Koszyk 0
Opis:
Michał i jego żona Elżbieta wiodą spokojne życie w domu na uboczu. Regularnie włączają zraszacz, rozmawiają z sąsiadem, odwiedza ich listonosz, mają swoje nawyki i zwyczaje. O stałej porze słychać stukot maszyny do pisania. Bo Elżbieta jest pisarką popularnych romansów, Michał zaś grafikiem projektującym okładki. Tak było. Jeszcze do wczoraj.  Bo już tak nie będzie.  ... Jedna chwila zmienia ich życie w teatr pozorów. Tylko kto w nim obsadza role? Znakomicie skonstruowana powieść psychologiczna z elementami thrillera. Hitchcockowskie klimaty – atmosfera rodem z „Psychozy"… i wyczekiwanie na pojawianie się matki Normana. Magda Rem urodziła się w Koninie, ale od lat mieszka w Anglii. Wyjechała tam z rodzicami jako nastolatka w 1999 roku. Założyła polsko-angielską rodzinę, pracuje jako grafik komputerowy, a powieści – czytane przez nią, teraz zaś także przez nią pisane - stanowią jej sposób na codzienny kontakt z językiem ojczystym, bo w Polsce bywa rzadko. Uważa, że o człowieku i jego wrodzonych dobrych skłonnościach więcej mówią ludzkie zbrodnie niż zacne uczynki. To brutalny kontrast sił i zamiarów sprawia, że życie ludzkie bywa rozpaczliwie dramatyczne. Żeby o tym opowiedzieć, trudno sobie wymarzyć lepszy gatunek od thrillera.  Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Magda Rem
  • 2016
  • 1
  • 384
  • 195
  • 125
  • *, 978838069-260-2
  • 9788380692602
  • ZD67C

Recenzje czytelników

"Wszyscy piszemy tę opowieść na własną rękę i każda jest tak samo prawdziwa jak zełgana... Bo kto wie, jak było naprawdę".

Ocena:
Autor:
Data:
Mocny thriller psychologiczny, trzyma w napięciu, w trybie silnej niepewności, zawieszenia w opisywanej rzeczywistości i wyczekiwania na to co za chwilę nastąpi. Przyglądając się przedstawionym z wielką dbałością o szczegóły sytuacjom odczuwamy, że macki strachu i lęku, coraz mocniej wkradają się do naszych zmysłów i do końca książki towarzyszą nam w wędrówce po zdarzeniach i ich następstwach. Tylko z pozoru akcja toczy się opieszale ... odnosimy wrażenie powolności z powodu intensywnego nasycenia opisów następujących po sobie wypadków. Z dokładnością niemal co do minuty zaczynamy śledzić losy bohaterów w poniedziałkowy poranek, a kończymy we wtorkowy wieczór.

Bardzo lubię taką zaskakującą przewrotność fabuły, mnóstwo niedomówień, które samemu można zagospodarować propozycją prawdopodobnych wyjaśnień, obserwowanie niejako przez lupę w wielokrotnym powiększeniu intrygujących zdarzeń i silnych emocji towarzyszących bohaterom, balansowanie na cienkiej linii nad przepaścią, w której króluje szaleństwo lub śmierć. Michał jest grafikiem, a jego żona Elżbieta pisarką, wyjeżdżają do domu znajomego, gdzie ich życie przebiega zgodnie z utartymi nawykami i przyzwyczajeniami, jednakże pewne zdarzenie pociąga za sobą daleko idące dramatyczne i tragiczne skutki. Nienawiść i zbrodnia, miłość i wyrzuty sumienia, a także złudnie pogodne życie i czarny scenariusz losu.

