Koszyk 0
Opis:
Nocni Łowcy z Los Angeles są głównymi bohaterami powieści „Pani Noc”, pierwszej odsłony najnowszego cyklu Cassandry Clare zatytułowanego „Mroczne Intrygi”, kontynuacji bestsellerowej serii „Dary Anioła”.Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady ... Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć. Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?Oto rozdzierające serce wprowadzenie do nowej serii Cassandry Clare, „Mroczne Intrygi”, wciągająca gra pozorów, pełna magii i obfitująca w przygody Nocnych Łowców. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Mag
  • miękka
Mniej Więcej
  • Cassandra Clare
  • 2016
  • 830
  • 203
  • 142
  • *, 978837480-640-4
  • 9788374806404
  • ZD988

Recenzje czytelników

Lex mella, lex nulla vs. Dura Lex, Sed Lex

Ocena:
Autor:
Data:
Opis, to podobno ''rozdzierające serce wprowadzenie'' do nowej serii, wciągająca gra pozorów, pełna magii i obfitująca w przygody Nocnych Łowców. I może rzeczywiście tak jest, bo okładka jest przecudowna i ma mnóstwo wspólnego z książką, a żeby zobaczyć powiązanie, trzeba przeczytać. Ale czy i w treści jest to podtrzymane?

Bardzo szybko pochłonęłam nowy twór Cassandry Clare i byłam pewna, że opinię napiszę równie szybko i będzie ona oddawała stan mojego ducha. Nigdy bardziej się nie myliłam ... Problem w tym, że mam rozdarte serce, które toczy wojnę ze stanem ducha i wątpię bym kiedykolwiek zakopała topór wojenny. Może po zakończeniu cyklu. Kto wie...
Ale od początku, trzymajmy się w miarę ram 'recenzji'.
Historia opowiada losy dwóch bohaterów, którzy są parabatai - kimś bliższym niż przyjaciel, a nawet rodzina. Trudno właściwie oddać definicję tego słowa, bo czy można jednoznacznie określić czym jest miłość, która ma wiele zastosowań? Wiem o tym, bo pisałam pracę maturalną na temat miłości... także, wesoło to nie było.
Jak zostało wspomniane wyżej, Emma jest główną bohaterką, którą poznaliśmy już w Mieście Niebiańskiego Ognia - ostatniej części serii Dary Anioła, która poprzedza tę powieść, ale mija kluczowe 5 lat. Czemu kluczowe? Otóż, postacie mają mniej więcej tyle samo lat, co doskonale wszystkim znani Jace i Clary wraz z resztą pobocznych, ale nie mniej ukochanych przyjaciół, którzy to zaczęli walkę ze złem.
Zatem mamy możliwość zagłębienia się w myśli, uczucia i przeżycia dziewczyny, której serce ''prowadzi na manowce'', jak mówi opis. Co ciekawsze, w tej książce, jest podział na zdarzenia z punktu widzenia Emmy, ale także i Juliana, który to gra rolę jej parabatai. Uda się? Bo przecież wszyscy wiemy (a przynajmniej powinniście...) że Nefilim obowiązuje prawo, a jak mówi łacińska sentencja Dura lex, sed lex czyli w przekładzie na język polski - ''twarde prawo, ale prawo''. Na szczęście Blackthornowie, mają swoje własne motto, za które ich kocham, brzmiące Lex mella, lex nulla - tj. złe prawo, to nie prawo.
Zastanawiam się co napisać, bo mam, dalej... kompletny mętlik w głowie. Chciałam napisać, że nowa książka pani Clare jest absolutnie rewelacyjna, ale nie była bym do końca szczera. Język książki, jest jak w każdej powieści Cassie fantastyczny, przesycony uczuciami i emocjami. Piszę tę opinię już drugi raz. Pierwsza oddawała mój zachwyt, pomijając moją niepewność i wszystkie sceny, które wzbudzały we mnie deja vu, a które niesłusznie chciałam zignorować.
Czytałam Diabelskie Maszyny i czytałam Dary Anioła. I trylogię, i serię pokochałam, ale mam mieszane uczucia co do Lady Midnight. Tutaj jednak znowu nie jestem szczera, ponieważ jak poprzednie jej książki i ta skradła moje serce, ale tylko w pewnym stopniu. Na początku, oczywiście byłam zachwycona. Powrót do świata, który tak uwielbiam był jak miód na moje serce, aczkolwiek… Przyznaję się bez bicia, że czytałam tę książkę głównie ze względu na Christinę i Marka. Ona, jest całkowicie nową postacią, która zaintrygowała mnie swoimi tajemnicami, a także niesamowitą osobowością, a on… powrócił z czegoś co w Darach Anioła było owiane sporą dozą mistyczności. No i jest cholernie przystojny, nie można tego pominąć.
Nie jest to również szczera prawda. Cała rodzina Blackthornów jest niesamowita, a Julian w szczególności, niemniej, tak to już bywa u mnie... przyczepiam się jak lep psiego ogona tylko tych wybranych, co oczywiście nie znaczy, że pozostałych nie darze żadnymi uczuciami.
Największym plusem (oprócz fenomenalnego stylu autorki) jest zdecydowanie fabuła, która wciąga bez reszty. Wartka akcja, która dodaje dreszczu emocji, a także momentami zwala z nów bądź przyprawia o gwałtowny bezdech. Co chwilę coś się dzieje. Raz wybałuszasz oczy, by za chwilę chichotać. A raz nie wiesz co ze sobą zrobić. Nieraz zdarzyło mi się, że musiałam wstać, przejść całe mieszkanie, żeby znów siąść i czytać - nie wiem do końca dlaczego. Cassandra potrafi uwieść czytelnika, to trzeba jej przyznać, bo wszystko jest niezwykłe, ale zarazem... doskonale znane, żeby nie powiedzieć: oklepane.
Długie opisy, które czytający poprzednie przygody bohaterów ze świata Nocnych Łowców doskonale zna są powtarzane, bardzo szczegółowo. Muszę przyznać, że mnie to momentami irytowało. Te zbyt szczegółowe wyjaśnienia zajmują większą część książki, która jest pokaźna, a z drugiej strony powstrzymują rozwijanie scen. To było frustrujące. Rozumiem, że o Panią Noc, mogą sięgać osoby, które nie znają poprzednich powieści autorki, ale moim skromnym zdaniem przesadziła. Gdyby zostawiła ten margines niepewności, nie wyjaśniała tak uparcie wszystkiego, na pewno dużo osób głodnych wiedzy sięgnęłoby po resztę jej dzieł.
Z bólem to przyznaje, ale wprawdzie nie dowiedziałam się wiele nowego, a konkretnie czegoś co zwala z nóg. Także niewiele jest nowych wątków. A jeśli są, to opływa ich tajemnicza aura, która doprowadza do szału, bo w końcu powinna być to książka która rzuci mnóstwo świeżości. Tymczasem nie do końca tak jest. Również z uporem maniaka wciskane są wspomnienia dotyczące poprzednich bohaterów, które niekoniecznie powinny być wyjawione, bo… to już było, albo niekoniecznie w tej konkretnej chwili. Ma się wrażenie, że oni zaraz wyskoczą zza rogu i przejmą panowanie nad powieścią.
Nie myślcie sobie, że nie cieszyłam się, na te informacje, które się pojawiły dotyczące moich ukochanych przyjaciół. Miło było „spotkać” Jace'a, Clary i pozostałych, ale też bez przesady.

Uwielbiam twórczość Pani Clare i nie jestem w stanie w pełni tego oddać w jakikolwiek sposób, jednakże w swojej nowej książce przeszła samą siebie. Nie spodziewałam się, że można AŻ TAK namieszać w relacjach między postaciami. Jestem w szoku i nie mogę tego pojąć. Poważnie mną to wstrząsnęło. Nawet nie wiem jak to skomentować. Emma i Juls? Wprawdzie to było do przewidzenia, bo w końcu to znany trik pisarzy, ale szok i tak się pojawił. Pozostali? Zakończenie?
Może spodziewałam się czegoś świeżego. Z tą autorką wiązałam na prawdę duże nadzieje, że Lady Midnight (polski tytuł brzmi strasznie nawet jak się go pisze) jak poprzednie książki bardzo szybko zaskarbi sobie moją miłość, tymczasem czuje jednocześnie przesyt i lekkie rozczarowanie. Za dużo tego? Sama nie wiem. Czytając Miasto Niebiańskiego Ognia, bardzo byłam ciekawa tej małej blondyneczki, która z uwielbieniem wpatrywała się w Jace'a. Bardzo go przypomina, swoją drogą. Można w sumie powiedzieć, że Cassie ma sprawdzoną kartę charakterystyki na postacie, które tworzy, bo wiele z nich ma niemalże identyczne cechy. Oczywiście to naturalne, a jednak... rozczarowujące. Niemniej, na prawdę polubiłam Emmę, chociaż przyznaje, że rzadko darze takimi uczuciami główne bohaterki. Aczkolwiek to właśnie Christina przyciągnęła moją uwagę dużo bardziej niż ona. I zamiast Julsa, uczepiłam się syna marnotrawnego, który jak wspomina nam opis, został porwany przez Dzikie Polowanie.
Nie pojmuje o co chodzi autorce i tylko z sentymentu (oraz mojej wrodzonej ciekawości, za którą przyjdzie mi płonąć w piekle) dla świata wykreowanego przez Cassandrę sięgnę po kolejne części, bo na chwilę obecną nie wiem co zrobić z książką, jak i ze sobą, bo mimo, że mam mieszane uczucia, co do ogółu powieści, to zakończenie złamało mi serce. Oby Cassie nie podeptała po odłamkach w kontynuacji.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Parabatai

Ocena:
Autor:
Data:
Odkąd usłyszałam, że Cassandra Clare rozpoczyna nową serię o świecie Nocnych Łowców, byłam podekscytowana. Emmę i rodzinę Blackthornów polubiłam od pierwszego pojawienia się w finale Darów Anioła. Wzruszyła mnie ich wzajemna miłość i siła, która pozwoliła im przeżyć przez czas Mrocznej Wojny. Więc kiedy dowiedziałam się, że autorka napisze ich historię, czułam, że ich opowieść stanie się jedną z moich ulubionych. Dziś skończyłam czytać ,,Panią Noc" i mogę z ręką na sercu powiedzieć ... że według mnie to najlepsza książka pani Clare. Każda jej powieść ma w sobie magię i każdą z nich pochłonęłam, ale to ,,Pani Noc" najbardziej mnie poruszyła i sprawiła, że z niecierpliwością czekam na kontynuację.


,,Najpierw ogień, potem woda,
A na koniec krew Blackthorna.
Zapomnieć spróbuj to, do czego
Trzynastu trzeba i jednego.
Nie szukaj szarej księgi aniołów,
Białej, czerwonej... Szkoda mozołu.
Aby odzyskać to, co przepadło,
Za wszelką cenę znajdź księgę czarną."



Czas na kilka słów o tym, co znajdziemy w tej książce. Przede wszystkim bohaterów, którzy skradną wam serce i sprawią, że ich pokochacie. Tej rodzinki nie da się nie lubić. Kolejnym, o czym warto wspomnieć, jest niesamowita fabuła oraz dynamiczna akcja. Pełno w niej humoru oraz pozytywnych emocji. Warto wspomnieć o okładce — jest mroczna, intrygująca i wywołuje dreszcze na skórze. Unosząca się w oceanie Nocna Łowczyni z mieczem w ręku. Całość otoczona jest mrokiem, ocean, który wzbudza strach oraz światło na górze, które czeka na bohaterkę okładki. Uważam, że to najmroczniejsza okładka jakiejkolwiek książki pani Clare. ,,Pani Noc" rozpoczyna serię pt. ,,Mroczne intrygi". Przyznam, że tytuł nie jest zbyt oryginalny, ale ma ważne powiązanie z całą książką.


,,Albowiem wszelka na ziemi przelana krew tryska ze źródeł tej krainy."

Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.

Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…

Jakby mało było tych komplikacji, brat Juliana Mark – uprowadzony przez faerie przed pięcioma laty – zostaje teraz uwolniony w geście dobrej woli ze strony porywaczy. Faerie rozpaczliwie poszukują mordercy, który zbiera wśród nich krwawe żniwo – i w tych poszukiwaniach potrzebują pomocy Nocnych Łowców. Kłopot w tym, że w krainie faerie czas płynie inaczej i Mark nie tylko prawie się nie postarzał, ale na dodatek nie rozpoznaje nikogo ze swoich bliskich. Czy będzie w stanie naprawdę wrócić na łono rodziny? I czy faerie naprawdę na to pozwolą?

Oto rozdzierające serce wprowadzenie do nowej serii Cassandry Clare, „Mroczne Intrygi”, wciągająca gra pozorów, pełna magii i obfitująca w przygody Nocnych Łowców.

,,Twoje miejsce jest tam, gdzie jesteś kochany."


Mija pięć lat od zakończenia wojny. Emma mieszka z rodziną Blackthornów w Instytucie Los Angeles. Jest silną, dorastającą kobietą, która pragnie zemsty na zabójcy rodziców. Pewna siebie, lojalna oraz niezwyciężona — tak mogę ją opisać. W końcu doczekałam się bohaterki, która jest tak pewna swego, a zarazem wrażliwa. Julian wyrósł na poważnego, gotowego zrobić wszystko dla rodziny, mężczyznę. Od śmierci ojca zastępował go rodzeństwu. Od dawna stara się utrzymać rodzinę zjednoczoną i stał się dla swoich braci i sióstr rodzicem. Tiberius i Livvy przechodzą okres dorastania. Ty nadal stara się zrozumieć otaczający go świat i mimo swojej ponurej postawy wzbudza sympatie. Dru jest miłośniczką horrorów, które uwielbia oglądać z Julianem. A mały Tavvy ma już siedem lat i jest uroczym dzieckiem. Helen przebywa na wygnaniu, ale w końcu związała się ze swoją sympatią. A Mark po zwolnieniu przez Faerie stara się zaaklimatyzować w teraźniejszości, co zakrawa na wiele śmiesznych sytuacji. Do Instytutu dołącza Cristina, która szybko zdobywa sympatię całej rodziny. W ,,Pani Noc" dowiadujemy się również, co pozmieniało się u bohaterów z ,,Darów Anioła". Nie chcę zdradzać tych tajemnic. Każdy z was musi mieć to radość i dowiedzieć się, jak teraz wygląda życie Aleca, Magnusa, Clary, Jace'a, Simony i Isabelle. Do książki dołączone jest opowiadanie pt. ,,Przyjęcie zaręczynowe". Czeka was wielka niespodzianka.

,,- Mark- powiedział- co ty masz na sobie?!
Starszy brat zatrzymał się na schodach. Miał nagie nogi. Stał boso. Julian był na dziewięćdziesiąt dziewięć procent przekonany, że Mark nie ma na sobie niczego poza futrem, które było dość luźne. Nie miał okazji obejrzeć sobie brata tak dokładnie od czasów, kiedy miał dwa lata i dzielili ze sobą łazienkę.
Mark się zdziwił.
- Ty i Livvy powiedzieli mi, że to jest strój półoficjalny."

Kilka słów o Cassandrze Clare.
Pisarka, urodzona w amerykańskiej rodzinie w Teheranie, mieszkała we Francji, Anglii i Szwajcarii, zanim skończyła 10 lat. Od szkoły średniej mieszkała w Los Angeles i Nowym Jorku, gdzie pracowała w redakcji. W 2004 r. zaczęła pracę na powieścią Miasto Kości, jej natchnieniem był krajobraz Manhattanu. W fandomie związanym z Harrym Potterem znana dzięki opowiadaniu Draco Trilogy. Cassandra Clare to jej pseudonim artystyczny.

,,Pani Noc" to mroczna historia, która pozostaje w czytelnikach na długo. Dowiadujemy się w niej co czeka parabatai, którzy się w sobie zakochają, uczestniczymy w intrygach Faerie i poznajemy rodzinę Blackthornów — ich smutki, ale i radości. Całości dopełnia pełna smutku i gniewu historia, która tylko czeka, aż po nią sięgniemy. Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena