Koszyk 0
Opis:
Zostawiając chwilowo komendanta Martina Servaza, Bernard Minier zanurza się w świecie, gdzie niebezpieczeństwo czai się nie tam, gdzie można by się go spodziewać i opowiada znakomitą, choć naprawdę paskudną historię…  Na początku jest strach. Strach przed zatonięciem. Strach przed innymi – tymi, którzy mnie nienawidzą, którzy chcą mi się dobrać do skóry ... I jeszcze - strach przed prawdą. Uprzedzam: to nie jest jakaś banalna historia. O nie. To paskudna historia. Tak, wyjątkowo paskudna… Na jednej z wysp archipelagu San Juan, gdzie przez większą część roku pada deszcz, i gdzie trudno coś ukryć, bo wszyscy się znają, dochodzi do makabrycznego morderstwa. W pewien ponury, sztormowy wieczór na ustronnej plaży znalezione zostają zwłoki szesnastolatki, zamordowanej w bestialski sposób. Kto i dlaczego zgotował tej dziewczynie taki los? Rusza policyjne śledztwo… Bernard Minier, w szczytowej formie, wraca z kolejnym niezrównanym thrillerem, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony i skłania do myślenia nie tylko o tym, do czego zdolny jest człowiek jako jednostka, ale także o tym, co z duszą ludzką robi współczesny świat i jego zdobycze, którymi ludzkość tak bardzo się szczyci. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • miękka
Mniej Więcej
  • Bernard Minier
  • 2015
  • 1
  • 436
  • 214
  • 135
  • 978837818-772-1
  • 9788378187721
  • ZCXTC

Recenzje czytelników

Niebanalny thriller

Ocena:
Autor:
Data:
W thrillerach najbardziej lubię to, że nigdy nie wiem, czym mnie zaskoczą. Ta nuta niepewności zawsze dodaje książce wyraz tajemniczej powieści, nieco nerwowego oczekiwania: czy będzie to dobry koniec, czy też wręcz przeciwnie; czy finał okaże się niespodzianką, czy może z góry przewidzianą akcją? „Paskudna historia” autorstwa Bernarda Miniera to kolejny thriller, który zagościł na mojej półce. Czy udało mu się mnie zaskoczyć? Oczywiście! Szczerze mogę odpowiedzieć ... że to jeden z lepszych tytułów, jaki miałam okazję przeczytać w tym roku. Uwielbiam ten gatunek, często czytuję dreszczowce, jednak książka Miniera zdominowała mój umysł. Niesamowicie się w nią wciągnęłam – chociaż historia jest mocno pokręcona – ale finałem to praktycznie mnie dobił: w życiu bym się czegoś takiego nie spodziewała…

Wczytując się w opis, wiemy niewiele. Taki typowy zwiastun kryminalnej historii. Jednak kiedy sięgniemy po książkę, otrzymamy zawiłą, pełną niespodzianek powieść, która przysporzy niejednemu czytelnikowi zawrotów głowy. Zaczyna się „niepozornie” – krótkie wprowadzenie na temat wyspy i jej mieszkańców, następuje morderstwo i w następstwie oczywiście policyjne śledztwo. Pada jednak tajemnicze stwierdzenie: „Odkryłam, kim jesteś” (str.20). I wtedy każde następne wydarzenie budzi mętlik w głowie i mnóstwo podejrzeń, bo nic do siebie nie pasuje. Autor świetnie poprowadził akcję – raz rozbudzał naszą ciekawość, jednocześnie gubiąc czujność, a wtedy odpalał petardę i bam – znów nowe niespodziewane fakty. Przez całą naszą podróż po fabule otrzymujemy kolejne tajemnice i ich rozwiązania i nic nie jest tak, jak od początku myśleliśmy. Cała ta różnorodność zdarzeń, których się spodziewamy, ale nie mamy zielonego pojęcia, jak się potoczą i czym jeszcze uraczy nas Minier sprawia, że mocno angażujemy się w lekturę. I jest to cholernie dobre.

Można napisać dużo, ale ważne, żeby miało to sens. W książce Miniera wszystko jest logiczne i świetnie poukładane. Perfekcyjnie stworzył historię, która kręci się wokół jednego motywu – morderstwa. Ale wokół tego stworzył odrębną, nawiązując do tytułu: paskudną historię, którą daje nam poznać stopniowo. Dlatego właśnie finał książki okazał się niezwykle fascynujący i przede wszystkim zaskakujący. Muszę przyznać, że dawno nie czułam się tak mocno zaintrygowana do samego końca. A przecież trochę thrillerów już poznałam…

Chociaż nie lubię zbyt mocno przeciągniętych opisów, tzw. zbędnego gadania, które pojawiają się miejscowo w tym tytule, to w tym przypadku w ogóle ten fakt mi nie przeszkadzał. A to dlatego, że tutaj wszystko do siebie idealnie pasuje – opisy, dialogi w odpowiednich momentach i też bez zbędnych słów, mnóstwo akcji i spora ilość niespodzianek. Z pewnością to powieść z charakterem, ma swój indywidualny mroczny klimat, a nagłe zwroty akcji, których nie zdołamy policzyć na palcach obu rąk sprawiają, że fabuła staje się jeszcze bardziej interesująca, a czytelnik coraz bardziej się wciąga. Na długo zapada w pamięć, jest spójna i pełna tajemnic – taka właśnie jest „Paskudna historia”. Gorąco polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

To jednak nie było to....

Ocena:
Autor:
Data:
Kupując, kolejną już do kolekcji, książkę Miniera byłam bardzo szczęśliwa. Wszystkie (a mianowicie trzy) książki z Martinem Servazem czytałam z zapartym tchem. W przypadku "Paskudnej historii" sprawa miała się jednak całkiem inaczej.............
Akcja rozkręca się w żółwim tempie, opisy są strasznie przydługie a bohaterowie tacy klasycznie stereotypowi. Mamy więc polityka - kłamcę, cudzołożnika, a do tego właściciela agencji zajmującej się szpiegowaniem dla rządu USA ... Dalej jest oczywiście socjopata (były Marines - a jakże) będący na usługach rzeczonego polityka z którym łączą go dziwne stosunki. No i oczywiście główny bohater - młody, przystojny nastolatek wychowywany, uwaga, uwaga, przez dwie matki - lesbijki. Co do samej historii to jest ona taj niewiarygodna, że aż śmieszna..... Jakim cudem przez 16 lat człowiek mogący z powodzeniem sprawdzić co wybrany przez niego dowolny człowiek jadł na śniadanie, który jest w stanie dzięki super szpiegowskim pluskwom i innym sprzętom rodem z Jamesa Bonda dokładnie namierzać ludzi (o czym dowiadujemy się w trakcie rozwijania się akcji) nie może znaleźć własnego dziecka?
Co do samego wątku wokół morderstwa - to mamy tutaj grupę małolatów tak jedno wymiarowych, że aż robi się przykro, która biega po wyspie i próbuje rozwiązać zagadkę śmierci swojej koleżanki. Główny bohater (oczywiście również główny podejrzany) z czasem stwierdza, ze nikomu nie może już ufać i stara się sam (a jakże!) rozwikłać zagadkę.
Przyznaje, że końcówka nieco mnie zaskoczyła, natomiast była tak beznadziejnie nierealna, że gdy czytałam ostatnią kartkę jedyne co poczułam to - ulga.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.