Koszyk 0
Opis:
Niejednoznaczne oblicze polskiego bohaterstwa podczas II wojny światowej Stefan Dąmbski, kilkunastoletni żołnierz AK, czerpie satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Jest likwidatorem, człowiekiem przeznaczonym do zadań specjalnych - wykonuje ciche egzekucje volksdeutschów, szybkie likwidacje Ukraińców, "babskie roboty"... Ta opowieść jest rodzajem oczyszczającej spowiedzi, z której wyłania się obraz człowieka pełnego sprzeczności. Dowodzi ... że czyny dokonywane w obronie wolności narodu i Ojczyzny nie są tak jednoznaczne, jak od lat je postrzegano. Żołnierz AK to nie zawsze człowiek kryształowy, bohaterstwo ma różne oblicza. Kontrowersyjna książka i ważny głos w procesie odkrywania przemilczanej prawdy o wojennych bohaterach. Zniżyłem lufę i równocześnie pociągnąłem za spust. Byle nie w głowę - pomyślałem - jak ona będzie wyglądać w trumnie. Długa seria... i koniec wszystkiego! Jadzia Pierożanka przestała istnieć... I dlaczego? Było to pytanie, które dręczyło mnie później tygodniami. Książka przygotowana przez Ośrodek Karta we współpracy z Domem Wydawniczym PWN. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Stefan Dąmbski
  • 2013
  • 2
  • 136
  • 200
  • 128
  • 97883-77052297
  • 9788377052297
  • ZATLI

Recenzje czytelników

Wstrząsajaca, ale niezwykle potrzebna książka.

Ocena:
Autor:
Data:
Rozpoczynając lekturę Egzekutora wiedziałam, że będą to wspomnienia (swoista katharsis) mężczyzny, który, jako młody człowiek w czasie II wojny światowej wykonywał wyroki śmierci na zdrajcach naszej ojczyzny. Ale kogo ja miałam przed oczami czytając 1. stronę książki? Kogoś podobnego do...Bronka z Czasu honoru. Bardziej pomylić się nie mogłam.
W 1942r. Dąmbski wstąpił do oddziału AK. Po kilku miesiącach służby na własną prośbę przydzielony został do zadań likwidacji Niemców i konfidentów ... Swój pierwszy wyrok śmierci wykonał na szkolnym koledze, który okazał się być na usługach Gestapo.
Tak wspomina ten swoisty chrzest bojowy...
(...) Nie przyszło mi jakoś do głowy, że za parę godzin mam zastrzelić człowieka, że muszę pozbawić życia nie dość, że istotę ludzką, to w dodatku swojego kolegę, z którym niejedną flaszkę samogonu się wypiło.(...)
Brał także udział w akcjach odwetowych na ludności Ukraińskiej, na kobietach, które utrzymywały bliskie kontakty z wrogiem etc.
Wojna stwarza ekstremalne warunki, zupełnie odmienne od tych, w jakich my żyjemy. Ludzie, którzy jej doświadczają stają przed diametralnie różnymi od naszych wyzwaniami. Nie osądzam ich, nie mam prawa, nie osądzam też autora książki. Przeraziło mnie tylko zachowanie Dąmbskiego, swoiste zadowolenie z wykonywanych wyroków śmierci, jego stosunek do tych czynów. Czym innym jest zabić wroga w walce, w zasadzce, w obronie własnej, a czym innym podejść i patrząc w oczy strzelić do niego.
Jak pisze...
(..) Strzelałem do ludzi jak do tarczy na ćwiczeniach. Lubiłem patrzeć na przerażone twarze przed likwidacją, lubiłem patrzeć na krew tryskającą z rozwalonej głowy. (...)Żal mi młodego człowieka, który z okrutną radością idzie zabić kolegę ze szkoły, a po nim wielu innych. Żal mi wielu, zbyt wielu młodych ludzi, którzy przechodzili takie same wewnętrzne przemiany jak Dąmbski.
Co gorsze tytułowy egzekutor zabijał nie tylko na rozkaz, zabijał także ze...swoistej chęci zabicia, sama nie wiem...może z powodu wypaczonego wojną umysłu, nieumiejętności pojmowania tego, co dobre, a co złe, gdzie są granice...bo jak wytłumaczycie fakt, że radość sprawiło mu zabicie gwoździem śpiącego w rowie żołnierza radzieckiego, ot tak z zemsty za to, że ktoś inny zarekwirował mu wcześniej zegarek...
Ostatnia egzekucja Dąmbskiego wcale nie miała miejsca wraz z zakończeniem II wojny światowej. Ostatnim człowiekiem, którego zabił był...on sam w 1993r. Prawdopodobnie nie potrafił żyć z piętnem swoich czynów.
Polecam!!!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Mocna i kontrowersyjna

Ocena:
Autor:
Data:
Książka jest wstrząsająca, właściwie po lekturze chce się tylko milczeć. Każda dyskusja na jej temat może tylko doprowadzić do kłótni. Podważana jest oczywiście jej wiarygodność, mimo że Dąmbski nie pisał wspomnień po to, aby je upublicznić. Uczyniła to jego rodzina po samobójczej śmierci autora tej relacji. Zapewne chciał jedynie wyrzucić z siebie całe zło, którego się dopuścił. To, jak umarł, pozwala przypuszczać, że to jednak nie pomogło mu w walce z własnymi demonami i poczuciem winy ... Wielu skazuje tę książkę bez przeczytania, nadal nie potrafimy przejrzeć się w lustrze, wolimy za to wciąż obraz wojny podkolorowany jak na autochromach z początków XX wieku. Zamykanie oczu nic nie zmieni. Jeśli Dąmbski kłamał, to już sprawa między nim a Bogiem. Jeśli napisał prawdę, to nic już i tak nie zmieni zła, którego się dopuścił. Nawet zamykanie oczu przez kolejne pokolenia. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.