Koszyk 0
Opis:
Historia zaczyna się na plaży, kiedy Anne-Dauphine zauważa, że jej córeczka lekko powłóczy nóżką, a jej chód jest nieco chwiejny. Po serii badań lekarze stwierdzają, że Thas cierpi na rzadką chorobę genetyczną, leukodystrofię metachromatyczną. Dziewczynce, która właśnie obchodzi swoje drugie urodziny, zostało zaledwie kilka miesięcy życia. Autorka składa swojemu dziecku obietnicę: Będziesz miała piękne życie. Nie takie, jak inne małe dziewczynki, ale życie ... z którego będziesz mogła być dumna. Życie, w którym nigdy nie zabraknie ci miłości?. Niniejsza książka - świadectwo matczynej miłości i zaangażowania - opowiada o tym, w jaki sposób rodzice, rodzina, niania i przyjaciele spełnili złożoną Thas obietnicę. Anne-Dauphine Julliand jest dziennikarką, mieszka w Paryżu. Książka została objęta patronatem TVP 1. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Anne-Dauphine Julliand
  • 2013
  • 0
  • 224
  • 200
  • 130
  • 97883-7516-4749
  • 9788375164749
  • ZAW11

Recenzje czytelników

Uśmiech przez łzy

Ocena:
Autor:
Data:
Anne-Dauphine i Loïc mieszkają w Paryżu, mają udane życie zawodowe, a przede wszystkim są szczęśliwym małżeństwem z dwójką cudownych dzieci – czteroletnim Gaspardem i dwuletnią Thaïs. Za kilka miesięcy na świecie pojawi się trzeci maluch – kochany i wyczekiwany przez całą rodzinę. W czasie wakacji Anne-Dauphine zauważyła, że córeczka lekko powłóczy nóżką, jednak po serii badań lekarze uznali, że wszystko jest w porządku. W dniu drugich urodzin Thaïs rodzice zostają wezwani do szpitala ... aby usłyszeć bezlitosną diagnozę.

„Thaïs jest taka sama jak inne dziewczynki. A przynajmniej była jeszcze godzinę temu. Aż do tej pory jedyne, co ją wyróżniało spośród innych, to jej data urodzenia: 29 lutego. Dzień, który zdarza się raz na cztery lata. Zatem Thaïs będzie obchodzić urodziny jedynie w latach przestępnych. Loïc jest zachwycony. Z radością krzyczy, że jego córeczka będzie się starzeć wolniej. Ot, i cała różnica. I jeszcze specyficzny chód. Uroczy, lecz trochę chwiejny. Spostrzegłam to pod koniec lata. Lubię patrzeć na ślady jej małych stópek na mokrym piasku. I właśnie wtedy, w Bretanii, zauważyłam, że Thaïs chodzi w specyficzny sposób: pociąga nóżkę za sobą. Trudno, najważniejsze, że chodzi. Może po prostu ma lekkie płaskostopie, to wszystko.”
Właśnie to niewinne powłóczenie nóżką staje się zwiastunem śmiertelnej choroby genetycznej - leukodystrofii metachromatycznej. Okazuje się, że dziewczynce pozostało od kilku miesięcy, do kilku lat życia. Choroba atakuje układ nerwowy, więc z czasem mała przestanie chodzić, widzieć, poruszać rączkami, słyszeć... Współczesna medycyna nie zna sposobu na walkę z tą chorobą. Najpierw jest ból, szok, niedowierzanie. Bo czy można zaakceptować coś takiego? Załamani rodzice podnoszą się z kolan i składają córce obietnicę: „Będziesz miała piękne życie. Nie takie, jak inne małe dziewczynki, ale życie, z którego będziesz mogła być dumna. Życie, w którym nigdy nie zabraknie ci miłości”.
Jakby cierpienia było mało okazuje się, że dzidziuś, który roście pod matczynym sercem również jest zagrożony chorobą. Rodzice nie chcę badań prenatalnych, decydują się przyjąć to dziecko i kochać bez względu na stan jego zdrowia. Gdy na świat przychodzi Azylis cała rodzina szaleje z radości. Szczęście nie trwa długo, gdyż dziewczynka również cierpi na tę samą chorobę co jej siostra. Ale mała Azylis ma szansę na leczenie. Anne-Dauphine i Loïc podejmują kolejną walkę o zdrowie dziecka. I tak krążą między rożnymi oddziałami w szpitalu, a domem, w którym przecież czeka na nich syn. Przez cały czas rodzice uczą się od swoich dzieci – od Thaïs cieszenia się każdym dniem, od Azylis patrzenia na świat z zachwytem i zdziwieniem, a od Gasparda szczerości i dzielenia się z najbliższymi nawet najgorszymi informacjami. W pewnym momencie chłopiec mówi: „Śmierć nie jest straszna. Jest smutna, ale nie straszna.” Dla mnie to jedno z najważniejszych, ale i najtrudniejszych zdań z całej książki.
„Ślady małych stóp na piasku” to opowieść matki, która patrzy jak jej dziecko powoli gaśnie i odchodzi. W pierwszoosobowej narracji Anne-Dauphine dzieli się z czytelnikami najskrytszymi myślami i obawami. To jedna z tych książek, do których powinni dołączać paczkę chusteczek higienicznych. Co jakiś czas trzeba przerywać lekturę aby wytrzeć kapiące łzy. Pomimo trudnej tematyki historia Thaïs niesie ze sobą nadzieję, a nawet optymizm. Bo uśmiech przez łzy jest możliwy. Dopiero w najtrudniejszych chwilach docenia się drobiazgi. Anne-Dauphine i jej mąż naznaczeni zostali ogromnym cierpieniem, a mimo wszystko razem potrafili cieszyć się każdym dniem, pocieszali się wzajemnie, robili wszystko, aby ich dzieci miały piękne i niezapomniane dzieciństwo. Bo głównym bohaterem tej opowieści nie jest ani choroba, ani śmierć, ale miłość. Miłość, rodzicielska, małżeńska, dziecięca, przyjacielska. I choć z góry wiadomo, że historia Thaïs skończy się zbyt wcześnie, że dziewczynka umrze, to jednak w ostatecznym rozrachunku miłość triumfuje.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

O dniach przeżywanych z uśmiechem pomimo cierpienia

Ocena:
Autor:
Data:
Książka Anne-Dauphine Julliand pt.“Ślady małych stóp na piasku” (wydana w październiku 2012 r. przez Wydawnictwo Święty Wojciech) zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Porusza ona bardzo trudny problem cierpienia i szukania sensu życia, dlatego tak silnie działa na naszą wrażliwość.
Jest to autobiograficzna historia matki, która uparcie i niestrudzenie walczy o dobro swoich dzieci, mimo tragedii, jaka spotyka całą rodzinę. W życiu Autorki początkowo wszystko układa się wspaniale, ma męża ... synka i córeczkę o imieniu Thaïs. Pewnego dnia, będąc na plaży, dostrzega, że dziewczynka lekko powłóczy nóżką. Kiedy sytuacja się nie zmienia, udaje się z nią na badania, które odkrywają przed nią coś strasznego… Thaïs cierpi na leukodystrofię metachromatyczną, rzadką, acz śmiertelną chorobę, na którą nie ma lekarstwa. Choroba stopniowo wyniszcza cały organizm. Kobieta od tej pory stara się, aby córka mogła przeżyć godnie te ostatnie miesiące, otoczona bezgraniczną miłością. Thaïs jednak nie rozpacza nad swoim stanem, potrafi zaadaptować się do każdych okoliczności, wręcz żartować ze swego położenia. Choć jest to zaledwie dwuletnie dziecko, dzielnie znosi bardzo silne bóle, które coraz częściej jej towarzyszą. Anne-Dauphine początkowo nie może pogodzić się z tą diagnozą, przeraża ją własna bezsilność wobec cierpienia tej małej istoty. Miała wobec niej tyle planów, a w ciągu jednego dnia wszystkie te marzenia legły w gruzach. Nie poddaje się jednak, wie, że teraz musi wziąć się w garść i „dodać życia dniom” dziewczynki. Wielokrotnie jest zaskoczona wsparciem męża, rodziny, dalszych znajomych. Nie jest sama.
Stan Thaïs ciągle się pogarsza. Matka jest w tym czasie w ciąży z kolejnym dzieckiem. Lekarz daje jej 75% szans na to, że dziewczynka urodzi się zdrowa. Jednak Azylis również jest chora. Do tego syn, Gaspard, niezwykle przeżywa zaistniałą sytuację, kocha siostry i nie może pogodzić się z tym, co je spotkało. Na dodatek koledzy z klasy naśmiewają się z niego.
Przez całą książkę zaskakiwała mnie dojrzałość Gasparda, wrażliwość, współczucie i ciepło. Zszokowało mnie to, jak wiele nieszczęść może dotknąć rodzinę, ale ujrzałam w tym także umiejętność człowieka do stawienia czoła przeciwnościom. Byłam również pełna podziwu dla tej kobiety, która wszelkimi siłami próbowała poprawić los swoich dzieci. Korzystała z każdej możliwości, aby czuły się kochane i otoczone troską.
Ta książka pokrzepia, pozwala zrozumieć, że w życiu tak naprawdę nie jesteśmy sami. Możemy wiele przetrwać, jeśli dzielnie stawimy czoła problemom. Kiedyś przyjdą lepsze dni. Wystarczy w to uwierzyć i starać się, aby każdy dzień spędzić w miarę możliwości jak najpiękniej. Trzeba znaleźć szczęście w choćby najdrobniejszych elementach układanki, jaką jest życie…
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.