Koszyk 0
Opis:
Łucja, pozornie już pogodzona z brakiem miłości w swoim małżeństwie, żyje w odrętwieniu u boku Marka, znanego lekarza. Jej dzieci są dorosłe, czas studiów na Akademii Sztuk Pięknych to tylko niewyraźne, zabarwione nostalgią wspomnienie. Ten poukładany świat, w którym nie ma miejsca ani na wielki ból, ani na wielką namiętność, pewnego dnia rozsypuje się niczym domek z kart. Łucja dowiaduje się, że ma raka. Czy to możliwe, aby ta wiadomość mogła jej zwrócić dawno utraconą radość życia ... Autorka o sobie: Choć z wykształcenia jestem dziennikarką, z trudem trzymam się rzeczywistości, a od suchych faktów wolę fikcję literacką. Moje główne role życiowe to: matka wyrodna, żona niedoskonała, nieperfekcyjna pani domu, pisarka poszukująca w kolejności przypadkowej. Gdy nie piszę, żegluję, wędruję po górach lub jeżdżę na rowerze. W przyszłości zamieszkam w domu nad jeziorem, ale obecnie do snu kołysze mnie szum warszawskich tramwajów. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
  • 2014
  • 1
  • 352
  • 205
  • 135
  • 978-83-10-12742-6
  • 9788310127426
  • ZBMOS

Recenzje czytelników

Trudna, ale piękna

Ocena:
Autor:
Data:
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Katarzyna Zyskowska-Ignaciak dopieściła w tym roku swoich czytelników. Na przełomie trzech miesięcy ukazały się trzy jej książki, każda zupełnie inna. Najpierw pełna piękna rozkwitającego uczucia i narastającej grozy wojny wizja wspólnego życia Krzysztofa Kamila i Barbary Baczyńskich w „Ty jesteś moje imię”. Potem odwrót o 180 stopni i przepełniona goryczą diagnoza pędu przez życie współczesnych trzydziestolatków w „Nie lubię kotów” ... I wreszcie niniejsza „Wieczna wiosna” – tym razem poruszająca historia młodej przecież jeszcze kobiety, która nagle słyszy wyrok i tylko od niej zależy, jak ułoży swoje dalsze życie, którego nie wiadomo, ile jej jeszcze zostało. Pozwoliłam już sobie kiedyś na takie stwierdzenie, ale się powtórzę: dla mnie autorka jest pisarskim fenomenem – nie wiem, jak ona to robi, że tworzy opowieści tak różnorodne, a jednocześnie dla niej charakterystyczne, bo według mnie swój niepodrabialny styl już wypracowała; i nawet jeśli nie potrafię do końca określić, co się nań składa, to myślę, że nie pomyliłabym jej fabuł z żadnymi innymi, nawet jeśli każdą następną jestem całkowicie zaskoczona i postawiona przed refleksją, jakimiż to jeszcze literackimi drogami podąży pisarka.

Gdybym nie przeczytała pewnego wpisu na blogu K. Zyskowskiej-Ignaciak, padłoby teraz zdanie, że opowieść o Łucji poraża swoim realizmem. Nie może być inaczej, gdyż autorka czerpała inspirację z prawdziwej historii, a przez to „Wieczna wiosna” jest jeszcze bardziej przejmująca i jeszcze mocniej dociera do czytelnika. I nie tylko tym, że bohaterka zostaje skonfrontowana ze zdaniem, jakiego nikt nigdy nie chciałby usłyszeć: masz raka. Choć chciałoby się powiedzieć, że to przecież proza życia, że tak zdarza się często, to mnie osobiście przejmowało żalem to, jak do tej pory, do tego sądnego dnia, żyła Łucja. Ile jest takich matek i żon, które zapominają o sobie dla innych? Oczywiście nie mówię, że to źle, ale w obliczu tego, że życie mamy tylko jedno, czy mamy prawo sami siebie pozbawiać szczęścia i zwykłego cieszenia się chwilą, drobiazgiem? Wiadomo, że takie sytuacje nigdy nie są czarno-białe; u Łucji też nie było tak jednoznacznie, ale czy nie wiedząc, ile tak naprawdę dni mamy jeszcze przed sobą, możemy sobie pozwolić na marnotrawstwo kolejnych godzin, tygodni, przechodzących niespostrzeżenie w lata? Zdziwił mnie mój własny stosunek do postawy Łucji; zazwyczaj, gdy czytam o podobnych losach kobiet, niejako automatycznie rodzi się we mnie bunt, chciałabym krzyczeć, by zachęcić je do walki o siebie i swoje szczęście. Tutaj było inaczej – obserwując zachowanie Łucji towarzyszył mi tylko smutek...

A to uczucie smutku spotęgowało się oczywiście przez chorobę Łucji. Decyzją, jaką podjęła ta postać, chyba nikogo nie pozostawi obojętnym. Ja na dłuższy moment zastygłam we własnych myślach nad tym, czy ona sama dobrze robi, a przecież znałam już jej sytuację, oraz nad tym, czy potrafiłabym postąpić tak samo, czy może jednak moja decyzja byłaby zupełnie inna w obliczu takiej sytuacji życiowej i osobistej, w jakiej jestem na obecnym etapie. W ten sposób doprowadziłam się tylko do łez i pomyślałam, dlaczego na tym cholernym świecie jest tyle chorób, dlaczego w ogóle ktokolwiek musi stawać przed takim wyborem?

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak autentycznej historii nadała piękną, artystyczną formę. „Wieczna wiosna” to opowieść o prawie do szczęścia niezależnie od wieku, o niezmiernie trudnych decyzjach oraz o godności w chorobie. Choć potrafi czasem rozbawić, choć oczarowuje walorami literackimi, choć niebywale wzrusza, to jednak przede wszystkim – jak to u tej pisarki bywa – pozostawia z szeregiem pytań, także tych bez odpowiedzi. Z tego też względu nie jest utworem łatwym, więc nie będzie to lektura na każdy nastrój. Ale bez żadnego wahania stwierdzam, że warto znaleźć w sobie siły na zmierzenie się z nią i na poznanie historii Łucji oraz tego miejsca, gdzie wszystko się kończy i gdzie wszystko się zaczyna...

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Wieczna wiosna

Ocena:
Autor:
Data:
Łucja wiodła bardzo uporządkowane życie. Mąż, dzieci, zajmowanie się domem. Kiedyś studiowała na ASP, jednak w wyniku ciąży nie kontynuowała nauki. Poświęciła się całkowicie rodzinie. Nie sposób więc dziwić się, że nieoczekiwana wiadomość o raku piersi wywołała w niej zaskoczenie. Przecież ona nie może poddać się leczeniu. Musi tyle zrobić, przygotować się do świąt, wyjazdu do Murzasichle, gdzie zawsze spędzali całą rodziną ten czas. Niestety ... w tym roku rodzinne święta zapowiadały się zupełnie inaczej, niż zazwyczaj.

Pisarka pokazała małżeństwo, jakich wiele w dzisiejszym społeczeństwie. Związek, który zapoczątkowała niespodziewana ciąża, następnie całkowite poświęcenie się rodzinie i dzieciom, aby mąż transplantolog mógł się rozwijać, bynajmniej nie tylko w dziedzinie medycyny. Łucja Kornatowska przez wiele lat starała się nie dostrzegać sytuacji rodzinnej, która nie była na pewno usiana różami. Czy jej choroba mogła przynieść jej otrzeźwienie? Czy postanowiła coś zmienić?

Mimo ciężkiej tematyki, jaką jest rak w całości, Katarzyna Zyskowska-Ignaciak przekazała tę opowieść czytelnikowi niezwykle prostym językiem. Dzięki dużej czcionce powieść czytało się niebywale szybko. Treść została podzielona na 3 części, przez co możemy zakończyć lekturę w dowolnym momencie i nie stracimy głównego wątku. Nie mogę nie wspomnieć o tym, że ta powieść jest niebywale optymistyczna, ale także emocjonalna. Autorka doskonale stopniuje napięcie, aby na koniec dać mu upust.

Nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością pisarki, chociaż na swoim koncie ma już kilka pozycja. ,,Wieczna wiosna" zalicza się do cyklu cztery.pory.roku wydawanego przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Po jej lekturze mam ogromną ochotę na zapoznanie się z 2 poprzednimi tytułami, czyli ,,Nie lubię kotów" tej autorki oraz ,,Układem nerwowym" Agnieszki Gil. Książki są pięknie wydane, okładki zachęcają do zapoznania się z lekturą.

Jeżeli jesteście miłośnikami twórczości Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, ta lektura z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, dajcie jej szansę. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. Na pewno nie jest to pozycja, która spodoba się każdemu. Myślę jednak, że jeżeli lubicie z pozoru lekkie i niezobowiązujące lektury, które jednak zapadają w pamięć, ,,Wieczna wiosna" was pochłonie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena