Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków Mary Roach Książka
| Wydawnictwo: | Znak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 296 |
| Format: | 144x205mm |
| Rok wydania: | 2010 |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Podobne do Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków
O książce Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków
"Sztywniak" to książka o czasami dziwacznych, często szokujących, ale niezmiennie fascynujących wyczynach zwłok. Mary Roach zdecydowała się opisać - z niebywałym poczuciem humoru, ale nie przekraczając granic dobrego smaku - pośmiertne przygody naszych ciał, które są wykorzystywane do różnych eksperymentów i badań. Odwiedza krematoria, zakłady pogrzebowe, kostnice i najdziwniejsze laboratoria, by odkryć przed nami najciekawsze formy spędzania „wolnego czasu” po śmierci. Można na przykład dać się pokroić na potrzeby zajęć z anatomii, można testować wytrzymałość samochodów w wypadkach albo poddać się leniwemu rozkładowi użyźniającemu rośliny ogrodowe, a w bardziej egzotycznych miejscach globu można nawet pozwolić się zjeść lub zażyć w celach leczniczych. To książka, która umożliwi wam dokonanie najlepszych planów na zbliżającą się wieczność.Szczegółowe informacje na temat książki Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków
| Wydawnictwo: | Znak |
| EAN: | 9788324013029 |
| Autor: | Mary Roach |
| Tłumaczenie: | Maciek Sekerdej |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 296 |
| Format: | 144x205mm |
| Rok wydania: | 2010 |
| Data premiery: | 2010-01-20 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Warto przeczytać również
Inni klienci wybierają również
Oceny i recenzje książki Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Stanisław Jerzy Lec stwierdził kiedyś trafnie: „Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje, ten umiera". Mary Roach w swojej książce „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków" proponuje tę myśl rozwinąć, ale z tej drugiej, martwej strony - bo to właśnie po przejściu w stan trupi zaczyna się prawdziwa przygoda - jakby to określiła Roach - nie dla każdego jednak równie zabawna.
To zdecydowanie nie jest lektura, przy której można by się odprężyć czy odpocząć po męczącym dniu. Mimo sporej dawki poczucia humoru autorki, co w tym przypadku absolutnie nie oznacza przekraczania granic dobrego smaku czy braku szacunku względem omawianych spraw, jest to lektura dość ciężka; odkładałam ją z poczuciem psychicznego zmęczenia i aby sięgnąć do niej ponownie, musiałam uprzednio "naładować akumulatory".
To zdecydowanie nie jest lektura, przy której można by się odprężyć czy odpocząć po męczącym dniu. Mimo sporej dawki poczucia humoru autorki, co w tym przypadku absolutnie nie oznacza przekraczania granic dobrego smaku czy braku szacunku względem omawianych spraw,jest to lektura dość ciężka; odkładałam ją z poczuciem psychicznego zmęczenia i aby sięgnąć do niej ponownie, musiałam uprzednio "naładować akumulatory". Nie znaczy to, że książka jest niestrawna czy źle napisana.
Wielu ludzi pewnie uzna tę książkę za niestosowną. "Bycie martwym to nic zabawnego", powiedzą. A właśnie, że tak. Bycie martwym to absurd. To najgłupsza sytuacja, w jakiej możemy się znaleźć. Członki stają się bezwładne i przestają współpracować. Rozdziawiają się usta. Bycie martwym jest szpetne, cuchnące, żenujące i nic nie da się z tym zrobić.
Wielu ludzi pewnie uzna tę książkę za niestosowną. "Bycie martwym to nic zabawnego", powiedzą. A właśnie, że tak. Bycie martwym to absurd. To najgłupsza sytuacja, w jakiej możemy się znaleźć. Członki stają się bezwładne i przestają współpracować. Rozdziawiają się usta. Bycie martwym jest szpetne, cuchnące, żenujące i nic nie da się z tym zrobić.
To zdecydowanie nie jest lektura, przy której można by się odprężyć czy odpocząć po męczącym dniu. Mimo sporej dawki poczucia humoru autorki, co w tym przypadku absolutnie nie oznacza przekraczania granic dobrego smaku czy braku szacunku względem omawianych spraw,jest to lektura dość ciężka; odkładałam ją z poczuciem psychicznego zmęczenia i aby sięgnąć do niej ponownie, musiałam uprzednio "naładować akumulatory". Nie znaczy to, że książka jest niestrawna czy źle napisana.
To zdecydowanie nie jest lektura, przy której można by się odprężyć czy odpocząć po męczącym dniu. Mimo sporej dawki poczucia humoru autorki, co w tym przypadku absolutnie nie oznacza przekraczania granic dobrego smaku czy braku szacunku względem omawianych spraw, jest to lektura dość ciężka; odkładałam ją z poczuciem psychicznego zmęczenia i aby sięgnąć do niej ponownie, musiałam uprzednio "naładować akumulatory".
Stanisław Jerzy Lec stwierdził kiedyś trafnie: „Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje, ten umiera". Mary Roach w swojej książce „Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków" proponuje tę myśl rozwinąć, ale z tej drugiej, martwej strony - bo to właśnie po przejściu w stan trupi zaczyna się prawdziwa przygoda - jakby to określiła Roach - nie dla każdego jednak równie zabawna.