Koszyk 0
Opis:
Kiedy ludzie zwracają się przeciw czarownicom, cierpią niewinni. Tiffany Obolała jest czarownicą. Bardzo się stara, pomagając mieszkańcom Kredy. Nawet jeśli jej praca obejmuje głównie bandażowanie nóg i ma niewiele wspólnego z… no... magią. I utrudnia sen. Ale gdzieś, kiedyś istniał splątany kłąb zła i pogardy, nienawiści i wrogości. Teraz się przebudził. Budzi też dawne opowieści, te o złych, starych czarownicach. I nagle Tiffany nie jest już taka pewna, czy postępuje słusznie ... A jej mali sprzymierzeńcy – waleczni Nac Mac Feeglowie – tylko wszystko komplikują. Sytuacja powinna się poprawić, kiedy Tiffany wreszcie porządnie się wyśpi. Ale wcale się nie poprawia. I wkrótce stanie się o wiele, wiele gorsza… Pratchett jest bez wątpienia najbardziej dowcipnym pisarzem fantasy. Ale śmiech, który wywołuje, to nie rechot, ale uśmiech porozumiewawczy. Humor pojawia się wszędzie, w dialogach, monologach wewnętrznych, a nawet tak nudnych z natury rzeczy fragmentach, jak opisy przyrody. Piotr Sarzyński, „Polityka” Błyskotliwe, zabawne dialogi! Autor zdobywa szczyty wyobraźni. „The Times” Pasja dla języka, słownych gierek i żartów aż tryska ze stron. „Daily Telegraph” Terry Pratchett (ur. 1948) – jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 15 lat, w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”, a potem kolejne – „Ciemna strona Słońca” i „Strata”. W 1983 r. ukazała się pierwsza powieść z cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. został uhonorowany przez królową Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Terry Pratchett
  • 2011
  • 302
  • 202
  • 142
  • 978-83-7648-709-0
  • 9788376487090
  • ZA5U8

Recenzje czytelników

Oryginalna książka oryginalnego autora

Ocena:
Autor:
Data:
Powtórzę po raz kolejny i na pewno nie ostatni, że do twórczości Sir Terry'ego Pratchett'a podchodzę z zapałem neofity i niesłabnącym zachwytem, więc nie jest dziwne, że W północ się odzieję trafiła na moją półkę.

"Skąd ten niesłabnący zachwyt?" zapytacie. Otóż, wiele jest w twórczości Pratchetta rzeczy nad którymi można się zachwycać.

Chociażby sposób konstruowania postaci. Powiedzenie, że główna bohaterka jest wyrazista, to jak stwierdzenie, że słońce świeci. Niby to prawda ... ale słońce poza tym swoim świeceniem robi przecież dużo więcej. A jakby tak pod uwagę wziąć jeszcze gwiazdy, to się nagle okaże, że całe niebo się jarzy, migoce, promieniuje, wspomaga fotosyntezę, stymuluje wydzielanie witaminy D i co tam jeszcze komu przychodzi do głowy. Tak i w Świecie Dysku przechadzają się zróżnicowane, żywe postacie, jeden jest dobry, drugi zły, trzeci wysoki chudy niski gruby, a czwarty... lepiej nie wiedzieć o nim zbyt wiele. O, na ten przykład w Kredzie, gdzie mieszka wielka ciut wiedźma, Tiffany Obolała, oraz: Nac Mac Feeglowie ze swoją keldą i Wielkim Gościem, Roland, Preston, Amber Petty i jej lubiący zaglądać do kieliszka krewki ojciec, a Kreda to przecież nic, w porównaniu z Ankh-Morpork. Skupmy się jednak na Kredzie.

Tuż po jarmarku "na który chodzi się z nadzieją zdobycia całusa, a jeśli ktoś naprawdę ma szczęście, to również obietnicy następnego"* (w skrócie zwanym "szorowaniem"), Tiffany, która bardzo, ale to bardzo potrzebuje snu, zostaje wezwana do domu państwa Petty, gdzie, rękami swojego zamroczonego alkoholem ojca, została skatowana do nieprzytomności trzynastoletnia Amber. We wsi rozbrzmiewa już kocia muzyka i tylko od miejscowej czarownicy zależy, jaki zbierze owoc. W takim wypadku trzeba się wykazać nie lada charakterem: odebrać ból dziewczynie widząc martwe dzieciątko, którego ta już nie przytuli do serca, i jednocześnie zdecydować o dalszych losach pana Petty'ego.

"(...) kiedy dochodzi już do tego, że trzeba podjąć decyzję o życiu lub śmierci, decyzję podejmuje sama, gdyż jest czarownicą, a bywa, że nie jest to wybór między dobrem a złem, ale między złem a złem. Nie ma właściwych wyborów, są tylko... wybory."*

Jednak nie tylko przed takimi wyborami staje Tiffany każdego dnia. Czasem jej zadanie polega na pomocy umierającemu w przejściu na ten drugi świat. Tak właśnie dzieje się ze starym baronem, jednak nie każdy potrafi to zrozumieć. Innym razem wraz z Feeglami pomoże w sprzątaniu, a która gospodyni lubi, jak jej bałaganiarstwo wytknąć? Cóż, "trucizna trafia tam, gdzie trucizna jest przyjmowana"*, a jeden z bohaterskich czynów Tiffany z przeszłości obudził kogoś, kto najbardziej na świecie nienawidzi czarownic i zrobi wszystko, by zasiać tę nienawiść, gdzie tylko się da i skierować jej pełną moc na wielką ciut wiedźmę tych wzgórz.

Tiffany Obolała i inne czarownice są prześladowane gdziekolwiek się pojawią. Jaką decyzję i jakie ryzyko podejmie Tiffany, żeby zażegnać niebezpieczeństwo i odesłać prześladowcę tam, skąd przybył? I czy wielka ciut wiedźma kiedyś się wyśpi?

To chyba najmroczniejsza książka ze Świata Dysku, jaką miałam przyjemność czytać. Dużo tu zmagania ze śmiercią (a Śmierci jak na lekarstwo), tym razem na widelcu mamy przemoc domową, polowania na czarownice i lincze - nie za prosty owoc do zgryzienia, ale jednak warto. Zaraz za cierpką nutką kryje się słodycz pratchettowskiego humoru.

Na jednym z blogów widziałam stwierdzenie, że Pratchett napisał dark fantasy. Nie zgodzę się, nadal porusza się w swoim ulubionym gatunku, jakim jest comic fantasy, dodaje jednak sceny rodem z horroru. Oraz podróże w czasie. Oraz love story.
W dark fantasy nie ma miejsca na boffo i Feeglów, ale w comic fantasy znajdzie się miejsce na horror.

Jeśli zaczniemy każdą książkę tego autora rozkładać na czynniki pierwsze, szybko się okaże, że jest on nowym Kingiem, niektórzy doszukają się czystego science-fiction pozwalającego go ochrzcić ciotecznym wujkiem tego gatunku, innym spodoba się romantyczna nutka... Nie zapominajmy również o tym, że można by go okrzyknąć mistrzem kryminału zdolnym zdetronizować Agathę Christie. I to kolejna rzecz, dla której stałam się pratchettowską neofitką - ten autor jest tak oryginalny, że niemal braknie pomysłów, do kogo jeszcze go porównać.

Nie dajmy się zwariować i pozwólmy Pratchettowi bawić się (i nas) tak, jak to robił do tej pory. I nie zwlekajmy z tym, w końcu "Jak se tak bedziemy cekać, az juz prawie walniemy o ziemie i dopiero wtedy wyskocymy, to istowo wyjdziemy na guptaków."*

*cytaty z książki

http://ksiazkawmiescie.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.