Koszyk 0
Opis:
W pruskim Allenstein czas się zapętla i kluczy. W luterańskim zborze pachnie kawa, ceni się ciężką pracę, a dobry duch domostwa, pastor Martin Ritter, pisze kazania. Jednak tajemnicza przeszłość nadchodzi niczym burza i zabiera ze sobą ludzkie marzenia. Wielka miłość i rodzinne szczęście niszczy wojna, która rozdziela ludzi, każąc zapomnieć o swojej wierze, przeszłości i historii ... Nikt nie wie, po czyjej stronie trzeba się opowiedzieć, cały świat miesza się i kotłuje, niczym w gigantycznym kalejdoskopie. Cztery pokolenia kobiet Ritterów, pięknych i pełnych temperamentu odważnych przedstawicielek swojego rodu, walczy z przeciwnościami losu. Łączy je nie tylko wspólna krew, ale i to samo imię. Jak czary, proroctwo, a może przekleństwo, niosą swoje przeznaczenie przez dziesiątki lat po to, aby na końcu wrócić do korzeni. Realizm magiczny Patrycji Pelicy przenosi czytelnika w utracony świat dawnych Prus. To zachwycająca w swej prostocie i kunsztowności zarazem historia, jaka na zawsze pozostaje w pamięci. Tu koło historii toczy się i zamyka, wraz z nieustającym powrotem wiecznej miłości mężczyzny i kobiety. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Patrycja Pelica
  • 2016
  • 1
  • 512
  • 235
  • 155
  • 97883287-0327-8
  • 9788328703278
  • ZD7EL

Recenzje czytelników

Wichry historii

Ocena:
Autor:
Data:
„Ritterowie zawsze wracają” - te proste słowa w pełni oddają stosunek do rodzinnego domu, znamionują przywiązanie do miejsca i żyjących w nim ludzi. Dziś niestety rozstania są znacznie częściej spotykane niż powroty, ale niezależnie od tego, gdzie rzuci nas los i jak bardzo zachłyśniemy się szerokim światem, dobrze jest mieć miejsce, do którego można wrócić, które wspomnieniami przywołuje szczęśliwe czasy, ukochanych ludzi, które związane jest z określonymi wartościami i postawami ...
Takim miejscem dla rodziny Ritterów była stara plebania, którą w 1920 roku obejmuje pastor, Martin Ritter. Przybywając na Mazury wraz z żoną Grete nie sadził zapewne, że z tą surową ziemią zwiąże się na zawsze, że będzie tu patrzył na śmierć bliskich osób, że kolejne pokolenia jego rodziny wychowywać się będą w starym domu, że zawsze będą tu powracać. Niezwykła saga rodzinna, której akcja toczy się na Mazurach na przestrzeni wielu lat, to spektakularna powieść „Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy”, która zachwyca, napełnia nasze serca nostalgią, ale pokazuje też pewne schematy zachowań oraz wartości, które pozwalają przetrwać nawet najcięższe chwile. Patrycja Pelica stworzyła książkę utkaną z ludzi i emocji, napisaną językiem poezji i obrazów, które pojawiają się w naszych myślach w odpowiedzi na nakreśloną fabułę. Tym samym powieść, opublikowana nakładem wydawnictwa Muza, to nie tylko chwila refleksji i zadumy, ale i zachwytu – zarówno nad opowieścią, bohaterami, jak i nad talentem autorki, która za pomocą słów odmalowała jeden z najpiękniejszych, choć bolesnych, mazurskich portretów.
Wkraczamy na teren luterańskiego zboru, pachnącego kawą pijaną przez Martina i kolejne pokolenia Ritterów, by poznać młode małżeństwo, które w okresie dwudziestolecia międzywojennego przybywa do miejsca, w którym zdobywanie szacunku czy nawet akceptacji otoczenia jest długotrwałym procesem. Stopniowo jednak ciężka praca Martina, jego miłość do ludzi, gotowość niesienia pomocy oraz zasady, które kultywuje, przyciągają uwagę mieszkańców oraz nieliczne grono uczestników mszy. To właśnie tu, pośród rozległych lasów, rodzi się mały Helmuth, to właśnie tu umiera Grete, zaś dom pozbawiony jest kobiecej ręki do czasu, kiedy chłopak oświadcza się Annie Domińczuk. Ona – katoliczka, on – protestant. To połączenie budzi sprzeciw wielu osób, w tym matki Anny, która to wyrzeka się córki, co wolała Niemca…
Te imiona: Anna i Helmuth pojawią się jeszcze w rodzinnej historii, nie zabraknie również rozstań i powrotów. Miłość kochanków zdarzyła się bowiem w najgorętszym i najkrwawszym historycznie czasie, w okresie drugiej wojny światowej. Kiedy Helmuth otrzymuje powołanie do Wehrmachtu, Matrin udziela młodym sakramentu, mimo iż dostaną szansę zaledwie na siedem dni małżeńskiego życia, siedem dni wypełnionych nadzieją oraz rozpaczą. Mężczyzna wyrusza na wojnę, a wkrótce okazuje się, że Anna spodziewa się dziecka – rodzi się kolejny Helmuth, zaś matka i dziadek robią wszystko, by jak najmniej doświadczył wojennej zawieruchy. Jedno z nich zginie w mrokach historii, zaś Martin po raz kolejny otoczy opieką dziecko, wychowując je na prawdziwego mężczyznę, dla którego nic nie mogło równać się z urokiem rodzinnego domu. Szkoła aktorska i wielki świat nie zmieniły Helmutha, zaś kolejna kobieta w domu Ritterów, Wiktoria, staje się na kilka lat nierozłącznym fragmentem mazurskiego obrazu. W 1966 roku stara, podgryzana przez myszy plebania, znów doświadcza cudu – na świat przychodzą bliźniaki, Anna i Helmuth…
Podczas lektury książki doświadczamy nie tylko zachwytu, ale w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, jak dziwne scenariusze pisze niekiedy życie i jak bardzo skomplikowane mogą być ludzkie losy. Doświadczamy przemijania, stanowiącego nierozłączny element natury, jednak świadomość, że tu, pionkiem w grze historii stają się Ritterowie, czyni książkę emocjonalną, wręcz osobistą. Martin, trwający wiernie na swym posterunku, piszący kolejne kazania dla ubywających wiernych, ryzykujący życie dla miejsca które pokochał, a także dla ludzi, którzy pojawili się w jego życiu sprawia, że staje się on i naszym oparciem, staje się skałą, na której pragniemy wybudować dom. Ze swoją miłością do książek, ze zwracającym uwagę kręgosłupem moralnym, z zasadami, którymi kierował się cale życie, staje się ostoją i opoką, staje się wzorem do naśladowania. Cztery pokolenia Ritterów pojawiające się na mazurskiej plebanii są symbolem upływu czasu, zaś sama książka – dowodem na to, że piękno można zawrzeć w słowach, że opowieść o tej (nie)zwyczajnej rodzinie może nie tylko przykuć uwagę, ale i skłonić do snucia wspomnień o dziejach naszych przodków. Książka stanowi również niezwykle barwny obraz Mazur, krainy na styku kultur oraz dowód wielkiego talentu autorki, której plastyczny język, czy sposób narracji zachwycają, sprawiają wrażenie ulotności, emanują dojrzałością i świadomością historii, którą trzeba opowiedzieć, by uchronić ją od zapomnienia. To jedna z tych książek, do których wracać można wielokrotnie, w której szukać można wzorów do naśladowania, a także przeżyć i głębokich wzruszeń.

