Koszyk 0
Opis:
 W ciemnym zwierciadle to wyjątkowa książka w dorobku Josepha Sheridana Le Fanu, jednego z twórców powieści gotyckiej. Motywem przewodnim są najrozmaitsze przykłady zjawisk nadprzyrodzonych, z których każdy stanowi studium przypadku z archiwum doktora Martina Hesseliusa, lekarza i naukowca zajmującego się studiowaniem stanów psychologicznych w kontekście choroby umysłowej. W umysłach pacjentó ... w doktora Hesseliusa naruszona została granica pomiędzy światem realnym i nadprzyrodzonym: są prześladowani przez mściwe zjawy i wampiry, pojeni trucizną i w efekcie zapadają w sen przypominający śmierć, cierpią na przerażające halucynacje. Doktor jest zazwyczaj w stanie wyjaśnić te zjawiska za pomocą metod psychopatologii, ale dzięki literackiemu chwytowi w postaci obiektywnego z pozoru narratora - którym jest były sekretarz doktora opracowujący dzieła nieżyjącego już uczonego - Le Fanu zdaje się celowo nie zajmować jednoznacznegó stanowiska wobec opisywanych wydarzeń i wiele niepokojących wątpliwości pozostaje dla czytelnika nierozwiązanych. Każda z opowiedzianych historii porywa absolutnie frapującym pomysłem fabularnym i stylem narracji, a w najsłynniejszej z nich, Carmilli (która Bramowi Stokerowi posłużyła jako inspiracja do napisania Drakuli), Le Fanu stworzył typ kobiety-wampira funkcjonujący w kulturze popularnej aż do dziś. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Joseph Sheridan Le Fanu
  • 2015
  • 550
  • 210
  • 140
  • 978837785-184-5
  • 9788377851845
  • ZCMEY

Recenzje czytelników

Gdy umysł nas zabija od środka

Ocena:
Autor:
Data:
Wiele książek neurobiologicznych i neuropsychologicznych przygotowało mnie na najróżniejsze przypadki zaburzeń psychicznych i mózgowych. Ale wyobraźnia dziewiętnastowiecznych pisarzy potrafi przestraszyć nawet racjonalnie myślącą istotę. Na nic zdały mi się lektury mądrych książek, bo po „W ciemnym zwierciadle”, nic nie jest już takie samo, a zielona herbata nabiera halucynogennych efektów.

Dodatkowego smaczku lekturze nadaje fakt, że żona Josepha – Susan ... niewątpliwie cierpiała na zaburzenia psychiczne i zmarła w dość niewyjaśnionych okolicznościach po ataku histerii. Powieść gotycka to gatunek, z którym dopiero się szerzej zaznajamiam i muszę przyznać, że to niesamowita lektura. Horror klasy A, który w dodatku zostawi psychikę Czytelnika w poczuciu stałego zagrożenia. Piękna sprawa dla tych, którzy nie boją się bać i lubią zagmatwane, tajemnice historie, bez pełnego wyjaśnienia na samym końcu.

Przyznam, że lektura „Zielonej herbaty” zupełnie zbiła mnie z tropu. Jednocześnie przerażająca, mroczna i ospała atmosfera opowiadania sprawiła, że Czytelnik staje się obserwatorem wszystkich wydarzeń z teoretycznie bezpiecznej perspektywy. Teoretycznie – bo wrażenie, jakie robi na Czytelniku język, styl i umiejętna narracja powodują, że nie można czuć się bezpiecznie w pozornie bezpiecznych miejscach. Zaczęłam się też zupełnie na poważnie zastanawiać nad odstawieniem zielonej herbaty! Takich halucynacji to ja zdecydowanie nie potrzebuję w swoim życiu! Możecie sobie zatem wyobrazić, jak skutecznie musi być przedstawiony dany przypadek według doktora Hesseliusa.

