Koszyk 0
Opis:
Książka Christopha Ransmayra to zbiór siedemdziesięciu krótkich, kilku-, rzadziej kilkunastostronicowych reportaży z wszystkich zakątków świata, maleńkich wysepek na Pacyfiku i europejskich metropolii, pustynnych obszarów Arktyki i zakamarków brazylijskiej dżungli, niedostępnych wiosek w Tybecie i stolicy Niemiec. Wszędzie, nawet na najdalszych krańcach kuli ziemskiej, Ransmayr spotyka ludzi, przeważ ... nie anonimowych mieszkańców naszej planety, których uwiecznia swoim nieskończenie wrażliwym piórem pośród za każdym razem innych, zawsze niezwykle plastycznie uchwyconych realiów ich egzystencji. Te fascynujące swym surowym pięknem miniwizerunki, wszystkie nakreślone, co warto podkreślić, z autopsji, składają się na wyjątkowo wiarygodny, różnobarwny portret ludzkości odmalowany jako wyzwanie przeciwko nieustannemu przemijaniu jej i jej świata. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Christoph Ransmayr
  • 2016
  • 332
  • 160
  • 225
  • 9788365125-27-9
  • 9788365125279
  • ZD9M1

Recenzje czytelników

Widziałem...

Ocena:
Autor:
Data:
"W siedemdziesięciu epizodach tego Atlasu mowa jest wyłącznie o miejscach, w których żyłem, po których podróżowałem albo które przewędrowałem, i wyłącznie o ludziach, których spotkałem przy tej okazji, ludziach, którzy mi pomogli, którzy się mną opiekowali, którzy mi zagrażali, ratowali mnie albo mnie kochali."

Jedno zdanie autora na temat jego własnej książki wystarcza za opis i recenzję. Moja praca skończona, chciałoby się rzec. Christoph Ransmayr stworzył piękny atlas ... złożony z historii będących niejako zdjęciami, wywołanymi z kliszy pamięci autora. Fakt, że to literatura non-fiction sprawia, że czytelnik czuje się czasem skonfundowany ilością opowieści Ransmayra. Aż trudno uwierzyć w to, by jeden człowiek przeżył i widział tak wiele. Wszystkie krańce świata zdobyte przez bohatera zbioru minireportaży i przewalająca się w tle historia, opowieści pełne nostalgii i niebezpieczeństwa; to wszystko każe się zastanowić, dlaczego, u licha, trzymamy w rękach książkę zatytułowaną Atlas lękliwego mężczyzny? Pierwszy człon tytułu nie budzi zastrzeżeń, w końcu opisany został kawał świata, ale czy ten mężczyzna jest taki lękliwy, można mieć wątpliwości.

"Wyobrażałem sobie, nie: pragnąłem, żeby to ranne, a teraz z taką czułością, niemal czcią, otoczone opieką zwierzę jedynie ufnie zasnęło w ramionach dziewcząt, a nie dlatego było takie ciche i nieruchome, że już na zawsze zostało wyzwolone z wszelkich związków z ziemią, kiedy zniesiono je po drabince na ciemną uliczkę."

Co dość charakterystyczne dla wszystkich opowieści Atlasu lękliwego mężczyzny, Ransmayr zwraca uwagę czytelnika na, wydawałoby się, błahe sprawy, które dzięki uwadze pisarza przyćmiewają sobą ważne wydarzenia. Zawsze na pierwszym miejscu w reportażach Ransmayra znajduje się bohater, który ma swoją historię. I właśnie te małe historie, niewidoczne, niemal ukryte w cieniu tych wielkich, stanowią centrum opowieści austriackiego pisarza.

Człowiek i jego historia to elementy, które łączą wszystkie opowieści. Nieważne, czy znajdujemy się wewnątrz dzikiej puszczy, na środku oceanu, na biegunie czy w mieście, zawsze najważniejszy jest bohater, a nie okoliczności. Warto zwrócić uwagę, że wśród miejsc odwiedzonych przez Ransamayra, oprócz najbardziej egzotycznych i niebezpiecznych, znajduje się także Polska, która staje się miejscem jednej z historii.

"Widziałem pustą ławkę, jedną z trzech, jakie stały na rynku w górnoaustriackiej miejscowości Lambach pod kutym z żelaza ogrodzeniem domu aptekarza. Na ławkach tych siadywali pasażerowie, którzy na przystanku przy ogrodzie aptekarza zamierzali wsiąść do rejsowego autobusu, żeby pojechać albo w stronę łańcucha Alp i leżącego przed nim pojezierza na południowym zachodzie, albo w stronę płaskiej, gęsto zasiedlonej rolniczo-przemysłowej krainy na północnym wschodzie, która na mapach tego regionu oznaczona była jako Welser Heide."

Każda kolejna opowieść zaczyna się od słowa widziałem. Dzięki temu zabiegowi nie tylko zwiększa się wrażenie autentyczności czytanego tekstu, ale także następuje nagłe wrzucenie czytelnika w nurt historii Ransmayra. Razem z narratorem (tak naprawdę z opowiadającym, gdyż trudno mówić o narracji w reportażach, choć Ransmayra wychodzi poza ramy gatunkowe) zaczynamy widzieć to, o czym opowiada.

Ciekawy jest również styl pisarza. Ransamayr opisuje każdą część widzianej rzeczywistości z olbrzymią precyzją, zwracając uwagę niemal na każdy element tła. Jednocześnie jego język odarty jest z wartościujących słów. Historie zawarte Atlasie pozbawione są oceny; narrator nie osądza swoich bohaterów, lecz przedstawia ich takimi, jakimi są. Jednakże opowieści nie są pozbawione emocji, wręcz odwrotnie, są nimi przepełnione. Autor zazwyczaj nie wyraża swych odczuć dosłownie, ale wagę jakiegoś wydarzenia i nacechowanie emocjonalne wyczuwa się intuicyjnie.

Ransmayr jest bardzo sprawnym pisarzem i obserwatorem, dzięki czemu potrafi dostrzec to, co z pozoru nieistotne i opisać tak, by nabrało znaczenia. Naprawdę warto zapoznać się z historiami z Atlasu lękliwego mężczyzny, bo dotyczą przede wszystkim ludzi, pozwalając nam na spotkanie z „Innym”. Polecam.

http://monweg.blogspot.com/2016/06/atlas-lekliwego-mezczyzny-christoph.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena