Koszyk 0
Opis:
Ciąg dalszy "Kwiatów na poddaszu", na który czekają czytelnicy! Książka wznowiona po 17 latach okupuje listy bestsellerów! Druga część niezwykłej historii rodzeństwa. Dzieci trafiają do domu doktora Sheffielda, który roztacza nad nimi opiekę. Straszne przejścia nie pozwalają im jednak powrócić do normalnego życia. Może im pomóc jedynie znienawidzona matka... Intrygujące połączenie powieści obyczajowej, psychologicznej, przygodowej i thrillera. Sugestywna rzecz o rodzinnej tajemnicy ... trudnym wchodzeniu w dorosłość i poszukiwaniu miłości. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Virginia C. Andrews
  • 2012
  • 430
  • 187
  • 125
  • 978-83-7799-742-0
  • 9788377997420
  • ZAJ9D

Recenzje czytelników

koszmaru ciąg dalszy

Ocena:
Autor:
Data:
Co zrobić kiedy zemsta przysłania nam oczy, przeszłość drepcze po piętach, życie wymyka się spod kontroli, a oddech wydarzeń sprzed ponad trzech lat wyczuwalny na karku świszczy przeraźliwie w uszach jak melodia z horroru? To pytania, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Z takimi problemami próbowała sobie poradzić pisarka Virginia C. Andrews i muszę przyznać, że całkiem nieźle podołała temu zadaniu, dając nam wyczerpującą interpretację stanowiącą odpowiedzi na nurtujące nas pytania ...

Tym razem znowu spotykamy się z dobrze nam znanymi bohaterami z pierwszej części cyklu: z Chrisem, Cathy i Carrie. W końcu po wielu latach niewoli rodzeństwo Dollangangerów ucieka ze znienawidzonego poddasza domu. Chris i Cathy- na nowo- starają się poskładać,potłuczone w drobny mak, życie, gdyż od tragicznej śmierci ich ojca wszystko legło w gruzach. Ucieczka z “domowego aresztu” wydaje się być jedyną iskierką nadziei, która tli się gdzieś na początku świeżo odzyskanej wolności. Na ich drodze staje lekarz, który – mimo swoich prywatnych trosk- pomaga trójce zagubionych, zmęczonych życiem dzieciaków.
Dzięki zamożnemu lekarzowi, Chris uparcie dąży do wymarzonego celu, a Cathy realizując swoje marzenia związane z tańcem- mimo wsparcia najbliższych osób- ciągle nosi w sobie duchy z czasów, które głęboko wyryły się w jej pamięci. Owe mary z dramatycznych chwil na poddaszu stają się podwalinami do zemsty. Zemsty, która ma się przybrać postać remedium na wszelkie doznane krzywdy. Natomiast miłość, początkowo, ma być lekiem na całe zło, ale jej siła jest- zdecydowanie- za mała by walczyć z ogromem uczuć przepełniającym serce młodych ludzi z ciężkim bagażem doświadczeń. Nie jest łatwo teraźniejszości wygrać z przygnębiającymi wspomnieniami. A może jednak wszystko jest możliwe? Sprawdźcie sami!

Momentami książka mdli od nadmiaru różowego lukru. Słodkie słówka, miłosne wyznania przeplatają się z pożądaniem, seksem i zwierzęcym instynktem. Patologiczna więź, która narodziła się między bratem a siostrą wydaje się obrzydliwa. Ta część wręcz ocieka erotyzmem i szalejącymi hormonami.

Co prawda już tak nie wstrząsa, bo wiemy, czego możemy się spodziewać. Jednak pozostawia niesmak, który jeszcze przez wiele dni nie opuszcza umysłów czytelników. Pozostawia po sobie brud, którego nie możemy usunąć. Brud, który przyczepia się jak taśma klejąca do czystej nieskazitelnej kartki.
A w naszej świadomości pojawia się trwały ślad, którego nawet upływ czasu tak szybko nie zatrze.
Mimo wszystko historia szokuje, wprawia czytelnika w osłupienie, gdyż autorka serwuje nam danie w postacie wyrafinowanej zemsty podyktowanej wielkimi emocjami, których nic nie jest wstanie zgasić. To niesamowite, do jakich rzeczy jest zdolny człowiek doprowadzony do granic wytrzymałości. Dreszcz przerażenia przenika mnie na wskroś już na samą myśl o wydarzeniach przedstawionych na końcu historii.

Nie da się od tej książki odjeść na sekundę, dokładnie tak samo jak to było z ” Kwiatami na poddaszu”. Nawet jeśli nasza lektura dobiegnie końca to i tak na długi czas w naszych myślach zagoszczą bohaterowie, z którymi zdążyliśmy się już zaprzyjaźnić. Mogliśmy im współczuć i brać udział w ich miłosnych uniesieniach. I jak to dobrze, że kolejne przygody tej rodziny jeszcze przede mną, bo tak szubko nie można zakończyć spotkania z diabelską rodziną Dollangangerów.

Jeśli, Drodzy Czytelnicy, poznaliście wcześniejsze losy rodzeństwa darzącego się bezwarunkową miłością, to szczerze i gorąco polecam Wam “Płatki na wietrze”. Skoro znacie początek koniecznie musicie poznać ciąg dalszy sagi. Gwarantuję: połknięcie ją w całości za jednym razem, długo trawiąc zawartość.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

masakryczna

Ocena:
Autor:
Data:
Pomiot szatana

„Płatki na wietrze” Virginia C. Andrews
wyd. Świat Książki
rok: 2012
str. 432
Ocena: 4,5/6

Pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką, obejrzałam w telewizji straszny film. No, może trochę koloryzuję. Nie byłam aż taka mała, film nie był ociekającym krwią horrorem i całkiem możliwe, że obejrzałam go w telewizji. Nie zmienia to jednak faktu, że film ten na długi okres pozostał w mojej pamięci, wywołując ciarki za każdym razem, gdy jego wspomnienie do mnie wracało ... Pamiętam kobietę, która została pozostawiona bez środków do życia. Pamiętam jak wracała skruszona do prowadząc za sobą gromadkę dzieci. Pamiętam, że posiadłość była ogromna i przerażająca, a mieszkający w niej ludzie byli potworami bez serca. Dziewczynę obsypali najwspanialszymi klejnotami a dzieci zamknęli na strychu. Pamiętam. Ale czy mnie wspomnienia nie mylą? Może to jedynie majak senny? Kto mógłby wymyślić coś tak okropnego. W końcu jaką trzeba być matką, by zgodzić się na uwięzienie własnych dzieci? Która kobieta wolałaby bogactwo i popularność od spokoju ducha i czystego sumienia? Przecież każdy uczynek w końcu do nas wraca. A te złe wracają ze zdwojoną siłą. Jak się okazuje, nie każdy o tym wie.

W blisko w trzy i pół roku po uwięzieniu w Foxwotrh Hall i tuż po śmierci brata - Core’go, Chris, Cathy i Carrie uciekli z piekła jakie zgotowała im rodzona matka i babka. Postanowili udać się jak najdalej od tych demonicznych kobiet, które przez kilka ostatnich lat traktowały ich jak zło wcielone. Za cel podróży dzieci obrały odległą Florydę, gdzie planowały zaciągnąć się do cyrku. Cała trójka żyła nadzieją, że dzięki temu posunięciu uda im się ułożyć swoje dalsze losy tak, że już nikt nigdy nie zrobi im krzywdy. Niestety już po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów los się od nich odwrócił. Carrie ciężko się pochorowała, a kobieta spotkana w autobusie, Henrietta Beech, nie pozostawiła im cienia nadziei. Jeśli natychmiast nie udają się do lekarza – dziecko umrze. Rodzeństwo postanawia zaufać ciemnoskórej kobiecie, dzięki czemu wkrótce trafiają pod opiekuńcze skrzydła czterdziestoletniego wdowca, wybitnego i bogatego lekarza – Paula Sheffielda. To dzięki temu człowiekowi marzenia dzieci powoli zaczynają się ziszczać. Na boczny tor idą więc plany cyrkowe nastolatków. Przed Christopherem Dollangangerem otwiera się furtka umożliwiająca zostanie lekarzem, a Catherine rozpoczyna naukę w szkole baletowej. Nawet biedna ośmioletnia Carrie, mimo niewielkiego wzrostu i chorowitości będącej skutkiem zatrucia arszenikiem, zaczyna odżywać i coraz więcej się uśmiecha. Można więc śmiało powiedzieć, że wszystko idzie ku lepszemu, tyle że… to tylko pozory. Bo te dzieci nie potrafią zapomnieć. I nie potrafią przestać kochać. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ich „miłości” są dość „niezwykłe” i zupełnie odbiegają od standardów, z którymi pogodzić może się ogół społeczeństwa. Czy mimo wszystko uda im się dopasować do otaczającej ich rzeczywistości? Czy znajdą swoje miejsce na świecie i będą żyli długo i szczęśliwie? A może zdecydują się na zgoła inną ścieżkę i oddadzą się znanej ludziom od wieków, słodkiej zemście? By poznać odpowiedzi na te pytania zapoznać musicie się z omawianą przeze mnie powieścią.

