Koszyk 0

Profil recenzenta:
Agnieszka

Krótka autoprezentacja

Mama 2 córek :) obecnie zaczytana w dziecięcych książkach

Recenzje użytkownika

Autor: Agnieszka
Data:
Elmera moje córki już znają i bardzo lubią, ucieszyła ich druga książka z jego przygodami. Tym razem Elmer planuje spędzić dzień na nicnierobieniu :) Jednak jego koledzy bardzo chcieli zrobić mu psikusa ale nie mieli pomysłu więc postanowili poradzić się węża. Wąż poradził im, żeby powtarzali Elmerowi, że wygląda blado i jeżeli będą powtarzać mu to wystarczająco wiele razy on w to uwierzy. Słonie zgodziły się wypróbować pomysł i poprosiły inne zwierzęta o pomoc w nabraniu Elmera. Tymczasem wąż powiedział o wszystkim Elmerowi i zaproponował pomoc w nabraniu pozostałych słoni. Jak skończy się ta historia? Kto kogo nabrał? Wszystkiego dowiecie się gdy przeczytacie. Jedno wam powiem czytając przygody Elmera nie można się nudzić. Ilustracje są kolorowe, żywe i duże więc dzieciaczki w czasie gdy my czytamy mogą przenieść się w świat Elmera i przezywać razem z nim przygody.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Kiedy byłam małą dziewczynką wakacje spędzałam u rodziny mieszkającej na wsi. Autorka w książce opisuje swoje dawne własne życie na wsi.Wraca w tamte rejony już jako dorosła kobieta i przekazuje nam obraz wsi w latach powojennych. Wspomina swoich sąsiadów, warunki w jakich żyli nawet na tamte czasy bieda aż piszczała. Mimo tego dzieciaki chyba bardziej były szczęśliwe niż teraz, sama pamiętam jak chodziłam po drzewach, zrywałam kapustę i marchewkę i zajadałam prosto z ziemi. Czas wtedy płynął inaczej i co innego dla ludzi się liczyło.Autorka opisuje więź łączącą ją z ukochaną Babcią, czytając te fragmenty przypomina mi się moja babcia jak stoi przy stole i robi dla nas smakołyki. Nic tak nie smakowało jak ciepły chleb posmarowany domowym masełkiem czy rosół z kury co latała a oknem i domowy makaron. Teraz jak wiadomo modne staje się mieć dom na wsi a co za tym idzie rolnicy sprzedają swoje role pod domy miastowych. Obraz wsi zanika teraz wszędzie dociera postęp, internet i wszystko ulega zmianie. Pamiętam jak Tata mi opowiadał jak zbierali się we wsi u jednego z sąsiadów który miał telewizor i cała wieś oglądała, te czasy minęły bezpowrotnie. Teresa Oleś-Owczarkowa dzięki swoim wspomnieniom stara się zachować pamieć o tamtych czasach, które powoli ulegają zapomnieniu bo śmierć nikogo nie oszczędza. Książka która sprawia, że przenosimy się w tamte czasy i możemy dowiedzieć się co z czasem utraciliśmy bezpowrotnie.
Recenzje przeczytacie również na blogu http://ksiazeczkinaszejtrojeczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Był sobie słoń, który nie był zwykłym słoniem. Na imię miał Elmer. A co było w nim wyjątkowego? Ja bym powiedziała, że wszystko. Zaczynając od koloru który nie był słoniowy a kolorowy i na dodatek w kratkę.Był żółty i pomarańczowy, czerwony i różowy, fioletowy, niebieski i zielony, czarny i biały. Tak więc Elmer zdecydowanie się wyróżniał wśród innych słoni.


