Koszyk 0
Opis:
 Przeplatające się historie trzech koleżanek, z których każda zmaga się z jakimś uzależnieniem. Jedna z nich jest uzależniona seksualnie od mężczyzny, który leczy się psychiatrycznie. Wszelkie próby uwolnienia się od niego są nieskuteczne i wreszcie kończą się pobiciem. Druga z koleżanek nie widzi szans na znalezienie dobrej pracy w naszym kraju. Wpada w depresję, którą ... leczy chorobliwą masturbacją. Trzecia jest dziennikarką, która obsesyjnie stara się być idealna. Zapada w nowoczesną odmianę anoreksji, która charakteryzuje się obsesyjnym zdrowym odżywianiem i niewielką ilością przyjmowanego pokarmu. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marta Płusa
  • 2015
  • 1
  • 268
  • 208
  • 135
  • 9788378353751
  • 9788378353751
  • ZCHHG

Recenzje czytelników

Nie osądzać. Książki po tytule. Książki po okładce.

Ocena:
Autor:
Data:
Jestem obecnie w czytelniczym martwym punkcie. Nie ma na rynku nic, co by mnie interesowało. Mój schowek, jak już pisałam, zapełniłam premierami, na które będę czekać. O książce „Seks i inne choroby cywilizacyjne” dowiedziałam się zupełnie przypadkiem, przeglądając literaturę z mocnej wyprzedaży. Nie jestem fanką tego typu zakupów – wyprzedaż sięgająca -70% w przypadku książki świadczy, że jest albo bardzo kiepska albo jest lekturą którą już znam ... Zdarzają się jeszcze cudowne poradniki w takich obniżkach, jednak potrafię radzić sobie sama. Jedynym poradnikiem, jaki kiedykolwiek kupiłam, była książka Perfekcyjnej Pani Domu (ale tej prawdziwej, nie naszej polskiej podróbki), w której nie znalazłam zbyt wiele cudownych rad, które zmieniłyby moje życie. Dzięki niej naprawdę nie stałam się dobrą panią domu. Cały czas jestem w tym chujowa.

„Seks i inne choroby cywilizacyjne” kosztowały mnie raptem kilka złotych, a opinie klientów były świetne. Pozycja z pięcioma gwiazdkami w takiej cenie… coś się nie zgadza. Do tego polska autorka pisząca o seksie… hm… nie znam dobrej angielskiej/amerykańskiej pisarki, której fantazje erotyczne przypadłyby mi do gustu, a co dopiero Polka? Taka antyksenofobia czy jakby to nazwać?

Książka Marty Płusy opowiada o trzech koleżankach, które żyją we współczesnych czasach w Warszawie. Każda z nich jest inna, każda w innej sytuacji, mimo, że są praktycznie w tym samym wieku. Płusa pokazuje nam portrety trzech różnych kobiet, które doskonale odzwierciedlają obecną pozycję kobiety nie tylko w ramach rodziny, czyli małego świata, ale również cywilizacji, czyli polskiego rynku pracy, mediów i taniej miłości.

Losy bohaterek są ze sobą związane, jednak jedna z nich wyraźnie odstaje. Olga jest córką znanej dziennikarskiej pary. Rodzice wyposażyli ja w dwa mieszkania, z których się utrzymuje, dodatkowo dają jej skromne 3 tysiące złotych kieszonkowego miesięcznie i pozwalają pławić się w luksusie. Olga jest prezenterką w programie śniadaniowym, wiecznie skupiona na wymiarach swojego ciała. Autorka nie mówi tego wprost, ale Olga jest anorektyczką.

Nataria to dziewczyna, która pracuje w biurze architektonicznym. Wychowywała się bez matki, despotyczny ojciec nauczył ją obojętności, rozwagi i konieczności osiągania własnych przyjemności, nawet jeżeli niosą za sobą psychiczne i emocjonalne „koszty”. Nataria spotyka się z dwadzieścia lat od siebie starszym mężczyzną, Witem. Wit jest operatorem na planach zdjęciowych, jest dobrze zbudowany, ma duże przyrodzenie i jest psychicznie chory. Nataria ma tego świadomość, ale jej uniezależnienie od jego członka sprawia, że woli stawiać się w roli ofiary, niż zrezygnować z orgazmu.

