Koszyk 0
Opis:
Lato to pora słonecznych plaż, bosych stóp, zwiewnych sukienek i… miłości. To właśnie o niej marzy Bogumiła, dziewczyna pełna kompleksów, walcząca z nadwagą i przykrymi wspomnieniami. Liczy na to, że wyjazd z Rafałem nad Bałtyk okaże się pod każdym względem przełomowy. Niestety, wymarzone wakacje od początku nie przebiegają tak, jak sobie zaplanowała ... W nadmorskiej miejscowości zjawia się sama i od razu – w niezbyt miłych okolicznościach – poznaje Waldemara, samotnego mężczyznę z kilkuletnim synem. Niebawem na horyzoncie pojawia się przystojny Karol, a na dodatek okazuje się, że Rafał jednak przyjeżdża nad morze... Pobyt nad Bałtykiem dostarczy Bogumile niezapomnianych wrażeń, ale czy będzie umiała wybrać to, co dla niej najlepsze? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Barbara Spychalska-Granica
  • 2016
  • 1
  • 304
  • 200
  • 130
  • *, 978837785-866-0
  • 9788377858660
  • ZD9EG

Recenzje czytelników

Letnie marzenia na agrafce...:)

Ocena:
Autor:
Data:
Lato... - czas beztroskiej zabawy, radości, lenistwa i wielce sprzyjających okoliczności ku temu, by się zakochać...:) Być to może to zasługa ciepłych promieni słońca, piękna kwitnącej przyrody, śpiewających tuż za oknem ptaków..., a być może po prostu działa tu nasza podświadoma tęsknota za tym, by ten letni czas dzielić z kimś obok... Faktem jest, że wakacyjny czas, to czas nowych znajomości, romantycznych spotkań, gorących uniesień i niezapomnianych wrażeń... A jeśli szukać miłości ... to oczywiście tylko i wyłącznie nad polskim morzem:)! Z takiego założenie wyszła także główna bohaterka najnowszej powieści Barbary Spychalskiej - Granicy, która nosi tytuł "Marzenia na agrafce". O moich wrażeniach z tej lektury opowiem w poniższej recenzji:).

Powieść Pani Barbary rozgrywa się nad naszym kapryśnym, ale mimo wszystko najpiękniejszym Bałtykiem. Główną bohaterką tej opowieści jest Bogumiła - przesympatyczna i przezabawna dziewczyna, która jednak cierpi na wielkie kompleksy z powodu swojej nadwagi.... Z tego też powodu Bogusia decyduje się na wakacyjny wyjazd nad polskie morze, które to jak wiadomo ma zbawienny wpływ jodu na nasze zdrowie, a tym samym być może i nieodkrytą dotąd przez licznych dietetyków przyczynę powodującą otyłość (panie zmagające się z nadwagą zrozumieją ten tok rozumowania...), jak i również ma on stać się okazją do rozpalenia na nowo ognia miłości pomiędzy nią, a jej partnerem - Rafałem. Niestety, życiowy pech Bo (tak lubi być nazywana nasza bohaterka), daje ponownie znać o sobie, gdy oto Pan Rafał rezygnuje z wyjazdu, a ściślej rzecz biorąc z wyjazdu w towarzystwie naszej bohaterki... Wkurzona "na maksa" Bogumiła nie poddaje się, i postanawia wbrew wszystkiemu mieć te swoje wymarzone i udane wakacje nad morzem! Tym bardziej, że wkrótce poznaje dwóch bardzo intrygujących mężczyzn...:)

"Marzenia na agrafce" to druga powieść w dorobku Pani Barbary, i jak najbardziej równie udana jak jej debiutancka książka, czyli "Niespodzianka na 6 liter". Podobnie jak tamta opowieść, tak i ta historia stanowi niezwykle pogodną, ciekawą i przede wszystkim zabawną historię o przewrotności ludzkiego losu, który zawsze szykuje dla nas jakieś niespodzianki... I mogę stwierdzić tu z pełnym przekonaniem, że książka ta stanowi jedną z najlepszych komedii obyczajowych ostatnich miesięcy, a być może i lat, jakie to miałam okazję przeczytać. Jest przezabawnie, komicznie i radośnie, a przy tym bardzo inteligentnie:) Lektura tej książki to swoisty stan wakacyjnego, literackiego odprężenia, które to pozwala nie tylko nabrać pokaźnej porcji pozytywnej energii, ale także i większego dystansu do siebie samego, co od czasu do czasu przydałoby się każdemu z nas;)

Największą siłą tej opowieści jest to, iż jej bohaterka jest na wskroś zwyczajną kobietą, daleką od jakże modnych i popularnych wizerunków przepięknych i niezdrowo szczupłych supermodelek z okładek kolorowych magazynów. Otóż Bogumiła to puszysta dziewczyna, kochająca jedzenie, a przy tym marząca o prawdziwej, szczęśliwej miłości. Z jednej strony wstydzi się swego ciała, z drugiej zaś ów wstyd i żal zajada kolejnymi porcjami smakowitych łakoci... Ech, skąd ja to znam...;) Ale to właśnie dzięki temu książka ta jest dla mnie prawdziwa, szczera, po prostu moja... I myślę, że tak samo odbierają ją tysiące innych polskich czytelniczek, które także chciałyby być szczupłymi i pięknymi. ale kurcze jakoś nie wychodzi...;) I co ciekawe, z perspektywy właśnie takiej bohaterki jak nasza Bogusia, zupełnie inaczej wyglądają romanse, zauroczenia, marzenia o szczęściu i przede wszystkim dążenia ku niemu... Jest po prostu trudniej, mniej bajkowo i cukierkowo, ale przecież nie musi to oznaczać wcale, że jest to mniej możliwe...

