Koszyk 0
Opis:
Akcja powieści rozgrywa się w Ciechanowie w dniach 7-16 czerwca 2012, czyli na początku trwania piłkarskiego Euro. Popełnia samobójstwo nastoletnia córka wiceprezydenta Ciechanowa, Jowita Dudek. Sprawa trafia do podkomisarza Konrada Rowickiego. Jego przełożeni, naciskani przez miejscowych notabli, chcą jak najszybciej zamknąć śledztwo. Ale inspektor, dręczony traumatycznymi wspomnieniami o depresji swojej żony ... postanawia mimo wszystko bliżej przyjrzeć się sprawie, nawet gdy zostaje ona oficjalnie zamknięta. Odkrywa, że w ostatnich latach w Ciechanowie i okolicach odebrało sobie życie podejrzanie wiele nastolatek. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Robert Ostaszewski
  • 2016
  • 1
  • 368
  • 205
  • 130
  • 97883287-0344-5
  • 9788328703445
  • ZDAWV

Recenzje czytelników

Przeciętnie

Ocena:
Autor:
Data:
Konrad Rowicki jest mężczyzną, który nie znosi poleceń. Nie używa nawet nawigacji, gdyż nie jest w stanie tolerować mechanicznych głosów kobiet, mówiących mu co ma robić. Ogólnie rzecz biorąc nie ma zbyt wielu zajęć, w wolnym czasie oddaje się graniu w gry i czytaniu. W pracy, i nie tylko w niej, zraża do siebie ludzi, nie wdaje się w głębsze relacje i nie zależy mu na ich zdaniu. Ma w swoim życiu określone wzorce, którymi się kieruje.

Rzadko kiedy jakiś bohater mnie irytuje ... ale Robert Ostaszewski sprostał zadaniu i takiego też wykreował. Ze strony na stronę coraz bardziej nie mogłam się nadziwić a czasami wytrzymać. W oczy kłuło mnie słownictwo, którym posługiwał się Konrad. Wydaje mi się, że takie było zamierzenie, by odmłodzić i uwspółcześnić naszego podkomisarza, jednakże w efekcie wyszło to komicznie. Rowicki każdorazowo wsiadał do miśka, nie do Mitsubishi, czy samochodu. Kobietę oglądał w szpilotach, byle nie w szpilkach. Niemal wszystkim wokoło nadawał pseudonimy, jak Ładny, Szybki Romek, czy Żygul. Co za dużo to niezdrowo! O ile nie byłabym zbytnio poruszona takimi zabiegami, gdyby występowały sporadycznie, tak co trzecia strona potrafi zrobić swoje.

"- Zahasłowany jest, informatyk to teraz rozkminia.
- Hasło? - zdziwiłem się. - Kto aż tak chroni własnego kompa?"
[s.65]

Gdy przeczytałam powyższe zdania, nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać. Hasło na komputerze? Nie, to rzeczywiście powód, by mieć podejrzenia, że ktoś ma kryminalną przeszłość. Uznanie kolegów zyskał tym, że w szafce nocnej znalazł dwa telefony komórkowe. Czy aż tak trudno było je znaleźć? Czy w takim wypadku koledzy po fachu w ogóle znają się na swoim zawodzie, skoro nie przeszukają najbardziej oczywistego miejsca? Prawie jakby byli pierwszy dzień w pracy. Trochę robił z igły widły, a nie szukał ważniejszego tropu. Całe szczęście im dalej, tym zrobiło się poważniej i takich błahostek ubywało.

Moją uwagę przykuły również dwie rzeczy, które wiążą się bardziej ze stylem pisania autora. Sceny powieści są niezwykle krótkie, co nie zawsze było przeze mnie dobrze odbierane. Miałam wrażenie, że temat po prostu nie został dokończony, nie uzyskałam wielu ważnych informacji albo zostały one przedstawione pobieżnie. Możecie powiedzieć, że przecież tak jest w kryminałach, że nie wszystko podane jest od razu na tacy. Fakt, ale jednak nie w tym rzecz. Bohaterowi zdarzało się szybko ucinać temat, odpuszczać, czy tez nie drążyć dostatecznie, co w tym gatunku jest dość nietypowe, a wręcz niespotykane. Krótkie sceny, ale długie zdanie. Nie raz, nie dwa, gubiłam wątek i musiałam zaczynać od nowa. Masa przymiotników, które zamiast ułatwiać, jedynie utrudniały sprawę.