Justyna Gul
(www.qulturaslowa.blogspot.com)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nie moja bajka.

Ocena:
Autor:
Data:
Lubię sagi rodzinne, nawet bardzo lubię. Im bardziej skomplikowane, wielotorowe losy bohaterów, tym dla mnie lepiej. Cenię wplatanie w ludzkie losy wielkiej (w kontekście kraju, kontynentu) historii, ale i tej małej, lokalnej. Pomysł fabuły Ritterów jest bardzo ciekawy, treść także. Do lektury zdecydowanie zachęca cudowna, magiczna okładka (brawa dla wydawnictwa).
Co w związku z tym nie odpowiadało mi w książce? Jedno- język. Autorka posługuje się językiem poetyckim ... zwyczajne z pozoru zdarzenia za jego sprawą nabierają w moim odczuciu zbędnego, momentami nawet śmiesznego patosu. Próbowałam się do takiego sposobu pisania przyzwyczaić, "wczytać się " w książkę. Nic to nie dało. Taki styl pisarski, swoista maniera nie odpowiadają mi. Mniej przeszkadzały mi przeskoki pomiędzy wydarzeniami z przeszłości i teraźniejszości, niż język, którego używa pisarka. Nie odpowiadał mi on w części dot. losów Ritterów, bardziej pasował do samych opisów mazurskich krajobrazów, terenów, na których żyli Ritterowie.
Nie ukrywam, książkę przeczytałam do mniej więcej połowy, dalej nie dałam rady. Uznałam, że jeżeli do tego momentu nie przypadła mi do gustu, nie ma co się męczyć.
Wiem, dla wielu język, jakiego używa Patrycja Pelica jest zaletą. Dla mnie wręcz przeciwnie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.