Koszyk 0
Opis:
Anioły sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Nadchodzi wojna. Spektakularny finał bestsellerowej trylogii Susan Ee. Po brawurowej ucieczce z gniazda aniołów Penryn i Raffe muszą się ukrywać. Oboje za wszelką cenę chcą znaleźć lekarza, który potrafiłby odwrócić wynaturzone efekty operacji przeprowadzonych przez anioły na Raffem i siostrze Penryn. Ledwie zaczynają szukać wyjś ... cia z sytuacji, Penryn odkrywa zaskakujący sekret z przeszłości Raffego, budząc jednocześnie mroczne, zagrażające wszystkim bohaterom siły. Anioły sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Obie strony szykują się do wojny, zawierając nietypowe sojusze i modyfikując strategie. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia? Raffe i Penryn zostają zmuszeni do opowiedzenia się po którejś ze stron. Stają przed wyborem: dołączyć do przedstawicieli swoich gatunków albo trzymać się razem. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Filia
  • miękka
Mniej Więcej
  • Susan Ee
  • 2015
  • 1
  • 368
  • 197
  • 136
  • *, 978838075-022-7
  • 9788380750227
  • ZCRJI
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Gdzie jest mój osobisty Anioł?

Ocena:
Autor:
Data:
Trudno zrecenzować ostatnią część ulubionej serii. Emocje zawsze w takich sytuacjach biorą górę nad rozsądkiem i chłodną oceną. W sumie ponad rok czekałam na finał opowieści Penryn, więc kiedy Kres Dni trafił w moje ręce, zabrałam się za lekturę z pewnym niepokojem. Od finału zawsze wymagamy najwięcej i bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Okazało się jednak, że Penryn i Kres Dni jest dokładnie takie, jak należy!

Wszystkie części Angelfall są ze sobą ściśle powiązane ... w zasadzie mogłaby to być jednotomowa historia – akcja Kresu Dni rozpoczyna się w momencie zakończenia Świata Po. Raffe odzyskał skrzydła i wraz z Penryn stara się dotrzeć do lekarza, który może mu je przyszyć. Trop za doktorkiem z gniazda aniołów prowadzi do obozu ruchu oporu. Tymczasem anioły szykują się do apokalipsy.


Nie da się opisać emocji, jakie wywołała we mnie lektura Kresu Dni. Finał Angelfall to eksplozja najróżniejszych doznań. To zbiór doskonale skonstruowanych i sugestywnie przedstawionych scen, które zapierają dech, zachwycają i przerażają. Dziś mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością – trylogia Angelfall jest niewątpliwie najlepszą powieścią postapokaliptyczną, jaką było mi dane przeczytać. To fenomenalna, obłędna, po prostu jedyna w swoim rodzaju historia. Każdą kolejną stronę książki przewracałam z niesłabnącym zachwytem oraz strachem o losy ukochanych bohaterów. Susan Ee pokazała, że potrafi wywołać w czytelniku najróżniejsze uczucia, a nawet najbardziej nieprawdopodobną historię uczynić szalenie realną. Angelfall idealnie nadaje się do przedstawienia na dużym ekranie – to byłby mroczny, ciężki i naładowany emocjami film.

Ponownie opowieść poprowadzona została z punktu widzenia głównej bohaterki. Prosty język i ciągłe zwroty akcji zdynamizowały opowieść, nie pozwalając czytelnikowi nawet na chwilę oddechu. Kiedy czytałam Kres Dni (podobnie, jak i poprzednie części), po prostu zapomniałam o całym świecie! Angelfall ma w sobie coś, co od razu pokochałam – niesamowity klimat i bohaterów. I nie mówię tu tylko o Penryn i Rafaelu, których uwielbiam – Susan poświęciła sporo uwagi także bohaterom drugoplanowym, ubierając ich w indywidualne charaktery. Dlatego trudno mi było się z nimi rozstać.

Powiem tak – finał serii okazał się niesamowity i zaskakujący, a jednocześnie przewrotny. Kiedy patrzę na Angelfall jako całość, wiem, że historia Penryn nie mogła zakończyć się inaczej. To, co zobaczyłam w kulminacyjnym momencie, jest po prostu wspaniałe. Zatem jeśli ktoś z Was jeszcze nie miał okazji sięgnąć po trylogię Susan Ee, naprawdę powinien szybko nadrobić zaległości. Fanów serii do sięgnięcia po trzeci tom na pewno namawiać nie muszę. Ja jeszcze nie raz wrócę do tej historii i raz za razem będę wyruszała z Penryn w niebezpieczną misję, aby odnaleźć jej siostrę, po cichu wzdychając do przystojnego archanioła. Polecam Wam tę trylogię z całego serca! :)

Recenzja dostępna na blogu tirindeth.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Świetne zakończenie

