Koszyk 0
Opis:
W książce Prowincja pełna smaków Katarzyna Enerlich prowadzi nas drogami i bezdrożami polskiej prowincji, proponując skosztować jej smaków. Pisze o ludziach i spotkaniach, które choć przypadkowe, okazują się zawsze znaczące. Snuje opowieść pełną smaków, zapachów i barw. Opisuje naszą polską prowincję pięknymi słowami: Moja prowincja pełna marzeń, gwiazd i słońca... Miejsce na ziemi, w którym mogę robić rzeczy ważne dla mnie i żyć w zgodzie z zegarem natury. Żyję tu i teraz i chcę być szczęśliwa ... Lubię swoją wiejską samotność. W samotności tworzy się bowiem rzeczy piękne. Od paru tygodni zamykam się więc wieczorami w swoim drewnianym domu i piszę powieść, w której znajdzie się miejsce na miłość, czułość, modlitwę dotyku. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • MG
  • miękka
Mniej Więcej
  • Katarzyna Enerlich
  • 2013
  • 252
  • 220
  • 148
  • 978-83-7779-123-3
  • 9788377791233
  • ZAU67

Recenzje czytelników

Granice są tylko w naszych umysłach

Ocena:
Powieść Pani Katarzyny Enerlich skłoniła mnie do zadania sobie pytania dlaczego tak chętnie sięgam po książki polskich autorów. Zauważyłam, że dość często nasza rodzima twórczość traktowana jest z lekką pogardą. W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie, jak i na wiele innych znalazłam niespodziewanie w „Prowincji pełnej smaków”.

Znów wracamy do drewnianego domku gdzieś na mazurskiej prowincji. Domu budowanego z miłości i dla miłości. Domu ... w którym miała mieszkać szczęśliwa rodzina. Los jednak dziwnie lubi plątać ludzkie ścieżki. Tak też było w przypadku Ludmiły, o czym mogliśmy się przekonać, czytając poprzednie części mazurskiej sagi. Czy spełniły się jej marzenia? Jest wprawdzie miłość, ale nie ta, która być miała. Jest rodzina, ale łatana. Jest szczęście, choć trzeba było do niego dojrzeć. W codzienność Ludmiły wkradają się małe smuteczki i wielkie tragedie. Jednak, tak jak po burzy zawsze wychodzi słońce, tak i w życiu przychodzi też czas na łzy szczęścia. Historia zatacza swoje koło…

Wszystkie części mazurskiej sagi nadal żyją w mojej pamięci. Dobrze mi się je czytało i miło je wspominam. Zwieńczeniem jest „Prowincja pełna smaków”, która (wierzę w to z całego serca) trafiła do mnie nie przypadkowo. Bo przecież nie ma spotkań przypadkowych, prawda? Tym razem powieść pełna jest zapachów i smaków odmierzanych porami roku. Jest niezwykle dojrzała, spokojna i wyciszająca. Tchnie optymizmem i wiarą, że wszystkie wydarzenia są w życiu potrzebne. Nie jest to książka dla każdego. Myślę, że aby dobrze ją zrozumieć i docenić trzeba do niej dojrzeć. Na pewno nie ma w niej wartkiej akcji ani wielu wątków i postaci. Jest za to coś o wiele cenniejszego: magia zaklęta w codzienności i umiłowanie prostego życia w zgodzie z naturą i samym sobą. W powieści znalazłam odpowiedzi na wiele dręczących mnie pytań. Z szacunku dla książki nie kreśliłam po jej kartkach, ale zaznaczałam ważne dla mnie fragmenty karteczkami. Teraz wszystkie je spiszę i będę je mieść zawsze pod ręką. Całkiem sporo się ich uzbierało. Lektura „Prowincji pełnej smaków” stała się dla mnie osobistym przeżyciem i podróżą w głąb siebie. Książka jest jak przewodnik po życiu zawierający dodatkowo mapę z drogowskazami wskazującymi drogę. Pani Enerlich dzieli się z nami przepisami na proste i smaczne potrawy charakterystyczne dla Mazur, a zupełnie nie znane w innych regionach Polski. Autorka w fabułę wplata też niezwykłe i co najważniejsze – prawdziwe historie opowiedziane Jej przez spotkanych ludzi bądź przesłane przez czytelników. W „Prowincji pełnej smaków”, podobnie jak i w pozostałych częściach, zamieszczone są przepiękne zdjęcia ciekawych miejsc, potraw, a także ludzi spotkanych przez Autorkę. Ten prosty zabieg znacznie podnosi atrakcyjność fabuły, a także dodaje wiarygodności słowom przytaczanym przez Panią Enerlich.

„Prowincja pełna smaków” zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jednocześnie napełniła spokojem i optymizmem. Ogromnie cieszę się, że powieść jest moją własnością. Będę mogła napawać wzrok piękną okładką, a w chwilach zwątpienia wracać do ważnych dla mnie fragmentów. Książka pachnie tartą ze śliwkami, rosołem, który jest dobry na wszystko i herbatą oolong, która nie tylko leczy, ale i przywraca spokój duszy. Usłyszysz w niej klekot bocianów i szum żurawich skrzydeł. Wybierzesz się na grzyby i ... poskaczesz po kałużach rozmyślając przy tym o zakrętach ścieżki, która dziwnie przypomina Twoje życie. Polska prowincja. I właśnie za to kocham naszą rodzimą twórczość.

Czerpmy radość z prostych czynności i każdego dnia sprawiajmy sobie małe przyjemności.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

...bo życie wiele ma smaków...

Ocena:
Autor:
Data:
Na wstępie pragnę podziękować autorce, Pani Kasi Enerlich oraz Wydawnictwu MG za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Jest to moje drugie, po książce "Czas w dom zaklęty", spotkanie z twórczością tej autorki i po raz drugi lektura nie pozwalała mi się od siebie oderwać mimo, że tak się złożyło, iż historię Ludmiły zaczęłam poznawać od czwartego, a nie pierwszego jej tomu...

Jest to książka niezwykła, traktuje o miłości, wewnętrznym dojrzewaniu ... które wraz z nabywanymi doświadczeniami kształtuje podejście do życia bohaterki... Myślę, że w postaciach Ludmiły i pozostałych bohaterów wielu z nas znajdzie różnorakie odbicia samych siebie... Tym bardziej, że pierwowzory postaci są często autentyczne...

Ukazany został również nieodparty urok mazurskiej prowincji, nie tylko z jej walorami przyrodniczymi lecz także z całym nieprzebranym wręcz bogactwem przepisów kulinarnych oraz tradycji historycznych Prus Wschodnich. Całość dodatkowo uzupełniają zamieszczone w książce fotografie...

Książka ta niewątpliwie pomaga odnaleźć chwilę wytchnienia we wciąż pędzącej codzienności, dzięki niej mamy szansę uzmysłowić sobie jak wielkie znaczenie mają w naszym życiu najprostsze czynności, jak ważni są ludzie, których spotykamy na swojej drodze pozornie przypadkiem... W niniejszej powieści zawarta jest również kolosalna pochwała życia w zgodzie z naturą, co daje człowiekowi wewnętrzną harmonię...

"Prowincja pełna smaków" ma tylko jedną "wadę"... kończy się zdecydowanie zbyt szybko... :). W związku z tym mam ogromną nadzieję, że niebawem będę mieć okazję sięgnąć po poprzednie odsłony tej historii, a Wam drodzy czytelnicy gorąco polecam w/w tytuł! :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.