Joseph Sheridan Le Fanu to dziewiętnastowieczny irlandzki pisarz słynący z mrożących krew w żyłach powieściach gotyckich. Jego bibliografia nie jest bardzo długa, jednak zapisał się historii jako twórca znakomitych gotyckich powieści, które na bardzo długi czas zapadają w pamięć. Po przeczytaniu zbioru „W ciemnym zwierciadle”, na który składają się m.in. opowiadania „Zielona herbata” oraz „Carmilla”. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że właśnie kobieta-wampir z „Carmilli” była inspiracją dla Brama Stokera i jego, kultowej już, Drakuli. Ogromne brawa należą się pani Mirze Czarneckiej za błyskotliwe tłumaczenie, które nie ujęło nic oryginalnej wersji książki. Dodatkowy plus za straszną okładkę dla Macieja Szajkowskiego – ta twarz razem z lekturą książki sprawiły, że przez parę dobrych nocy nie mogłam spokojnie spać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Strach ponadczasowy

Ocena:
Autor:
Data:
Literacki chwyt, który stosuje Le Fanu sprawia, że czytelnik nie ma pewności, które z opisywanych wydarzeń dzieją się naprawdę. Czy to Hesselius ma rację? A może jego pacjenci? Cienka granica pomiędzy jawą i snem, wiedzą a potencjalnością, logiką a odczuwaniem zmysłowym zostaje nadwątlona. Nikogo, ani niczego nie można być pewnym, chociaż moim zdaniem bardziej przekonująco wypada potraktowanie tych opowieści w kategorii fantastyki lub horroru, a nie psychologicznej analizy ...

Do gustu najbardziej przypadły mi dwa pierwsze opowiadania – „Zielona herbata” oraz „Prześladowca”. W pierwszej, postać małpiego demona, niestająco obecnego oraz forma jego opisu dosłownie zjeżyły mi włosy na głowie. W drugiej przeraziła mnie potencjalność racji Hesseliusa oraz fakt, że pozornie nic się nie działo – cały mrok zawierał się w umyśle głównego bohatera, to z jego emocji brał się strach czytelnika. Trzecie z opowiadań, „Sędzia Harbottle” wypadło moim zdaniem najsłabiej z całego zbioru, głównie z powodu braku emocjonalnego związku z bohaterem, który był bardzo antypatyczną postacią. Czwarty tekst zatytułowany „Pokój w gospodzie le Dragon Volant” wydał mi się nieco na siłę przedłużony, chociaż puenta nieco mnie zaskoczyła.

Z pięciu opowiadań miałam w rękach wcześniej tylko jedno, mianowicie „Carmillę”. Cieszę się, że udało mi się wcześniej przeczytać inne tłumaczenie tej historii, bo mogę w pełni docenić nowe. Muszę bowiem przyznać, że Mira Czarnecka odpowiedzialna za ponowne przełożenie tekstów Le Fanu, w moim odczuciu wygrała z Maciejem Kozłowskim. Styl tłumaczki nieco uwspółcześnia, chociaż bez przesady, język autora, a dodane przypisy ułatwiają recepcję, pozwalając wyraźniej wczuć się w opisywane historie.

Dzieła Le Fanu wydają się idealnym materiałem do rozpoczęcia przygody z literaturą gotycką czy powieścią grozy. Historie są stosunkowo krótkie, trzymają w napięciu, pozostawiają sporo miejsca na wątpliwości i napisane są przystępnym językiem, który – z powodu upływu czasu – razi np. w takich dziełach, jak przywołany wcześniej „Frankenstein” (inna sprawa, że walory językowe powieści Mary Shelley podważane są od chwili ukazania się tego tytułu). Poczekajcie na noc, zgaście wszystkie światła poza lampką do czytania, zagwarantujcie sobie pełną ciszę i oddajcie się lekturze. Jestem pewna, że doświadczycie tego dreszczyku, który pragnął wywołać autor jeszcze w XIX wieku.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.