Koszyk 0
Opis:
Numer 1 na liście bestsellerów „Spiegla”! Martin Suter – jeden z najlepszych współczesnych pisarzy szwajcarskich. Aktualny, trzymający w napięciu thriller ze świata bankowców, maklerów giełdowych, dziennikarzy i polityków – oto tajemniczy scenariusz brzemiennego w skutki skandalu finansowego. Jonas Brand, wideoreporter programu lifestylowego, jedzie pociągiem z Zurychu do Bazylei. Ktoś ... zwalnia hamulec bezpieczeństwa. Człowiek na torach! Dlaczego Paolo Contini, młody, mający szczęśliwą rodzinę, bystry makler, popełnił samobójstwo? Niespełna trzy miesiące później w ręce Jonasa trafiają dwa banknoty stufrankowe z identycznym numerem seryjnym – oba prawdziwe. Czy to może mieć związek z samobójstwem Continiego? Jonas postanawia zostać dziennikarzem śledczym, nie spodziewając się, jak zdumiewające fakty odkryje i dokąd zaprowadzą go własne poszukiwania. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • zintegrowana
Mniej Więcej
  • Martin Suter
  • 2016
  • 1
  • 336
  • 215
  • 135
  • 978838062-025-4
  • 9788380620254
  • ZDEXD

Recenzje czytelników

Intrygujący thriller

Ocena:
Autor:
Data:
"Są rzeczy, które się nie zdarzają, bo po prostu nie mają prawa się zdarzyć. A gdyby mimo to... miały się zdarzyć, to przeklętym obowiązkiem i powinnością ludzi takich jak my jest ich cofnięcie."

Na powieść czekałam z dużym zainteresowaniem, a kiedy już do mnie dotarła, nie mogłam się oprzeć i niemal natychmiast zaczęłam się w nią wgryzać. Autor wspaniale potrafi budować napięcie, mamy wrażenie, jakbyśmy poruszali się po książce w coraz szybszym tempie ... niecierpliwie przerzucamy kartki, aby dowiedzieć się, co jeszcze ciekawego i zaskakującego czeka nas dalej. Thrillerowski dreszczyk nie opuszcza nas od pierwszej do ostatniej strony, nie ma mowy o przerwach, trzeba doczytać do końca. Świetnie zawiązane węzły znakomitej intrygi, która zatacza wyjątkowo szerokie kręgi, jesteśmy pod wrażeniem listy jej uczestników, potwierdzających ją zdarzeń, odkrywanych faktów i pozornych zbiegów okoliczności. System finansowy wzniesiony na ruchomych piaskach kont i współzależności, wciąż gnijący i psujący się od środka, przyjmujący zbyt zachłanne kęsy, aby zdołać je przełknąć, maskujący wyłaniające się kryzysy w każdy możliwy sposób, niewyciągający żadnych wniosków z popełnianych błędów, może nawet całkowicie pozbawiony tej zdolności. Jestem zachwycona pomysłem na zakończenie powieści, rzekłabym, że wręcz idealnym, nieco szyderczym, kąśliwym, sarkastycznym, doskonale mieszczącym się w przyjętej konwencji fabuły. Brawo dla autora, że zdecydował się na taki ruch, ogromne zaskoczenie na plus. Spędziłam z książką kilka bardzo udanych godzin, fascynująco mnie wciągnęła, dostarczyła satysfakcjonującej czytelniczej przygody, ale również pozostawiła z uczuciem analogii do otaczającej nas rzeczywistości.

Jonas Brand, nieco naiwny wideoreporter, marzący o karierze reżysera filmowego, podróżując pociągiem przypadkowo rejestruje okoliczności tragicznego wypadku maklera Paolo Continiego. Kilka miesięcy później, natrafia na dwa banknoty o tym samym numerze seryjnym, a ponad wszelką wątpliwość żaden z nich nie jest fałszywy. Dziennikarz rozpoczyna śledztwo na własną rękę, starając się jak najwięcej dowiedzieć o tej zadziwiającej sprawie. Jednak im bardziej zagłębia się w dochodzenie, im więcej poznaje świadków, im trafniejsze zadaje pytania, im tajniejsze informacje do niego docierają, tym z każdym dniem robi się dla niego coraz groźniej i niebezpieczniej, a grono osób, którym może zaufać drastycznie spada. Sprawy zaczynają się komplikować, obejmować swym zakresem elity finansowe, bankowe, polityczne, giełdowe, środki masowego przekazu, świat piarowców, producentów i filmowców. Co wspólnego ze szwajcarskim skandalem finansowym ma samobójstwo Continiego? W jaki sposób interpretować pozyskane doniesienia? Dlaczego wydają się tak niesamowicie ważne i cenne, jak można je wykorzystać? Co uda się Brandowi zrobić z pozyskaną wiedzą, czy zdecyduje się przekazać ją opinii publicznej? A przede wszystkim, czy reporter dotrze do faktycznych źródeł prawdy, a może sprawa go przerośnie, zaś jego zapał do śledztwa zostanie osłabiony?

bookendorfina.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Bardzo dobra książka, polecam fanom thrillerów i kryminałów, a także osobom, które swoją szczątkową styczność z tymi gatunkami nie wspomina zbyt dobrze.

Ocena:
Autor:
Data:
http://kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com/2016/10/montecristo-martin-suter.html?m=1

Tradycyjnie na początek kilka słów na temat wydania. Jak już na pewno zdążyliście zauważyć : jestem sroką okładkową i ta bardzo mi się podoba. Muszę przyznać wydawnictwu, że odwaliło kawał dobrej roboty. To jedna z niewielu książek, gdzie tekst nie jest upychany, tak żeby koszt zmniejszyć do minimum ... Tutaj jest on wręcz rozciągnięty i dlatego powieść tę czyta się niesamowicie szybko a komfort rośnie maksymalnie. Do tego: mimo że ma trochę ponad 300 stron jest szyta - czy to w ogóle jest możliwe? Szacun. Okładka jest sztywna (jak na miękką oprawę), papier świetny, a jeżeli już widzieliście mój filmik z podsumowaniem - wiecie, że z tyłu ma takie wytłaczane prążki i jak się ją kizia to takie fajne dźwięki wydaje.

Przyznam, że o autorze nigdy nic nie słyszałam, ale chyba po tej książce zostanę jego wielką fanką.

Fabuła jest bardzo przemyślana, pełna intryg, knowań czy spisków, do tego dynamiczna akcja oraz "normalni" bohaterowie, nie jacyś nadludzie, tylko zwykłe osoby z wadami i przywarami - i oto mamy przepis na sukces. Inaczej być nie mogło.

Przez pół roku pracowałam w kantorze wymiany walut i trochę siedzę w temacie bankowców, maklerów giełdowych już mniej, ale generalnie wiem po troszę co w świecie mamony piszczy. Znam się przede wszystkim na odróżnianiu fałszywych banknotów od tych prawdziwych, dotyczy to także franków szwajcarskich. Dlatego tym lepiej czytało mi się o tych wszystkich machlojach, prezentowanych w dziele Martina Sutera. Przyznam też, że niektórych elementów pod względem trafności nie jestem w stanie zweryfikować, ale mam nadzieję, że autor przyłożył się do zebrania rzetelnych informacji i książka nie zawiera żadnych giełdowych głupot. W każdym razie - cała historia zapisana jest niezwykle profesjonalnie i bardzo często używa się specjalistycznego słownictwa, co tylko dodaje jej wiarygodności.

Jonad Brand jest świetną postacią, trzeźwo myślącą, nie wierzącą w każdą głupotę, jednak bardzo przejmujący się chociażby śmiercią swego kolegi. Na zimno stara się podejść do jego teorii spiskowych, w czym pomaga mu Marina. Przyznam, że gdzieś w połowie książki już miałam wobec niej pewne podejrzenia, które po części się sprawdziły. Jednak mimo to, historia nie straciła na wartkości i w dalszym ciągu byłam okrutnie ciekawa dalszej części.

Autor stworzył świetną historię na podstawie ...dwóch banknotów. Dwie setki, które mają te same numery seryjne. Nawet nie macie pojęcia, jak wielka afera kryje się za tym....niedopatrzeniem ? Czy może celowym zabiegiem? Czy zwykły wideoreporter dotrze do prawdy? Po drodze czeka go wiele przeszkód. Nie do końca przypadkowa śmierć przyjaciela, zdrada ukochanej osoby, próba wtrącenia go do zakładu karnego (pamiętajcie, nie ma czegoś takiego jak "więzienie") i zrealizowanie jego największego marzenia. Nie bez powodu ten ostatni element znalazł się na liście komplikacji.

Oszustwa, defraudacja, konspiracje, świat niedostępny dla zwyczajnych ludzi. Jak daleko można posunąć się na drodze do prawdy? Czy zawsze jest ona jedynym rozwiązaniem i czy zawsze jej pozytywne skutki przeważają nad konsekwecjami?
O tym dowiecie się podczas lektury tej książki.

Co mnie trochę zawiodło? Zakończenie. Nie powiem, że było przewidywalne, wprost przeciwnie. Spodziewałam się jakiegoś heroicznego czynu a dostałam zwyczajny, trywialny finisz. Nadal nie wiem czy to wada, czy zaleta tej książki. Myślę, że można to uznać za walor, ponieważ wiarygodność tej historii jeszcze bardziej wzrosła, ponieważ właśnie takiego końca można byłoby się spodziewać w realnym życiu.

Ogólna ocena: 8/10.

Bardzo dobra książka, polecam fanom thrillerów i kryminałów, a także osobom, które swoją szczątkową styczność z tymi gatunkami nie wspomina zbyt dobrze. Na tej książce się nie zawiedziecie i nie zanudzicie, w końcu to tylko 300 stron, a lepiej czuć niedosyt niż przesyt prawda?
Może i wniesie nic do waszego życia, ale na pewno miło spędzicie przy niej czas :).
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.