Ewka to dziewczyna, której najmniej z nich wszystkich się poszczęściło. Zdolna, inteligentna, ambitna, ale biedna. Nie może liczyć na pomoc równie biednych rodziców, nie ma pieniędzy na mieszkanie, nie może znaleźć pracy, mimo, że w porównaniu do tamtych dwóch, to ona jest najbardziej świadoma rzeczywistości w jakiej żyje, jest najmądrzejsza i najrozsądniejsza. Ewka pali dużo zioła, bo męczy ją brak pracy, ciągłe rozmowy kwalifikacyjne, z których nic nie wychodzi. Ma dwóch facetów, którzy nie mają świadomości współistnienia – Stefan, z którym mieszka zaspakaja ją wieczorami, a Patryk to dochodzący zapewniacz orgazmów. Ewka oprócz zamiłowania do skrętów i alkoholu jest uzależniona od masturbacji, która wyznacza rytm jej dnia, jej życia i chyba ostatecznie, jako jedyna, trzyma ją przy życiu. Bardzo dziwnie to brzmi: masturbacja trzyma ją przy życiu. Ale tak jest.

Historia pląta losy dziewczyn. Spotykają się, rozmawiają, a każda z nich wyznaje zupełnie inny system wartości. Olga, która uznaje się za gwiazdę, najbardziej pragnie, żeby jak najczęściej pisano o niej na pudelku, katuje swoje ciało, żeby wszyscy myśleli, że jest naturalnie piękna, a jej idolką jest jej matka, która chwieje się od botoksu i silikonu. Na dodatek Olga jest w związku ze znanym serialowym aktorem, który pod jej dachem uprawia seks z innymi, a ona na to pozwala, twierdząc, że czasem tak trzeba, żeby w życiu coś osiągnąć. Ona jest natomiast zupełnie aseksualna, gardzi Ewką i Natarią z racji ich zamiłowania do miłosnych igraszek. Nie uprawia miłości oralnej, bo twierdzi, że upadla to kobitę. Niestety i ją to dopada, kiedy za pustą obietnicę roli w serialu, klęka przed jednym z producentów…

Nataria nie przepada za Olgą. Skutecznie uświadamia jej, że telewizja i bogaci rodzice to nie wszystko, że trzeba również pracować, żeby do czegoś dojść. Olga jest typowym polskim dzieckiem polskich nowobogackich rodziców, które to nigdy nie zapracowało na to, co ma, a wszystko co jest w zasięgu jej ręki ma dzięki mamie i tacie. Nataria po ojcu odziedziczyła mieszkanie i polisę, z której nie skorzystała. Pracuje sama na siebie, nie ma kompleksów, gdy jeździ autem za dwa tysiące złotych. Jej kompleksem jest jednak Wit, mężczyzna, którego nienawidzi, który jest dla niej okrutny, a od którego męskości jest uzależniona. Nataria funkcjonuje od seksu do seksu, od orgazmu do orgazmu, będąc ofiarą, która czeka na wybuch gniewu oprawcy, na ciosy, po których w końcu osiągnie, to co zamierzała. Ciężko zrozumieć jej myśli – woli zostać skatowana, przez mężczyznę, któremu z chęcią wbiłaby nóż w plecy, niż od niego odejść, nie uzyskawszy orgazmu. Ewka trochę ją rozumie.

Ewka masturbuje się od 10 roku życia. Kilkanaście razy dziennie. Kilka razy przed snem, po przebudzeniu, w trakcie dnia, przed śniadaniem, po kolacji, przed kąpielą itp. Ewka mimo, ze ma dwóch facetów, jest samotna. Nie zwierza się zbytnio ze swoich myśli, które ją dręczą. Olga cały czas uświadamia jej, że jest nic nie warta, bo nie ma bogatych rodziców, pracy w telewizji i własnego mieszkania. Brak pracy ją wykańcza. Jest przegrana na rynku pracy, bo jest w wieku, w którym może przydarzyć się jej dziecko, nie może pozwolić sobie na darmowe praktyki, bo musi za coś żyć. Pali dużo skrętów, dużo się masturbuje i w końcu wychodzi na jaw jej podwójna gra, w którą angażuje się wyłącznie fizycznie – nie czuje żadnych emocji do swoich kochanków, są dla niej tylko po to, żęby zapewnić jej odpowiedni seks.