Akcja nie powalała, nie pędziła, rozwijała się w umiarkowanym tempie. Umiejscowiona została w Ciechanowie, niezbyt wielkim miasteczku, w którym prawie każdy zna każdego. Wieści i plotki szybko się rozchodzą, a nasze poczynania nie umkną wścibskim oczom sąsiadów. Klimat takiego miejsca jak najbardziej został oddany i tutaj niewiele mogę zarzucić.

Fabuła została urozmaicona o tzw. Zapiski depresjoholika, czyli o dodatkową dawkę wewnętrznych rozterek podkomisarza. Z tą jednak różnicą, że zdradzały nam one jego przeszłość. Z każdym nowym rozdziałem autor rzucał nieco więcej światła na dawne życie Konrada i jego przejścia, co umożliwiało nam dokładne zrozumienie motywów jego postępowania. Jak dla mnie właśnie te fragmenty stanowiły najmocniejszą część całego utworu. Pokazywały jak dotkliwie został zraniony, jaki nieodwracalny wpływ miało to na jego psychikę.

Oryginalna ocena: 5/10

Powieść jak dla mnie przeciętna, której nie będę zachwalać, ale na pewno będę o niej mówić, co już może być pewnego rodzaju sukcesem, gdyż wywołała u mnie pewne emocje. Na okładce dowiadujemy się również, że jest to pierwszy tom trylogii z podkomisarzem Konradem Rowickim. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy sięgnę po jej kontynuację, gdyż nie wywołała ona na mnie pożądanego efektu. W tej chwili pozostawię temat otwarty, gdyż istnieje szansa, że z czasem nieco ochłonę. Oceniłabym, że jest to powieść dobra raczej na początek przygody z kryminałem, niż dla osoby, która jest dość obeznana z gatunkiem.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Zginąć to dopiero połowa drogi…

Ocena:
Autor:
Data:
Witajcie w to piękne wtorkowe popołudnie! Kiedy czytacie ten wpis, siedzę pewnie w pracy, ale myślami jestem z wami :) Niezmiennie pozostaję tak zakręcona, że ledwo znajduję czas na sen, a jeszcze przyplątała się infekcja. Ale dość narzekania i do rzeczy. Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnym kryminale. Dobrze wiecie, że mam ogromną słabość do tego gatunku i kiedy tylko mogę, łapię za niego. Dzięki Wydawnictwu MUZA miałam przyjemność przeczytać „Zginę bez ciebie” Roberta Ostaszewskiego ... Nic wam nie mówi to nazwisko? Nie martwcie się – mi też nie mówiło, ale postaram się nadrobić zaległości, bo najnowsza jego powieść wciągnęła mnie bez reszty i już czekam na kolejne przygody podkomisarza Konrada Rowickiego. Zapraszam na recenzję :)

Robert Ostaszewski – urodzony w 1972 r. polski prozaik, felietonista, krytyk literacki; doktorant w IFP UJ. Redaktor FA-artu i Dekady Literackiej, redaktor naczelny Portalu Kryminalnego, współredaguje także FA-art i Dekadę Literacką. Twórca określenia Proza Północy. Autor kilkuset tekstów publikowanych m.in. w Gazecie Wyborczej, Tygodniku Powszechnym, Res Publice Nowej, Nowych Książkach, Odrze, Polityce, Twórczości, Tekstach Drugich. Wydał zbiór felietonów „Odwieczna, acz nieoficjalna” (2002), prozę „Troję pomścimy” (2002), zbiór opowiadań „Dola idola i inne bajki z raju konsumenta” (2005) oraz zbiór szkiców „Etapy. Rozmowy z pisarzami i nie tylko” (2008). Współautor dwóch powieści kryminalnych „Kogo kocham, kogo lubię” (2010, z Martą Mizuro), „Sierpniowe kumaki” (2012, z Violettą Sajkiewicz). Prowadzi bloga poświęconego literaturze „Mania literatury”. Prowadzi również warsztaty z kreatywnego pisania w Studium Literacko-Artystycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mieszka w Krakowie.