Nasz słonik jest jedyny w swoim rodzaju i wszyscy w dżungli go znają w końcu przywilej bycia rozpoznawalnym.
Pewnego dnia Elmer dochodzi do wniosku,że nie chce być już inny i chce być taki jak wszystkie słonie. Swój plan wciela w życie niestety nie jest tak wesoło jak myślał, nikt go nie rozpoznał, wszyscy byli smutni. W końcu on też był jak inne słonie i w końcu nie wytrzymał i ryknął i wszystko stało się jasne, że Elmer zrobił wszystkim kawał.
Kiedy w końcu spadł deszcz zmył szary kolor z Elmera i znów był sobą, małym szalonym kolorowym słonikiem. Opowiadaniu towarzyszą duże i kolorowe ilustracje, dość duża czcionka tak by mody czytelnik poznający czytanie mógł spokojnie czytać sobie sam. Elmer pokazuje,że bycie innym nie jest złe i nie oznacza bycia gorszym. Uczy nas,że będąc innym mamy duży wpływ na otoczenie i nasza inność może być atutem. Książeczkę dobrze się czyta a Michasia mimo, że czytałam jej już kilka razy zawsze czeka na moment z deszczem by znów zobaczyć Elmera w całej okazałości :)
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
52 historie o zwierzętach to zbiór krótkich i dłuższych historyjek, których bohaterami są zwierzęta.Mnie szczególnie ujęła historia o słoniku, który chciał być syrenką. Jak się okazuje bycie pół słoniem i pół syrenką nie jest wcale takie łatwe. Historyjka o słoniku pokazuje, że nie zawsze to o czym marzymy jest takie fajne w rzeczywistości. Przeczytamy o przygodach małego pajączka o imieniu Niteczka, która wyruszyła w świat szukając przygód znudzona życiem wewnątrz domu.
Jest tez historia Zuzi, która zawsze chciała tańczyć ale bała się iść na lekcje tańca. Dlaczego? Bo była słonikiem :) w końcu decyduje się na ten krok i bierze udział w zajęciach. Historia Zuzi pokazuje, że nie powinniśmy się bać próbować bo nie wszystko jest złe.
Postaci zwierzątek sprawiają, że dzieci łatwiej identyfikują się z nimi i dzięki ich historiom łatwiej mogą poradzić sobie w życiu.
I nam dorosłym łatwiej jest też pewnie kwestie poruszać dzięki historyjkom.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Klasyczne bajki na dobranoc to zbiór 9 bajek:

