Koszyk 0
Opis:
Największą polską jednostką bojową przebijającą się z Kresów na zachód, do Polski centralnej, było Zgrupowanie Stołpeckie należące do Nowogródzkiego Okręgu AK, dowodzone przez porucznika cichociemnego (cc) Adolfa Pilcha „Górę”, „Dolinę”. Liczyło około ośmiuset sześćdziesięciu żołnierzy, świetnie uzbrojonych i  ... zaprawionych w wielomiesięcznych bojach toczonych wpierw z Niemcami, zaś od grudnia 1943 roku – z wrogą partyzantką sowiecką. Jednostka ta składała się z czteroszwadronowego 27. pułku ułanów dowodzonego przez chorążego/rotmistrza Zdzisława Nurkiewicza „Noc”, „Nieczaja”, batalionu 78. pułku piechoty pod komendą porucznika Witolda Pełczyńskiego „Dźwiga” oraz szwadronu ciężkich karabinów maszynowych porucznika Jarosława Gąsiewskiego „Jara”. Ludność kresowa zwała to zgrupowanie „Legionem”, a jego żołnierzy „legionistami”. Potem nazwę tę podchwycili nasi przeciwnicy – Niemcy i partyzantka sowiecka. W lipcu 1944 roku porucznik cc Adolf Pilch „Góra” – „Dolina” przeprowadził swe zgrupowanie w brawurowym rajdzie spod starej granicy pod Warszawę. Tam weszło ono w skład sił VIII rejonu Obwodu Warszawa-Powiat kryptonim „Obroża”. Jego oddziały stanowiły trzon pułku „Palmiry-Młociny” i Grupy „Kampinos”. Dzięki nim Powstanie Warszawskie nie upadło tam po pierwszych dniach, tak jak miało to miejsce w pozostałych rejonach „Obroży”. Uczestniczyły w walkach powstańczych w Puszczy Kampinoskiej oraz na ulicach Warszawy. Kresowi ochotnicy spod Stołpców, Rakowa, Rubieżewicz, Nalibok i Iwieńca walczyli i ginęli w obronie stolicy, którą widzieli po raz pierwszy w życiu, a większość spośród nich – także po raz ostatni… Po rozbiciu Grupy „Kampinos” 29 września 1944 roku w bitwie pod Jaktorowem, ci którzy przeżyli, przedarli się za Pilicę i dołączyli do 25. pułku piechoty AK, gdzie utworzyli odrębny batalion. Ostatni oddział kadrowy dowodzony przez porucznika cc „Dolinę” walczył do 17 stycznia 1945 roku. W latach 1943–1945 oddziały „Doliniaków” stoczyły dwieście trzydzieści pięć walk z niemieckimi siłami okupacyjnymi i partyzantką sowiecką, w większości zwycięskich. Na liczącym kilkaset kilometrów szlaku bojowym wiodącym z Puszczy Nalibockiej pod Warszawę, do Puszczy Kampinoskiej, a następnie w lasy województwa kieleckiego poległo kilkuset spośród nich. Potem, po tak zwanym wyzwoleniu, czyli rozpoczęciu okupacji komunistycznej, „Doliniacy” byli tropieni jak przestępcy. Komuniści starali się wymazać ich z historii, z ludzkiej pamięci i ze społecznej świadomości. Jeśli pisano o nich, to tylko w sposób odpowiadający wymogom sowieckiej propagandy, w sposób mający ich zohydzić w oczach rodaków. Po kilkudziesięciu latach funkcjonowania PRL-u wydawało się już, że komuniści zdołają zrealizować swój manipulatorski zamiar. [...] Nie było chyba bardziej znienawidzonych przez komunistów uczestników polskiego podziemnego ruchu niepodległościowego z lat drugiej wojny światowej, jak żołnierze Armii Krajowej pochodzący z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej. Wydaje się, że stosunek sowieckich i polskich komunistów do kresowych akowców można porównać jedynie do odczuć, jakie żywili wobec niepodległościowców z kręgu podziemia obozu narodowego – z Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Wśród kresowych żołnierzy AK najbardziej znienawidzeni byli ci, którzy walczyli na Wileńszczyźnie pod rozkazami majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, nad Niemnem pod komendą porucznika Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” oraz w Puszczy Nalibockiej w oddziałach wspomnianego porucznika cc Adolfa Pilcha, legendarnego „Góry” – „Doliny”. Przez lata byli ścigani przez komunistyczne służby specjalne Związku Sowieckiego i PRL. Tropiono ich, wsadzano do więzień, skazywano na surowe wyroki. Dość