LETNIA WYPRZEDAŻ! KSIĄŻKI JUŻ OD 5 ZŁ ->
Konto

Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem Monika Sobień-Górska
Książka

40,79 zł
59,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: I
Liczba stron: 424
Format: 140x205
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej
Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem
40,79 zł

O książce Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem

W co wierzymy, gdy nikt nie patrzy
Przez rok poznawałam świat nowej duchowości, by sprawdzić, co naprawdę kryje się pod obietnicami poznania sensu, zyskania sprawczości i „zmiany życia”, które zalewają Instagram i nasze głowy. Siadałam w kręgach kobiet, brałam udział w szamańskich ceremoniach, ustawieniach hellingerowskich i kursach manifestacji. Rozmawiałam z duchowymi przewodnikami z internetu i z ludźmi, którzy im zaufali. Widziałam ulgę, ekstremalne emocje, poczucie wspólnoty, ale też manipulację udającą wsparcie i duchowość opakowaną jak towar.
To strefa cieni. Wejście do tego świata czasem naprawdę pomaga: daje język do opisu cierpienia i chwilowe ukojenie. Innym razem balansuje na granicy psychologii i magii albo bezceremonialnie ją przekracza. A po drugiej stronie zamiast odpowiedzialności pojawia się „energia”, realne problemy przykrywa zaś obietnica, że Wszechświat zdecyduje za nas.
Sprawdzałam to wszystko na własnej skórze. Przyglądałam się wierze w radykalne wybaczanie, w wysokie wibracje i działanie technik, które szybko i bezboleśnie mają naprawić nam życie. I zadawałam sobie pytanie: kto tak naprawdę zyskuje na sprzedaży nadziei. 
To książka o głodzie sensu w świecie wypalenia i lęku.
O nadziei, która czasem ratuje, i o tej, na której się zarabia.
O duchowości, która nie zawsze jest niewinna, i o tym, że czasami naprawdę dzieje się magia.

„Nie wierzę w cuda. Nie przekonują mnie szamani, coachowie, nauczyciele niedualności i influenserzy, którzy każą sobie płacić duże pieniądze za duchowe mądrości rodem z chińskich ciasteczek z wróżbą. Jednak książkę Moniki Sobień-Górskiej przeczytałam z fascynacją.
To podróż po świecie, gdzie traumy leczy się przez ustawianie w polu potencjału, w którym spocone dłonie tłumaczy się problemami z ojcem, a bogactwo lub zdrowie wystarczy wyafirmować. Autorka książki pozostaje sceptyczna, ale stara się zrozumieć potrzeby duchowe współczesnych Polaków – nie ocenia ich, nie wyśmiewa, ale pewne doświadczenia do dziś zostają dla niej niewytłumaczalne.” – MAGDALENA GRZEBAŁKOWSKA

Szczegółowe informacje na temat książki Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem

Wydawnictwo: Znak Literanova
EAN: 9788384272060
Autor: Monika Sobień-Górska
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: I
Liczba stron: 424
Format: 140x205
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-04-22
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Podmiot odpowiedzialny: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Tadeusza Kościuszki 37
30-105 Kraków
PL
e-mail: [email protected]

Warto przeczytać również

Zainspiruj się podobnymi wyborami

Inni klienci wybierają również

Podobne do Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem

Inne książki Monika Sobień-Górska

Inne książki z kategorii Reportaż

Oceny i recenzje książki Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem

Średnia ocen:
8.39 /10
Liczba ocen:
36
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Anonim 29/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Po lekturze książki Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia. Między wiarą, terapią a biznesem autorstwa Monika Sobień-Górska mam poczucie, że to jedna z najbardziej szczerych i potrzebnych publikacji o współczesnej duchowości. Autorka zabiera mnie w osobistą, reporterską podróż przez świat terapii, wiary i rozwoju osobistego, obnażając zarówno jego potencjał, jak i ciemne strony. Najbardziej poruszyło mnie to, jak trafnie pokazuje mechanizm „sprzedaży nadziei” – od kursów manifestacji po duchowych przewodników z internetu. Widziałam w tej książce prawdziwe emocje, ale też niebezpieczne uproszczenia i manipulacje, które często ukrywają się pod hasłami rozwoju . To nie jest poradnik ani łatwa historia z happy endem. To raczej refleksyjny reportaż o tym, jak bardzo wszyscy potrzebujemy sensu i ukojenia – zwłaszcza w świecie lęku i wypalenia . Dla mnie to książka, która zostaje na długo i zmusza do zadawania trudnych, ale ważnych pytań.

Emma czy_tam_tam 13/06/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

 Rok. Ciężkiej koronkowej pracy. Research godny cierpliwego chemika. Wytrwałość i pokora. Zaglądanie wgłąb, nie tylko siebie, poszukiwanie sensu, z aptekarską precyzją, z wielu stron, a nie tylko powierzchownie. To niemal praca badawcza naukowca. Konsekwentne działania, które doprowadziły do powstania tego doskonałego współczesnego reportażu. Z którego dowiemy się na czym polegają ustawienia hellingerowskie(autorka wzięła udział w 53!!), kursy medytacyjne (perspektywa aż 6), warsztaty transformowania energii, kursy manifestacji, do tego liczne eventy, festiwale, warsztaty, kręgi kobiet. Setki godzin spędzone na lajwach, wystąpieniach i licznych osobistych spotkaniach. Prezentacja osób, takich jak: M. Gierszewska, K. Pingot, Ł. Jakóbiak. Autorka wsiąknęła w środowisko „pomagaczy, uzdrowicieli, duchowych przywódców, przedstawicieli New Age”, etc. Wie, o czym napisała tę trudną książkę, bo dotyczącą także Jej osobistej drogi. Stawia pytania: - co poczułam? - ⁠czy poczułam się lepiej? - ⁠czy warto było przebyć tę drogę? Czytelnik dostanie odpowiedzi. Pomoc czy iluzja? Praca z człowiekiem czy pomysł na dochodowy biznes? Poszukiwanie alternatyw w życiu. Jak wygląda rynek duchowości? To tylko niektóre zagadnienia tej przebogatej publikacji, którą bardzo polecam!

Czytadła i czekadełka 30/06/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to się stało, że w epoce sztucznej inteligencji, lotów w kosmos i zaawansowanej medycyny, tak masowo wróciliśmy do szukania ratunku w ezoterycznych rytuałach? Jeszcze jakiś czas temu byłabym przekonana, że czasy „ciemnoty” i bezkrytycznej wiary w przesądy mamy dawno za sobą. Książka Moniki Sobień-Górskiej „Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia” stała się dla mnie bolesną, ale niezwykle potrzebną lekcją pokory. Okazało się, że moja wiara w racjonalizm była tylko pobożnym życzeniem. Autorka wykonała tytaniczną pracę reporterską. Nie poprzestała na analizie trendów zza biurka – ona weszła w sam środek tego zjawiska. Przez dwanaście miesięcy poznawała świat nowej duchowości od podszewki. Brała udział w kręgach kobiet, poddawała się ceremoniom szamańskim, przyglądała się z bliska kontrowersyjnym ustawieniom hellingerowskim i kursom manifestacji. Dzięki tej niezwykłej determinacji, czytelnik otrzymuje coś więcej niż tylko relację – otrzymuje pełny wgląd w mechanizmy, które rządzą dzisiejszym „duchowym rynkiem”. Najbardziej uderzyło mnie, jak Sobień-Górska punktuje zjawisko „duchowości opakowanej jak towar”. Autorka bezbłędnie zauważa, że w świecie wypełnionym lękiem, chronicznym stresem i poczuciem wypalenia, staliśmy się łatwym łupem dla ludzi sprzedających nadzieję. Okazuje się, że nie trzeba mieć wykształcenia psychologicznego czy medycznego, by zostać „mentorem” czy „przewodnikiem”. Wystarczy charyzma, umiejętność budowania marki osobistej w social mediach i biegłość w posługiwaniu się językiem, którego im mniej rozumiemy, tym bardziej wydaje nam się „głęboki”. To przerażające, jak bardzo wiara, terapia i czysty biznes zlały się dziś w jedną, niemal nieodróżnialną całość. W książce autorka z wielką wnikliwością przygląda się tzw. „strefie cieni”. Z jednej strony rozumiem osoby, które szukają tam pomocy - często jest to dla nich jedyny język, za pomocą którego potrafią opisać własne cierpienie. Z drugiej jednak strony, reportaż ten pokazuje ciemną stronę medalu: manipulację udającą wsparcie. Zamiast wzięcia odpowiedzialności za własne życie, serwuje nam się obietnicę, że „Wszechświat za nas zdecyduje”, a nasze problemy znikną dzięki wyższym wibracjom czy odpowiednim rytuałom z solą i jajkami. Sobień-Górska nie wyśmiewa swoich rozmówców. Jej reportaż jest pełen empatii, ale też ogromnej czujności. To książka o głodzie sensu w czasach, w których tradycyjne struktury zawiodły. Autorka stawia bardzo niewygodne pytanie: kto tak naprawdę zyskuje na sprzedaży nadziei? I czy nasza potrzeba ukojenia nie sprawia, że stajemy się ślepi na oczywiste nadużycia? Dla mnie ta lektura była jak odkrywanie kart w grze, w której nie wiedziałam, że uczestniczę. Zrozumiałam, jak głęboko zakorzeniona jest w nas potrzeba magii i jak łatwo ją wykorzystać. „Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia” to pozycja, którą powinno się czytać z ołówkiem w ręku, notując sobie przestrogi przed zbyt łatwym zaufaniem internetowym „guru”. To jedna z tych książek, które nie tyle dają odpowiedzi, co zmuszają do zadawania bardzo trudnych pytań o naszą własną sprawczość w świecie pełnym pozornych cudów. Jeśli szukacie rzetelnej, odważnej i szalenie aktualnej literatury, która rozprawia się z mitami współczesności - po tę książkę sięgnąć warto.

Z tego samego wydawnictwa

Zyskaj bon o wartości 10 zł
za zapis do newslettera!
Nie przegap nowości, promocji i unikalnych ofert.

minimalna wartość koszyka to 100 zł