księżniczka na ziarnku grochu
żabi książę
nowe szaty cesarza
dwanaście tańczących królewien
śpiąca królewna
cesarz i słowik
żar-ptak
królowa śniegu
latający koń
Bajki nie są długie więc dzieci nie zdążą się znudzić . Są to trochę inne wersje niż znane powszechnie. Bajki posiadają duże ilustracje na całą stronę i na każdej stronie małe w rogach wszystko ładnie się razem komponuje. Wszystko napisane jest zrozumiałym językiem i co ważne dużą czcionką więc i starsze dzieci, które umieją już czytać powinny sobie poradzić.
Podobają mi się te bajki, fajnie jest się przenieść w czasie do dzieciństwa i przypomnieć sobie klasyczne bajki. Ulubiona bajką Michasi jest "dwanaście tańczących królewien" oglądałyśmy film na podstawie baśni i tam ciutkę inaczej to przedstawiono. Jednak wiadomo jak w bajce są księżniczki to moje córki siedzą i słuchają.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Czy Wigilia bez pierwszej gwiazdki może się udać? Czy choinka na której czubku brak gwiazdki jest piękna? gąska Zuzia postanawia, że zdobędzie gwiazdkę na czubek choinki. Wtedy zaczyna się jej przygoda :). Różnymi sposobami próbuje zdobyć gwiazdkę z nieba zjeżdża ze stromego zbocza w dół i wzbija się do nieba, Później wspina się na płot, na stos drewna za każdym razem nie jest dość wysoko by zdobyć gwiazdkę z nieba.W końcu się gubi w padającym śniegu, czy znajdzie przyjaciół i czy gwiazdka zalśni na czubku choinki?
Gąska Zuzia to krótkie opowiadanie zainteresuje maluchów, nie ma za dużo tekstu a ilustracje są duże i wyraźne. Dodatkowym plusem jest dwujęzyczność książki opowiadanie jest w języku polskim i angielskim. Spodoba się to na pewno rodzicom i dzieciaczkom, które lubią angielski.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Baśniowe stroje księżniczek gwarantuje dobra zabawę przez dłuższy czas. W środku znajdziemy kolorowe kartki, z których dzięki szablonom wytniemy piękne kreacje dla księżniczek. Do tego pokaźny zbiór naklejek i radość gwarantowana.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Bohaterem jest słoń Dominik, który stoi na strychu po tym jak apteka w której stał z "Apteki pod Słoniem" zmieniła nazwę na "Apteka pod Lwem". Naszego Dominika znajduje Piotruś zwany Pinio i zabiera go do domu. Jego pojawienia się w domu nikt nie zauważa aż do momentu gdy nie osiągnął gigantycznych rozmiarów. A wszystko to przez tabletki witaminowe, które Pinio wrzuca mu do trąby zamiast samemu je zjadać. Dominik również zaczyna mówić a że coraz większy to zamieszkuje w ogródku z którego niestety zostaje wyrzucony przez Wysoką Komisję. A co można zrobić z takim wielkim słoniem? Jeździć do miasta na jego grzbiecie, może również posłużyć jako parawan a co najważniejsze można się z nim bawić.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
zawartość naprawdę godna polecenia. Znajdziemy w niej krótkie wierszyki w sam raz dla 3 latków, krótkie, łatwe do zapamiętania. Przy niektórych można się świetnie bawić choćby przy "Idzie pani" czy "Ubranka".
Książeczka została przygotowana z myślą o dzieciaczkach, które potrafią wysłuchać dłuższego tekstu, umieją powtórzyć po nas. Znajdziemy w książeczce 11 wierszyków do każdego dołączone są cudowne wielkie i kolorowe ilustracje. Wstyd się przyznać ale niektórych w ogóle nie słyszałam ale ile to człowiek przy dziecku rzeczy poznaje. Wierszyki są zabawne, dają możliwość zabawy bo przy czytaniu można pokazywać co się czyta, naśladować dźwięki a także sprawdzić wiedzę. Jest to świetna okazja do rozwijania uwagi, wyobraźni i dobra forma aktywności.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Bohaterkami są księżniczki Kopciuszek, Mała Syrenka, Roszpunka, Śpiąca Królewna oraz Piękna i Bestia.W środku znajdziemy mnóstwo zabaw z zagadkami, bajkowe opowieści, sporo zadań oraz ponad 150 naklejek. Książeczka gwarantuje godziny świetnej zabawy. Znajdziemy tutaj między innymi gry na spostrzegawczość w jednych trzeba znaleźć pary, w innych różnica a w jeszcze innych poszukać na obrazku przedmiotów. Naklejki posłużą nam do stworzenia własnej historii na ostatniej stronie książki która jest wielką planszą na której możemy przyklejać i odklejać naklejki. Książeczka wymaga sporego zaangażowania i to bardzo spodobało się Michasi, która lubi tego typu rzeczy.

Wycinamy, wyklejamy i ubieramy księżniczki.

http://ksiazeczkinaszejtrojeczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Seria Zaczynam czytać z Martynką to fajna lektura dla dzieci, które zaczynają przygodę z czytaniem. Tekst jest krótki i prosty, litery są dość duże i wszystko jest przejrzyste.
W tej książeczce znajdziemy 3 opowiadania:
Mała baletnica
Zaginiony piesek
Na kursie pływania
Seria Zaczynam czytać z Martynką to fajna lektura dla dzieci, które zaczynają przygodę z czytaniem. Tekst jest krótki i prosty, litery są dość duże i wszystko jest przejrzyste.
W tej książeczce znajdziemy 3 opowiadania:
Mała baletnica
Zaginiony piesek
Na kursie pływania
Myślę, że to propozycja skierowana raczej do dziewoja córka dopiero zaczyna przygodę z czytaniem a Martynka na pewno będzie jedną z pierwszych książeczek, które zacznie czytać. Już teraz rozpoznaje niektóre słowa :)
http://ksiazeczkinaszejtrojeczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Sara swoje wiersze kieruje zarówno do swoich rówieśników jak i dorosłych. Ukazuje w nich świat jaki widzi swoimi oczami. Większość wierszy jest lekkich ale znajdziemy również o poważnych tematach.
Mnie jednak nie urzekła jeżeli chodzi o treść i sposób pisania, jedyne co mi się podoba to rysunki, które rysowane są przez dzieci. W sumie poza tym jakoś nie przekonały mnie jej wiersze. Czasem miałam wrażenia, że rymu są wymuszone byle były. Moje córki w ogóle nie wykazały zainteresowania wierszami mimo rymów czasem tylko rzuciły okiem na obrazki.
Może dzieciaki w wieku Sary zrozumieją przekaz bo niestety ja nie zrozumiałam wiele.
Jednak fajne jest to, że tak piszą już 11 latki :)
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
O Amiszach wiem niewiele, tyle co z filmów które czasem udało mi się oglądnąć w telewizji.
Ta książka wciąga :) wydaje mi się, że dzięki wspaniałej głównej bohaterce Hannah Lapp.

Hannah Lapp jest młodą dziewczyną, która należy do rodziny Amiszów Starego Zakonu. Hanna zakochała się z wzajemnością się w Paulu, który należy do mennonitów. W tajemnicy przed rodziną przyjmuje oświadczyny chłopaka, chcąc zasłużyć na szacunek i zgodę ojca Hannah postanawia, że będzie pracował po zakończeniu studiów na ich farmie.Tego samego dnia Hannah zostaje zgwałcona wracając do domu. Dla niej to wielka tragedia, coś co nie mieści się jej w głowie i jest sprzeczna z tym wszystkim co ją nauczono. Ojciec dziewczyny postanawia wszystko zatuszować jak nakazuje religia i zapomnieć. Natomiast wszystkim mówią o tym, że Hannah została potrącona przez samochód. Proponuje córce by opowiedziała o tym wszystkim biskupowi ,żeby nie zaprzepaścić szansy na zamążpójście. Jednak to dopiero początek wszystkich złych zdarzeń w życiu niespełna 18 letniej Hannah. Jak z wszystkim poradzi sobie Hannah? Czy będą jakieś poważniejsze konsekwencje gwałtu? Czy Hannah będzie z Paulem? wszystkiego dowiecie się czytając książkę Kiedy serce Płacze.

Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła jak historia Hannah. Dzięki tej książce poznałam bliżej społeczność Amiszów. Wiele rzeczy jest dla mnie nie zrozumiałych i w ogóle nie mogę zrozumieć postępowania rodziców, że po takiej tragedii jaką jest gwałt zamiast wspierać córkę zostawiają ją samą sobie i zachowują się jakby nic się nie stało. Hannah nie sposób nie lubić, jest młodą, energiczną dziewczyną która mimo tego,że wychowana bardzo rygorystycznie to jednak dostrzega minusy swojej wiary. Czytając jej losy związujemy się bardzo z nią i każdą złą chwilę przeżywamy równie mocno jak ona. Książka serwuje nam niezłą karuzelę uczuć od radości, szczęścia poprzez smutek,żal i cierpienie.

Książka "Kiedy serce płacze" opowiada o trudnej miłość, o pragnieniu bycia zrozumianym prze osoby bliskie, o przyjaciołach na których można zawsze liczyć. A przede wszystkim o tragedii, o osamotnieniu wśród bliskich i trudnych wyborach.
Książkę bardzo polecam !!!!!
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Ania, Małgosia, Lilia, Róża, Ela i Maja posiadają kociątko. Założyły klub, aby się spotykać i opowiadać o przygodach swoich zwierzątek.

Zbliżają się pierwsze urodziny kociaków. Jednak Trufelek bohater tej książeczki, kotek Małgosi nie może znaleźć sobie miejsca w domu. Trochę mu się nie dziwie pies i kot w jednym domu to czasem połączenie wybuchowe i dlatego przy każdej okazji ucieka od hałaśliwych braci Małgosi i ich psa Ringa.
Małgosia postanawia po równo dzielić się miłością do zwierzątek tak by każde nie czuło się odrzucone.
Pewnego wieczoru gdy wyszła z mamą na spacer z Ringo tez zerwał się ze smyczy i pobiegł za zającem.
Psa odnajduje tata z braćmi Małgosi okazuje się, że biegnąc za zającem wpadł do głębokiego wykopu na budowie i złamał łapę. Jak zachowa się Trufelek w tej sytuacji czy polepszą się stosunki między kotem a psem?
Przeczytacie to w tej książeczce :)
http://ksiazeczkinaszejtrojeczki.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
est to druga część trylogii opowiadająca o Hannah Lapp i jej rodzinie o pierwszej części pisałam tutaj. Podoba mi się to, że autorka nie skupia się tylko na historii Hannah ale także mamy możliwość zobaczenia co dzieje się u jej rodziny po tym jak ich opuściła. Na samym początku autorka przypomina sylwetki wszystkich bohaterów książki to ważne bo między pierwszą a drugą częścią były 2 lata przerwy.

Wszystko zaczyna się tam gdzie zakończyła pierwsza część, Hannah opuściła swoją wspólnotę i wyjechała w poszukiwaniu swojej ciotki Zabeth. Zostawia za sobą ludzi, którzy jej nie ufają, obwiniają, wierzą plotkom a nie jej. Tragedie, które następują po sobie mają tragiczny finał i to one powodują, że Hannah wyjeżdża.
Jak się okazuje wyjazd to była najlepsza rzecz jaką mogła zrobić. Chodzi na spotkania ofiar gwałtu, uczy się w szkole, pracuje w szpitalu o czym zawsze marzyła i pomaga młodym amiszkom. W końcu poradziła sobie z uczuciami, znalazła spokój, ludzi którzy ją kochają i wspierają. Mimo tego, że żyje w świecie Englischerów to nadal postępuje wg swojej wiary. W czasie gdy ona układa sobie życie we wspólnocie a dokładniej w jej rodzinie nie jest już tak wspaniale. Odniosłam wrażenie, że Hannah była spoiwem które łączyło ich wszystkich w całość. Po jej wyjeździe młodsza siostra Sarah powoli wpada w obłęd ale co gorsza nikt z rodziny nie reaguje i nie pomaga jej w tym wszystkim. Co mnie przeraziło wszyscy mają nadzieję, że jej przejdzie mimo tego, że dziewczyna mamrocze, znajdują ją w różnych miejscach. A Sarah często nie wie jak się tam znalazła. Nie wiem i nie rozumiem jak można spokojnie patrzeć na cierpienie i to na dodatek własnego dziecka. No cóż jak widać można, taka wiara (na to wygląda).
Poznajemy też dalsze losy brata Hannah Luka, który w końcu został mężem Mary, śledzimy dalsze losy związku Matthew i Elle.

Jedak jak się okazuje pod koniec nie da się odciąć całkiem od przeszłości. Hannah będzie musiała stawić wszystkim we wspólnocie czoła. Zmierzyć się ze wszystkimi wspomnieniami z przeszłości.
Jak poszło Hannah, co z Sarah o tym dowiemy się dopiero z trzeciej części mam tylko nadzieję, że nie będę długo czekać. :)

Ta książka również została pochłonięta w ekspresowym tempie. Cindy Woodsmall sprawia, że nie można oderwać się od czytania wciąga nas w świat głównej bohaterki. Czytając śmiałam się, niejednokrotnie miałam łzy w oczach. Dawno czytając książkę nie przeżywałam tyle emocji co czytając historię Hannah i jej rodziny.

Z jednej strony podziwiam Amiszów, że potrafią żyć bez luksusów jakie daje XXI wiek ale przeraża mnie to w jaki sposób traktują kobiety. Tam praktycznie dziewczyny nic nie wiedzą o swojej seksualności, ciele przez co stają się łatwym łupem. U nich to się pięknie zwie "o ty się nie mówi" i to koniec tematu.
Zastanawiam się czy to ma na celu ochronę członków wspólnoty czy coś innego. Tak samo nie mogę zrozumieć zakazu nauki, powyżej 8 klas i zabraniania poszerzania wiedzy. Jak się okazuje nie jednokrotnie pomoc z zewnątrz jest jak najbardziej wskazana.