Z każdą chwilą coraz mocniej doświadczamy uczucia obawy, trwogi i grozy, a niebezpieczeństwo czai się zwodniczo gdzieś na kolejnych stronach książki. Nie obce jest nam obce uczucie wstrętu i obrzydzenia, ale tego wymaga dosadność odgrywanych z pietyzmem scen, tych planowanych i improwizowanych. Stopniowo pewne sprawy ukazują się nam w zupełnie innym świetle. "Niczego nie można się domyślić, zanim nie przyjdzie na to pora." Autorce udaje się w ciekawy i interesujący sposób prowadzić psychologiczną grę z czytelnikiem. Poruszamy się w mocno zakręconym świecie fałszu, iluzji i pozorów, gdzie ofiara staje się oprawcą, a oprawca ofiarą, a w ostatecznym rozrachunku i tak otrzymujemy zaskakujące zakończenie. Tylko czy aby na pewno jest to już koniec przerażającej acz wciągającej historii?

bookendorfina.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Tysiąc róż

Ocena:
Autor:
Data:
Tysiąc róż to debiut Magdy Rem. Z okładką przykuwającą uwagę, interesującym opisem jest świetną zachętą do sięgnięcia po coś nowego i świeżego, genialnie się zapowiadającego i to jeszcze polskiej autorki.

To opowieść o małżeństwie. Elżbieta jest pisarka. Niezwykle płodną, bo jej kryminały są znane wszem i wobec, Michał natomiast jest grafikiem i zajmuje się okładkami jej powieści. Nic szczególnego ich nie wyróżnia – zawsze o tej samej porze idą spać, światło gaśnie o określonej godzinie ... Słowem, małżeństwo jakich wiele.

Autorka jednak przedstawia nam swoich bohaterów w nieco mniej konwencjonalny sposób. Tak jakby od końca tej historii. Co w tym dziwnego? Na pierwszy rzut oka nic, jednak z każdą kolejną kartką okazuje się, że to wciąż nie wszystko, że coś jeszcze zostało, że czegoś nie wiemy. A w tych okolicznościach i w tej grze, którą bohaterowie prowadzą, to dosyć znaczące…

Na okładce jest zdanie: „Hitchcockowskie klimaty – atmosfera rodem z Psychozy… i wyczekiwanie na pojawianie się matki Normana”. No nie, aż tak to nie jest. Autorka próbuje się bardzo wpasować w ten nastrój, jednak do mnie to nie do końca przemawia. Brak mi pewnej przejrzystości w tym wszystkim i czuje, że czasem można się w tym wszystkim nieco zagubić.

Magda Rem postawiła sobie wysoko poprzeczkę. Pierwsza książka, a ona nie bała się sięgnać po tematy nie łatwe, nieco ciekawszą, ale i trudniejszą formę całej tej powieści. Za to ma u mnie ogromny plus. Bardzo doceniam to, że choć faktycznie Tysiąc róż nie rzuciło mnie na kolana, to jednak nie żałuję, że ją przeczytałam. Co więcej, jeśli coś jeszcze wyjdzie spod pióra tej autorki, czego jej życzę, to z pewnością się temu przyjrzę.

Dla mnie ta książka, nieco abstrahując od treści, jest dowodem na to, że są jeszcze ludzie, którzy nie boja się spełniać swoich marzeń i robią to z uśmiechem na ustach. Mało komu się udaje porwać tłumy swoją pierwszą powieścią, ale robią to każdą kolejną, bo się nie poddają i próbują.

Tysiąc róż nie jest słabą książką, absolutnie. Jest dobra, ale nie fenomenalna. Klimatem nieco przypomina mi W cieniu A.S.A. Harrison, jednak jak dla mnie akcja toczy się za wolno, a wewnętrzne rozterki Michała są za długie i chwilami po prostu nudne. Cała ta historia broni się zakończeniem. Nieco może naiwnym, jednak, gdy ten starszy mężczyzna uwolniony od swojego ciężaru odchodzi wraz z nim czujemy jakąś taką ulgę i dopiero wtedy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę, co się tam stało. To jest jeden z najciekawszych momentów tej historii… ale już nic więcej nie zdradzę. Sami przeczytajcie ;)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.