Koszyk 0
Opis:
O takim skandalu nikt jeszcze w rodzinie Maria nie słyszał. Młody, niedoświadczony student dziennikarstwa zakochuje się nie dość, że we własnej ciotce, to jeszcze starszej o kilka lat rozwódce. Julia jest piękna, dojrzała i choć szuka dla siebie bardziej odpowiedniego kandydata na męża, traci głowę dla młodziutkiego chłopca. Kolejne odsłony zakazanego romansu przeplatane są odcinkami opowieści radiowych, które zawsze kończą się w najciekawszym momencie. „Ciotka Julia i skryba” ... to majstersztyk nurtu "lekkiego", wirtuozerski popis autoironii, a zarazem perfekcyjny komentarz do popkultury i jej recepcji. Kiedy powieść ukazała się po raz pierwszy, wzbudziła sporo kontrowersji, do czego niewątpliwie przyczyniły się wyraźne aluzje autobiograficzne Vargasa Llosy. Kilka lat później uwieczniona na jej kartach pierwsza żona autora, udręczona prasową nagonką, wydała tekst Czego Varguitas nie powiedział, w którym przedstawiła własną wizję wydarzeń. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • twarda
Mniej Więcej
  • Mario Vargas Llosa
  • 2008
  • 1
  • 482
  • 212
  • 145
  • 978-83-2400-9-527
  • 5901752780057
  • Z8473

Recenzje czytelników

Sonata peruwiańska

Ocena:
Autor:
Data:
(...) "Llosa bowiem reprezentuje ten rodzaj literatury, jaki podoba mi się najbardziej: budowanie nierzeczywistości z rzeczywistych klocków. Autor zdecydowanie odcina się od tendencji, w której krytycy usiłują wrzucić go do szuflady z etykietą „realizm magiczny”, chyba w ogóle nie lubi Marqueza – twórcy i praktyka tego pojęcia. Jednakże Ciotka Julia i skryba od elementów magii nie ucieka, choć pozwala się jej realizować głównie w wyobraźni czytelnika ...

Głównym wątkiem powieści jest relacja z kilku miesięcy życia 17-18-letniego autora (bohater nie ukrywa swej identyczności z Llosą, posługując się imionami Mario Vargas…), stojącego u progu kariery literackiej, pracującego w jednej z limańskich stacji radiowych i studiującego na wydziale prawa, który zakochuje się w starszej od siebie niemal dwukrotnie dalekiej ciotce. Romans, ukrywany przed resztą rodziny, rozwija się niespiesznie, przechodząc od żartów i zabawy do fascynacji, a z niej – do wielkiej miłości, która łamie wszystkie przeszkody, dążąc do usankcjonowania związku poprzez małżeństwo. Sprawa oczywiście szybko wychodzi na jaw, wywołując skandal na całą Limę, bowiem rodzina bohatera jest niezwykle liczna, ustosunkowana i bardzo tradycjonalistyczna.

Już sam ten watek byłby wart prześledzenia, zwłaszcza że sprawy dzieją się niejako na tle interesujących opisów pracy dziennikarskiej autora w rządzonym przez juntę Peru, co jest znakomitym kontrapunktem głównej love story. Ale prawdziwe mistrzostwo ukazuje się za kolejną woalką literacką. Otóż w wolnych chwilach pomiędzy redagowaniem dzienników radiowych a romansowaniem z ciotką, autor pisze krótkie opowiadania, oparte na rzeczywistych wydarzeniach dziejących się w jego otoczeniu, przepuszczonych przez filtr fantazji – z nadzieją na ich publikację w pismach literackich. Zwykle nadzieja nie przekształca się w rzeczywistość. Znamy ten motyw, choćby z Martina Edena Jacka Londona. Zaś w radiu pracuje na etacie niezwykle płodny twórca słuchowisk, nadawanych w trzech cyklach codziennie, wymyślający i błyskawicznie zapisujący najdziwniejsze fabuły, stanowiące przedmiot adoracji tysięcy słuchaczy – ot, pierwowzór południowoamerykańskich seriali (rzecz dzieje się jeszcze w epoce przedtelewizyjnej). I w powieści Llosy rozdziały pokazujące główną fabułę przeplatają się z czymś, będącym jakby szkicami opowiadań – bynajmniej jednak nie tych, o których słyszymy w części romansowej. Początkowo są to jakby luźne, mocno fantastyczne obrazki, prezentujące dramatyczne wydarzenia w życiu kompletnie niepowiązanych ze sobą osób, funkcjonujących w różnych miejscach Limy i na różnych szczeblach drabiny społecznej.

Nie dajmy się jednak zwieść – to nie jest przypadkowo zestawiony literacki brulion, misz-masz postaci, sytuacji, scenerii. Oto gdzieś od połowy powieści kończy się ekspozycja opowiadań-tematów i zaczyna się pracowite ich przetwarzanie. Ci sami bohaterowie pojawiają się w innych sytuacjach, innych związkach, opisane wcześniej wydarzenia powracają w nowych wersjach, pisarz tworzy motywy-pomosty między nimi, zmienia lub modyfikuje (także ortograficznie) ich nazwiska, przydaje im nowych lub nieco zmienionych cech osobowościowych – i ta warstwa książki przekształca się jakby w literacką sonatę, w której przeplatają się kolejne ekspozycje tematów, budowane są między nimi łączniki, pojawiają się przetworzenia, a następnie repryzy…

Pod koniec powieści (gdzie romans z ciotką Julia z wielkimi kłopotami daje się uwieńczyć małżeństwem), bruliony opowiadań w tempie allegro vivace, a potem presto zmierzają do dramatycznych finałów, przeważnie unicestwiając brutalnie, a niekiedy tragikomicznie swoich bohaterów. Nie dzieje się to bez przyczyny – oto kolega autora z radia, produkujący seriale zaczyna mieć kłopoty z głową: myli nazwiska i zawody własnych bohaterów, przenosi ich z jednego słuchowiska do innego, wskrzesza popołudniu tych którzy wczoraj wieczorem już pożegnali się z życiem, a zdawszy sobie z własnej choroby sprawę – zaczyna ich po kolei uśmiercać, planując zacząć całą rzecz od nowa, co uniemożliwia mu dość nagła interwencja lekarska, po której trafia do psychiatryka. Opowiadania powieściowe są jakby projekcją snu zapadającego w stupor mózgu twórcy seriali.

Ale też nie do końca: oto w tych szkicach nie powtarzają się ani bohaterowie słuchowisk, ani sytuacje, ani związki międzyludzkie. Sprawy te stanowią tylko wariacje na temat niektórych motywów, utrzymane w formie sonatowej…

Muzyki nie da się opowiedzieć. Nie da się też opowiedzieć tej peruwiańskiej sonaty Maria Vargasa Llosy. Ale jeśli najbliższy weekend będzie deszczowy i chłodny, to może przypomnijcie sobie, że w Limie teraz jest wiosna i sięgnijcie po książkę tegorocznego noblisty. Mario Vargas Llosa to nie jest pisarz, którego się czyta dla zabicia czasu, ale jeśli poświęcimy Ciotce Julii i skrybie nieco naszej skupionej uwagi, otrzymamy w prezencie chwile wielkich przeżyć literackich."

Recenzja zaczerpnięta z http://www.pinkwart.pl/recenzje/lektury/lektury.htm
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Lekko i bardzo przyjemnie

Ocena:
Autor:
Data:
<p>Mario Vargas Llosa, uznany już pisarz Ameryki Południowej, nagrodzony Noblem, raz jeszcze raczy nas słońcem Peru, niejednoznacznymi bohaterami i wielowarstwową fabułą, niejednokrotnie pikantną. W powieści "Ciotka Julia i skryba" nie zabraknie ani uroczej historii obyczajowej, ani skandalicznych nowinek zza oceanu. Dlaczego?</p>
<p>Książka zbudowana jest w bardzo ciekawy sposób ... Nieparzyste rozdziały opowiedziane w formie pierwszo-osobowej przez osiemnastoletniego studenta prawa, którego głównym zajęciem jest praca przy redagowaniu wiadomości dla rozgłośni radiowej. Jednak Mario ma poważniejsze plany, chce być pisarzem. Jego oczami widzimy Limę, Peruwiańczyków, rozbuchaną rodzinkę głównego bohatera, a w tym i ciotkę Julię - atrakcyjną rozwódkę. Wkrótce pomiędzy powinowatymi rodzi się pełne komplikacji prawnych i moralnych uczucie. Niewinny romans zyskuje zarówno serdecznych przyjaciół, jak i przeciwników, w których budzą się pierwotne emocje. Jak poradzą sobie nieszczęśni zakochani?</p>
<p>Parzyste rozdziały stanowią zbiór opowieści, fragmentów słuchowisk radiowych, które z wielkim kunsztem tworzy przyjaciel Maria. Z pozoru niepowiązane epizody z czasem mieszają się ujawniając większy obraz. Czy w tym szaleństwie jest jakaś metoda? Poznajemy więc rodzinę podupadającą w kolonialnym pensjonacie po tym, jak dotknęła ich straszliwa tragedia. W krótkich opowiastkach znajdzie się też miejsce dla fanatyka świadków Jehowy, dzielnego policjanta Litumy, zakochanego inwalidy-pieśniarza, wywrotowego księdza i wielu innych, barwnych postaci.</p>
<p>Niezależnie od upodobań gatunkowych, każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Zasadniczo jest to powieść obyczajowa, wbrew opisom wydawnictwa, wcale nie taka skandaliczna. Llosa dobrze wie, jak poprowadzić narrację i skonstruować fabułę, aby nie zanudzać swoich czytelników z pozoru prostą historią. Znakomicie też wychodzą rozdziały z słuchowiska, odsłaniając kolejne oblicza Peru i raz jeszcze udowadniając, że Llosa ma nie tylko głęboką wiedzę i wyczucie swojego kraju, ale też bujną wyobraźnię.</p>
<p>,,Ciotka Julia i skryba" to majstersztyk lekkiej formy, idealny pomiędzy jedną a drugą ciężką lekturą. Czyta się go gładko i szybko, odkłada niechętnie i na pewno stanowi znakomitą, a przy tym niebanalną rozrywkę dla duszy. Z okazji piekącego lata polecam wszystkim fanom literatury iberoamerykańskiej oraz tym, którzy z Llosą jeszcze się nie spotkali.</p>
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena