Koszyk 0
Opis:
MaryAnne i David przeszli razem niejedno, ale wciąż łączy ich szczere i trwałe uczucie. Małżonkowie mieszkają w urokliwej rezydencji, otoczeni gronem serdecznych przyjaciół. Los jednak wystawia ich na wielką próbę - umiera ich trzyletnia córeczka. Po tym przeżyciu David zaczyna uciekać przed emocjami w pracę. Chociaż jego miłość do MaryAnne jest głęboka ... mężczyzna przez lata nie widzi swoich błędów - dopiero wyjazd ukochanej i pozostawiony przez nią list otworzą mu oczy i popchną go do wielkich zmian w życiu. Czy MaryAnne i David odnajdą drogę powrotną do wspólnego szczęścia? Czy Davidowi uda się pogodzić z przeszłością? Czy pomagając innym, mężczyzna zdoła pomóc także sobie? List Richarda Paula Evansa to inspirująca historia o nieprzemijającej sile miłości, która wzruszyła miliony czytelników. Opowieść przenosi nas w pełne kontrastów lata trzydzieste ubiegłego wieku, czas wystawnych przyjęć i początków big-bandów, a zarazem upadku wielkich fortun i dotkliwej nędzy. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • miękka
Mniej Więcej
  • Richard Paul Evans
  • 2014
  • 310
  • 205
  • 143
  • 978-83-240-2609-8
  • 9788324026098
  • ZBN2C

Recenzje czytelników

list o "Liście"

Ocena:
Autor:
Data:
Miłośnikom twórczości R.P. Evansa, jego kolejnej pozycji - "Listu" - nie muszę rekomendować. Wydawca (Znak litera nova, Kraków 2014) opatrzył okładkę "Listu" informacją: "Jeśli ta książka Cię nie poruszy możesz wymienić ją na inną!". W swojej recenzji chciałabym tylko (inni przede mną już tak dużo napisali!) zacytować fragment książki : "...był dobrym człowiekiem. Dawał więcej niż miał, i oczekiwał mniej, niż mu się należało ... Przeżywszy swoje życie w ten sposób, uczynił ten świat lepszym miejscem". Literacka fikcja? Dla mnie (i być może dla Ciebie) zastrzyk dobrych emocji, pozwalających skutecznie borykać się z bolesną codziennością i przeszłością... Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Recenzja Informatora Czytelniczego

Ocena:
Autor:
Data:
"Każdy ma jakąś zadrę pod skórą. Każdy. Podobną do odłamka szkła. Jak patrzysz, to nic nie widać, ale odłamek siedzi i w końcu zaczyna ropieć, boli tak, że najchętniej byś go nożem usunął. [...] Przychodzi taki czas, kiedy każdy musi znaleźć swoje odpowiedzi. Musi zrozumieć swoją przeszłość."

Sięgając po książki Evansa zawsze liczę na to samo, a mianowicie na fale emocji, które zaleją mnie podczas lektury. Nie ma znaczenia, czy będą to leniwe fale łagodnie obmywające mi stopy ... czy wielkie, spienione grzywy, zalewające mnie całą. To nazwisko jest dla mnie, jak dla wielu czytelników, gwarantem dobrej lektury i właśnie dlatego z zapałem sięgnęłam po najmłodszą, niebieską powieść Evansa, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Znak. Jak możecie się domyślać, nie obyło się bez wzruszeń. Pokochałam "List" jak każdą jego poprzednią powieść. I dochodzę do wniosku, że nie ma w tym nic dziwnego...

MaryAnne i David to szczęśliwe małżeństwo, żyjące w Salt Lake City w latach '30 ubiegłego wieku. Mieszkając w urokliwej rezydencji prowadzą szczęśliwe życie u boku swoich wiernych i oddanych przyjaciół. Nikt z ludzi egzystujących dookoła nich nie ma wątpliwości co do tego, że to jedno z tych małżeństw, od których bijące szczęście niemalże razi w oczy. Rentowna fabryka, której właścicielem jest David, pomaga im przetrwać każde trudne chwile i chroni przed kryzysem. MaryAnne i David są naprawdę szczęśliwi. Nic jednak nie trwa wiecznie. Przychodzi moment, że los również ich wystawia na próbę, odbierając im największe słońce, trzyletnią córeczkę. Po tym przeżyciu oboje nie potrafią sobie poradzić, a na domiar złego, każde robi to w inny sposób. MaryAnne zanurza się w rozpaczy, a David zaczyna uciekać przed emocjami i zasłania się pracą. Chociaż jego miłość do żony pozostaje tak samo głęboka, mężczyzna odgradza się od niej murem pełnym obojętności i powoli zamraża swoje małżeństwo. Dopiero wyjazd ukochanej i pozostawiony przez nią list otwierają mu oczy na to, czego dokonał raniąc osobę wciąż będącą mu najbliższą. Dopiero ucieczka MaryAnne i pewna kartka papieru popychają go do wielkich zmian w swoim życiu. Ale czy nie będzie na nie za późno? Czy na drogę szczęścia można wrócić?

"Mężczyzna widzi ładną spódnicę i od razu nazywa ją miłością. Większość kobiet też nie jest mądrzejsza. Bardziej przemawiają do nich motyle w brzuchu niż przyjaźń. Ale prawdziwa miłość jest inna. Jest bardziej podobna do drzewa albo do rośliny, albo czegoś takiego. [...] Rozwija się, jeśli o nią dbasz. Ale to oznacza wysiłek i poświęcenie. Nikt nie patrzy na usychające drzewo i nie mówi "Pewnie to drzewo nie miało żyć." Tylko głupiec tak by mówił. Ale z miłością ludzie tak postępują cały czas."

"List" jest to kolejna powieść autora, która zachwyciła mnie niczym innym, jak swoją prostotą. Klarowna opowieść, choć wielowątkowa, stworzona jest w przejrzysty sposób i w plastyczny sposób oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Dokładne, pozbawione patosu opisy i dialogi Evansa enty już raz podbiły moje zaczytane serce. Mam wrażenie, że "List" jest jedną z powieści, których się nie czyta, ale po których się spaceruje, zachwycając każdym napotkanym po drodze widokiem. Nie czytałam żadnych innych książek żadnego innego autora, który oczarowałby mnie właśnie minimalizmem i prostotą formy. Zaryzykuję stwierdzenie, że w "małości" stylu Evansa tkwi jego wielkość. To ona posiada tę magnetyczną siłę, przyciągającą mnie kolejny raz do jego twórczości.

"List" jest też kolejną powieścią Evansa, w której chwyta się on ważnej i bliskiej współczesnemu człowiekowi tematyki. Nie mam tu na myśli nawet samego ratowania związku dwojga kochających się ludzi, ani dramatycznego wpływu braków z dzieciństwa na dorosłe życie, choć są to tematy oczywiście ważne i w powieści zdecydowanie wysuwające się na pierwszy plan. Do mnie osobiście trafił, może poboczny i pomijany wątek równości wśród tamtejszego społeczeństwa, a raczej jej brak, który, w nieco innej formie, obserwować możemy także dziś. Tłem dla osobistych dramatów MaryAnne i Davida są bowiem wydarzenia związane z buntem rasy białej przeciwko rasie czarnej i mroczne sceny, których ludzie są w stanie dopuścić się w imię równości i wolności. Społeczeństwo pełne podziałów i nienawiści, w której pojęcie "człowieczeństwo" nabiera zupełnie innego znaczenia. Zawiść i szykanowanie. Oto jak wyglądały lata '30 ubiegłego wieku w tamtym zakątku świata. Czy nie brzmi to trochę znajomo?

Historia Davida i MaryAnne to opowieść, o której można pisać i pisać, wyciskając z niej coraz więcej. To powieść w stu procentach skończona, po której przeczytaniu jest się całkowicie nasyconym. Nie chcąc zdradzać wam jednak wielu wspaniale skonstruowanych, zazębiających się wątków, starałam się ograniczyć naprawdę do minimum. To książka, o której nie trzeba wiele mówić, lecz bardzo się w niej rozsmakować. Feeria delikatnych smaków, którą Evans w "Liście" serwuje, z pewnością pobudzi podniebienie nie jednego czytelnika. Co więcej - naprawdę go nakarmi. Jesteście głodni?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.