Koszyk 0
Opis:
Agnieszka Osiecka – królowa ubierania codzienności w słowa. Jak mówiła: nie otwieraj ust, jeśli nie masz puenty. Cytaty z jej tekstów na stałe weszły do języka potocznego. Lektura udzielonych przez nią wywiadów okazuje się równie inspirująca. Celne podsumowania, poetyckie widzenie świata i ciekawe przemyślenia. Każde słowo wiernie spisane z rozmowy, bez przeinaczeń i nadinterpretacji ... Wszystko ubrane przez Violettę Ozminkowski w formę współczesnego wywiadu, tak by słowa zyskały autentyzm i spójność. To nie jest rozmowa o tym, kto kogo znał albo kto kogo kochał, a kto kochać nie chciał. To nie jest rozmowa o tym, kto z kim przeciwko komu. To nie jest rozmowa o tym, jak żyć i czego nie jeść. To jest rozmowa o tym, że życia nie da się ułożyć w chronologiczną całość, bo czas wcale nie pędzi do przodu. Dlatego jedne okruchy codzienności zapadają nam w pamięci na zawsze, a inne giną bezpowrotnie. To jest rozmowa o tym, że życie jest czymś innym, niż myśleliśmy, że jest. Violetta Ozminkowski – dziennikarka „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”, współautorka książki o Marku Edelmanie „Pan doktor i Bóg”, autorka wywiadu rzeki z Grzegorzem Miecugowem „Szkiełko i oko”, autorka bestsellerowej biografii Michaliny Wisłockiej „Sztuka kochania gorszycielki”, na podstawie której został nakręcony film „Sztuka kochania”. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Agnieszka Osiecka
  • 2016
  • 241
  • 170
  • 978838069-462-0
  • 9788380694620
  • ZDFE8

Recenzje czytelników

„LUBIĘ FARBOWAĆ WRÓBLE”

Ocena:
Autor:
Data:
Są ludzie, którzy znakomicie posługują się słowem. Niczym bronią, uderzają w najczulsze punkty, trafiają prosto w sedno i pozostawiają innych w stanie skupienia. I właśnie te zdania inspirują kolejne pokolenia, gdy są nucone pod nosem…

Agnieszka Osiecka pozostawiła po sobie mnóstwo piosenek, wierszy, opowiadań. Lektura jej wywiadów jest równie interesująca, gdyż przedstawiała w nich wiele swoich twarzy. Kobiety po przejściach, artystki, matki. Violetta Ozminkowski, dziennikarka ... postanowiła zebrać w jedno strzępki rozmów. Tym sposobem miłośnicy twórczości Osieckiej mogą lepiej poznać ją samą — poprzez dowcipne anegdoty i wzruszające wspomnienia.

W kwestii Agnieszki Osieckiej jestem osobą pokonaną. Uwielbiam tę postać, dużo mnie w życiu nauczyła i zawsze czekam niecierpliwie na jakiekolwiek nowe wydania jej poświęcone. Nieważne, że wiele z nich znałam wcześniej. Zawsze warto sobie przypomnieć, bo można tym sposobem wyłuskać coś, czego wcześniej się nie zauważyło. Tak właśnie podeszłam do tej pozycji. Violettę Ozminkowski kojarzyłam jako współautorkę biografii Marka Edelmana, więc zaufałam, iż podoła zadaniu i nie rozczaruje czytelnika. Pokładana nadzieja mnie nie zawiodła, spędziłam kilka sympatycznych godzin skupiając na przekazie Agnieszki. Świetnie mieć taką książkę w kolekcji, móc do niej wracać. Rekomenduję przygotowanie karteczek samoprzylepnych lub ołówka. Znajdziemy tyle złotych myśli, że wielką stratą byłoby je przeoczyć. A potrafią doprowadzić do paru łez — łez radości i smutku. Parę dni temu Osiecka obchodziłaby urodziny. Szkoda, że jej tu nie ma.

_______________
www.majuskula.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

(…) była chora z miłości. (s.113)

Ocena:
Autor:
Data:
Wydaje się, że o Agnieszce Osieckiej prawie wszyscy wiedzą wszystko: w końcu jedne pokolenia były świadkami powstawania jej tekstów a drugie wychowują się w ich cieniu; jedni mają świadomość autorstwa zawołania: „on nie jest grosza wart”, a drudzy nie – ale i tak potrafią dopowiedzieć ciąg dalszy: „a weź go czart”; jedni wolą wykonania Nosowskiej, inni Raz Dwa Trzy. Mimo tych rozbieżności jedno jest pewne: za tym wszystkim stoi ona – tytan pracy ... który z największego banału i z najmocniejszego prozaizmu uczyni perełkę piosenki satyrycznej i estradowej: Agnieszka Osiecka.
Jakiś czas temu pisałam tu o jej biografii opublikowanej nakładem WL. Dziś mam inną perełkę: zbiór-przedruk, do tej pory rozrzuconych w magazynach i czasopismach, licznych rozmów z poetką - tym razem zostały one ułożone przez Violettę Ozminkowski w wywiad-rzekę o poetyckim tytule „Lubię farbować wróble”. Jak w ostatniej części zbioru zapewnia redaktorka: „Książka powstała na podstawie autentycznych, niezmienionych słów Agnieszki Osieckiej z ponad stu wywiadów przeprowadzonych z nią od 1964 do 1997 roku przez liczne grono dziennikarzy i dziennikarek (…) a także cytatów z jej książek, które poetka wplatała w swoje wypowiedzi” (s.151). Twórcy książki „Lubię farbować wróble” nie starali się stworzyć sztucznej atmosfery wywiadu przeprowadzanego autentycznie, nie wprowadzili też typowych dla rozmowy bezpośrednich zwrotów do rozmówcy - pozostawili za to wiele miejsca na niedopowiedzenia i przemilczenia, przy których najważniejszy jest ciąg pytań i czasem wręcz bardzo rozbudowanych odpowiedzi. Bo choć Osiecka nie lubiła wywiadów, zapytana, wypowiadała się szeroko, często z charakterystycznymi dla siebie anegdotami. Takim sposobem „Lubię farbować wróble” to barwna opowieść o trudnym dzieciństwie, szarym staliniźnie, o młodości burzliwej i bogatej w przyjaźnie, miłostki oraz zawodowe poszukiwania własnego miejsca, której cechą najważniejszą był korowód barwnych osobowości tamtego okresu: Słonimski, Tyrmand, Polański, Cybulski, Holoubek, Jarecki, Kraftówna, Morgenstern, Jędrusik, Hłasko, Minkiewicz, Ważyk*… Z wypowiedzi Osieckiej wyłania się ona – dziewczyna i kobieta silna, młoda, zawzięta, raczej ekscentryczna, lgnąca do ludzi i świata, która ma w sobie na tyle dystansu, ironii czasem wręcz zawstydzającej szczerości, że nie boi się mówić gorzko: o sobie, szarej rzeczywistości, rodzicach, chwilami zaborczej matce, popełnianych błędach; opowiada o genezie niektórych utworów i perypetiach z ich aranżacją; ocenia siebie, swoich bliskich a nawet nasz mały polski światek. I takim sposobem staje się jeszcze bliższa. Czytelnik naocznie dostrzega źródło jej natchnień, pomysłów, powoli zaczyna rozumieć skąd ta kpina, a nawet czarny humor.
Może wydawanie po latach takich zbiorów, dokonywanie redakcji tekstów dawno zapomnianych, ubieranie ich w nową formę choć (a może właśnie dlatego) najbardziej zainteresowany nie będzie mógł dokonać autoryzacji (lub najzwyczajniej się wypowiedzieć) jest kolejnym wydawniczym chwytem. Ale w tej sytuacji mnie cieszy. Do wielu z tych wywiadów na pewno sama bym nie dotarła, wielu nigdy nie czytałam, a teraz są w jednym miejscu. I cieszą.

* swoją drogą - w pewnym momencie irytujące musiało się stać takie ciągłe opowiadanie o tym, jak to było z tym Hłaskiem, jego maszyną do pisania, białym futrem, burzliwymi zakochaniami, zaręczynami i rozstaniem; jakby dla niektórych ta Osiecka była atrakcyjna tylko przez ten dość burzliwy romans z jednym w polskich amantów…
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.