Płatki na wietrze to druga część serii autorstwa amerykańskiej powieściopisarki, Virginii C. Andrews, opowiadająca tragiczną historię rodziny Dollangangerów. Cała seria powstała między 1979 a 1986 rokiem. Ostatniej części (zatytułowanej Ogród cieni), opowiadającej historię dziadków Cathy, autorka nie skończyła pisać. Po jej śmierci powieść ukończył Andrew Neiderman.

Osobiście nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią cyklu (noszącą tytuł Kwiaty na poddaszu), w związku z czym odrobinę obawiałam się lektury Płatków na wietrze. Nie wiedziałam, jak bardzo powieść ta będzie zahaczać o wydarzenia mające miejsce w Kwiatach… i czy będzie mi brakowało lektury części pierwszej do zrozumienia tej drugiej. Na szczęści autorka tak pokierowała akcją, że czytelnik nie odczuwał niedoinformowania. Wydaje mi się nawet, że osoby które przeczytały Kwiaty na poddaszu mogą się czuć miejscami znudzone podczas czytania Płatków na wietrze. Virginia C. Andrews wielokrotnie nawiązuje do przeszłości i wspomina to, co przytrafiło się Dollangangerom w Foxwotrh Hall. I nie są to miłe opisy. Mnie te nawiązania umożliwiły poznanie wcześniejszych losów rodzeństwa i zrozumienie jak to wpłynęło na ich przyszłość. A wpłynęło zdecydowanie. Przez swoje pochodzenie i to co miało miejsce w domu dziadków Chris, Cathy i Carrie zostali naznaczeni na zawsze. I nikt, ani nic nie jest w stanie tego już zmienić. W zasadzie każda ich decyzja jest podyktowana wydarzeniami mającymi miejsce w przeszłości i zwykle odbiegają one od stereotypu zdroworozsądkowych decyzji.

Płatki na wietrze nie należą do łatwych i przyjemnych książek. Nie spodziewałam się jednak, że powieść będzie taka, sama nie wiem, infantylna? Na przemian z tragicznymi wydarzeniami i dość nietypowymi posunięciami głównych bohaterów otrzymujemy dość niepoważne dialogi. Mimo tego, że akcja książki ciągnie się przez kilkanaście kolejnych lat, ta jedna rzecz nie ulega zmianie. Wypowiedzi rodzeństwa są zawsze na jednakowo niskim poziomie. Równocześnie otrzymujemy dobrze zbudowane i intrygujące opisy. W związku z tym popadłam w pewnego rodzaju konsternację. Bo nie wiem, czy to autorka nie poradziła sobie ze zbudowaniem dojrzałych dialogów, czy zawinił tłumacz, czy może wpływ na ich konstrukcję miało to, że powieść powstała przeszło 30 lat temu. Jest jeszcze ostatnia opcja, która moim zdaniem dominuje. Autorka próbowała przez te dialogi pokazać, z jakimi bohaterami mamy do czynienia i jak mogą skończyć się nieodpowiednie związki. Książka, mimo dość negatywnego wydźwięku, wciąga. Czytelnik chce wiedzieć, co wydarzy się dalej i co jeszcze może wydarzy się w życiu Dollangangerom. Niejednokrotnie odkładałam książkę na bok i przez kilka godzin trawiłam to, co właśnie przeczytałam. A potem wracałam do lektury i ponownie wsiąkałam w ten chory świat. Książkę polecam, choć z lekkim wahaniem. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, do jakiego typu odbiorcy jest ona skierowana. Mnie zszokowała, ale nie żałuję czasu, który jej poświęciłam. Może i Ty powinieneś ją przeczytać, drogi czytelniku?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena