To ja, Szpilka. Klub
Marcin Ciszewski
Książka
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce To ja, Szpilka. Klub
Dynamiczny kryminał z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym i upartą policjantką w roli głównej.
Wszyscy, łącznie w własnym rodzeństwem, mówią do niej Szpilka. Pracuje w policji. Kiedyś wierzyła w sprawiedliwość, teraz po prostu chce złapać zabójcę znanego pisarza. Nie zwraca uwagi na koszty. Gdy musi, nagina procedury. Wie, że czasem trzeba się ubrudzić. Gdy dowiaduje się jednak szczegółów z życia ofiary, zaczyna mieć wątpliwości, czy powinno jej zależeć na wykryciu sprawcy. A gdyby potraktowała śmierć popularnego autora jako zadośćuczynienie potwornej krzywdy, którą przed laty wyrządzono siostrze? Czy może i powinna przymknąc oczy na przestępstwo, za którym stoi bezdyskusyjna, moralna słuszność?
Podobne do To ja, Szpilka. Klub
Inne książki Marcin Ciszewski
Szczegółowe informacje na temat książki To ja, Szpilka. Klub
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| EAN: | 9788384303825 |
| Autor: | Marcin Ciszewski |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-07-15 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego, 2 lok. 24 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Oceny i recenzje książki To ja, Szpilka. Klub
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„To ja, Szpilka. Klub” Marcina Ciszewskiego to książka, która wciąga od pierwszej strony, a to wszystko za sprawą jednej, niezwykle wyrazistej kobiety. Poznajcie Szpilkę! Marianna Kohut, znana wszystkim jako Szpilka, to policjantka z krwi i kości – dosłownie i w przenośni. Niska, drobna, ale o ostrym jak igła języku i jeszcze ostrzejszym charakterze. I uwaga: jeśli kiedykolwiek ją spotkacie, pod żadnym pozorem nie zwracajcie się do niej po imieniu! To ona rządzi, a jej zasady są proste: nienawidzi zboczeńców i gwałcicieli, a w imię sprawiedliwości jest w stanie nagiąć niejedną procedurę. Tym razem Szpilka prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa znanego pisarza. Szybko okazuje się, że ofiara wcale nie była aniołem, a jej śmierć może być zadośćuczynieniem za straszną krzywdę. I tu pojawia się kluczowy dylemat, który jest sercem tej książki. Czy można przymknąć oko na zbrodnię, jeśli jej ofiara sama wcześniej zniszczyła życie niewinnego człowieka? Czy Szpilka powinna szukać sprawcy, czy może… dać mu szansę? Tu nie ma nudy! Szpilka to bohaterka, której nie da się nie lubić, ale też momentami ma się ochotę nią potrząsnąć. Jest bezkompromisowa, uparta i momentami działa zbyt impulsywnie. Autentyczności dodaje jej skomplikowana relacja z rodzeństwem – toksyczna nić rodzinnych zależności, która jest równie ważna co wątek kryminalny. Styl Marcina Ciszewskiego jest dynamiczny i wciągający. Akcja toczy się w dobrym tempie, choć momentami zwalnia, by dać nam chwilę na refleksję. Autor udowadnia, że świetnie radzi sobie nie tylko z politycznymi thrillerami, ale i z kryminałem. To nie jest historia z „sercem w gardle” od pierwszej do ostatniej strony, ale taka, która intryguje i pozostawia w głowie niesmak oraz mnóstwo pytań. Co mnie zachwyciło? Przede wszystkim główna bohaterka – to postać, która na długo zapada w pamięć. Poza tym pytania moralne, które stawia autor. Autor nie daje nam łatwych odpowiedzi, zmuszając do zastanowienia się nad naturą sprawiedliwości. Dla kogo jest ta książka? To idealna propozycja dla fanów mocnych kryminałów z charakterem, którzy szukają czegoś więcej niż tylko zagadki do rozwiązania. Jeśli lubicie historie z wyrazistą, kobiecą bohaterką i nie boicie się moralnych dylematów – to pozycja obowiązkowa. „To ja, Szpilka. Klub” to bardzo dobry, solidny kryminał, który jest obiecującym początkiem nowej serii. To książka, która wbija szpilkę w Waszą wyobraźnię i nie pozwala o sobie zapomnieć. Moja ocena: 8/10 BRUNETTE BOOKS
Szpilka – policjantka, która po raz pierwszy pojawiła się na kartach powieści w 2020 roku – doczekała się lipcowego wznowienia nakładem Skarpy Warszawskiej. A to z tej przyczyny, że po tak długiej przerwie jeszcze w tym roku ma ukazać się kolejny tom. I bardzo dobrze, bo polubiłem Szpilkę, która jest zdecydowanie inna od wielu stróżów prawa w naszych rodzimych kryminałach. Bez rujnujących nałogów – owszem, czasami coś wypije, niekiedy zapali ćmika, ale na tym koniec. Inteligentna, choć z poplątaną, rodzinną przeszłością sięgającą dzieciństwa, w którym przeżyła tragiczną śmierć rodziców oraz gwałt na nieletniej siostrze. To kluczowe momenty jej życiorysu, bowiem przeszłość ma bezpośredni wpływ na prowadzone przez nią śledztwo. Co więcej, w całą akcję zostaje wplątane jej rodzeństwo: skrzywdzona w przeszłości Gunia oraz brat Ludwiczek – zdolny informatyk o wyglądzie Wikinga. Nic więcej jednak z fabuły nie zdradzę. Wątek główny, bardzo ciekawie zapleciony przez Marcina Ciszewskiego, wchodzi w środowisko zbliżone do filmowców. I to z czasów, kiedy miniona ekipa u sterów władzy pałała żądzą nakręcenia wielkiej fabuły o polskiej historii – napisanej przez Normana Davisa, a wyreżyserowanej i wyprodukowanej przez ludzi z Hollywood. Rodzimi twórcy, producenci i pisarze zostają wplątani w okrutne przestępstwa na tle seksualnym. Szpilka zostaje przydzielona do tej sprawy, a kiedy dociera do jej sedna, staje przed sporym dylematem: czy ma prawo nagiąć prawo i czy potrafi pozostać obiektywna w obliczu powracających obrazów sprzed lat oraz cierpiącej na fobie psychiczne Guni, zamkniętej w czterech ścianach? Pojawiają się zatem wątki zemsty oraz zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Wydać sprawców, dokonać samosądu, a może zatuszować pewne elementy śledztwa? Książka idealna do łyknięcia w nadchodzące jesienne wieczory. Kto nie czytał dotąd powieści „To ja, Szpilka”, a zna twórczość autora z cyklu "wojna. pl" albo „Szakal”, będzie zaskoczony. Marcina Ciszewski pokazuje, że znakomicie sprawdza się w zdecydowanie lżejszym wcieleniu kryminału. Lżejszym, bo czyta się go szybko, sprawnie i – mimo okrutnych wstawek – wyjątkowo przyjemnie. Z olbrzymią ciekawością czekam na zapowiadany drugi tom.