Koszyk 0
Opis:
 W na pozór uporządkowanym życiu trzydziestoletniej singielki Hanki nie ma miejsca na dziecko. Tak naprawdę nie ma w nim miejsca na żadne bliskie relacje, poza przyjaźnią z koleżanką jeszcze ze szkolnej ławki. Ale prawdziwa przyjaźń ma swoją cenę i Hania staje się niespodziewanie dla samej siebie jedyną opiekunką małej dziewczynki. Problemy emocjonalne utrudniają Hance nie tylko relacje z mę ... żczyznami, ale również kontakt z dzieckiem. Potrafi jej zapewnić byt, a to okazuje się dalece niewystarczające. Zagubiona we własnych emocjach kobieta i rozpaczliwie tęskniąca za matką dziewczynka nieporadnie próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. Poznanie Łukasza wprowadza dodatkowe zawirowania w życiu Hanki. Te wydarzenia stają się katalizatorem zmian. Ale aby zmienić cokolwiek, Hanka musi na nowo zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa... Czytaj dalej >> << Zwiń
  • MG
  • twarda
Mniej Więcej
  • Joanna M. Chmielewska
  • 2015
  • 278
  • 210
  • 148
  • 978837779-272-8
  • 9788377792728
  • ZCMKM

Recenzje czytelników

Prawdziwa przyjaźń

Ocena:
Autor:
Data:
Tytuł książki przywołuje na myśl dziecięcą poduszkę i można odnieść wrażenie, że może to być jakaś miła opowiastka dla dzieciaków. Nic bardziej mylnego. Jest to opowieść o kobiecie, która musi zmierzyć się ze swoimi demonami, traumą i strasznymi przeżyciami, żeby móc otworzyć się na miłość, ale też na samo życie.
Hankę poznajemy, kiedy w swoim domu lokuje małą dziewczynkę Anię, córkę swojej zmarłej przyjaciółki Ewy. Dziecko nie ma nikogo, kto mógłby się nim zająć ... a Hankę przeraża nawet myśl o przytuleniu płaczącej dziewczynki. Kobieta nie jest w stanie zmierzyć się ze swoją przeszłością, co utrudnia jej kontakty z innymi ludźmi – nie była nigdy w poważnym związku, nie potrafi dogadać się z matką, a teraz ma na głowie jeszcze pięciolatkę, której musi stworzyć w miarę normalny dom.
W pracy pojawia się także nowy kolega Łukasz, który wzbudza zainteresowanie nie tylko Hanki, ale tez jej koleżanek. On natomiast zwraca uwagę tylko na naszą bohaterkę, tylko nie zdaje sobie sprawy ze skorupy przez jaką będzie musiał przebić, żeby mu zaufała.
Jest to książka o przyjaźni i miłości, ale też o pokonywaniu własnych strachów i przełamywaniu się. Autorka cudownie opisuje początki przyjaźni między Hanką a Ewą. Niemal namacalnie czuć zachwyt małej Hani nad piękną kokardą nowej koleżanki, ich wspólne siedzenie w ławce, a później nastoletnie problemy, które zostały jednak nieco okrojone w opisach. Najbardziej właśnie zapamiętam tę kokardę i to poczucie absolutnego szczęścia, kiedy Ewa zapytała czy Hania będzie z nią siedzieć w jednej ławce. I to, że po szkole nie mogły się rozstać, więc odprowadzały siebie nawzajem, a kiedy już naprawdę była pora pójścia do domu z bólem serca rozstawały się w połowie drogi. Tak właśnie narodziła się piękna przyjaźń, jak się okazało – na całe życie. Jednak nawet Ewa nie zdawała sobie sprawy jakie tajemnice skrywa Hanka - nie była w stanie powiedzieć o tym nawet swojej przyjaciółce.
Piękna historia. Nie wszystko jednak mi się całkiem podobało. Nie uwierzyłam w zauroczenie Hanki i Łukasza „od pierwszego wejrzenia” – zobaczyli się pierwszego dnia i już coś niby zaiskrzyło – za bardzo romantyczne, a przy tym nieco nierzeczywiste. Myślałam także, że Hanka inaczej sobie poradzi z traumą, którą w sobie nosiła. Trochę trudno mi uwierzyć w wizytę na cmentarzu w tym celu i pokonanie demonów. Wzruszył mnie absolutnie los małej Ani, która nie potrafiła sobie poradzić z odejściem mamy, a na dodatek nie miała wokół siebie (do pewnego czasu!) żadnych przyjaznych osób – Hanki nie wliczam, bo ona początkowo była przekonana, że dziecku wystarczy wikt i opierunek.
Ostatecznie uważam, że książka była ciekawa, niektóre wątki okazały się nie do końca oczywiste, więc był element zaskoczenia. Na pewno był to miło spędzony czas.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nie umiem rozmawiać z dziećmi...

