Koszyk 0
Opis:
Kontynuacja Osobliwego domu pani Peregrine, który zachwycił nie tylko nastoletnich czytelników. Akcja powieści rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się poprzednia. Jest rok 1940. Jacob i jego nowi przyjaciele opuszczają wyspę, na której znajdował się dom pani Peregrine i udają się do Londynu. W czasie podróży czekają ich liczne niespodzianki i przygody. Hollow city to niepowtarzalna, magiczna powieść, która przenosi czytelników w świat wyobraźni, telepatii, pętli czasowych ... zmiennokształtnych i niesamowitych zwierząt. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Ransom Riggs
  • 2014
  • 0
  • 440
  • 213
  • 142
  • *, 9788380080102
  • 9788380080102
  • ZCAGT

Recenzje czytelników

Świat pełen osobliwców

Ocena:
Autor:
Data:
Nuda czasem może być błogosławieństwem. Bo to podczas jednego z naznaczonych nią dni trafiłam na informację o Ransomie Riggsie i jego „Osobliwym domu Pani Peregrine”. „Miasto cieni” jest kontynuacją pierwszej książki tego pisarza. Godną, dodam.
W drugiej części przygód Jacoba, on i jego osobliwi znajomi próbują odczarować zaklętą w ptasiej postaci ymbrynkę – opiekunkę – panią Peregrine. Ratunku muszą szukać u innej ymbrynki. Wszelkie ślady prowadzą ich do owładniętego wojną Londynu ... Tutaj muszą uważać nie tylko na zewsząd spadające bomby, ale przede wszystkim na upiory, które chcą przejąć władzę nad osobliwym światem i pozabijać wszystkie osobliwce.
Uff, streszczenie fabuły bez wdawania się w szczegóły jest w tym przypadku bardzo trudne. Autor, z pożytkiem dla czytelników, wykorzystuje najdalsze zakątki swojej wyobraźni. Tworzy postaci, światy, z którymi nigdy dotąd nie spotkałam się w literaturze.
Cóż takiego Riggs próbuje nam udowodnić? Że jest nową J.K. Rowling? Że Jacob to nowy Harry Potter? Bałabym się tak daleko idących porównań, chociażby ze względu na fakt, że Pottera czytało się jednak łatwiej. W tamten magiczny świat wchodziło się tak łatwo jak wbija się nóż w masło. Tutaj jest nieco inaczej. Przede wszystkim dlatego, że autor "Miasta cieni" postawił przed sobą trudniejsze zadanie. Harry Potter żył w świecie czarownic, czarodziejów, chodził do szkoły, miał nauczycieli - świat był nam niby daleki, ale jednak bliski, bo nie tylko całe życie o nim słyszeliśmy (baje, bajki, bajeczki), to jeszcze w nim żyliśmy (szkoła, rodzice, przyjaciele). Tymczasem postać, którą stworzył autor „Miasta cieni” rezygnuje ze świata dobrze czytelnikowi znanego (szkoła, praca, rodzice) i odchodzi do miejsca, w którym istnieją pętle pozwalające przemieszczać się w czasie. Do miejsca, w którym żyje dziewczynka lżejsza od powietrza, nastolatka z płonącymi dłońmi i chłopiec, w brzuchu którego żyje rój pszczół. Odchodzi do miejsca, w którym jego i grupę osobliwych dzieci ścigają głucholce i upiory. Do miejsca, w którym codziennie musi walczyć o życie.
Dodatkowej czytelniczej przyjemności, dodają książce zdjęcia, które obrazują przygody osobliwców. Riggs zilustrował przygody Jacoba i reszty fotografiami, znalezionymi w opuszczonych domach, kupionymi na targach staroci. Nie wiadomo co było pierwsze – czy zdjęcia, do których Riggs wymyślił historię, czy historia, która została kiedyś sfotografowana przez różnych ludzi, w różnych latach i miejscach, a później poskładana w całość przez młodego pisarza. Wolę wierzyć w tę drugą wersję. Czemu ta książka nie miałaby być jeszcze bardziej niezwykła niż jest?
Im jestem starsza, tym częściej sięgam po książki przeznaczone dla dzieci. „Miasto cieni” to jedna z nich. Nie jest to lektura mojego dzieciństwa, bo i nie mogłaby być. Kiedy ja byłam dzieckiem, to Riggs też nim był. Teraz jestem dorosła, ale dzięki tej książce mogę bez obaw na nowo stać się dzieckiem. Albo osobliwcem, który razem z Jacobem ratuje świat. Ale o tym – cicho sza!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

OSOBLIWA MENAŻERIA

Ocena:
Autor:
Data:
„Obiecacie, że spróbujecie nie wysadzić w powietrze tego przeklętego świata?”, prosi przyjaciół jeden z bohaterów książki, ale niestety, takiej obietnicy nie może złożyć mu nikt. Kiedy bowiem Riggs dociska pedał gazu do podłogi, a na horyzoncie pojawiają się m.in. kury aramgedońskie, niczego już nie można być pewnym. Poza tym, że czytelnika czeka świetna zabawa, lepsza nawet niż w tomie poprzednim!

Od dramatycznych wydarzeń ... jakie rozegrały się w finale „Domu pani Peregrine” minęły dosłownie chwile. Bohaterowie, uwięzieni w roku 1940, z wychowawczynią niezdolną powrócić do ludzkiej postaci, dwoma łódkami starają się dotrzeć do najbliższego lądu. Ale niebezpieczeństw jest mnóstwo, a odnalezienie kolejnej Pętli nie oferuje pomocy, na jaką liczą. Osobliwa menażeria, jaka tam na nich czeka, chętna jest im jej udzielić, ale nie ma możliwości. Tylko prawdziwa ymbrynka może uratować panią Peregrine, a by do takiej dotrzeć, muszą udać się do Londynu. Proste? Nie, kiedy trwa wojna, czasu jest niewiele, bo zaledwie dwa dni, a sam Londyn jest przepełniony Upiorami…

Tu nie ma już miejsca na powolne wprowadzenia, budowanie emocji czy zwyczajną codzienność Jacoba. Riggs już wprowadził nas w niezwykły świat, zaprezentował jego mechanikę i cuda, teraz skupia się na snuciu dynamicznej, pełnej zwrotów akcji opowieści, która wciąga i przykuwa uwagę czytelnika od pierwszej, do ostatniej strony.

Siłą poprzedniej części stanowiło kilka rzeczy – osobliwe postacie, osobliwe zdjęcia jakimi zilustrowano całość i rzecz, której nie wspomniałem przy omawianiu „Osobliwego domu…”, nie chcąc spoilerować, czyli miłość Emmy i Jacoba. Miłość? Znak zapytania jest tu uzasadniony, a napięcie między tą dwójką, a zarazem ta charakterystyczna niepewność, wywołuje wiele niezapomnianych emocji. Wątek ten jest rozwijany, na Jacoba czeka poważna decyzja, ale i pozostałe wątki nie są zaniedbywane. Osobliwców przybywa. Menażeria z Pętli to zbiór najdziwniejszych zwierząt, ale nic nie przebije przesympatycznego gadającego psa-arystokraty z fajką, noszącego okulary i przywołującego do porządku człowieka, który biega wokoło z wywalonym językiem. Przybywa także zdjęć – kilkadziesiąt zupełnie nowych, choć starych już wiekie fotografii, to przyjemność dla oka, a to, jak Riggs wplótł je w fabułę, stanowi kolejny smaczek. Smaczne też jest piękne wydanie, a pyszny deser stanowi dodatek w postaci pocztówki z reprodukcją jednego ze zdjęć, z okładką powieści w miejscu znaczka.

Sumą tego wszystkiego jest powieść, którą z czystym sercem polecam każdemu, kto lubi skrzyżowanie fantastyki, horroru i przygody, ze świetnymi postaciami i lekkością pióra, jaką prezentuje autor. Zabawa płynąca z lektury jest przednia, a fakt, że już za miesiąc w oryginale premierę będzie miał tom trzeci przygód osobliwej gromadki, optymistycznie nastraja na przyszłość. A ja dziękuję jeszcze wydawnictwu Media Rodzina za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.