Książka „Seks i inne choroby cywilizacyjne” jest tak naprawdę świetna. Obnaża mankamenty życia w wielkim mieście, w którym obciąganiem męskich członków torujesz sobie drogę do kariery, w którym bez pracy jesteś nikim. Książka jest napisana dość wulgarnym językiem, nie brakuje w niej scen łóżkowych (nawet tych ostrych, bardzo ostrych i najostrzejszych), ale wszystko to łączy się w bardzo spójną, logiczną i konkretną całość. Podczas czytania nie unika się porównań bohaterek, autorka nijako skłania do wyboru – czy bardziej odpowiada ci głodna sukcesu Olga czy uzależniona od psychopaty Nataria? Czy może najbliżej ci do wyborów Ewki, która znajduje się w trudnym momencie i wierzy, że jedynie swoimi rękami i ciężką pracą jest w stanie coś osiągnąć?

Bardzo przypadła mi do gustu historia tych trzech dziewcząt. Autorka rzeczywiście wskazała choroby cywilizacyjne naszych czasów – beznamiętny, pusty i szybki seks, narkotyki, szybkie i płytkie kariery, brak uczuć, biedę, bogactwo ponad stan, bezrobocie, które zderza się z finansowaniem przez rodziców. Wszystko to rzeczywiście funkcjonuje w naszych czasach. Popatrzmy po sobie, bo tak naprawdę każdy z nas na coś, co wskazuje ta książka, już choruje.

Ja tymczasem też patrzę. Na moją półkę ulubionych tytułów, na którą zdecydowanym ruchem trafiła Marta Płusa ze swoim „Seksem…”. Bo to książka o dobrym tytule. O dobrej okładce. I o dobrych słowach.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kobiety i uzależnienia współczesności

Ocena:
Autor:
Data:
Współczesność niesie ze sobą wiele pokus. Jesteśmy ludźmi wolnymi, mającymi więcej przestrzeni życiowej, aniżeli ktokolwiek przedtem. A jednak trzeba pamiętać o tym, by korzystając z wszystkich dóbr, nie zaplątać się w sieci toksycznego, niebezpiecznego świata – świata uzależnień. To bowiem właśnie on czyni niezależnych dotąd ludzi – swoimi służącymi, niewolnikami tracącymi godność, ale także i szansę na szczęście ... Zaś zdjęcie ciężkich kajdan szkodliwego nawyku może niestety nie być już takie łatwe. Marta Płusa, blogerka i pisarka, częstuje nas mocną książką, zatytułowaną „Seks i inne choroby cywilizacyjne”, w której przedstawia losy trzech kobiet, a każda z nich ciągnie za sobą konsekwencje własnego nałogu rządzącego ich myślami, ciałem i codziennością.

„Terapeucie nie opowiadam szczegółów ze swojego życia erotycznego. Na szczęście ten jełop o to nie pyta. Jestem uzależniona od Wita, bo chcę non stop się z nim pierzyć i jestem w stanie znieść wiele, byle mieć orgazm. W jakiejkolwiek postaci. Byleby był.”

Nataria, piękna i szukająca sposobu na życie, z pozoru znajduje spełnienie u boku Wita, starszego o dwadzieścia lat partnera. Kobieta fascynuje się wspólnymi chwilami spędzanymi w łóżku i licznymi uniesieniami serwowanymi przez jej wybranka. Problem jednak tkwi w tym, że Nataria nie do końca darzy Wita takim uczuciem, jakiego on oczekuje. Mający psychiczne problemy mężczyzna pragnie zamknąć ją w małym świecie pozbawionym wolności. Kontroluje ją i szpieguje, wszczynając awantury o byle co. Kobieta, cierpiąc, nie potrafi go opuścić, ponieważ jest od niego uzależniona. Nałóg, jakim staje się dla niej partner, okazuje się silniejszy.

„Na jakiś czas musiałam zrobić przerwę w masturbacji, bo któregoś dnia zobaczyłam krew na rękach – przetarłam kuciapę. Nie jakoś bardzo, ale nawet nie zwróciłam uwagi na ból, kiedy się onanizowałam.”

Ewka, inteligentna i niezwykle zaradna, nie potrafi przeżyć dnia bez kilkunastu orgazmów. W jej głowie nieustannie kłębią się myśli o seksie, a wszystko wokół do niego się sprowadza. Kobieta regularnie spotyka się z dwoma mężczyznami, którzy zadowalają jej pragnienia. Na tym jednak ich relacja się kończy. Ewka bowiem nie zamierza angażować się emocjonalnie w żaden związek. A wszystko ma swój zalążek w nieszczęściu dotyczącym pracy. Utalentowana kobieta nie potrafi jej znaleźć. Nie ma dla niej wolnego stanowiska – jest jednak jej ręka, której w ciągu dnia często używa do sprawiania sobie przyjemności, do zapomnienia o świecie…

„Czuję, że przyjaźń z głodówką wyróżnia mnie z tłumu. W domu mogę spokojnie przeczyścić się, mając kontrolę, że resztki jedzenia ze mnie znikają i jestem coraz chudsza.”

