Koszyk 0
Opis:
Montague Rhodes James (1862-1936) to jeden z najwybitniejszych brytyjskich twórców opowieści niesamowitych. Cztery jego niewielkie zbiory takich opowiadań wystarczyły, by uznano go dziś za jednego z mistrzów tego gatunku, obok Algernona Blackwooda i H. P. Lovecrafta. Teksty te, zebrane w dwóch tomach w edycji polskiej - „Opowieści starego antykwariusza” i „Opowieści o duchach” - uzupełnia jedyna dłuższa opowieść w dorobku Jamesa, także z pogranicza literatury grozy i fantasy ... „Pięć flakoników” to historia walki z Mocami Ciemności, choć podana jakby w baśniowej konwencji, co potwierdza tylko różnorodność talentu literackiego M. R. Jamesa... A dzięki oryginalnym ilustracjom Gilberta Jamesa - z pierwszej edycji z roku 1922 - sam tekst nabiera jeszcze większego uroku i klimatu. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • C&T
  • miękka
Mniej Więcej
  • M.R. James
  • 2014
  • 1
  • 94
  • 206
  • 145
  • 978-83-7470-307-9
  • 9788374703079
  • ZCA5F

Recenzje czytelników

Łagodniejsze oblicze grozy

Ocena:
Autor:
Data:
„Pięć flakoników” M.R. Jamesa to opowiadanie w formie listu, który już od pierwszego zdania wprawia w nastrój niezwykle romantyczny. Jest to bowiem list do ukochanej, w którym bohater ma zamiar opowiedzieć jej swoją przygodę. Z góry jednak ostrzega ją, że nie wyjawi wszystkiego, bo chce coś zostawić na ich spotkanie i dokończyć osobiście. Przygoda bohatera opowieści nie jest kwestią przypadku, ale gotowości do przeżycia nieznanego ... Dlatego właśnie spacerując po lesie usłyszał jak strumień do niego szepta. Wyjawił mu tajemnicę o zakopanym skarbie, o skrzynce, która okazuje się zawierać magiczne mikstury dające umiejętności doświadczania rzeczywistości w odmienny sposób.


Bohaterem powieści jest mężczyzna o bardzo romantycznej naturze. Wierzy on, że niektóre rzeczy w snach są prawdziwe i należy za nimi podążać. Na samym początku pojawia się więc poetyka snu, bowiem naturą romantyka kierują zawsze irracjonalne przesłanki. Ze snu wyłania się wizja miejsca, do którego musi podążać, sen jest dla niego również źródłem wiedzy o zastosowaniu magicznych mikstur. Bohater odczuwa harmonie z przyrodą, potrafi się wsłuchać w jej potrzeby, a przy odrobinie magii, rozumieć jej mowę. Nie dziwią go odstępstwa od normy jakich doświadcza, bowiem zawsze przeczuwał, że niesamowitości istnieją. W swoich dążeniach kieruje się intuicją, a nie zdrowym rozsądkiem. Oddaje swoje życie w ręce losu, przygoda i odkrywanie są najważniejsze.

OPOWIEŚĆ NIESAMOWITA

Montague Rhodes James jest brytyjskim twórcą opowieści niesamowitych, którego dorobek stawia się tuż obok H. P. Lovecrafta i A. Blackwooda. Ten pierwszy czytał nawet jego opowiadania i wspomina o nim w swoim eseju „Nadnaturalny horror w literaturze”. Był również szanowanym i cenionym mediewistą odnoszącym sukcesy na polu naukowym. Ludzie postrzegali go jako zapalonego podróżnika, ekstrawertyka, choć tak naprawdę podejrzewano, że miał problem z utrzymywanie kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem. W swojej twórczości James odszedł od formalnych gotyckich klisz w opowieściach o duchach i skierował je ku bardziej nowoczesnej formie. Jego utwory cechuje pewien schemat: bohaterem jest uczony lub osoba posiadająca dużą wiedzę, która poprzez pewne odkrycie zwraca na siebie uwagę sił nadprzyrodzonych. James chciał w swoich tekstach sprawić, by czytelnik poczuł się zagrożony, że jego też może spotkać podobna historia.

