Rok wilkołaka Stephen King Książka
| Wydawnictwo: | Albatros |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 144 |
| Format: | 140x205mm |
| Rok wydania: | 2015 |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Podobne do Rok wilkołaka
O książce Rok wilkołaka
Za każdym razem gdy nadchodzi pełnia, małe miasteczko Tarker Mills nawiedza groza. Nikt nie wie, kto jako następny trafi w ręce potwora. Ale jedno jest pewne. Gdy na niebie płonie krągła tarcza księżyca, wszystkich mieszkańców Tarker Mills ogarnia paraliżujący strach. Bo wiatr niesie ze sobą skowyt, w którym słychać jakby ludzkie słowa. A wokół widać ślady bestii... Nikt nie wie, kto stanie się następną ofiarą – wszyscy wiedzą, że jej apetytu nie da się zaspokoić. Miesiąc po miesiącu, przez cały rok…Szczegółowe informacje na temat książki Rok wilkołaka
| Wydawnictwo: | Albatros |
| EAN: | 9788378855514 |
| Autor: | Stephen King |
| Tłumaczenie: | Paulina Braiter |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 144 |
| Format: | 140x205mm |
| Rok wydania: | 2015 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o Hlonda 2a/25 02-972 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Warto przeczytać również
Inni klienci wybierają również
Inne książki Stephen King
Oceny i recenzje książki Rok wilkołaka
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Konstrukcja książki mi się podobała, chociaż sam King w posłowiu przyznaje się, że umyślnie popełnił błąd co do faz księżyca. To tyle z rzeczy dobrych... "Rok wilkołaka" to nudy na pudy. Oklepana historyjka, nie angażuje, niczym się nie wyróżnia, nie straszy. Do przeczytania/przemęczenia na raz i do zapomnienia. Nie polecam nawet fanom mistrza grozy, ewidentnie miał zły dzień, kiedy to pisał.
Konstrukcja książki mi się podobała, chociaż sam King w posłowiu przyznaje się, że umyślnie popełnił błąd co do faz księżyca. To tyle z rzeczy dobrych... "Rok wilkołaka" to nudy na pudy. Oklepana historyjka, nie angażuje, niczym się nie wyróżnia, nie straszy. Do przeczytania/przemęczenia na raz i do zapomnienia. Nie polecam nawet fanom mistrza grozy, ewidentnie miał zły dzień, kiedy to pisał.