Ocena:
Autor:
Data:
Po długim oczekiwaniu na wydanie ostatniego tomu trylogii "Angelfall" i po odkładaniu jego lektury na czas, gdy już odświeżę sobie pierwsze dwa tomy, w końcu przeczytałam trzecią część! Od samego początku spodobała mi się opowieść, jaką stworzyła Susan Ee, oraz styl, w jakim ją opowiedziała. Zakończenia serii bywają różne - jedne lepsze, inne gorsze, ale zawsze ma się wobec nich spore oczekiwania. Czy autorka spełniła moje względem finału oczekiwania? Przekonajcie się sami! ... )

Tym razem nie starałam się sama zarysować fabuły książki (...), bo tyle w książce się dzieje, że obawiałam się, iż za bardzo się rozpiszę i zacznę wnikać w szczegóły. Susan Ee puściła wodze fantazji i z wielu stron zaczęła sypać pomysłami na to, co po kolei ma się wydarzyć. Często byłam zaskoczona tym, jaki obrót przybierają sprawy i przyznać muszę, że w natłoku zdarzeń, w pewnym momencie zaczęłam się niecierpliwić, ile jeszcze musi się wydarzyć, by w końcu wszystko się rozegrało, a mnie dane było poznać zakończenie. Na szczęście wreszcie się doczekałam. :)

Przez kilka dni nie umiałam się zebrać, by napisać recenzję tej książki. Cóż o niej mogę powiedzieć, by uniknąć zaspojlerowania jakiejś ważnej rzeczy? Cóż więcej mogę dodać o trzecim tomie, poza tym, co już napisałam o poprzednich dwóch tomach? Po raz kolejny Susan Ee prezentuje swoim czytelnikom brutalny świat, w którym życie można stracić bardzo łatwo. Zbliża się ostateczne starcie, nadchodzi apokalipsa, a wraz z nią gniew aniołów i morze potworności. Penryn wraz z Raffem starają się znaleźć sposób, by powstrzymać rządnego władzy Uriela. Akcja gna do przodu, przenosząc czytelnika wraz z bohaterką w różne niebezpieczne miejsca, a sama Penryn nieraz ociera się o śmierć.

Jedną z rzeczy, jakie bardzo ciekawiły mnie w tej części, zanim po nią sięgnęłam, było to, co stanie się z relacją Penryn i Raffe'a. Wiem o tym, że niektórzy narzekali, iż autorka zaczęła w pewnych momentach za bardzo się na tym skupiać, ale podejrzewam jednak, że większość czytelników, a szczególnie nastoletnich czytelniczek, nie mogła doczekać się tego, co stanie się z tą parą. Lubię romanse paranormalne i jak najbardziej kibicowałam zakazanej miłości tej dwójki. Między nimi iskrzy i chociaż oboje wiedzą o tym, że ich związek jest zdradą własnego gatunku, nie zawsze są w stanie zapanować nad uczuciem. Walka serca i rozumu toczy się nieustannie.

"Angelfall" to świetnie wykreowani główni bohaterowie, którzy bezceremonialnie kradną serce czytelnika. To także świetnie postaci drugoplanowe, bez których powieść nie miałaby takiego uroku. Po raz kolejny bardzo ważne role ogrywają "lekko" stuknięta matka Penryn, jej młodsza siostrzyczka oraz bliźniacy Dee i Dum.
Jednym z wielu zaskoczeń, jakie w trzecim tomie zaserwowała mi Susan Ee, była możliwość poznania kolejnych wydarzeń z przeszłości Raffe'a, w której pojawiła się pewna również drugoplanowa, ale bardzo istotna postać. Jej historia sprawiła, że spojrzałam na nią zupełnie inaczej.

Zakończenie powieści pozostawiło uchyloną furtkę do kontynuacji i nie obraziłabym się, gdyby autorka zechciała coś jeszcze dopisać do historii Penryn i Świata Po. Jestem zadowolona z tego, jak zakończyła się ta trylogia, chociaż drobnym minusikiem trzeciego tomu było to, że trochę za długo musiałam czekać na ostateczną bitwę. Samo przygotowanie do niej wydawało mi się absurdalne, jednak z czasem wszystko zyskało sens.

"Angelfall" cenię nie tylko za wartką akcję, bohaterów i ciekawy pomysł na powieść. Ta książka porusza wiele dylematów moralnych i skłania do myślenia, jak ja postąpiłabym, gdybym stanęła przed zbliżonym dylematem i co bym wybrała - własne bezpieczeństwo i poczucie winy czy ryzyko i prawdopodobieństwo śmierci.
"Angelfall" to także książka, która sporo czerpie z Biblii, a szczególnie z Apokalipsy, której przebieg chce odwzorować rządny władzy anioł.

Chociaż zakończenie trylogii ostatecznie mi się podobało, to pozostawiło ono po sobie pewną pustkę. Żal, że to już koniec i moja przygoda z Penryn i Raffe dobiegła końca. "Angelfall" pozostanie jednak jedną z moich ulubionych serii młodzieżowych i zawsze będę ją polecała.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.