Koszyk 0
Opis:
Przepis na Smokobócję: Do koncepcji świata rodem z Harry'ego Pottera dodać szczyptę humoru  la Pratchett, całość zamieszać ze zwrotami akcji z powieści Agathy Christie. Następnie dusić na smoczym ogniu w sosie z klimatu Wysp Brytyjskich. W starych dobrych czasach magia była potężna i niezastąpiona: pomagała obronić królestwo przed najeźdźcą i przeczyścić zatkany odpływ. Jednak dzisiaj środek do udrażniania rur jest tańszy niż zaklęcie, a na latających dywanach rozwozi się pizzę ... Splendor magii zanika, czarowanie powszednieje, bo i moce już nie te same... Zupełnie niespodziewanie czarodziejów nawiedzają prorocze wizje, a wraz z nimi rośnie magiczna energia. Co z tym wszystkim ma wspólnego ostatni smok, którego śmierć przepowiedziano? Odpowiedź na to pytanie znaleźć może jedynie nowo mianowany Smokobójca: nastoletnia Jennifer, która wkrótce ma się dowiedzieć, że z wielką mocą w parze idzie równie wielka odpowiedzialność. Dziewczyna w towarzystwie ukochanego Kwarkostwora wyrusza na przygodę swojego życia kuloodpornym rolls-royce'em, nie wiedząc, co na nią czeka za granicami Smoczych Ziem. Jedno jest pewne: nadchodzi Stara Magia! Ilustracje do książki wykonał Robert Sienicki. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jasper Fforde
  • 2013
  • 320
  • 205
  • 140
  • 978-83-63248-63-5
  • 9788363248635
  • ZAVEG
  • 10-13 lat

Recenzje czytelników

Polecam!

Ocena:
Autor:
Data:
„Przepis na Smokobócję:
Do koncepcji świata rodem z Harry’ego Pottera dodać szczyptę humoru à la Pratchett, całość zamieszać ze zwrotami akcji z powieści Agathy Christie. Następnie dusić na smoczym ogniu w sosie z klimatu Wysp Brytyjskich.”

Takim opisem na okładce zachęca nas wydawca do sięgnięcia po książkę „Ostatni Smokobójca”. Normalnie na mnie podziałałoby to odstraszająco, bo bardzo nie lubię, kiedy zachęca się czytelnika porównaniami do innych, bestsellerowych tytułów ... Ale w tym wypadku przeważył Smokobójca w tytule. Ja nie przejdę obojętnie obok czegoś, co jest związane ze smokami, nie ma takiej opcji!

Jennifer Strange przyszło żyć w ciężkich czasach, gdzie magia bardzo osłabła i straciła na splendorze. Kiedyś potężni czarnoksiężnicy za pomocą czarów mogli dokonać niemal wszystkiego, niestety XXI wiek nie jest dla nich łaskawy i dziś nadają się co najwyżej do usuwania kretów z ogródka, a na latających dywanach rozwozi się pizzę. Energia magiczna wydaje się być na wyczerpaniu, więc i możliwości czarodziejów już nie te.
Jednak niespodziewanie wszystkich jasnowidzów w okolicy nawiedza bardzo wyraźna wizja, a moc magiczna rośnie z każdym dniem. Może mieć to związek z przepowiedzianą śmiercią ostatniego smoka, oraz mianowaniem Jennifer na Smokobójcę. Odnaleźć się w tym całym bałaganie może tylko nasza główna bohaterka, niestety ma na to coraz mniej czasu, a coraz więcej pytań się przed nią piętrzy. Działać trzeba szybko, bo przepowiedziane niedzielne południe zbliża się wielkimi krokami. Czy ostatni smok naprawdę musi umrzeć? Tego dowiecie się w trakcie czytania.

Dla szesnastoletniej Jennifer nie jest to łatwy czas. Odkąd kilka lat temu przeniosła się z sierocińca do instytutu magii Kazam zajmowała się papierową robotą związaną z rzucaniem czarów. Jednak jakiś czas temu zarządca tego całego kramu zniknął i obowiązki szefa spadły na nią. Nie jest łatwo, ale daje sobie radę. Pociesza się myślą, że kiedy skończy osiemnaście lat, będzie wolna. Sprawy komplikują się, kiedy zostaje mianowana Ostatnim Smokobójcą. Więcej obowiązków, to ostatnie czego było jej trzeba, ale nie zamierza wymigiwać się od ich wypełnienia. Powiem Wam, że od pierwszych stron czułam do Jennifer ogromną sympatię i tak zostało już do końca książki. Jasne, ktoś powie, że bohaterka, jakich wiele było przed nią. Nastolatka, nagle odnajdująca swoje powołanie, która, mało tego, okazuje się ostatnim dobrym i prawym człowiekiem na tym świecie. Może i tak. Gwarantuję Wam jednak, że w trakcie lektury nie czuje się żadnej wtórności, nie ma wrażenia, że przerabiało się to już milion razy. Jest za to świetna rozrywka i dużo dobrego humoru. Są też bardzo wyraziści bohaterowie, z bandą ekscentrycznych magów na czele. No i jest Kwarkostwór, przesympatyczne stworzenie, które budzi postrach wszędzie, gdzie się pojawi. Zupełnie nie wiem dlaczego ;) (no spójrzcie na okładkę, jakie to miłe stworzonko).

Pisana lekkim i dosyć prostym językiem powieść młodzieżowa, ale nie lękajcie się Wy, którzy młodzieżą już nie jesteście. Ja też nie jestem, a jednak bardzo miło spędziłam czas towarzysząc Jennifer w jej przygodach.
Urzekło mnie wymieszanie czasów, kiedy magia była w rozkwicie z czasami obecnymi. Przykładem wspomniane już wcześniej rozwożenie pizzy latającym dywanem. Mamy królestwa, wojsko, smoki, magię, a to wszystko świetnie odnajduje się i współgra z naszymi czasami. Autor pokusił się też o wytknięcie kilku wad, którymi grzeszy ludzkość od zawsze. Chciwość tak wielka, że przewyższa wszystkie inne wartości. Żerowanie na cudzym nieszczęściu. To, jak media robią nam z mózgów sieczkę. I jak w pięć sekund stać się celebrytą. Bardzo dobrze, panie Fforde, bardzo dobrze. Jeśli tak umiejętnie potrafi pan wbijać szpile, na dodatek robi pan to z takim humorem, to ja proszę o jeszcze! Zdecydowanie polecam każdemu miłośnikowi fantastyki, oraz wszystkim, którzy chcieliby się przekonać, jak mógłby wyglądać nasz świat, gdyby istniała na nim magia ;)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kto zabije smoka?

Ocena:
Autor:
Data:
W Niezjednoczonych Królestwach czarodziejów nawiedzają tajemnicze wizje, ukazujące śmierć ostatniego smoka, wraz z nimi siła magii zaczyna niespodziewanie się powiększać. Z tą nietypową sytuacją wiele wspólnego ma zwykła dziewczyna - Jennifer Strange, znajda, która została wybrana na zabójcę ostatniego smoka. Jej życie pod wpływem tych wydarzeń zmienia się diametralnie.
Jak dla mnie książka jest bardzo dobra, lubię czytać tego typu powieści, pełne magii ... czarodziejskich stworów i fantastycznych wydarzeń. Ostatni Smokobójca przedstawia ciekawą historię, opowiedzianą z humorem, w której można znaleźć także wzruszające momenty. Książkę czyta się niezwykle lekko i szybko, nie tylko dzięki całkiem dużej czcionce, ale także przez prosty i przyjemny styl autora. Księgę pierwszą kronik Jennifer Strange polecam wszystkim, którzy mają ochotę na lekką i momentami zabawną lekturę.
Ciekawa jestem jak potoczą się dalsze losy tej niezwykłej dziewczyny i mam nadzieję, że niebawem na rynku ukażą się dalsze tomy przygód Jennifer Strange.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.