Ocena:
Autor:
Data:
Zawsze lubiłam perły, choć nigdy żadnych nie miałam i wciąż nie mam. W mojej głowie jawiły się jako pewnego rodzaju przywilej, atrybut kobiet dojrzałych, doświadczonych, szanowanych. Nie były one świecidełkiem na szyi Lisy Simpson, a raczej elementem kreacji babki Mii Thermopolis z „Pamiętnika księżniczki”, kobiety władczej i dostojnej. Perły to piękna biżuteria, ale to biżuteria świadcząca o szyku, doświadczeniu i pewnego rodzaju elegancji, której ja sama nie jestem w stanie osiągnąć ... Perły to pełna kobiecość nie tylko dla mnie. Dla Hanki również.

Hanka może powiedzieć, że ułożyła sobie życie. Ma stabilną, zadowalającą pracę, mieszkanie tylko dla siebie, matkę i jej nieustanne uwagi daleko stąd, trzydzieści lat i brak partnera. Hanka jednak wcale nie chce by ktokolwiek pojawiał się w jej życiu. W kontakcie z mężczyznami unika ich dotyku, który nie może się przebić przez gruby mur przestrzeni osobistej budowany od lat. Gdy potrzebuje z kimś porozmawiać, zwraca się do Ewy, jej jedynej przyjaciółki już od lat szkolnych. Ewa rozumie i nie pyta bez potrzeby. Życie Hanki jest dla niej wygodne, niezakłócane przez żadne czynniki zewnętrze, które mogłyby powodować, żeby czuła się nieswojo. Pewnego dnia z życia Hanki znika Ewa, a pojawia się pięcioletnia Ania. Kobieta musi wpuścić intruza nie tylko do swojego mieszkania, ale także swojej codzienności, tak pielęgnowanej w samotności od lat.

„Poduszka w różowe słonie” to nie nowość na polskim rynku wydawniczym, a wznowienie, które pozwoliło mi poznać nazwisko autorki. Joanna M. Chmielewska to autorka książek obyczajowych, myślę, że w dużej mierze literatury kobiecej, bo po przeczytaniu tej powieści nie wyobrażam sobie innego wyjścia. Nie jest tajemnicą, że zwykle nie sięgam po tego typu powieści, rzadko czuję, że to mój kubek herbaty, przywołując angielski idiom. Historia Hanki jednak na tyle mnie zaciekawiła, że chciałam wiedzieć jak poradzi sobie z pięciolatką osoba o dwóch lewych rękach do dzieci, zupełnie tak jak ja.

Hanka nie wie jak rozmawiać z dziećmi, nie wie jak się z nimi bawić, jak otoczyć namiastką maminej troski osieroconą Anię, jak spędzać z nią czas i jak przestać jej unikać. Hanka zamyka drzwi pokoju, zakłada słuchawki na uszy i stara się zagłuszyć cichą, lecz wymowną obecność drugiej osoby w mieszkaniu. Ma przecież dość na głowie. Praca, nowy projekt, niezrażonego jej nieczułością, mężczyznę, tęsknotę do dawnego życia, aż wreszcie… tęsknotę do najbliższej jej osoby, Ewy. Przyjaciółka zostawiła ją samą z tak wieloma sprawami. Z samotnością, z pogrzebem, z Anią i z poduszką w różowe słonie, która nie odpędzi wszystkich nocnych mar Hanki. Ania natomiast straciła matkę i poczucie bezpieczeństwa, którego początkowo nie może znaleźć w ramionach cioci Hani. Dom jest obcy, misiek Florian niepocieszony, śniadanie nie do przełknięcia, a smutek nie do wyleczenia. Obie boleśnie doświadczone wspomnieniem raka, który nie zważał na to, że zabiera osobę tak im cenną, obie tak siebie blisko i tak daleko. Ania musi nauczyć się, że śmierć jest nieunikniona i często niespodziewana, Hanka musi nauczyć się jak żyć z dzieckiem przyjaciółki pokonując strach i znajdując dawno zapomnianą czułość.

„Poduszka w różowe słonie” to powieść bardzo realistyczna. Krótka, choć bogata w emocje obu głównych bohaterek. Pani Chmielewska wspaniale, moim zdaniem, przedstawiła depresję Ani po stracie matki oraz rozpacz Hanki, w życie której włamał się ktoś niepożądany. Codzienność kobiety zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, samotne wieczory, flirty z nieznajomymi i leniwe soboty tracą rację bytu. To coś, co zostało zabrane bezpowrotnie i teraz sama, bez wsparcia przyjaciółki, uczy się jak pokazać, że ciocia Hania też może być fajna. To trudne, bez dwóch zdań. „Poduszka w różowe słonie” to powieść bardziej smutna niż wesoła, bardziej realna niż naiwna, często niejednoznaczna i rzadko nużąca. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny M. Chmielewskiej było inspirujące, nieco nostalgiczne i pocieszające. W końcu nie ma takiego potwora, któremu nie stawię czoła z poduszką w różowe słonie…

[jasubiektywnie.blogspot.com]
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.