Koszyk 0
Opis:
Charyzmatyczny, obdarzony nieprzeciętną intuicją dziennikarz w pojedynku z naśladowcą Hansa Memlinga Emil Żądło, który zrezygnował z pracy w policji na rzecz dziennikarstwa, przeżywa kryzys. Kryzys wieloraki: związany z pracą, z brakiem natchnienia na nowy artykuł, z finansami, z uczuciami, z życiem w ogóle... Za ostatnie pieniądze kupuje alkohol i papierosy, nie ma siły wstać z łóżka i wziąć się w garść, a na dodatek jego była żona utrudnia mu kontakty z synem i męczy o zaległe alimenty ... Wszystko się zmienia, gdy któregoś razu w nocnym pubie spotyka córkę swojej starej sąsiadki, Dorotę. Młoda kobieta i jej narzeczony tej samej nocy zostają brutalnie zamordowani w niejasnych okolicznościach. Zaintrygowany Emil postanawia pomóc policji w śledztwie. Emil Żądło to świetnie skonstruowana postać, która od pierwszej chwili wzbudziła moją sympatię. Agnieszka Lingas-Łoniewska, autorka m. in. trylogii Zakręty losu, Szóstego, Łatwopalnych i Brudnego świata. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Replika
  • miękka
Mniej Więcej
  • Anna Klejzerowicz
  • 2014
  • 1
  • 316
  • 201
  • 130
  • 978-83-7674-287-8
  • 9788376742878
  • ZBFYQ

Recenzje czytelników

Polecam

Ocena:
Autor:
Data:
Sąd ostateczny to książka z gatunku sensacyjnych. Thriller mający swój początek w latach II wojny światowej.

Opowieść ma mocne, podwójne wejście, po którym następuje wyciszenie tak gwałtownie wzbudzonych emocji i w tym momencie poznajemy głównego bohatera powieści Emila Żądło.

Emil to bardzo sympatyczny trzydziestokilkulatek, były policjant, obecnie dziennikarz śledczy. Aktualnie znajduje się w niekomfortowej sytuacji życiowej. Chociaż w swym zawodzie ma wyrobione, znane nazwisko ... nie ma pracy, brakuje mu pieniędzy właściwie na wszystko. Żona od niego odeszła, utrudnia mu kontakt z synem, ale za to jest nieugięta w egzekwowaniu alimentów. Jednym słowem sytuacja Emila jest nieciekawa. Dlatego kiedy spotyka dawną znajomą i jej narzeczonego, a ci proponują mu pracę, chętnie przystaje na ich propozycję. Mają skontaktować się z nim następnego dnia. Niestety, nie doczeka się wiadomości, ponieważ tego smego wieczoru zostają oboje zamordowani. Żeby było ciekawiej, ich nagie ciała zostają ułożone w dziwny, nienaturalny sposób. Emil czuje, że to nie jest przypadek, że ma to jakieś znaczenie. Tym bardziej , że policja prowadzi śledztwo także w sprawie morderstwa młodej kobiety. Jej ciało też znaleziono bez ubrania, ułożone w groteskowej pozie. Emil włącza się do śledztwa. Jako dziennikarz ma łatwiejszy kontakt z osobami mogącymi udzielić informacji.




I tutaj tak naprawdę zaczyna się najciekawsza część książki.

Śledzimy nie tylko rozwój zagadki kryminalnej, ale poznajemy Gdańsk, odwiedzamy jego zabytki, zapoznajemy się z tytułowym obrazem Hansa Memlinga pt. Sąd Ostateczny, poznajemy jego bardzo ciekawą historię i symbolikę. Jesteśmy świadkami narodzin i rozwoju miłości. Razem z Emilem martwimy się o bezpieczeństwo bliskich mu ludzi. Morderca bowiem działa dalej i coraz bardziej zacieśnia pętlę wokół Emila i drogich mu osób. Ostrzega go i grozi. Bo Emil trafił już na ślad zwyrodnialca. Jest coraz bliżej zdemaskowania i ujęcia go.

Książka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Uważam, że odniesienie do średniowiecznego obrazu Sąd ostateczny i jego historii, umiejscowienie akcji w historycznym Gdańsku wśród jego zabytków, nadało opowieści tajemniczości i uczyniło ją czymś więcej niż zwykłym kryminałem.

Czytanie tej książki jest łatwe również ze względu na codzienny, niewyszukany język, którym mówią bohaterowie. A mówią tak, jak każdy z nas każdego dnia mówi rozmawiając z innymi. Ponadto uważam, że zawiera bardzo mądre przesłanie przestrzegające przed zgubnym działaniem pielęgnowanej nienawiści. Chodzi tutaj o wydarzenia z II wojny światowej, ale można to odnieść do innych uprzedzeń i stereotypów, które krążą wśród nas wywołując niechęć do wszystkich, którzy są od nas inni.