Książka "Gdy nadchodzi świt" opowiada o ty, że nawet gdy spotykają nas tragedie i zostajemy sami, znajdą się osoby które nam pomogą powstać i zawalczyć o siebie. Jest to książka naładowana pozytywnymi emocjami dającymi nadzieję, że po burzy jednak nadchodzi słońce i wiele rzeczy jest do przejścia. Uświadamia, że nie ważne gdzie a ważne z kim jest nam dane żyć . Ukazuje jakie ważne znaczenie ma w naszym życiu miłość i zrozumienie bliskich osób.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Książka zrobiła u nas furorę nie ma dnia by Antosia nie zaglądnęła do niej i nie szukała pingwinów.
Dziesięcioro pingwinów uciekło z ZOO i zamierza wrócić do swojego domu na Antarktydzie.
Zanim tam dotrą przeżyjemy razem z nimi mnóstwo przygód.
Nasze pingwiny będą bawić się na imprezie karnawałowej, przeżyją święta będą nawet w kosmosie :). By na końcu wrócić do swojego domu.

Jak widać na zdjęciach poniżej (sorki za odblaski :( ) wyszukanie naszej paczki pingwinów wcale nie jest takie łatwe. Nasi mali przyjaciele naprawdę świetnie się chowają i czasem tylko widać kawałek głowy czy samą głowę.
Książka idealnie nadaje się już dla dzieci w wieku 3 lat Antosia świetnie sobie radziła w poszukiwaniu pingwinów.
Polecamy bo zabawa świetna przy okazji dziecko w trakcie takiej zabawy uczy się cierpliwości, ćwiczy wzrok, koncentrację. My jako rodzice nie "zagadamy" się na śmierć :) a poza tym dziecko może samo sięgać po tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna?

Fajna

Ocena:
Autor: Agnieszka
Data:
Państwo Cierpliwi mieszkają na 12 piętrze ogromnego bloku przy ul. Tłocznej 44 B. Pewnego dnia pani Cierpliwa przyniosła do domu wielkie lustro, które rozbiło się na głowie pana Cierpliwego i wtedy wszystko się zaczęło. Następnego pan Cierpliwy zaczął słyszeć głosy i rozumieć mowę zwierząt Wracając z pracy usłyszał wołanie o pomoc jak się okazało był to pies. Tego dnia Lolek bo tak go nazwali dołączył do rodziny państwa Cierpliwych.Kilka dni później państwo Cierpliwi dostają propozycję opieki nad domem przy ulicy Rumiankowej SamNieWiemIle. A dlaczego taka nazwa? Bo w czasie gdy go budowano zapomniano mu nadać numer. Państwo Cierpliwi przeprowadzają się do białego domku na ulicy Rumiankowej. Zostają rodzicami, znajdują schowany przez właściciela skarb. A jaki to skarb i jak zmieniło się życie państwa Cierpliwych przekonacie się czytając książeczkę.

Książeczka podzielona jest na krótkie krótkie rozdziały więc można spokojnie czytać partiami nawet mniejszym dzieciom. Na Michasi największe wrażenie zrobił Pan Cierpliwy :) bo rozmawiał ze zwierzętami, Tosia polubiła Lolka. No bo jak nie pałać sympatią do takiego włochatego stworka :), który na dodatek jest tak fajnie przedstawiony. Poza tym właśnie rysunki tworzą ten klimat Rumiankowej SamNieWiemIle bo są tak samo zakręcone jak główni bohaterowie rodzina Cierpliwych.
Książeczkę polecamy na długie wieczory
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
"Żar nocy" jest drugim tomem serii "Strażnicy Snów". Jest tu ociupinkę fantastyki, trochę mitologi i przede wszystkim jest dużo seksu bardzo dużo seksu. Miałam wrażenie, że w tej książce wszystkie inne wątki as poboczne a autorka tak naprawdę koncentruje się tylko na seksie hmm seks to mało powiedziane trzeba by nazwać to ostrym... :D. Stacy jest samotną matką, ciężko pracującą i tak naprawdę mocno zranioną przez co jest ostrożna w stosunku do mężczyzn. Connor to prawdziwy wojownik a przede wszystkim oddany przyjaciel. Gdy ich losy się łączą powstaje mieszanka wybuchowa, ich relacje opierają się głównie na seksie, potem do głosu dochodzą inne uczucia. Autorka jak wspominałam koncentruje się na opisach scen seksu, które zajmują większość książki. Inne wątki chociażby opis krainy Zmierzchu są pobieżne, tu liczy się namiętność, seks, seks i jeszcze raz seks. Jeżeli oczekujecie tu opisów romantycznych NIE MA ich tu,za to jest od razu przejście do akcji a nie jakieś gadanie :P. Zresztą nie ma się co dziwić Stacy, że praktycznie od razu skoczyła Connorowi do łóżka, w końcu większość kobiet marzy o idealnym facecie który będzie tylko dla niej i myślał tylko o niej. A żeby nie było tak różowo i tylko o seksie Connor i Stacy razem z przyjaciółmi będą musieli stawić czoło Koszmarom, które wydostały się ze Zmierzchu i zagrażają ludzkości.


Książkę czyta się szybko, mnie zajęło to 2 dni, można się zrelaksować :). Jest to moja pierwsza książka tej autorki myślę, że sięgnę po następne tomy tej serii bo jestem ciekawa jak to wszystko się skończy. Choć kto wie czy ilość opisów seksu nie przesłoni całej historii która jest w tle bo jest naprawdę interesująca.
Czy ta recenzja była przydatna?

super

Ocena:
Autor: Agnieszka
Data:
Przysłowia. Kto z nas ich nie używa? A kto wie skąd się wzięły? Przyznam się ,że nigdy się nad tym nie zastanawiałam a czytanie tej książki również i mnie się przydało :). W książce znajdziemy 15 opowiadań i każde o innym przysłowiu. Wszystko wytłumaczone w sposób przyjazny dziecku i tak by ono zrozumiało o co chodzi. Bohaterami każdego przysłowia są inne osoby więc spokojnie można sobie czytać pojedynczo. Opowiadania są krótkie czasem zabawne innym razem mniej ale przekazują w sposób zrozumiały przysłowia. Znajdziemy tu między innymi wytłumaczenia z braku laku dobry kit, jedna jaskółka nie czyni wiosny, gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść, strach ma wielkie oczy czy jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.
Jak widać przysłowia dość dobrze znane ale jak powstały pewnie większość nie wie. Podoba mi się tow jaki sposób autorka przedstawia pochodzenie przysłów tak by kilkulatek zrozumiał.
Na samym końcu piękne przysłowie dom bez książek to dom bez okien. Sposób w jaki mama tłumaczy synkowi o co chodzi w tym przysłowiu:
Dom bez książek to dom bez okien, tak to brzmiało, prawda- spytała mam, a Paweł pokiwał głową.
To jest przysłowie i warto je zapamiętać. Bo widzisz, tu nie chodzi o zwykłe okna z szybami i firankami - powiedziała z uśmiechem. Rzecz w tym, że każda książka otwiera przed nami takie niewidzialne, tajemnicze okno.
Czy ta recenzja była przydatna?
Autor: Agnieszka
Data:
Kaczuszka Omi, powstała z papierowych kółek.
Zwinne kółka kolorowe
wyskoczyły na podłogę.
Tutaj żółte, tam czerwone...
Ale co to?!... Dziób? Ogonek?
Skrzydła... kuper... kacza nóżka...
Och! To przecież jest kaczuszka!

W książeczce znajdziemy 10 wierszyków wraz z instrukcją złożenia latawca oraz zwierzątek na początek obowiązkowo kaczuszka.
Złożyć między innymi możemy latawiec, ślimaka, mrówkę, żółwia a nawet żabkę.
Przedstawiona sztuka origami jest dopasowana do dzieci od lat 4 jest to origami płaskie z koła. Fajny pomysł na połączenie czytania z dobrą zabawą. Do książeczki dołączony jest zestaw kółek potrzebny do wykonania wszystkich bohaterów książeczki. Do każdego opowiadania dołączona jest instrukcja z dokładną ilością i rozmiarem i kolorem kółek. Tak więc w razie czego samemu można dorobić w razie potrzeby kółka.
Dziecko poprzez zabawę rozwija zdolności manualne, uczy się cierpliwości i ma dobrą zabawę.
Jest to fajny sposób na mile spędzony wspólnie czas przy dobrej zabawie.
Czy ta recenzja była przydatna?
  • 1
  • 2