Koszyk 0
Opis:
 „Najgorętszy debiut sezonu szturmem zdobywa listy bestsellerów”.„THE TIMES”Tak jak w Sprawiedliwości owiec owce szukały mordercy swojego pasterza,tak tu dwie dziewczynki szukają zaginionej kobiety z ich ulicy.I tak jak owce odkrywają prawdę o ludziach.I mówią o nich prosto, śmiesznie i mądrze.Więcej niż sami wiemy o sobie…Zanim jednak zaczną poszukiwania, idą do proboszcza.„ ... Proboszcz pachniał dokładnie tak samo jak kościół. Wiara uwięzław fałdach jego ubrania i wypełniła mi płuca zapachem gobelinówi świec.– Jak zrobić, żeby ludzie nie znikali? – zapytałam.– Pomóc im znaleźć Boga. Jeśli we wspólnocie jest Bóg, nikt się niezagubi.– Jak szuka się Pana Boga? Gdzie On jest?– Jest wszędzie. Wszędzie. – Zamachał rękami na wszystkie strony,żeby mi pokazać. – Wystarczy, że popatrzysz.– I jeśli znajdę Pana Boga, wszyscy będą bezpieczni?– Oczywiście”.Z tą wiarą dziewczynki zaczynają poszukiwania. Ale to, czego dowiadująsię o swoich sąsiadach, wprawi w zdumienie i bynajmniej niezachwyci ani proboszcza, ani Pana Boga…JOANNA CANNON jest lekarzem psychiatrą. Wcześniej jej życie miałowiele zwrotów, zupełnie jak w powieści Owieczki dobre, owieczkizłe. Była sekretarką, barmanką, opiekunką w schronisku dla zwierząt,sprzedawała pizzę i perfumy.Jej pierwsza powieść Owieczki dobre, owieczki złe wygrała presti -żowy konkurs. W ciągu kilku dni siedmiu najważniejszych agentówliterackich walczyło o przyjęcie jej do grona swoich klientów.Wkrótce znane brytyjskie wydawnictwo kupiło prawa do publikacji.Walczyli o nią również wydawcy z całego świata. Była najbardziejoczekiwaną i zagadkową powieścią początku roku.Wydana w styczniu 2016 roku zadebiutowała na 7. miejscu list bestsellerów,awansowała na miejsce 3. w Top 20 najlepiej sprzedającychsię nowości beletrystyki w Anglii. A to prawdziwy ewenement. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Amber
  • miękka
Mniej Więcej
  • Joanna Cannon
  • 2016
  • 400
  • 130
  • 205
  • 9788324157501
  • 9788324157501
  • ZD9LL

Recenzje czytelników

Słowa zabrzmiały, jakby były w innym języku (s. 138)

Ocena:
Autor:
Data:
Nie powiem, decydując się na recenzję książki „Owieczki dobre. Owieczki złe” wydawnictwa AMBER, miałam mieszane uczucia. Okładka nie zachęcała do lektury, tytuł sugerował pełne biblijnych aluzji powiastki/bajki filozoficzne (z tym, że rozbudowane), których bohaterami są zwierzęta stereotypowo odzwierciedlające podstawowe ludzkie cechy i przywary, piętnujące błędne postawy, wyśmiewające wady, zawierające ukryte puentę i przesłanie.
Nic bardziej mylnego ...
Książka „Owieczki dobre…” okazała się nie być umoralniającą powiastką o tym, jak dobrze żyć z sobą i ludźmi, jak z porażki uczynić sukces i jak w upadku znaleźć siłę na przyszłość. To naprawdę – zgodnie z opisem na okładce – kryminał filozoficzny! Jak to możliwe?
Akcja powieści rozgrywa się w dwóch perspektywach czasowych (ta właściwa - pewnego lata 1976 roku, a ta dodatkowa, retrospektywna - zimą, w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, 1967 roku) na jednej z ulic pewnego brytyjskiego osiedla. Jak to bywa w takich małych społecznościach, wszyscy od lat się znają, rzadko opuszczają miejsce zamieszkania, przybysze niechętnie są witani, wszyscy często się spotykają, czasem obserwują się wzajemnie, wiedzą o sobie sporo, próbują przeniknąć tajemnicę innych, a kiedy trzeba – nawet wspólnie knują. I w tej dość nudnej, wiodącej senne, przewidywalne, schematyczne i pozbawione atrakcji życie społeczności u progu lata 1976 wydarza się rzecz niezwykła – ginie jedna z mieszkanek. Nie umiera, tylko brak po niej śladu: wyparowuje, znika, zapada się pod ziemię… I jest to to wydarzenie, które budzi tych ludzi z uśpienia, naprawdę ich wszystkich – w tym pastora – porusza. Bo dlaczego, i jakim sposobem, lubiana, ciesząca się sympatią i szacunkiem, pomocna pani może bez śladu przepaść? Wszyscy sobie zadają to pytania, ale nie wszyscy ochoczo współpracują z policją – bo przecież oni są z zewnątrz… Wydaje się, że tylko dwie dziewięciolatki, Grace i Tilly, nie tracą zimnej krwi – aktywnie, z zaangażowaniem i zupełnie na własną rękę rozpoczynają poszukiwanie. Nie powiem, wykazują się przy tym pomysłowością i oryginalnością. Są naprawdę specyficznymi detektywami ze specyficznym planem działania. Punktem wyjścia uczyniły tezę, że jest jedna „osoba”, która zawsze wie wszystko i przed którą nic się nie ukryje i ona na pewno wie, gdzie przebywa zaginiona sąsiadka. Tą „osobą” jest Bóg. Więc wystarczy Mu zadać odpowiednie pytanie i pani… zostanie odnaleziona a później wróci do domu. Ale chcąc zadać to najważniejsze pytanie należy Go… znaleźć. Więc dziewczynki wyruszają ulicą swojej dzielnicy, wędrują od lokatora do lokatora, od mieszkania do mieszkania, zadają niby banalne i nic nie znaczące pytania, ale odkrywają przy tym ślady ciemnych sprawek dorosłych, które dość jasno mówią, że ci dorośli nie są tak mili, jakby się wydawało a starsza pani może i miała powód by odejść… A sięga on roku 1967 i składa się na niego kilka incydentów, które w sumie mogą kojarzyć się z niezłą aferą. Jak widać, w takim miejscu trzeba się młodym detektywom napracować, by Boga znaleźć…
Książka napisana jest językiem lekkim, narracja płynnie prowadzi czytelnika po fabule i choć czasem trzeba się zatrzymać nad słowami typu:
Odkryłam, że czasem, kiedy zachowuje się ciszę, ludzie nie mogą się powstrzymać przed jej zapełnieniem (s. 129)
lub:
Pewne sprawy są tak złe, tak nikczemne, że nie ma różnicy, czy się ich chciało, czy nie. Gdyby tak było, to każdemu wszystko uchodziłoby na sucho, wystarczyłoby, gdyby powiedział, że nie o to mu chodzi (s. 160)
od nich ważniejsze jest to, co pomiędzy tymi słowami; to, co niewypowiedziane; nad czym trzeba się chwilę zastanowić. Również podział na części i rozdziały jest przemyślany: zawiera kucz, którym są numery mieszkań poszczególnych, odwiedzanych przez dziewczynki, bohaterów – bo to w tych mieszkaniach kłębią się tajemnice dające odpowiedź na pytanie, co się dziś stało z sąsiadką i dlaczego złą sławą owiany jest lokator numeru 11.
Były już kryminały retro, awanturniczo-sensacyjne, czarne kryminały, milicyjne (miały sporą grupę wielbicieli), ostatnio bardzo popularne są te z grupy „norcic noir”. Jak widać, przyszła pora na coś nowego. Nie mogę twierdzić, że „Owieczki…” to typowa powieść detektywistyczna, bo byłoby to spore niedopowiedzenie. Nie mogę też powiedzieć, że to powiastka filozoficzna, bo byłoby to przekłamanie. Więc jeśli chcecie wiedzieć, jaki w praktyce kształt przybiera kryminał filozoficzny – sięgnijcie po tę powieść. I jeśli naprawdę lubicie łamigłówki lub/i życiowo mądre (nie zawsze miłe i grzeczne) historie nie powinniście być zwiedzeni.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Owieczki dobre, owieczki złe