Zastanawiam się, czy nie należałoby zwrócić się do Ministerstwa Zdrowia z tą oto petycją, by lekarze na wszelkie ludzkie depresje przypisywali właśnie lekturę "Marzeń nas agrafce":). Myślę, że byłoby to zdrowsze, przyjemniejsze i przede wszystkim skuteczniejsze w działaniu, gdyż zawarty tu humor po prostu nie pozwala utrzymać naszych mięśni twarzy w innym stanie, aniżeli uśmiechu:) Czytając o wewnętrznych rozterkach Bogumiły, jej walce z apetytem, zamiłowaniu do słodkich gofrów i chrupiących zapiekanek z nadmorskiej budki, ale także i relacjach z nowo poznanymi panami..., po prostu nie można się nie śmiać:) To 100% -owa komedia, która w bardzo inteligentny sposób ukazuje w krzywym zwierciadle współczesny, często jakże szalony w swej zapalczywości, modny świat kreowany przez telewizję i kolorową prasę... Otóż książka tu ukazuje ten prawdziwszy, realniejszy, zwyczajny świat nas wszystkich. A, że czyni to z uśmiechem, to już chyba tylko i wyłącznie lepiej:)

Oczywiście, jak w każdej powieści obyczajowej, tak i w tym przypadku pierwsze skrzypce odgrywa miłość. Bogumiła marzy o takim prawdziwym, gorącym, szczerym uczuciu, świadoma doskonale tego, iż to co łączy ją z Rafałem, czymś takim nie jest... I oto życie stawia na jej drodze nie jednego, ale dwóch wyjątkowych mężczyzn,.. I choć podobno od przybytku głowa nie boli, to jednak od konieczności dokonania wyboru, już tak...;) I tu także miłość ta ma inny wymiar, gdyż oto wydaje się że nasza bohaterka znacznie bardziej docenia ten dar, jakim to jest szansa na dzielenie życia z kimś najbliższym nam na świecie. I Pani Barbara Spychalska Granica pięknie pisze o ludzkich uczuciach, nie ubierając ich w sztuczne, przejaskrawione szaty, ale ukazują takimi, jakie są naprawdę. To nie tylko bowiem wieczny stan uniesienia i radości, ale także i wszelkie drobne kłopoty i pułapki, jakie to niesie sobą każdy związek... I to właśnie odnalazłam w tej opowieści, co bardzo mnie ucieszyło:)

Co do bohaterów, to oczywiście nie sposób nie polubić naszej drogiej Bogumiły, która wprost zaraża dobrą energią:) Jest bezpośrednia, szczera, zabawna, wesoła i przede wszystkim autentyczna, przez co przebywanie w jej towarzystwie stanowi wielką przyjemność:) Oczywiście, ma swoje małe wady i irytujące zachowania, ale któż z nas nie ma...;) Co do Panów to mam mieszane uczucia, gdyż zarówno Waldemar jak i super przystojny Karol nie do końca mnie do siebie przekonali, będąc chyba zbyt dużymi "dziwakami", jak na mój gust. Natomiast wiem jedno, bardzo nie lubię Rafała, który okazał się po prostu dwulicowym draniem, bynajmniej w mojej ocenie... Oczywiście, postacie w tej opowieści są bardzo intrygujące i ciekawe, za co należą się duże słowa podziękowania i uznania pod względem autorki.

W książce tej bardzo spodobało mi się również to, że jest ona na wskroś polska:) To nasze realia, nasze lato, nasze specyficzne morze i my - Polacy, ukazani tu wcale nie od tej najlepszej trony, ale za to jakże prawdziwej... Polak turysta - strzeż nas Panie od takiego towarzystwa!;) To także bardzo ładny, poprawny, polski język, którym to świetnie posługuje się Pani Barbara. Dzięki temu książkę tę odbiera się jako swoistą wakacyjną opowieść jednej z naszych koleżanek, przyjaciółek, sąsiadek, która to dzieli się z nami swoimi letnimi przygodami. Tym samym nie ma tu literackiego patosu, górnolotnych przemyśleń czy też irytującego wielkomiejskiego, korporacyjnego slangu, tak często obecnego w polskich powieściach obyczajowych. Jest natomiast naturalna narracja, którą odbiera się bardzo miło i przystępnie:)

"Marzenia na agrafce" to powieść idealna na przedwakacyjny relaks, która świetnie wprawi nas w ten letni nastrój. Ponadto książka ta pomaga walczyć z kompleksami i chorą modą na bycie pięknym i szczupłym za wszelką cenę, a dodatkowo czyni to w przezabawny i lekki sposób. Dlatego też każdemu bez wyjątku polecam tę opowieść o uroczej Bogumile i jej wakacyjnych perypetiach, gdyż z pewnością wszystkim nam przyda się taka porcja dobrego literackiego humoru, podana w piękny i intrygujący sposób:)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.