“…..bydło znajdzie się w każdym narodzie. To były po prostu bandziory, nieważne jakiej narodowości! Równie dobrze mogli to być Ruscy. A może jedni i drudzy? To bez znaczenia. Najgłupsze co można zrobić, to mierzyć wszystkich jedną miarą i pielęgnować nienawiść, przekazując ją w spadku kolejnym pokoleniom.”

Tak, książka jest godna polecenia, a fakt, ze znajdziemy w niej również osobiste sympatie autorki ( mówię tutaj o cudownym kocie imieniem Bolero), sprawia, że staje się jeszcze bardziej sympatyczna.

Polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Sąd ostateczny

Ocena:
Autor:
Data:
Trochę niechlujny, pijący zbyt dużo, samotny, bez pracy i widoków na nią. Była żona dręczy go nieustannie telefonami w sprawie zaległych alimentów, jednocześnie nie pozwalając na kontakty z synem. Zniechęcenie i frustracja narastają, zupełnie nie proporcjonalnie do posiadanych pieniędzy. To Emil Żądło, były policjant, obecnie dziennikarz bez etatu. Kiedy jedna z gdańskich redakcji odmawia zakupu jego tekstu, postanawia ostatnie pieniądze wydać w pubie ... Przypadkowo spotyka tam dawną sąsiadkę z narzeczonym, bardzo młodych ludzi wydających bezpłatną gazetkę. Nie tylko pożyczają mu pieniądze, ale i proponują współpracę. Emil czuje intuicyjnie, że to jego szansa, chwyta się propozycji jak tonący brzytwy, ale zupełnie nie przypuszcza, że to spotkanie będzie końcem dla tych dwojga, a początkiem dla niego.

Kiedy seria brutalnych morderstw wstrząsa Gdańskiem, Emil nie przypuszcza, że on sam będzie w centrum tych wydarzeń. Morderca jest przebiegły, nie zostawia żadnych śladów, bawi się trochę w ciuciubabkę z policją, która jest coraz bardziej bezradna. Zebra, dawny kumpel, wiele ryzykuje pozwalając Emilowi dołączyć do prowadzonego przez siebie śledztwa, ale wobec argumentów kolegi nie ma wyjścia. Czy dzięki niesamowitej inteligencji i intuicji głównego bohatera uda się odnaleźć fanatycznego sprawcę krwawych zbrodni? Czy to możliwe, aby miało to związek z XV-wiecznym obrazem Hansa Memlinga „Sąd ostateczny”?

Sięgając po powieść wiedziałam tylko, że sama Anna Klejzerowicz pisze o niej, że to mroczny kryminał z seryjnym zabójcą. Owszem, ale po zapoznaniu się z nią sądzę, że to zbyt duże uproszczenie, więc pozwolę się nie do końca z tym zgodzić. To powieść wielowątkowa, gdzie ogromne znaczenie odgrywa sztuka i miasto, to właśnie to jest motorem całej konstrukcji fabuły, to one popychają szaleńca do zbrodni. Autorka prowadzi nas uliczkami Gdańska, cudownie przeplata sielski obraz miasta otulonego letnim słońcem z mrocznymi praktykami mordercy. Nie skąpi historii powstania wielkiego dzieła, jakim jest tryptyk niderlandzkiego malarza Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”, którą umiejętnie łączy z fikcją literacką.

Anna Klejzerowicz dzięki swojej powieści pozwoliła mi się poznać jako doskonały kryminalista, nie ustępujący miejsca najlepszym w tym gatunku. Powieść jest bardzo spójna, wszystkie wątki tworzą nierozerwalną całość, a wiedza wraz z przygotowaniem merytorycznym do napisania książki robi ogromne wrażenie. To bardzo dobrze skonstruowana opowieść o historii nie tylko samego miasta czy obrazu, ale i ludzi, którzy są z nim nierozerwalnie związani przeszłością, choć ona nie zawsze dotyka ich bezpośrednio.

Nie do przecenienia są rozważania pisarki dotyczące boskiej sprawiedliwości i miłosierdzia, rozważania nad naturą człowieka, która niejednokrotnie pozbawiona jest godności i człowieczeństwa. Bardzo głęboko zapadły mi w pamięć słowa: „(...) Czy można być naprawdę dobrym, nie dostąpiwszy przedtem pokusy i grzechu, bólu i cierpienia? Przecież nie istnieje dobro bez zła. Jedno pojęcie warunkuje drugie.” Z tak oczywistą tezą nie można się nie zgodzić, to jakby kwintesencja wszystkiego, co dzieje się wokół nas.

Pełen wachlarz emocji, możliwość zapoznania się z historią sztuki, opis urokliwego Gdańska – to wszystko i jeszcze więcej w doskonałej powieści „Sąd ostateczny” Anny Klejzerowicz.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.