Olga, mająca zamożnych rodziców, nieco pusta dziewczyna, wszelkimi siłami dąży do sławy. Dla niej bycie wartościowym znaczy bycie rozpoznawalnym. Wyznaczone przez media kanony piękna tak mocno wzięła sobie do serca, iż chudnięcie staje się jej życiową dewizą. Kobieta staje się coraz bardziej koścista i chociaż fizycznie cierpi, uwielbia swoje zbyt szczupłe ciało. Nie zauważa jednak tego, że jej znany chłopak, któremu tak bardzo chce się podobać, coraz mocniej się od niej oddala.

Trzy przyjaciółki, trzy sposoby na życie, trzy problemy i trzy nieszczęścia. Każda z wymienionych bohaterek boryka się z własnym nałogiem, w którego sidła tak naprawdę wpędziła się sama. Marta Płusa przedstawiła kobiety z pozoru silne i niezależne, a jednak mające swoje wielkie słabości, które odbierają im możliwość świetlanej przyszłości. Bohaterki tutaj przedstawione, to nietuzinkowe osobowości znacznie odbiegające od typowych wyobrażeń na temat kobiet, a do zwykłych „kur domowych” na pewno bardzo im daleko. Nie czekające na księcia z bajki, nie bujające w obłokach i nie oczekujące romantycznych chwil przy dobrym filmie – bo ich priorytety znacznie od tego się różnią.

Marta Płusa stworzyła oryginalną powieść, w której prym wiedzie nałóg – on i jego odmiany. Bohaterki, których takowy dotyka, muszą borykać się z nim każdego dnia, chociaż, jak to w przypadku uzależnienia bywa, nie do końca zauważają swój problem. „Seks i inne choroby cywilizacyjne” to mocna książka, w której nie brakuje ciętego języka i ostrych dialogów. Momentami mało subtelne słowa, są ciekawym i realistycznym odzwierciedleniem opisywanych postaci. Czytelnik spotyka się tutaj z trzema narratorkami, a są nimi wspomniane już Nataria, Ewka i Olga. Każda z nich opowiada o swojej rzeczywistości, nie szczędząc słów krytyki dla koleżanek. Dzięki temu poznajemy każdą z bohaterek z różnych perspektyw. Chociaż treść bogata jest w popularny ostatnio, książkowy seks, to jednak nie spotkamy tutaj namiętności i pobudzających fantazję szczegółów. Bo przykładowo Ewka, która od orgazmów jest uzależniona, nie pragnie czułości i gier wstępnych. Dla niej liczy się sam moment kulminacji, a takowy sam w sobie, w opisie, na dłuższą metę raczej nie może być zbyt ciekawy.

Styl autorki, nowoczesny i z pewnością nie do końca łagodny, jest dla mnie nowym doświadczeniem. W prowadzonej narracji można wyczuć to, iż Marta Płusa to zaangażowana blogerka, która nie obawia się odważnych wypowiedzi na temat tego, co myśli na dany temat. „Seks i inne choroby cywilizacyjne” to nie opowieść o miłości czy namiętności. Panie, które liczą na historię w stylu Greya, nie znajdują tutaj żadnych podobieństw. To całkiem inna bajka, a właściwie coś, co od bajki znacznie odbiega. To dosadna opowieść o seksie, jako współczesnym nałogu i o chorobliwym dążeniu do doskonałości. Nie ma tutaj zaskakujących zwrotów akcji, bo całość płynie swoim miarowym rytmem. Bohaterki kolejno opowiadają o swoim życiu, niezmiennym od dłuższego czasu, bo taki właśnie jest nałóg. On nie pozwala na spontaniczne, odmienne życie, w którym nagle ktoś się go wyzbywa.

Książkę polecam kobietom lubiącym mocniejsze klimaty, nie obawiającym się mocnego języka, walki z kobiecymi stereotypami czy seksu bez miłości. To nowoczesna powieść, wyzbyta marzeń, za to silnie uziemiona, momentami tak dobitnie, że aż groteskowo ukazując problem nałogu. Rekomenduję zarówno kobietom, jak i mężczyznom, którzy chcą przeczytać coś nowego, nie podlegającego oklepanym schematom. Dla mnie przygoda z tą książką była całkiem interesującym doświadczeniem.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.