Ocena:
Autor:
Data:
W małym miasteczku dochodzi do dziwnego wydarzenia – znika jedna z mieszkanek. Kobieta nie zostawiła listu, nikt nie wie, co się z nią stało i dlaczego odeszła. Sprawą interesują się wszyscy mieszkańcy, a w szczególności dwie małe dziewczynki – Grace i Tilly. Gdy dowiadują się od księdza, że Bóg może pomóc ludziom, którzy znikają, postanawiają, że zajmą się tą sprawą głębiej. Szukają Boga w mieszkaniach innych osób, bo wierzą, że tylko w ten sposób, znajdując Boga, sprawią, że pani Creasy wróci ...
Owieczki dobre, owieczki złe to debiut powieściowy Joanny Cannon. Książka reklamowana jest jako kryminał filozoficzny i faktycznie oba te tematy pojawiają się w powieści.
Głównym wątkiem jest sprawa zaginięcia jednej z kobiet. Nikt nie wie, gdzie mogła pójść i dlaczego zostawiła męża. Sprawa jest tajemnicza, ale każdy się nią interesuje. Zniknięcie jest tym dziwniejsze, że powoli mieszkańcy przypominają sobie, że kobieta rozmawiała z mieszkającym pod 11 mężczyzną, którego podejrzewa się o pedofilię. Czy zrobił jej jakąś krzywdę? Dlaczego go odwiedziła?
Z rozmów i wspomnień dowiadujemy się też, że mieszkańców łączy pewna wspólna sprawa z przeszłości. Kiedyś wydarzyło się tu coś złego. Skutkiem są nowe tajemnice i problemy. Czy ta sprawa łączy się z zniknięciem pani Creasy? Czy ktoś się wygadał i przez to będą nowe kłopoty?
Dodatkowo, związany z wątkiem zaginięcia, jest jeszcze temat filozoficzny. Dwie małe dziewczynki szukają Boga, bo tylko tak, według nich, można sprowadzić panią Creasy do domu. Pytają mieszkańców, obserwują i oceniają. Wiedzą, że Bóg jest wszędzie, ale nie wiedzą, co to znaczy. Poza tym dzielą ludzi na owce i kozy – dobrych i złych.
Akcja w książce rozgrywa się w dwóch planach czasowych – w 1967 i 1976 roku. Dzięki temu dowiadujemy się o tym, co się dawniej działo, a co rzutuje na obecną sytuację. Obie historie zazębiają się i uzupełniają. Pokazują też bardzo ważną rzecz, którą można pominąć, gdy czyta się i zagłębia tylko w historię kryminalną, a mianowicie relacje społeczne. Przełom lat 60. i 70. pokazuje podejście ludzi do innych osób – uprzedzenia rasowe, samosądy, stereotypowe myślenie. Wszystko to jest zaskakujące, ale też bardzo ciekawe, gdy się o tym czyta.
Owieczki dobre, owieczki złe to książka, która mnie nie porwała. Sama sprawa kryminalna jest może i ciekawa, ale zbyt wolno się rozwija. Dobrze, że nie jesteśmy zasypywani informacjami od razu, ale czasem tempo było naprawdę znikome i lektura się przez to dłużyła. Wątek filozoficzny też mnie nie przekonał – fajnie, że go wprowadzono, bo to było coś nowego, ale jakoś nie zaciekawił mnie zbytnio.
Jeśli szukacie powieści kryminalnej, która może was zaskoczyć wątkiem filozoficznym, powinniście sięgnąć po tę książkę. Może wam się spodobać, bo jest inna niż wszystkie kryminały, które obecnie zalewają rynek. Jednak nie spodziewajcie się porywającej historii, pełnej zwrotów akcji i niesamowitych wydarzeń.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.

W zestawie taniej

33,29 33,29 Dostępny Szybka wysyłka 24h!
40,87 45,41

W zestawie taniej

Kupując zestaw oszczędzasz:
4,54 zł

Cena zestawu:

74,16 zł
78,70 zł
Oszczędzasz4,54 zł
Dostępne Wysyłka 24h