Koszyk 0
Opis:
Inspektor John Luther jest cenionym detektywem wydziału zabójstw – jednym z najlepszych w brytyjskiej policji. Obsesyjnie dąży do celu, kieruje się intuicją i chętnie nagina reguły, by dopaść podejrzanego. Ludzie z najbliższego otoczenia go uwielbiają i są wobec niego lojalni, ale wielu widzi w nim szaleńca i uważa, że jest zbyt udręczony, wściekły i autodestrukcyjny, żeby być dobrym gliną. W Odcinku Zero Luther prowadzi śledztwo w sprawie Lambertów ... małżeństwa brutalnie zamordowanego we własnym domu. Co gorsza, Sara Lambert była w dziewiątym miesiącu ciąży, a jej dziecko zniknęło. Luther ściga więc mordercę i kidnapera. Odcinek zero przedstawia Luthera w całej jego niejednoznacznej chwale. Widzimy tu wyraźnie, że te same cechy, które czynią go wielkim detektywem, są też zwiastunami jego destrukcji. Luther jest dla powieści kryminalnej tym, czym jego imiennik był dla religii. Zagadka, którą próbuje rozwiązać, to morderstwo popełnione na jego duszy w niedoskonałym świecie. W niełasce, ale walczący o ocalenie, najpotężniejszego wroga ma w samym sobie. Porywająca, pełna napięcia powieść w wykonaniu nowego mistrza gatunku… Neil Cross jest autorem kilku powieści, w tym Always the Sun i Burial, jak również bestsellerowych wspomnień Heartlan. Jest także głównym scenarzystą dwóch najświeższych sezonów cenionej serii szpiegowskiej BBC Tajniacy oraz twórcą wielokrotnie nagradzanego thrillera BBC Luther (z Idrisem Elbą w roli tytułowej), który jest wyświetlany w 160 krajach na całym świecie. Po sukcesie książki Luther. Odcinek zero, wydanej w Wielkiej Brytanii w 2011 roku, pracuje już nad nową powieścią, której bohaterem również będzie mroczny inspektor. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Neil Cross
  • 2013
  • 374
  • 205
  • 145
  • Mroczny zaułek
  • 978-83-62122-45-5
  • 9788362122455
  • ZAYN1

Recenzje czytelników

Najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu

Ocena:
Data:
Gdy zobaczyłam okładkę Luthera. Odcinek zero, nie wiem czemu ale od razu skojarzyła mi się seria James’a Pattersona’a o Alexie Crossie. Opis zawarty w blurbie jedynie podsycił te przemyślenia, a być może i nazwisko autora troszeczkę nakierowało mnie na ten tok myślenia, ale nie o tym chciałam. Dlatego zupełnie nie spodziewałam się tego co czekało na mnie po otworzeniu książki i zagłębieniu się w historię, która została spisana na jej kartach. Jednak zacznijmy od początku ...

John Luther jest jednym z najlepszych inspektorów w brytyjskim wydziale zabójstw. Nie cofnie się przed niczym aby rozwikłać powierzone mu śledztwo i ująć sprawcę danej zbrodni. Nawet jeżeli będzie się to wiązało z nagięciem bądź złamaniem kilku zasad. Dlatego jego współpracownicy są przekonani, że w tym tempie i z takim podejściem, inspektor Luther szybko osiągnie poziom destrukcji, ale mimo tego uwielbiają oraz szanują go jako człowieka.

Tym razem Luther otrzymuje sprawę małżeństwa Lambertów, które zostało zamordowane w bestialski sposób we własnym domu. W tej sprawie jest jeszcze jeden fakt, który tym bardziej napędza inspektora do rzetelnego i szybkiego działania. Okazało się bowiem, że Sara Lambert była w dziewiątym miesiącu ciąży, ale jej dziecko zniknęło…

Neil Cross to nie tylko pisarz mający na swoim koncie kilka ciekawych powieści, ale przede wszystkim scenarzysta. W tym drugim zawodzie również ma na koncie kilka tytułów, którymi warto się pochwalić. Chociażby horror Mama, który w tym roku wszedł na ekrany naszych kin. Jednak wracając do jego powieściopisarskiej strony. Jak sam autor twierdzi, od samego początku był bardziej właśnie pisarzem, więc naturalną koleją rzeczy powinien napisać najpierw serię o przygodach jednego bohatera, którym szybko zainteresowała by się jakaś wytwórnia filmowa lub telewizja. Jednak życie tworzy własne scenariusze i tak było w przypadku pomysłu na inspektora Johna Luthera. Bohater narodził się bowiem najpierw na ekranie telewizorów w pierwszym sezonie, a dopiero potem śledztwa i zagadki jakie przyszło mu rozwiązywać, zostały przeniesione na papier.

Jak już wspominałam na samym początku, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Myślałam, że tak jak w przypadku serii, z którą ta powieść mi się kojarzyła, jej fabuła będzie zawierała przede wszystkim elementy kryminalne z niewielkim dodatkiem thrilleru. Jednak to nijak się ma do tego co autor serwuje nam w recenzowanej książce. Historia w niej zawarta to przede wszystkim najmocniejszy thriller jaki do tej pory miałam okazję czytać, co więcej, na spokojnie mogę powiedzieć, że chwilami ociera się także o literaturę grozy. Już po samej fabule widać, iż Luther. Odcinek zero powstał w oparciu o serial telewizyjny, ponieważ Neil Cross nie boi się podejmować nawet najtrudniejszych tematów związanych z najbardziej odpychającymi zbrodniami, a jak wiadomo w takich właśnie klimatach lubuje się dzisiejsza telewizja.

Co więcej, cała powieść napisana jest w stylu narracyjnym, więc poznajemy nie tylko te sytuacje w których bierze udział protagonista powieści, ale także w tych mających znaczenie dla głównego trzonu fabuły (na przykład – czyny popełniane przez mordercę).

Książka jest wciągająca i to ponad miarę jednak nie da się jej przeczytać na raz bez zbytniego angażowania naszego umysłu. Autor z dokładnością przedstawia wszystkie brutalne sceny przez co często gęsto musiałam odłożyć powieść na bok i chociaż trochę ochłonąć i wyrzucić z wyobraźni właśnie przeczytane momenty, które jak na złość ciągle pojawiały mi się pod powiekami, a wierzcie mi, do najmilszych i przyjemnych na pewno one nie należały.

Podsumowując. Luther. Odcinek zero to mocno psychologiczna książka i to chyba z tej bardziej brutalnej i mrocznej strony jaką jest psychika mordercy lub psychopaty. Polecam ją szczególnie osobom o mocnych nerwach, bo w tym przypadku nic innego nie ratuje.

http://ogrodpelenksiazek.blogspot.com/2013/06/luther-odcinek-zero-neil-cross.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Z ekranu na karty powieści

Ocena:
Autor:
Data:
Inspektor brytyjskiego wydziału zabójstw, John Luther, dostaje głośną sprawę podwójnego morderstwa – nieznany sprawca w bestialski sposób odebrał życie pewnej parze, przy okazji wycinając i zabierając z brzucha matki niemowlę. Luther wraz ze swoim zespołem musi odnaleźć mordercę zanim ten skrzywdzi dziecko oraz ruszy na polowanie następnego małżeństwa. Pytanie tylko, czy rozchwiany emocjonalnie, nadzwyczaj inteligentny inspektor zdoła wypełnić zadanie zanim padnie ofiarą samego siebie ...

Złoty Glob oraz m.in. liczne nominacje do nagrody Emmy i Satelity to tylko ułamek sukcesu głośnego brytyjskiego serialu kryminalnego – najważniejsza jest reakcja widzów, a chyba nikt nie wątpi, że „Luther” zyskał sobie sporą rzeszę wiernych fanów. Scenarzysta serialu, Neil Cross, postanowił przenieść nieśmiertelną sylwetkę diablo inteligentnego inspektora na karty powieści, tym samym rozszerzając grono jego wielbicieli również o czytelników.

„Oczy pana Lamberta są otwarte. Na martwe dłonie założono mu torebki dowodowe. Odcięty penis i jądra morderca wepchnął mu do ust. […] Na nim rozpostarty jest zewłok, który jeszcze niedawno był panią Lambert. Sara Lambert była w połowie dziewiątego miesiąca ciąży. Przebitą ją i opróżniono jak wsypę.”

„Luther. Odcinek zero” to mroczny kryminał z elementami thrillera psychologicznego, który nie przyjmuje absolutnie żadnych kompromisów w kwestii eliminacji niewinnych stworzeń – od osób dorosłych, przez dzieci po zwierzęta. Czytelnik będzie śledził dwie równoległe sprawy kryminalne: nękanie staruszka przez zdeterminowanych wyeksmitować go z jego własnego mieszkania oprychów oraz główny wątek pościgu za niebezpiecznym seryjnym mordercą, którego modus operandi poraża bezgranicznym okrucieństwem. Dość wspomnieć, że nasz antagonista bez skrupułów wycina dziecko z brzucha ciężarnej kobiety i w sobie tylko znanym celu utrzymuje go przy życiu, ale na domiar złego eksperymentuje z ciałami swoich ofiar, odcinając im kończyny i układając je w najdziwniejszych miejscach. Bezsensowne okrucieństwo, czy głębszy, ukryty motyw? Tę zagadkę będzie musiał rozwikłać jeden z najinteligentniejszych członków wydziału zabójstw – rosły, czarnoskóry John Luther, który niczym Harry Callahan nie cofnie się przed niczym, aby sprawiedliwości stało się zadość. Walcząc z własną, zwichrowaną na skutek lat pracy w stresującym zawodzie, psychiką Luther staje do walki nie tylko z nieuchwytnym mordercą podburzającym opinię publiczną na niekorzyść policjanta, ale również, co istotniejsze z samym sobą – rozprzestrzeniającą się w jego wnętrzu niepowstrzymaną destrukcją, która po zniszczeniu jego małżeństwa przechodzi w sferę zawodową. Aby ukarać zło, szerzące się w Londynie, Luther sam staje się przestępcą, co z jednej strony cieszy czytelnika, spragnionego sprawiedliwości, na którą brytyjskie prawo nie pozwala, ale z drugiej niepokoi – bo świat regulowany subiektywnymi odczuciami policjantów nie zawsze musiałby oznaczać karanie zła i nagradzanie dobra. Także Luther zdaje sobie z tego sprawę, ale kiedy musi stanąć przez wyborem przymknięcia oczu na bezpardonowe nękanie niewinnego staruszka a ukaraniem jego prześladowców oraz działaniem zgodnym z protokołem kosztem zgonu kolejnej rodziny z dzieckiem wybiera ścieżkę przestępstwa, tym samym budząc w czytelniku ambiwalentne uczucia – podziw zmieszany z potępieniem. Neil charakteryzując głównego bohatera swojej powieści pragnął przede wszystkim zaintrygować czytelnika, co jeśli o mnie chodzi całkowicie mu się udało. Luther nie jest kimś, obok którego można przejść obojętnie – jego postać zmusza do myślenia i dezorientuje na tyle, aby zastanawiać się czy jest godzien naszego dopingu, czy napiętnowania. Czego nie można już powiedzieć o antagoniście – zepsutym do szpiku kości, ale równocześnie mocno zajmującym psychopacie poszukującym dzieci na ulicach Londynu. Kolejną ciekawą postacią jest żona Luthera, Zoe. Obsesja jej męża ma na nią równie zgubny wpływ, jak na niego, zmuszając ją do mało chwalebnych, acz całkowicie zrozumiałych czynów.

Jedyne, co zirytowało mnie w tej powieści to narracja w czasie teraźniejszym, do której nigdy się nie przekonałam – chyba głównie dlatego, że obfituje w niedobory wglądu w umysły bohaterów, które miejscami owszem, powinny być nieco mocniej rozbudowane. Poza tym nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do pomysłów Crossa, które zapewniły mi całą gamę często sprzecznych uczuć – od odrazy w chwilach obcowania z modus operandi mordercy, przez wzruszenie w momentach znęcania się nad zwierzętami i krzywdzenia dzieci po czystą wściekłość, wywołaną stylem życia niektórych pobocznych bohaterów powieści, którzy pod osłoną wielkomiejskiej, pędzącej w zastraszającym tempie egzystencji dopuszczają się rzeczy wielce bulwersujących: od handlu dziećmi, przez pedofilię po walki psów. Wszystkie te uczucia w pewnym momencie zmieszają się w umyśle czytelnika, zmuszając go do maksymalnego zaangażowania fabułą powieści, której każda kolejna stronica obfituje w coraz to bardziej wstrząsające wydarzenia. „Luther. Odcinek zero” to pozycja obowiązkowa dla wielbicieli mocnych kryminałów z dodatkiem psychothrillera, a już najmniej wypada przegapić ją wiernym fanom serialu, zakochanym w nieśmiertelnym inspektorze brytyjskiego wydziału zabójstw.


http://horror-buffy1977.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.