Koszyk 0
Opis:
"Pokolenie Ikea" to opowieść o ludziach, którzy pracują po to, aby spłacać kredyty, rozczarowani rygorystycznym, sprzedanym za namiastki szczęścia życiem. Jak zabawia się w piątkowy wieczór młody gwiazdor warszawskiej palestry? O czym śni Olga, grzeczna dziewczynka z dobrego domu, codziennie wbijająca się w garsonkę? Za czym tęsknią ludzie w szklanych wieżowcach? Co jeszcze można sprzedać? Czy życie trwa przez dwa tygodnie w roku?
Mniej Więcej
  • Piotr C.
  • 2012
  • 1
  • 186
  • 195
  • 120
  • 97883-7722-3727
  • 9788377223727
  • ZASPH

Recenzje czytelników

Odradzam – szkoda czasu.

Ocena:
Autor:
Data:
„Pokolenie Ikea”, to wycinki z życia prawnika o umysłowości orangutana. To najbardziej rażące w tej książce. Żeby główny bohater miał kasę do wydawania, ma być bobrze zarabiającym prawnikiem. Niestety jest pustakiem. Na domiar złego, taki przygłup pracuje w liczącej się kancelarii z grupką podobnych sobie kretynów. Zdradzają ich drętwe dialogi rodem spod budki z piwem. Widocznie czytelnik szybciej zaakceptuje kretyna prawnika niż dobrze zarabiającego wykwalifikowanego robotnika, lub nieroba ... który odziedziczył fortunę. Tymczasem coraz częściej więcej zarobisz kładąc kafelki. Na głąba prawnika nie ma już miejsca, chyba że w urzędzie lub po znajomości, ale tu nie ma o tym mowy. Debile w biurze okraszają rozmowy bluzgami i są dla siebie chamscy. Nie opierają normalną polszczyzną nie ma też koleżeństwa. Główny bohater cokolwiek by nie robił, przychodzi mu to z łatwością. To oczywiste, każdy kretyn tak ma. W pracy ma kaca po wczorajszym, jest śpiący i najchętniej by sobie odespał. Nie jest to zatem nawet obserwacja rzeczywistości, tylko jakaś farsa sklecona dla bieżącej potrzeby. Jakiej? Nie wiem. Nie powiązane żadną akcją senny toczą się jednak głównie po „pracy”, zawieszone w pustce społeczno-politycznej. To zestaw kilku miejskich legend. Chłopak spotyka dziewczyny, które wchodzą mu do łóżka. Przestrzegam jednak spragnionych pikantnych scen erotycznych. Tutaj to wszystko słabe. Całość ani wyjątkowa, ani w jakiś sposób dobra. Nie kwalifikuje się na fantastyczne omamy i jest zbyt sztuczna, by była opisem rzeczywistości. Można dorobić do tego mętną filozofię, że to właśnie o to chodzi. Do mnie to nie trafia. Nazywanie tej książki manifestem pokolenia jest kolejnym rażącym nadużyciem. Jako zatwardzały pracownik korporacji stwierdzam, że takie zjawiska jak debil prawnik i spędzanie życia jak tu opisane, są wybitnie marginalne. Nie ma tu mowy o ani jednym problemie pokolenia, chyba, że jest nim nadmiar kasy i lęk przed chorobą weneryczną. Być może jest to manifest, ale jedynie kilku nieszczęśników z uszkodzonym mózgiem podczas ich przypadkowego występu na deskach teatru „Stolyca”. W peanach na temat tego gniotu dopatruję się zdecydowanie marketingowej gry. Jedna gwiazdka za dobry tytuł i za to, że się nabrałem. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Na bogaciej"

Ocena:
Autor:
Data:
Książkę przeczytałam z czystej ciekawości, zważywszy na kontrowersje, jakie wzbudza. Nie wniosła dla mnie niczego nowego, oprócz paru uśmiechów:
- żart o tarce do parmezanu z PROMOCJI za 120 zł
- „miękkie filety”- mężczyźni wzywający specjalistów do wkręcenia żarówki
- „słoik”- napływowy mieszkaniec Warszawy spod Radomia i Płocka
- polsko-angielska nowomowa biurowa: luch, branch itepe;-)
Generalnie to smutna parodia całej Warszawki, typu „Miłość na bogaciej”, tylko w wersji hard ... Samozwańczy reprezentant „pokolenia Ikea”, które również sam stworzył nie spowodował u mnie absolutnie żadnej refleksji, choć temat jaki podjął jest całkiem zachęcający, prowokujący do głębszych refleksji, czego niestety po książce nie można się spodziewać. Upadek obyczajów, moralności, skrajny hedonizm, syndrom Piotrusia Pana, brak jakiejkolwiek autorefleksji. Elita intelektualna, creme de la creme.
Zastanawia mnie jednak jak można generalizować niewielki skrawek rzeczywistości na całą polską kulturę ludzi żyjących „na poziomie”(finansowym oczywiście, bo mentalnie to poziom najniższy, pomimo posiadanych fakuletów). Każdy przeciętny pracownik korporacji (i nie tylko, bo są grupy zawodowe pracujące tyle samo, zarabiając tyle samo lub więcej) to szowinistyczna świnia? pseudointelektualista rozmawiający lub myślący 24/h o cyckach? Każda kobieta myśli o seksie w toalecie z bogatym ogierem będąc żoną i matką? Bo do tego autor sprowadza życie 30-paro latka. Owszem taka grupa zapewne istnieje, ale to są raczej jednostki. I nie wynika to często z wyrachowania, jakiegoś związku przyczynowo-skutkowego, czy kredytów na głowie, tylko z zagubienia podstawowych wartości, co autor chciał prawdopodobnie ukazać, ale nie wyszło, a potencjał może i był niezły.
Pomysł dobry, wykonanie złe.
Pewnej grupie mężczyzn książka będzie się podobać, bo dużo jest naturalistycznych, że tak się wyrażę, epizodów erotycznych (to za duże słowo; pornograficznych).
Pewnej grupie kobiet też będzie się podobać, nie ukrywając...z tego samego powodu;-)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.