Akcja powieści rozgrywa się w Ciechanowie w dniach 7-16 czerwca 2012, czyli na początku trwania piłkarskiego Euro. Popełnia samobójstwo nastoletnia córka wiceprezydenta Ciechanowa, Jowita Dudek. Sprawa trafia do podkomisarza Konrada Rowickiego. Jego przełożeni, naciskani przez miejscowych notabli, chcą jak najszybciej zamknąć śledztwo. Ale podkomisarz, dręczony traumatycznymi wspomnieniami depresji swojej żony, postanawia mimo wszystko bliżej przyjrzeć się sprawie, nawet gdy zostaje ona oficjalnie zamknięta. Odkrywa, że w ostatnich latach w Ciechanowie i okolicach odebrało sobie życie podejrzanie wiele nastolatek.

Bez ogródek już na wstępie muszę przyznać, że to świetny polski kryminał. Może nie jest to coś dla fanów Krajewskiego, ale poziom trzyma dobry. Na pewno przeczytam jeszcze niejedną książkę tego autora, jak już wspomniałam na początku. Świetnie nakreślony został portret głównego bohatera – zawiła psychologia i nieznane na początku pobudki sprawiają, że sprawa jest jeszcze ciekawsza i wciąga bez reszty. Stopniowo poznajemy jego historię i to, co ukształtowało go do dnia dzisiejszego. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo popsuję wam całą frajdę płynącą z lektury. Dlatego koniecznie musicie zajrzeć do „Zginę bez ciebie”. Świetny wątek ukochanej Konrada, który wiele nam wyjaśnia, jeśli chodzi o zachowanie podkomisarza. Wielkie brawa należą się za postacie drugoplanowe, a w szczególności mam na myśli babcię policjanta. Dawno nie spotkałam się z tak dobrze poprowadzoną postacią starszej kobiety w polskiej literaturze. Jest trochę puszczenia oka do czytelnika i humoru, który wprowadza. Chylę czoła i na długo ją zapamiętam. Mam nadzieję, że w kontynuacji przygód głównego bohatera również się pojawi. Cała intryga jest zakręcona, a zakończenie zaskakuje. Niewątpliwie kolejny mocny punkt powieści to klimat Ciechanowa. Świetnie uchwycony i opisany. Czuć, że to miasto żyje swoim życiem, a my jedynie możemy obserwować z boku. Wydanie – cudne. Klimatyczna okładka i świetny rozmiar, który zmieści się do każdego plecaka i torebki. Jednym zdaniem – jeśli jesteś fanem historii z dreszczykiem to lektura dla ciebie. Porusza nie tylko kryminalne zagadki, ale to wielowarstwowa lektura, którą obiera się z kolejnych powłok powoli. Mamy skrywane cierpienie, walkę z największym wrogiem – samym sobą oraz dopadającą znienacka depresją, a to wszystko zanurzone w morzu sprzeczności i tajemnic.

Polecam wszystkim fanom kryminałów, nie tylko tych polskich. Z czystym sumieniem mogę zarekomendować tego autora, a osobiście będę śledzić jego karierę i kolejne książki.



„Do domu Dudków nie było trudno trafić, stał przed nim radiowóz, van techników i samochód żuków gnojarzy. Szybcy są, pomyślałem. Zanim wysiadłem, przyjrzałem się rezydencji. Chałupa kiepsko udawała szlachecki dworek, otaczały ją solidne ogrodzenie z kamieni i drewnianych dech oraz wypielęgnowany ogród. Niby prostota, trochę na pokaz, ale bez przesady. Widywałem w okolicy zdecydowanie większe kurioza architektoniczne.

Posterunkowy Tadeusz Nowak stał przy otwartej na oścież furtce i rzygał wprost na niedawno skoszony, świetnie utrzymany trawnik. Miał taki feler, że mimo kilku lat służby nie potrafił zaimpregnować się na koszmary, z którymi przychodziło mu się stykać. Wysyłali go raz po raz do psychologa, ale nieodmiennie okazywało się, że psychika posterunkowego Nowaka jest stabilna jak wartość złota w niespokojnych czasach kryzysu. Tyle tylko że nad odruchem trzewi nijak nie umiał zapanować. Wszyscy się już do tego przyzwyczaili, docinki spowszedniały, pozostała tylko niezbyt wyszukana ksywka – Żyguli.”
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.