Koszyk 0
Opis:
Mówili o niej „Czarownica” — bo gadała ze zwierzętami oraz miała kruka terrorystę, który kradł złoto i atakował rowerzystów. Ponad trzydzieści lat żyła w drewnianej leśniczówce pośrodku Puszczy Białowieskiej, bez wody i prądu. Spała w łóżku z rysiem i mieszkała pod jednym dachem z oswojonym dzikiem. Była naukowcem, ekologiem, autorką ... nagradzanych filmów i słuchowisk radiowych. Aktywnie działała na rzecz najstarszego lasu w Europie. Uważała, że należy żyć prosto i blisko przyrody. Wśród zwierząt znalazła to, czego nigdy nie doświadczyła od ludzi. Ostatnia Kossakówna. Córka Jerzego, wnuczka Wojciecha, prawnuczka Juliusza — trzech malarzy rozmiłowanych w polskim krajobrazie i historii. Bratanica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec. Miała być synem i czwartym Kossakiem. Tak jak przodkowie, dźwigać sztalugi i znane nazwisko. Wybrała własną drogę… Co takiego spotkało ją w Krakowie, że zdecydowała się na ucieczkę? Dlaczego została wydziedziczona? Wreszcie — czy w „dziczy” odnalazła szczęście? Simona autorstwa Anny Kamińskiej to fascynujący portret buntowniczej pasjonatki i silnej, nietuzinkowej kobiety. Opowieść o bezkompromisowym szukaniu swojego miejsca w świecie i o zrzucaniu ciężaru wielkiego nazwiska. Historia upadku starej, artystycznej rodziny oraz tego, jak szara rzeczywistość PRL-u wymazywała barwny świat krakowskiej arystokracji. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Anna Kamińska
  • 2015
  • 1
  • 336
  • 215
  • 155
  • *, 9788308-05523-6
  • 9788308055236
  • ZCME3

Recenzje czytelników

Nietuzinkowa bohaterka. Doskonala biografia

Ocena:
Autor:
Data:
Gdy zobaczyłam zapowiedź książki o Simonie Kossak, przez głowę błyskawicznie przeleciały mi myśli w rodzaju: „Ale zaraz, z tych Kossaków? To kim ona była? I dlaczego nic o niej nie wiem, skoro śmiem twierdzić, że dzieje tego krakowskiego rodu i jego przedstawicieli nie są mi obce?” Po zapoznaniu się z opisem wiedziałam już, że muszę poznać odpowiedzi na te pytania, dlatego książkę Anny Kamińskiej potraktowałam jako jeden z czytelniczych priorytetów.

Muszę powiedzieć, bardzo nieskromnie ... że miałam nosa do tej publikacji. Czułam, że będzie świetna, a patrząc na całokształt, to nawet przeszła moje oczekiwania. Anna Kamińska wygrana była już na starcie, wybierając na bohaterkę kobietę nietuzinkową, barwną, bezkompromisową, ale szerszemu gronu raczej mało znaną, dlatego też z ogromnym zainteresowaniem śledziłam kolejne karty jej biografii. Ale autorka ma jeszcze jeden powód do dumy: kształt tej opowieści. Udało jej się zadbać o harmonię treści i formy; pisze tak, jak ja lubię czytać – naturalnie, lekko, w układzie chronologicznym, często oddając głos tym, którzy znali opisywaną postać. Kamińska, zaryzykuję takie stwierdzenie, pojęła istotę biografii: ta dobra ma kierować całą uwagę na bohatera, czytelnik ma się na nim koncentrować; w biografii nie ma miejsca na udziwniony styl – od tego są powieści lub opowieści o samym sobie, tam autor może szaleć do woli. Przynajmniej takie jest moje zdanie – biografia równa się wszystkie światła na prezentowaną osobowość. Nie znaczy to oczywiście, że ma być sucho i podręcznikowo; ideałem jest, gdy twórca potrafi przekazać swoją pasję i fascynację tematem; chodzi mi o odpowiednie rozłożenie akcentów, złoty środek – perspektywa osobista mile widziana, ale nie na pierwszym planie. W tym przypadku Kamińska o subiektywnych uczuciach pisze w zamieszczonym na końcu liście – dla mnie to strzał w dziesiątkę, znakomite rozwiązanie – wyjaśniającym jej intencje, a przy tym, w moich oczach, niezwykle wzruszającym.

Simona Kossak miała być czwartym Kossakiem. Po pradziadku Juliuszu, dziadku Wojciechu i ojcu Jerzym to ona miała przejąć pędzel i malować, malować, malować... Gdy okazało się, że talentu nie ma, drzwi do pracowni ojca zostały przed nią zatrzaśnięte. Szczerze mówiąc, to losy małej, a później dorastającej Simony są mocno przejmujące. Nie wyobrażam sobie żyć, codziennie funkcjonować ze świadomością, że nie spełniło się oczekiwań rodziców, bo urodziło się dziewczynką, na dodatek nie z tym talentem co trzeba – bo skoro nie malarstwo, chciano z niej zrobić pisarkę. Nietrudno odnieść wrażenie, że doświadczenia dzieciństwa i młodości spowodowały rozdarcie, jakieś pęknięcie, które towarzyszyło jej już zawsze. Bo z jednej strony odcinała się od korzeni, opuściła dom rodzinny i mieszczański Kraków, zamieszkując w całkowicie odmiennych warunkach, w Puszczy Białowieskiej, w zgodzie z naturą, bez prądu, wody czy innych wygód. Ale z drugiej strony, całym swoim życiem, działaniem, karierą naukową udowadniała, że zasługuje na nazwisko Kossak – może nie maluje, ale jest artystką w swoim fachu, jest dobra w tym, czym się zajmuje, i jest za to doceniana.

Do pewnego stopnia smutne jest też to, że największą miłością kochała zwierzęta. Oczywiście dla zwierząt to dobrze, bo zyskały w niej niezrównaną obrończynię ich praw. Ale jednak wydaje się to być przykre – nie znajdować zrozumienia u ludzi. Daleka jednakże była od tego, by się dostosowywać, dopasowywać – wybierała wersję skrajną: albo ktoś jest ze mną, akceptuje to, co robię i jak robię, albo droga wolna.

Można by powiedzieć, że jej życie było smutne i samotne. Ale nie do końca byłoby to prawdą – miała swoich przyjaciół, zwierzęta, które wprowadzały w jej świat kolory, ale i prawdziwe uczucia. Simona Kossak miała się za zoopsychologa, była przekonana, że nasi bracia mniejsi czują, myślą, pamiętają. To im poświęcała swoje filmy dokumentalne i radiowe słuchowiska.

Jeden życiorys, a pomieścił tak wiele. Bo historia życia Simony to także kawałek polskiej historii – od barwnych czasów arystokracji po szare realia PRL-u, które dążyły do unicestwienia tych pierwszych. Choć ja osobiście bardzo przeżywałam jej losy przedstawione na kartach książki i najmocniej uderzyły mnie te epizody smutne, przygnębiające, to trzeba podkreślić, że jej życie na pewno nie było takie dla końca. Znalazła swoje miejsce na ziemi, oddawała się swojej pasji. A to przecież bardzo wiele. Jedno jest pewne: Anna Kamińska nie stworzyła laurki i chwała jej za to – przedstawiła prawdziwą kobietę, nie pomnik. Miała Simona Kossak zalety – jest o nich mowa. Nie wszyscy wypowiadali się o niej w superlatywach – nie wyrzuciła takich opowieści. Autorka przyłożyła się do swojej pracy, zebrała bogaty materiał, ale przede wszystkim umiała go w wyśmienity sposób przekazać.

Biografię Simony Kossak polecałabym nie tylko pasjonatom dziejów wielkich, rodzimych dynastii; nie tylko miłośnikom przyrody, ale głównie wszystkim tym, którzy chcą poznawać ludzi wyjątkowych, ciekawych, żyjących po swojemu, kochających to, co robili.


Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Simona to siła i moc

Ocena:
Autor:
Data:
Książka z duszą. Czytasz i wnikasz w świat Simony, czytasz i czujesz jej obecność obok siebie.
Bohaterką książki Anny Kamińskiej jest Simona Kossak, biolożka z wielkim dorobkiem naukowym, filmowym i radiowym. Jej życie to czas krakowski i czas białowieski. Podzieliła go niemal równo, po połowie, a każdy z nich kształtował ją jako człowieka, naukowca, odkrywcę, psychologa ludzi i zwierząt. I jako Kossaka, kolejnego w rodzinie, równego rodzinie, wbrew temu, co sądzono od zarania jej dziejów ...
Simona była dzieckiem wyczekiwanym, bo miała być czwartym Kossakiem, synem, spadkobiercą talentu malarskiego. Dlatego, gdy przychodzi na świat, rozczarowuje wszystkich. Ojca, który w złości strzela do ryngrafu z Matką Boską, matkę rozczarowała „płcią, brakiem talentu i wyglądem”. Gdy dorośnie, ucieknie z artystycznego Krakowa do Puszczy Białowieskiej. Całe życie lepiej dogadywała się ze zwierzętami, niż z ludźmi a w puszczy odnajdzie swój dom, swoje miejsce i sposób na życie a historię jej osiągnięć, niesamowitych lokatorów i zmagań z samą sobą, żeby udowodnić wszystkim, że zasługuje na „bycie Kossakiem”, czyta się z zapartym tchem.

Wielka to zasługa autorki, Anny Kamińskiej, która historię Simony rozpisała na wiele głosów, zaczynając od miejsca, które ja kształtowało.
Książka utkana jest z rozmów, jakie autorka przeprowadziła z osobami, z którymi Simona Kossak się przyjaźniła, choć szorstkie to bywały przyjaźnie, z którymi pracowała, które znały ją z czasów krakowskich i białowieskich. Rozmawiała z członkami jej rodziny i z osobą chyba najbliższą, z którą stworzyła jedność niemal metafizyczną, z artystą fotografikiem Lechem Wilczkiem, partnerem Simony.
Simona była jednak odważna i uparta. Na pewno była outsiderką, bardziej ceniła sobie kontakt z przyrodą, ze zwierzętami, niż z ludźmi. W takim środowisku nie musiała niczego udawać, nie musiałaby też niczego udowadniać. Ale to akurat było silniejsze od niej. Całe życie Simona Kossak będzie „wojownikiem, toczącym batalię ze sobą i ze światem. Osobą, która będzie walczyła nawet o to, by pokochały ja kwiaty. Będzie odczuwała miłość ze strony zwierząt, ale na ludzi raczej nie będzie liczyć, z czym jako kobieta z husarskim duchem też sobie poradzi. Wymyśli zasadę, którą będzie się kierowała całe życie : czego nie mam, tego nie lubię. I ta reguła nieraz pomoże jej przetrwać”.

Książka Anny Kamińskiej jest pełna anegdot, zwłaszcza z białowieskiego okresu życia Simony. Była mądra i silna, i, inaczej niż reszta Kossaków, nie koncentrowała się tylko na sobie. Wszystko, co robiła, niewątpliwie było pogonią za sukcesem, ale rozumianym nie jako realizacja wybujałego ego, tylko, by mógł on służyć innym, by pomógł zrozumieć i obłaskawić świat, nieważne, czy ludzi, czy zwierząt. Sprawiała wrażenie kruchej, delikatnej istoty, ale była rusałką admirał- jak nazwał ją Lech Wilczek. Uparcie dążyła do celu, czasami nie liczyła się z innymi, zwłaszcza, gdy była przekonana o swoich racjach. Na szczęście Anna Kamińska nie daje opowieści o Simonie tylko jednej barwy, tylko jednego punktu widzenia. Jak pisze w jednym z rozdziałów, żeby ja poznać, żeby się do niej trochę zbliżyć, trzeba pokazać ją we wszystkich barwach i odcieniach, od jasnej i ciemnej strony mocy, które w niej drzemały. Pokazać, że ludzie ja kochali i nienawidzili. Simona była kobieta pełna kontrastów. Brak akceptacji w dzieciństwie sprawił, że całe życie chciała udowodnić, że jest coś warta. Lubiła się sprawdzać w trudnych sytuacjach, chciała być samodzielna, bo to czyniło ją wolną. A wolność ceniła ponad wszystko.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.