Koszyk 0
Opis:
Uczucia są czymś naturalnym. Gdy jesteśmy świadomi tego, co czujemy, i potrafimy to w odpowiedni sposób wyrażać, życie nabiera głębi, a relacje z innymi ludźmi - pełni. Jeśli jednak ignorujemy uczucia bądź się ich boimy, zaczynają się kłopoty. Nawet najbardziej rozwinięty intelekt nie zastąpi inteligencji emocjonalnej. Seria bajek o uczuciach ma na celu wspomaganie wszechstronnego rozwoju dziecka. Opowieści są pomyślane tak, by uczyły rozpoznawania, akceptowania i właściwego okazywania uczuć ... Są adresowane głównie do dzieci w wieku 5-9 lat, ale także dorosłym przyniosą użyteczną wiedzę na ten temat. Złość i smok Lubomił opowiada o tym, co tracimy, gdy nie dopuszczamy do głosu złości, a także co się dzieje, jeśli nie potrafimy nad nią zapanować. Książka zawiera "Instrukcję obsługi złości", w przystępny sposób przedstawiającą praktyczne sposoby radzenia sobie z tym uczuciem, a także wiele zabaw i ćwiczeń pomagających lepiej je poznać, również w kontekście innych emocji. Ta ostatnia część będzie przydatna zarówno dla rodziców, jak i osób pracujących z dziećmi. Kolejne bajki z serii przedstawiają smutek, strach, zazdrość, wstyd i radość. Warto zapoznać się również z nimi, gdyż wszystkie uczucia są ze sobą powiązane i tylko znajomość wszystkich pozwala nam korzystać w pełni z własnych możliwości. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Wojciech Kołyszko, Jovanka Tomaszewska
  • 2014
  • 2
  • 56
  • 235
  • 165
  • 978-83-60577-99-8
  • 9788360577998
  • ZBM7H
  • 4-6 lat, 7-10 lat

Recenzje czytelników

Poskromić złośnika!

Ocena:
Autor:
Data:
Każdy z nas się złości, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ta złość nie jest wcale taka zła, jaka jest jej nazwa właśnie.
Dlatego złości nie musimy się bać- jest naturalnym uczuciem. Jest nawet czymś dobrym, gdy będziemy umieli odpowiednio ją obsługiwać, tak by nie dusić jej w sobie, a zarazem tak, żeby nie zrobić nią krzywdy ani sobie, ani innym.
Książeczka opowiada między innymi historię rodzeństwa: Gryzi i Pocosia, którzy często się kłócili ... Pocek przy tym potrafi nawet wpadać w furię.
Nie wiadomo dokąd doprowadziłaby ich te kłótnie, gdyby nie trafili do Krainy Straszliwej Grzeczności, gdzie porządku pilnował Smok Lubomił.
Mimo, iż nazwa tego miejsca wskazywała na to, że powinno być tam straszliwie przyjemnie- było straszliwie dziwnie. Nikt z nikim się nie kłócił i nie złościł na nikogo. A gdy pojawia się zapowiedź choćby najmniejszej sprzeczki Lubomił wszystkiemu zapobiegał.
Nikt nikomu też tam nie dokuczał, wszyscy byli mili i uśmiechnięci. Ale tak naprawdę były to tylko pozory. Bo czy pocieszanie kogoś, kto akurat stłukł wszystkie naczynia ze stołu słowami: "Ależ nic się nie stało, każdemu zdarza się być fajtłapą", jest miłe?
Od tej pozornej grzeczności Gryzia czuła się bardzo źle. Czuła, że wzbiera w niej gniew, ale nie mogła go wypuścić, bo przecież "nie wypada" gdy inni tacy serdeczni i uśmiechnięci. Pocoś przekonywał ją, że ma prawo się gniewać w niektórych sytuacjach, ale ona miała wyrzuty sumienia, gdy wzbierało w niej to uczucie. Dlatego zamykała tę biedną złość w sobie, a jej było tak ciasno i gorąco...
Na szczęście przyśnił jej się fajny stworek, którego natychmiast po przebudzeniu narysowała. Okazało się, że była to właśnie ta złość, którą dziewczynka więziła w sobie tak długo.
Uwolniony istotka pokazała małej, że ma prawo tupać, grozić pięścią, gdy czuje taką potrzebę, że to uczucie jest naturalne i nikt nie ma prawa go zabraniać, i nie trzeba go więzić.
Samopoczucie wyzwolonej bohaterki od razu się poprawiło, gdy dała upust swoim emocjom. Od razu też poczuła się silna i miała odwagę przeciwstawić się obrońcy nadmiernej grzeczności.
Od tej pory gdy Gryzia nauczyła się złościć, jej brat złościł się o połowę mniej, bo przestał złościć się za nich oboje. Mogli więc wrócić do domu i nauczyć tego czego się sami nauczyli resztę swego rodzeństwa.
Po wysłuchaniu opowiadania o przygodzie w Krainie Grzeczności moja mała córeczka gdy czuje, że wzbiera w niej złość biegnie po kartkę i kredki i maluje przeróżne złośniki: rozczochrane, gładkie, zębate, garbate, wściekle- różowe i zygzakowate. Gdy skończy rysować złośnika już jest po złości. Dlatego śmiało mogę stwierdzić, że ta książka działa i polecić ją rodzicom, którzy będą chcieli poskromić swego małego złośnika, albo wypuścić trochę emocji z nieśmiałka takiego jak Gryzia.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.