„Pięć flakoników” jest historią należącą do literatury niesamowitej, która próbuje oddziaływać na czytelnika głównie poprzez nastrój. Akcja utworu została osadzona w czasach współczesnych pisarzowi. Fabuła jest dynamiczna i nieustannie podsyca ciekawość czytelnika. W opowieści napięcie wiąże się z odkrywaniem tajemnicy postrzegania rzeczywistości, jej drugiej strony. Czytelnik razem z bohaterem odkrywa to, co ukryte przed większością ludzi. Dość szybko w znany i pozbawiony niespodzianek świat wkraczają zdarzenia i postacie niesamowite. Groza w utworze jest wynikiem stopniowania owego napięcia fabularnego, ambiwalentnej struktury świata przedstawionego oraz pojawia się w momentach zagrożenia przez nieznane zło pragnące przejąć własność bohatera. Antagonista jest siłą bezkształtną i podstępną, o której niewiele można się dowiedzieć. Stoi jednak po stronie zła, a więc pragnie doprowadzić do naruszenia struktury rzeczywistości. Tu pojawiają się elementy baśniowe – ścieranie się dobra i zła, zbagatelizowanie praw natury i stworzenie na ich miejsce nowych, odwoływanie się do rozpowszechnionych wyobrażeń. Zakończenie utworu nie próbuje racjonalizować wydarzeń, ale pozostawia je w zawieszeniu - to co było nadnaturalne nie znika, ale staje się częścią życia bohatera. Historia/list kończy się nie dając jednoznacznych wniosków, dalszą część poznała zapewne tylko ukochana bohatera.

ŁAGODNIEJSZE OBLICZE GROZY

„Pięć flakoników” zostało wydane w serii Biblioteka grozy wydawnictwo C&T. Okładka stworzona przez Gilberta Jamesa (bliskiego przyjaciel pisarza) jest prześliczna i ukazuje to, co powieści najistotniejsza: magię przyrody oraz tajemniczość flakoników. W środku znajdziemy również kilka jego prac, grafiki te jednak bardziej podkreślają baśniowość i fantastyczność opowieści, niż obrazują grozę. Ciekawostką jest, że ilustracje te pochodzą z pierwszej edycji opowiadania z roku 1922. Jeśli ktoś chce może również porównać przekład Agnieszki Klonowskiej z oryginałem, gdyż dostępny jest na stronie poświęconej autorowi.

W utworze Jamesa groza przedstawiona została w kategoriach emocjonalnych i składają się na nią czynniki wewnątrztekstowe oraz zewnętrzne związane z czytelnikiem. Jeśli poświęcimy tekstowi trochę czasu, uwagi i otworzymy się na wrażliwość w nim zawartą, to „Pięciu flakoników” urzeknie swoim pięknem oraz niezwykłością tajemnicy. Utwór stanowi pozycję dla wielbicieli delikatnej fantastyki grozy. Pozwala poznać bardziej łagodną odsłonę twórczości Jamesa. Przeczytanie opowiadania zajmie najwyżej godzinę, ale to będzie bardzo relaksująca, przyjemna godzina. Mistrzowska technika narracji sprawi, że kartki same będą się przewracały.

Długich dni i zaczytanych nocy.

Jeśli lubisz podążać za atramentowym królikiem, to nie wahaj się przejść na drugą stronę lustra: http://alicyawkrainieslow.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Biblioteka grozy: Pięć flakoników, pięć kluczy do prawd o świecie /Pięć flakoników – Montaque Rhodes James/

Ocena:
Autor:
Data:
Wyobraź sobie drogi, współczesny czytelniku, że wybierasz się na spacer w leśne ostępy. Tak dla odprężenia i wyciszenia, by nacieszyć się ciepłym dniem. Urokliwe okoliczności przyrody - szum strumienia, figlarne promienienie wrześniowego słońca - mile łechczą twoje zmysły. Pozwalasz więc na to, by twoje myśli płynęły leniwie, sobie tylko znanymi ścieżkami i w poczuciu beztroski zasypiasz. Sen, który śnisz należy do tych bardzo realistycznych ... Gdy tylko się przebudzisz nie masz więc najmniejszych wątpliwości, że musisz odnaleźć tajemniczą roślinę, która w twoim śnie wyglądała jak "pozbawiony kwiecia tojad żółty". Intuicyjnie wiesz również, że doprowadzi cię do niej strumień, który szepcze Ci gdzie powinieneś się udać i co zrobić. Po grzeczniej rozmowie z dębem dopinasz swego i zjadasz znalezisko. Dzięki tej niepospolitej roślince zdobywasz tajemniczą szkatułę, w której ukrytych zostało pięć flakoników – jak się okazuje: pięć maleńkich kluczy, bram do zupełnie innego pojmowania rzeczywistości. Przekonujesz się, że twoim przeznaczeniem jest zgłębianie wielkich tajemnic.

Nadal słuchając przeczucia (częściowo także polegając na swoim kolejnym śnie), poddajesz się biegowi wydarzeń. W świetle księżyca, co noc otwierasz kolejno jeden flakonik i nacierasz jego zawartością określoną część ciała. Nacierając uszy (miksturą z flakonika z napisem: uszy) zaczynasz nie tylko słyszeć, ale także rozumieć mowę nadprzyrodzonych istot zamieszkujących okolicę - zwierząt i roślin również. Wcierając magiczny płyn w oczy, otrzymujesz zdolność widzenia tego, co do tej pory było ukryte przed twoim wzrokiem. Eliksir przeznaczony na język pozwala ci komunikować się ze światem - przestajesz być tylko biernym obserwatorem. Kolejne są czoło i serce, które pozwalają Ci na przekraczanie kolejnych warstw rzeczywistości. Niepostrzeżenie wkraczasz coraz głębiej do świata, którego reguł nie znasz i nie pojmujesz, nie da się ich bowiem okiełznać ich przy pomocy dostępnej ci wiedzy. Przyjmujesz więc kolejne zdarzenia z ogromną otwartością i ciekawością, nie łudzisz się jednak, że zrozumiesz wszystko. Wiedzieć wszystko bowiem, to zabić w sobie ciekawość doświadczeń i odebrać sobie przyjemność, która związana jest z dziwieniem się. A to przecież daje tyle frajdy!

Dar, który otrzymałeś niesie z sobą także pewnie niebezpieczeństwo. Zło chce odebrać Ci magiczne flakoniki. Dopóki więc nie otworzysz wszystkich, jesteś regularnie nękany niespodziewanymi wizytami nadprzyrodzonych intruzów i ich podstępnymi działaniami. Póki jednak słuchasz intuicji i swoich nowych przyjaciół oraz masz w zanadrzu podkowy - nic ci nie grozi.

***
Ciekawe doświadczenie prawda? Właśnie taka oniryczna, baśniowa przygoda przytrafiła się bohaterowi książki Jamesa - którą spisał w formie listu do niejakiej Jane. Oczywiście nasz bohater – M. - nie wyjawia wszystkiego na papierze, kilka szczegółów kobieta/dziewczyna usłyszy na własne uszy, a czytelnik niestety może się tylko domyślać, co zostało przed nim ukryte. Nie wiemy chociażby tego, kim jest adresatka listu: ukochaną, a może przyjaciółką? Fantazyjno-baśniowa historia może sugerować nawet, że jest jakąś młodszą krewną. W każdym razie Pięć flakoników budzi w czytelniku sentyment - teraz już nikt nie pisze takich listów....

Bohater opowiadania jest ciekawie skonstruowaną postacią. Przede wszystkim mało co racjonalizuje swoją przygodę. Wsłuchuje się w swoje sny i intuicję, jak typowy bohater romantyczny. Doświadcza świata w odmienny sposób i cieszy się tym faktem, zamiast zastanawiać się jakoś specjalnie nad przyczynami tego stanu rzeczy i jego skutkami. Właśnie to podejście sprawiło, że M. został „wybrańcem” – ma on bowiem w sobie wystarczające pokłady wrażliwości, by otworzyć się na niemożliwe. Każdy otwarty flakonik, to etap inicjacji bohatera, który „dojrzewa” do innej formy istnienia. Charakterystyczny w tym opowiadaniu jest także jego sposób dozowania świata. Nic na raz. Powoli otwierają się przed nami kolejne pokrywy, szkatułki – zdolności. Umiar i celebracja chwili – to coś tak obcego współczesnemu człowiekowi, że aż dziw bierze, że bohater nie wychlapał od razu na siebie wszystkich mikstur! Cierpliwie czeka aż nadejdzie odpowiednia chwila na użycie następnego - czym naraża się na kolejne ataki. A skoro bezkształtne zło chce zdobyć szkatułę musi w końcu dojść do starcia, gdyż na podchodach i podstępach zapewne nie poprzestanie. Od początku czujemy jednak, że nic złego nie może się bohaterowi stać, ponieważ zło, mimo iż budzi odrazę i niepokój, to zachowuje się dość nieporadnie i w sumie w łatwo daje się pokonywać. Tym bardziej odniosłam wrażenie, że walka do której dochodzi w kulminacyjnej scenie ma wymiar symboliczny, to kolejny etap inicjacji, który ukazuje, czy bohater jest wart tego by dostąpić zaszczytu całkowitego „poznania”. Podsumowując, M. okazał się godny, gdyż wykazał się: cierpliwością, odwagą oraz otwartością serca i umysłu.

Jakby dla przeciwwagi nasz bohater został skontrastowany z bardzo konkretną i twardo stąpającą po ziemi kotką. „Kicia” nie owija w bawełnę, gdy trzeba to zadrapie i jak przystało na kota jest nieustannie głodna. Najważniejsze, że stoi po tej dobrej stronie i na swój sposób pilnuje swojego roztargnionego towarzysza.

***
Autor opowiadania był rektorem Eton Collage, znanym badaczem starożytności, uznanym autorytetem w dziedzinie średniowiecznych rękopisów i historii kościoła. Zasłynął swoimi powieściami grozy, które zawarte są w czterech publikacjach. Na ich tle Pięć flakoników wyróżnia się swoim baśniowym charakterem, co pokazuje, że James potrafił pisać nie tylko tak by straszyć.

Opowiadanie to cechuje ogromna dbałość o szczegół, a lekkość lektury działa kojąco na czytelnika – przynajmniej na mnie. W racjonalistycznie ukształtowaną rzeczywistość tekstu zostają wplecione elementy irracjonalne, nadprzyrodzone. Ten fantastyczny utwór jest aluzją lub odpowiedzią na wszechogarniającą naukę i zimny racjonalizm. Autor podważa w nim słuszność tylko takiego sposobu zdobywania wiedzy o świecie, pokazując że możne być zwodniczy – i zwyczajnie „ślepy”. Przekonanie to zostaje nam delikatnie zasugerowane już na początku opowiadania. Zauważyliście, że bohater najpierw mówi o wrześniowym dniu, a potem o wiośnie? James uczy nas więc pokory wobec intuicyjnemu poznaniu, dając tym samym dowód na to, że żyjemy w przestrzeni dwoistej, a prawa rzeczywistości (które sami zdefiniowaliśmy) łatwo jest złamać. Świadomość ta według mnie stanowi główne źródło niepokoju w opowiadaniu. Przestawmy być bowiem pewni, że możemy ufać zmysłom. Musimy też zastanowić się, co kryje się przed nami pod powierzchnią rzeczywistości.

Baśniowe okoliczności i lekkość w prowadzeniu narracji sprawią, że nawet nie zauważymy, gdy przepłyniemy przez tekst. Pięcioma flakonikami zawiodą się jednak fani lektury z dreszczykiem, oczekujący mrocznej historii o, z góry skazanej na przegraną, walce ze złem. Jednak już same ilustracje (oryginalne z 1922 roku autorstwa przyjaciela pisarza Gilberta Jamesa) odzwierciedlają panujący w opowiadaniu klimat, więc treść nie powinna być aż takim zaskoczeniem. Nieusatysfakcjonowani pozostaną także Ci, którzy oczekiwali, że dowiedzą się czegokolwiek o flakonikach: skąd się wzięły i po co, dlaczego ktoś chce je posiadać, a ktoś inny je otrzymuje? To nie o konkretne odpowiedzi w tym tekście chodzi.

Póki co, dla mnie najważniejsze przesłanie opowiadania brzmi: Póki nie odrzucimy precz - za radą Mickiewicza - precz wszelkich „szkiełek”, nasze oczy, uszy i serca pozostaną zamknięte. Musimy w końcu zrozumieć, że życie to szalona energia, która wykracza daleko poza schematy rozumowania..
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.