powiedzieć, że rotmistrz Zdzisław Nurkiewicz „Noc”, „Nieczaj” – bohaterski dowódca partyzanckiego 27. pułku ułanów AK ze Zgrupowania Stołpeckiego – został skazany na karę śmierci w 1959 roku, cztery lata po tak zwanej gomułkowskiej „odwilży”! Okazała się ona nie mieć znaczenia dla walki prowadzonej przez komunistów z kresowiakami (ostatecznie Nurkiewiczowi zmieniono wyrok na wieloletnie więzienie, które przetrwał). Kresowi akowcy musieli szukać schronienia na obczyźnie, tak jak kapitan cc Adolf Pilch „Góra” – „Dolina”, porucznik Franciszek Rybka „Kula” czy porucznik Witold Pełczyński „Dźwig” ze Zgrupowania Stołpeckiego. Ci, którzy zostali w PRL, przyjmowali postawę „przetrwaniową”, umożliwiającą im oraz ich rodzinom w miarę normalne życie. Do końca PRL, do lat osiemdziesiątych XX wieku byli jednak traktowani jako potencjalni groźni przeciwnicy reżimu. Nadal byli przedmiotem operacyjnego zainteresowania Służby Bezpieczeństwa PRL, która ulokowała ich w swych kartotekach, zbierała na ich temat informacje i starała się dezintegrować ich środowiska. [...] Pomimo stale realnego zagrożenia, znaleźli się jednak ludzie, którzy podjęli trud potajemnego zbierania materiałów i informacji pozwalających na odtworzenie dziejów kresowych oddziałów Armii Krajowej. W środowisku żołnierzy Zgrupowania Stołpeckiego AK, zwanych od pseudonimu dowódcy „Doliniakami”, takim człowiekiem jest Marian Podgóreczny „Żbik” – ułan z partyzanckiego 27. pułku ułanów AK. Ułan „Żbik” to podkomendny Adolfa Pilcha, jeden ze słynnych „legionistów”, którzy przeszli szlak bojowy wiodący spod starej granicy przez trzy puszcze: Nalibocką, Kampinoską i Świętokrzyską. Młody harcerz z Zaostrowiecza, rocznik 1927, początkowo działał w konspiracji w Obwodzie AK Nieśwież kryptonim „Strażnica”. Uczestniczył w drużynie harcerskiej z Zaostrowiecza funkcjonującej w ramach struktur AK. Wiosną 1944 roku na czele oddziałku partyzanckiego sformowanego w Obwodzie Nieśwież dołączył do 27. pułku ułanów AK, w którego szeregach walczył pod pseudonimem „Żbik”. Brał udział w walkach z obydwoma wrogami wolności naszego kraju w Puszczy Nalibockiej, następnie walczył w Powstaniu Warszawskim –  w Puszczy Kampinoskiej na przedpolu stolicy. Po bitwie pod Jaktorowem29 września 1944 roku, w której rozbita została Grupa „Kampinos”, przeszedł wraz z porucznikiem „Doliną” za Pilicę i kontynuował walkę z Niemcami w szeregach 25. pułku piechoty AK, a następnie w samodzielnym, kadrowym oddziale „Doliniaków”. Na starych fotografiach wykonanych jesienią 1944 roku, które dotrwały do naszych czasów, widać go w grupce najwytrwalszych i najdzielniejszych „Doliniaków” skupionych wokół swego dowódcy. Na szlaku, który przeszedł poległo kilkuset jego kolegów-towarzyszy broni, żołnierzy Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK. Za męstwo wykazane w walkach został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych. [...] Marian Podgóreczny stara się ów stan ducha ludzi walczących o niepodległość bez nadziei na zwycięstwo opisać i przekazać także pokoleniu współczesnych młodych Polaków, którzy sami, dzięki Bogu, podobnych sytuacji nie przeżywali. Nie tylko ratuje od zapomnienia dzieje walk niepodległościowych toczonych na dalekich Kresach II RP w latach drugiej wojny światowej (a także prowadzonych przez kresowiaków w Puszczy Kampinoskiej i na ulicach Warszawy), ale też przekazuje w nich to, co może opisać tylko ten, kto był jednym z żołnierzy komendanta „Doliny”, prawdziwie zasługujących na miano „Żołnierzy Niezłomnych”. (ze Wstępu) Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Mireki
  • miękka
Mniej Więcej
  • Marian Podgóreczny
  • 2016
  • 1
  • 600
  • 205
  • 144
  • 9788364452-89-5
  • 9788364452895
  • ZDFEJ

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.