Koszyk 0
Opis:
Chociaż w XX wieku potępionych formacji było w naszej części Europy wiele, nie ma wątpliwości, że "wyklęci" to ci, którzy nie uznali końca II wojny i z bronią w ręku wystąpili przeciw drugiemu - obok nazizmu - zaborczemu totalitaryzmowi. Stanęli nie tylko przeciw potężnym siłom nowego agresora, lecz także wobec jego gigantycznej, bezwzględnej propagandy. Nie mogli zwyciężyć zbrojnie ani nawet ocalić swojego wizerunku - nonkonformistów i obrońców Niepodległej. Kiedy Polskę zalała bezkresna ... wzbierająca fala sowietyzmu, zaprawionego złośliwym powojennym konformizmem, stali się siłami zbrojnymi bez państwa i bez szansy na zewnętrzną pomoc. Pozbawione nadziei na zwycięstwo, oddziały leśne trwały, dając świadectwo wierności Polsce - zapamiętanej, wymarzonej. Pol latach tylko nieliczni z tych zdeklarowanych przeciwników komunizmu zdołali doczekać odbudowującej się Rzeczpospolitej, która wtedy była ich celem. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marta Markowska
  • 2013
  • 1
  • 192
  • 205
  • 140
  • 978-83-61283-79-9
  • 9788361283799
  • ZAVEJ

Recenzje czytelników

Ciekawa koncepcja

Ocena:
Autor:
Data:
Bardzo ciekawa forma książki, a mianowicie cała publikacja jest zbiorem chronologicznie ułożonych wpisów z dzienników czy pamiętników żołnierzy wyklętych przeplatanych oficjalnymi pismami władz wojskowych i cywilnych, które dopełniają obrazu bieżącej sytuacji. Dzięki takiemu zabiegowi przekaz książki jest przejrzysty i nawet człowiek nie obeznany z tematem nie zgubi się w gąszczu dat i wydarzeń. Jest to bardziej relacja, opowieść pisana tak naprawdę niezależnie przez wielu autorów ... Pani Markowska odpowiednio tylko ją ukształtowała.
Z bezpośrednich relacji możemy się dowiedzieć jakie były odczucia czy przemyślenia ówczesnych obrońców wolnej Polski.
Dobra publikacja, która ma na celu przybliżenie problemu żołnierzy wyklętych, a przede wszystkim w przystępny sposób prezentuje losy tych ludzi szerszej publice przez co wyciąga ich trud i poświęcenie ze straszliwego zapomnienia i milczenia, które od tylu lat nad nimi panowało.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Książka dobra na czasy braku honoru.

Ocena:
Autor:
Data:
Dostałem tę książkę w prezencie. Zajrzałem do niej i zobaczyłem kolejne nazwiska i opisy, szybko stwierdzając, że to coś jak encyklopedia żołnierzy AK. Jednym słowem nic nowego i nic ciekawego dla kogoś, kto czyta niemal wszystkie prawicowe tygodniki, które są od jakiegoś czasu pełne historii „Żołnierzy Wyklętych”. Szybko po rozpoczęciu czytania zrozumiałem, jak bardzo się myliłem.
To książka niezwykła ze względu na jej surową treść, nieokraszoną komentarzem. Jest to minus ... jeśli zasiądą do niej osoby nie wiedzące nic o schyłku istnienia Armii Krajowej. Jednak dla reszty ludzi, którzy mają względnie pojęcie o tym, co działo się pod koniec II Wojny Światowej w Polsce, książka ta będzie jak podręcznik, tyle że znacznie ciekawszy. Otóż atrakcyjność „Wyklętych” polega na tym, że pomimo chronologii wydarzeń i iście filmowych akcji, których książka ta jest pełna, właściwie mamy do czynienia wyłącznie z zapiskami żołnierzy oraz oficjalnymi dyrektywami, odezwami lub ulotkami i artykułami z gazet. Wszystkie te dokumenty budują nieprawdopodobną, choć przecież stuprocentowo prawdziwą opowieść o nadziejach, walce, upadku, sensie walki AK-owców – sensie, który mam nadzieję wyda się wszystkim czytającym oczywisty. Dopiero na sam koniec książki dostajemy niedługi komentarz, a właściwie podsumowanie.
Czy istnieje lepsza metoda na obiektywne ukazanie historii niż przedstawienie tych samych wydarzeń piórem dwóch wrogich sobie stron? Oczywiście ktoś może zarzucić wybiórczość prezentowanych notatek, ale mam nadzieję, że takie zarzuty nie padną. Wydałyby mi się absurdalne. Wystarczy otworzyć książkę na którejkolwiek ze stron i poczytać przez parę minut. Bolą komunistyczne kłamstwa, dyrektywy pachnące krwią bohaterów, cieszy możliwość udowodnienia podłego kłastwa i propagandy obecnej władzy i tej jeszcze niedawnej, szczególnie SLD-owskiej komunistycznej, której nie da się nie zauważyć, jeśli mamy w domu telewizor. Do tej pory widząc zakazane komunistyczne mordy komunistów miałem ochotę splunąć na ekran, ale po tym, co przeczytałem w „Wyklętych”, życzę takim osobom jak posłanka Senyszyn cierpień. Są tylko dwie możliwości, jeśli chodzi o intencje takich szkodników – kłamią nieco nieświadomie, bowiem tak sobie wkuli w te swoje komunistyczne łby kłamstwa PRL-owskie, a na starość żyją tą legendą, że nie chcą już jej weryfikować dokumentami – albo najzwyczajniej w świecie są ludźmi złymi z wyboru. W obu przypadkach wiem jedno, że gdyby to były czasy przedwojenne, za takie słowa jak te ze strony m.in. posłów SLD, ci ludzie zostaliby w najlepszym wypadku postawieni przed sądem i skazani co najmniej na więzienie, tak jak wsadzało się za Piłsudskiego członków partii komunistycznych, jawnie szkodzących krajowi. No ale doczekaliśmy czasów, kiedy kraj mamy tylko na papierze, a zatem każdy może opluwać bohaterów, kłamać jawnie w telewizji i nie tylko nie spotka go za to kara, ale odpowiedni władcy marionetek podniosą takich karłów moralnych do rangi liderów opinii publicznej.
Dodam jeszcze najważniejszą rzecz, jeśli chodzi o ocenę historii, która stała się przecież narzędziem walki o dusze Polaków. Ostatnio trafiłem na stronę jakiejś komunistycznej młodzieżówki, gdzie ziobaczyłem łysy kark jakiegoś siłacza w koszulce z napisem „Śmierć Wrogom Ojczyzny”... Był tam artykuł „Żołnierze Słusznie Wyklęci” czy tam „Przeklęci” – nie pamiętam. Smuci czytanie tych bzdur nie tylko nie mających oparcia w faktach, czyli na przykład w korespondencji komunistów, ale wyraźnie im przeczących. Tak więc czytanie o błędach poszczególnych żołnierzy, o czarnych kartach historii boli podwójnie. Po pierwsze chciało by się cofnąć czas i zmienić bieg wydarzeń, po drugie wszystkie te negatywne rzeczy mogą być i są wykorzystywane przez dzisiejszych lewaków do oczerniania bohaterów, generalizowania i wybielania działań na przykład swoich przodków. I tu się przydaje nie tyle mądrość, co zwykła umiejętność odróżnienia dobra od zła. Tak naprawdę to właśnie zdrowy rozsądek powinien zadecydować, że osoba manipulowana w telewizji nieustającym relatywizmem moralnym, może się co najwyżej pośmiać z politowania nad czerwonymi moralizatorami, kiedy ci sławią morderców Polaków, pachołków Rosji i opluwają polski mundur. Książka jest pełna przykładów AK-owców którzy przeszli na stronę wroga, ale paradoksalnie to właśnie te fragmenty są w niej najcenniejsze, bowiem w zestawieniu z dyrektywami sowieckimi, notatkami żołnierzy i raportami Milicji oraz UB, pozwalają na ich ocenę z perspektywy czasu. Pozwalają na wczucie się w rolę zaszczutego zwierzęcia, które ma do wobory wejść żywym w ogień, zastrzelić się lub poddać.
Czytając, miałem ochotę co rusz zaznaczać jakieś niesamowite, uniwersalne momenty, do kórych można wracać i je cytować, bowiem zawiera takich całe multum. Wygrał szacunek do książki, nie chciałem jej pomazać. Najbardziej zapamiętałem jedną notatkę. To historia żołnierza, który ukradł chłopu ubranie na zimę, żeby przetrwać zimą w lesie. Chłop ten naskarżył dowódcy. Ten kazał wystąpić z szeregu swojemu podwładnemu, który to ubranie posiadał. Skazał go na karę śmierci – tak dla przykładu. Chłop żałował i przepraszał za kłopot, pozwolił zachować swoje ubranie żołnierzowi, ale wyrok szybko wykonano. Od razu przypomina mi się film o AK na Wołyniu, kiedy wetran mówił, że nie przyjmowano nawet dobrych rekrutów do ich oddziału AK, jeśli mężczyźni ci mogli się kierować zemstą. „Nie mogli splamić honoru munduru żołnierza polskiego”. Honor – słowo które jeszcze istnieje w słowniku, ale zapewne zniknie albo zostanie tak zreinterpretowane, że dostosuje się do dzisiejszego braku honoru wśród rządzących i komunistycznej pseudopozycji, tak aby i oni mogli się w końcu nazwać honorowymi (zresztą nasz premier Tusk już zdążył nazwać swojego ministra złodzieja Nowaka honorowym, a Michnik Kiszczaka i Jaruzelskiego „ludźmi honoru”). Żyjemy w świecie odwróconych wartości, a jak bardzo odwróconych, możemy sobie przypomnieć m.in. czytając „Wyklętych”.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.