Złota biblioteka. Cykl Sigma Force. Tom 18
James Rollins
Książka
| Wydawnictwo: | Albatros Andrzej Kuryłowicz |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 544 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Złota biblioteka. Cykl Sigma Force. Tom 18
BESTSELLER „NEW YORK TIMESA“! NAJNOWSZA POWIEŚĆ Z BESTSELLEROWEJ SERII SIGMA FORCE. ZAPIERAJĄCE DECH W PIERSIACH POŁĄCZNIE HISTORII, PRZYGODY I SENSACJI. Watykański archiwista wpada w Moskwie na trop spisku sięgającego trzy wieki wstecz – do krwawych czasów rosyjskich carów. Wkrótce potem zostaje zamordowany. Na szczęście przed śmiercią udaje mu się wysłać zaszyfrowaną wiadomość, ostrzegającą przed przerażającym zagrożeniem związanym z tajemnicą ukrytą w Złotej Bibliotece Carów, zaginionym wieki temu w niewyjaśnionych okolicznościach ogromnym i cennym archiwum, które według historycznych przekazów mieściło się pod Kremlem… Gdy wrogie sobie służby próbują ustalić, co kryje się za śmiercią i niepokojącym odkryciem archiwisty, oddział Sigma Force zostaje wezwany do pomocy w poszukiwaniach – nie tylko zaginionego skarbu, jakim jest biblioteka pełna bezcennych starożytnych ksiąg, ale także śladów prowadzących daleko w głąb Arktyki, gdzie ukryto prawdę o zaginionym kontynencie i inne sekrety, które mogą wywołać globalną wojnę. Jednak Sigma Force ma też własne problemy – w National Mall w Waszyngtonie doszło do zamachów bombowych wymierzonych ewidentnie prosto w serce ich tajnej agencji, a ta pogrąża się w panice i chaosie…Szczegółowe informacje na temat książki Złota biblioteka. Cykl Sigma Force. Tom 18
| Wydawnictwo: | Albatros Andrzej Kuryłowicz |
| EAN: | 9788384391662 |
| Autor: | James Rollins |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 544 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-17 |
Podobne do Złota biblioteka. Cykl Sigma Force. Tom 18
Inne książki James Rollins
Oceny i recenzje książki Złota biblioteka. Cykl Sigma Force. Tom 18
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Uwielbiam zanurzyć się czasem w porywającej opowieści, w której starożytne tajemnice mieszają się z wielką polityką, a wyścig z czasem dosłownie zapiera dech w piersiach. „Złota biblioteka” Jamesa Rollinsa z cyklu „Sigma Force” jest właśnie taką fascynującą rozrywką łączącą historyczne zagadki i militarny sznyt, od której trudno się oderwać. Docenicie ją, jeśli podobnie jak ja, wracacie w nieskończoność do filmów z Indianą Jonesem i zaczytujecie się w powieściach Dana Browna. Wszystko zaczyna się od legendy o Hiperborei, zaginionej, mitycznej cywilizacji, z którą Rosjanie obsesyjnie szukają kulturowych powiązań, kontynuując misję zleconą przed wiekami przez Katarzynę Wielką. Współcześnie intryga nabiera niebezpiecznego tempa, gdy w podmoskiewskiej krypcie dochodzi do tragedii. Bezcenne księgi, mające prowadzić do mitycznej Złotej Biblioteki, zostają bezpowrotnie zniszczone, grzebiąc pod gruzami badaczy. Jedyna ocalała „Księga Podróży” Herodota staje się tym pierwszym klockiem domina, który uruchamia niespodziewaną lawinę zdarzeń. Tu fabuła porywa od pierwszych stron, a autor prowadzi nas od podziemi Kremla, po lodowate, bezkresne pustkowia dalekiej Arktyki. Z rozmachem kreśli brutalny wyścig między służbami dwóch mocarstw i przedstawicielami Watykanu i rosyjskiego kościoła prawosławnego. I nikogo nie powstrzymują zapiski „o zagrożeniu, które może położyć kres wszelkiemu życiu”! Byłam ciekawa, co czeka u kresu ich drogi i czy wyjaśnienie będzie rzeczywiście tak przerażające i wiarygodne dla czytelnika jednocześnie. I potwierdzam, autorowi się to naprawdę udało. W pewnym momencie powiało wręcz horrorem! Prócz globalnego konfliktu wchodzimy też w bezpośredni pojedynek dwóch niesamowitych wojowniczek - Seichan z oddziału Sigma i bezwzględnej rosyjskiej albinoski, Wali. Obie wiedzą, że z tego starcia z życiem wyjdzie tylko jedna z nich. Dla mnie jednak ulubionymi bohaterami okazały się dwa psy bojowe rasy malinois, Kain i Marco, które wniosły sporo ciepła do tej historii. Tę historię chciałabym zobaczyć na wielkim ekranie! Ma wszelkie zadatki na wielki kinowy hit! Na koniec wspomnę, że jej fenomenalnym uzupełnieniem są zamieszczone w tekście kody, mapy i zdjęcia, a także obszerna nota od autora. Ten drobiazgowo wyjaśnia w niej, co w tej opowieści było czystą fikcją, a co historyczną prawdą. I wierzcie mi, będziecie totalnie zaskoczeni!
Szukacie książki, która miksuje klimat Jamesa Bonda, Indiany Jonesa i Dana Browna? Przed Wami thriller, który dosłownie się pochłania! "Złota biblioteka" to pozycja obowiązkowa dla miłośników przygód w stylu Jamesa Bonda czy Indiany Jonesa, a nawet twórczości Dana Browna. Znajdziecie tutaj mnóstwo niebezpiecznych przygód, niewyjaśnionych zagadek, przeskoków w czasie i wyjątkowych postaci. Dzięki pewnemu odkryciu przez między innymi watykańskiego archiwistę bohaterowie trafiają na ślad legendarnej biblioteki Iwana Groźnego. To, co zaczyna się od tajemniczych szyfrów, szybko przeradza się w morderczy wyścig z czasem, w którym stawką są losy całego świata i sekrety ukryte głęboko w przeszłości. Autor po raz kolejny mistrzowsko łączy fakty historyczne z nowoczesną technologią i teoriami spiskowymi. Akcja pędzi tu na złamanie karku, a krótkie rozdziały sprawiają, że książkę dosłownie się pochłania. Nie ma tu miejsca na nudę, niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku. Uważajcie na siebie podczas czytania. Ufajcie tylko sobie. Bądźcie bardzo czujni i ostrożni. Pamiętajcie, że zło nigdy nie śpi, tylko czeka na wasze potknięcie. Co mi się jeszcze podobało w tej historii? Oczywiście wszystkie mapki, zdjęcia i ilustracje. Dziękuję autorowi, że o tym pomyślał. Fajnie jest, gdy oprócz samego tekstu znajduję elementy graficzne. To mnie jakoś jeszcze bardziej przywiązuje do danej historii. Muszę wam powiedzieć, że warto przeczytać tę powieść do samego końca, ponieważ otrzymacie tam niezwykły zwrot akcji, po którym będziecie długo dochodzili do siebie. To było spektakularne! Dla takich chwil warto żyć i czytać książki. Arktyczny klimat sprawia, że "Złotą bibliotekę" Jamesa Rollinsa warto czytać w bardzo upalne, letnie dni. Idealnie ochładza organizm. Dodatkowym atutem tej książki jest jej tajemnicza okładka, która przyciąga wzrok każdego książkoholika. Tekst został wydrukowany większą czcionką, dzięki czemu wzrok się tak nie męczy podczas czytania. Na końcu książki znajdziecie notatkę od autora, a w niej wyjaśnienie, co w całej historii było prawdą, a co jego twórczym wymysłem. Dziękuję Jamesowi Rollinsowi za ten gest odwagi. Mam nadzieję, że kiedyś całą serię "Sigma Force" zobaczymy na dużym ekranie!