Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka Bernadette McDonald Książka
| Wydawnictwo: | Agora |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Liczba stron: | 375 |
| Format: | 175x225mm |
| Rok wydania: | 2020 |
Podobne do Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka
O książce Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka
Rutkiewicz, Kukuczka, Zawada, Wielicki, Hajzer, Lwow, Majer, Pawłowski. Patrząc im w oczy, widziałam, że są nieustraszeni w wytyczaniu nowych dróg. Odporni na cierpienie. A to jest istota sukcesu bezlitosnych zimowych wejść na najwyższe szczyty ziemi. Ucieczka na szczyt - kanadyjska dziennikarka Bernadette McDonald na tropie trwającego 20 lat fenomenu polskiej dominacji w Himalajach. To historia Polaków, którzy w poszukiwaniu wolności rzucili wyzwanie innym wspinaczom i wyznaczyli nowe standardy w himalaizmie - a wszystko to, niosąc polską flagę na najwyższe szczyty świata. Krzysztof Wielicki, sławny alpinista i himalaistaSzczegółowe informacje na temat książki Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka
| Wydawnictwo: | Agora |
| EAN: | 9788326807589 |
| Autor: | Bernadette McDonald |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Liczba stron: | 375 |
| Format: | 175x225mm |
| Rok wydania: | 2020 |
| Data premiery: | 2012-07-20 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agora Książka i Muzyka sp. z o.o Czerska 8/10 00-732 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Inne książki Bernadette McDonald
Oceny i recenzje książki Ucieczka na szczyt. Rutkiewicz, Wielicki, Kurtyka, Kukuczka
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Niespodzianka była spora. Zapowiadało się na historię życia i wspomnienia o Wandzie Rutkiewicz. O niej jest co prawda najwięcej, ale autorka dużo miejsca poświęciła Jerzemu Kukuczce, Wojtkowi Kurtyce i innym wspinaczom tego wspaniałego pokolenia.Temat zdobywania gór wysokich jest bardzo emocjonujący, bardzo osobisty i... niejednoznaczny. Głównie za sprawą śmierci, która po prostu jest wtedy „obecna". Nie można tego ryzyka jednoznacznie ocenić z poziomu nizin. Delikatność i szacunek jaki autorka zachowuje wobec tej kwestii zostały osiągnięte przez ograniczenie się do różnych opinii na ten temat, wyrażanych przez samo środowisko wspinaczy.Szacunek dla autorki za drobiazgowość, poprawność w szczegółach. Tym większy, że książka wyszła spod ręki osoby będącej obywatelem innego kraju i nie znającej języka polskiego. Wszystko widać w detalach. Nie każdy polski dziennikarz wie, że święto zmarłych (dzień zaduszny) jest u nas 2 listopada. Takich momentów jest więcej. Panią Bernadetę stać też na wspomnienie wspinaczy wybitnych - choć nawet w Polsce już zapomnianych, jak Zbigniew Czyżewski - „Małolat".Podziwiam ogromny wkład pracy, wnikliwą lekturę źródeł (patrz dołączona do książki bibliografia), czas poświęcony na spotkania i rozmowy ze wspinaczami i ich rodzinami. No i dziękuję za ciepłe spojrzenie na mój kraj.Efekt - ogromna przyjemność z lektury.PS. Order z kartofla dla tłumacza tytułu polskiego wydania.https://cyganblog.wordpress.com/2016/01/15/freedom-climbers/
Niespodzianka była spora. Zapowiadało się na historię życia i wspomnienia o Wandzie Rutkiewicz. O niej jest co prawda najwięcej, ale autorka dużo miejsca poświęciła Jerzemu Kukuczce, Wojtkowi Kurtyce i innym wspinaczom tego wspaniałego pokolenia.Temat zdobywania gór wysokich jest bardzo emocjonujący, bardzo osobisty i... niejednoznaczny. Głównie za sprawą śmierci, która po prostu jest wtedy „obecna". Nie można tego ryzyka jednoznacznie ocenić z poziomu nizin. Delikatność i szacunek jaki autorka zachowuje wobec tej kwestii zostały osiągnięte przez ograniczenie się do różnych opinii na ten temat, wyrażanych przez samo środowisko wspinaczy.Szacunek dla autorki za drobiazgowość, poprawność w szczegółach. Tym większy, że książka wyszła spod ręki osoby będącej obywatelem innego kraju i nie znającej języka polskiego. Wszystko widać w detalach. Nie każdy polski dziennikarz wie, że święto zmarłych (dzień zaduszny) jest u nas 2 listopada. Takich momentów jest więcej. Panią Bernadetę stać też na wspomnienie wspinaczy wybitnych - choć nawet w Polsce już zapomnianych, jak Zbigniew Czyżewski - „Małolat".Podziwiam ogromny wkład pracy, wnikliwą lekturę źródeł (patrz dołączona do książki bibliografia), czas poświęcony na spotkania i rozmowy ze wspinaczami i ich rodzinami. No i dziękuję za ciepłe spojrzenie na mój kraj.Efekt - ogromna przyjemność z lektury.PS. Order z kartofla dla tłumacza tytułu polskiego wydania.https://cyganblog.wordpress.com/2016/01/15/freedom-climbers/