Martwa cisza Justyna Jelińska Książka
| Wydawnictwo: | Harde Wydawnictwo |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 143x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Martwa cisza
Gdy życie to pozory, tylko śmierć jest pewna.
Życie mieszkańców Trzebieży z pozoru toczy się niespiesznie i spokojnie. W lesie pojawia się jednak ktoś, kto sprawia, że coraz więcej osób wciąganych jest w świat szemranych interesów. Nikt o nich głośno nie mówi, co w konsekwencji daje początek dramatycznej i krwawej serii zdarzeń.
W tym samym gęstym, malowniczym i tajemniczym lesie żyje Eleonora Wisłok, która znana jest wśród Trzebieżan jako babka szeptucha. Jej moc budzi szacunek, ale będzie musiała zderzyć się inną mroczną siłą, która sprawia, że nad ludźmi zaczynają się kłębić czarne chmury.
Czy mieszkańcom można ufać, skoro postanawiają milczeć aż po grób?
Szczegółowe informacje na temat książki Martwa cisza
| Wydawnictwo: | Harde Wydawnictwo |
| EAN: | 9788383437125 |
| Autor: | Justyna Jelińska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 143x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-02-25 |
| Podmiot odpowiedzialny: | TIME SA Jubilerska 10 04-190 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Martwa cisza
Inne książki Justyna Jelińska
Inne książki z kategorii Kryminał
Oceny i recenzje książki Martwa cisza
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To jest ten typ książki, przed którym powinnam Was lojalnie ostrzec, bo „Martwa cisza” Justyny Jelińskiej to w rzeczywistości perfidny złodziej czasu, który nie zna litości. Scenariusz jest zawsze ten sam: jest późno, oczy same się mrużą, ale obiecujesz sobie, że przeczytasz tylko kilkanaście stron, tak „na dobry sen”. W końcu jutro też jest dzień, trzeba rano wstać, a rozsądek podpowiada, by zgasić światło. I wtedy wchodzą one – krótkie, dynamiczne rozdziały. To absolutna zgroza dla każdego, kto cierpi na syndrom „jeszcze jednego fragmentu”. W głowie pojawia się ten zdradliwy głos: „Ech, to tylko trzy strony, skończę ten rozdział i idę spać”. Potem kolejny, i jeszcze jeden, aż nagle docierasz do ostatniej kropki, patrzysz na zegarek i z przerażeniem odkrywasz, że jest trzecia rano, a Ty właśnie pochłonęłaś całą intrygę jednym haustem. Tak właśnie działa proza Jelińskiej – wciąga bez pytania o zgodę i nie wypuszcza, póki nie wyciśnie z czytelnika ostatnich pokładów emocji. „Martwa cisza” to prequel świetnie przyjętej serii „Sąsiadka”, ale spokojnie – jeśli nie znacie jeszcze tamtego świata, ta książka będzie idealnym wejściem w mroczne uniwersum autorki. Tym razem przenosimy się do Trzebieży, miejsca, które na mapie literatury kryminalnej zyskuje zupełnie nowy, niepokojący wymiar. To, co w tej powieści zachwyca najbardziej, to mistrzowskie balansowanie między twardym kryminałem a szeptaną legendą. Justyna Jelińska stworzyła fascynujący koktajl, w którym zwykłe życie mieszkańców i szemrane interesy mieszają się z tym, co niewyjaśnione, niemal metafizyczne. Mamy tu szeptuchy, stare wierzenia, czarownice i aurę tajemnicy, która unosi się nad miasteczkiem jak gęsta mgła. To nie jest jednak tylko folklorystyczna opowieść – to przede wszystkim duszna historia o złych ludziach i świecie zbrodni, który niczym bagno wciąga w swoje odmęty kolejne postacie. W Trzebieży nic nie jest czarno-białe. Autorka z wielką precyzją odmalowuje portrety ludzi, którzy często zupełnie przypadkiem stają na krawędzi moralności. Obserwujemy mechanizm wchodzenia w świat brudnych układów, gdzie każda decyzja ma swoją cenę, a raz podjęta gra nie pozwala na odwrót. Ta „martwa cisza” z tytułu jest tylko pozorna – pod jej powierzchnią tętni życie pełne zawiści, lęku i mrocznych ambicji. To, jak Jelińska łączy brutalność świata przestępczego z delikatną nitką ludowych podań, jest po prostu genialne. Sprawia to, że czytelnik czuje na karku nie tylko chłód lufy pistoletu, ale i ten irracjonalny dreszcz, który pojawia się, gdy dotykamy czegoś, co wykracza poza racjonalne poznanie. Świetnie się to czytało przede wszystkim dlatego, że autorka doskonale wie, jak budować napięcie. Krótkie rozdziały, o których wspomniałam na początku, to nie tylko techniczny zabieg – to bicie serca tej książki, nadające jej rytm i tempo, przy którym nie ma miejsca na nudę czy zbędne opisy. Każda strona przybliża nas do prawdy, która okazuje się bardziej skomplikowana, niż moglibyśmy przypuszczać. „Martwa cisza” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka w kryminale czegoś więcej niż tylko rozwiązania zagadki „kto zabił”. To podróż w głąb ludzkiej natury, w miejsca, gdzie światło rzadko dociera, a przeszłość zawsze upomina się o swoje. Jeśli planujecie zacząć tę książkę wieczorem – przygotujcie sobie duży dzbanek kawy na rano, bo spanie macie z głowy. I wiecie co? Wcale nie będziecie tego żałować. To po prostu kawał solidnej, świetnie napisanej literatury, która zostaje w głowie na długo po tym, jak wreszcie (o tej nieszczęsnej trzeciej nad ranem) odłożycie ją na półkę.