Koszyk 0
Opis:
Czy w swoim życiu masz szansę przeżyć romantyczną miłość? Dziennikarka Kirsty Bailey musiałaby odpowiedzieć, że nie; choć ma całkiem niezły pakiet startowy: chłopaka. Jednak Joe nie wydaje się zainteresowany tym całym „na dobre i na złe”. Gdy redaktor naczelny wysyła Kirsty na kurs słynnej Akademii Miłości, dziewczyna ma udowodnić, że takie szkoły oferują ... jedynie parę banalnych trików. A jeśli jakimś cudem obietnica znalezienia wielkiej miłości jest prawdziwa? Czy Kirsty będzie w stanie oprzeć się pokusie poszukiwania głębokiego uczucia i podejmie ryzyko narażenia się na rozczarowanie? Czytaj dalej >> << Zwiń
  • WAB
  • miękka
Mniej Więcej
  • Belinda Jones
  • 2015
  • 464
  • 194
  • 123
  • 9788328020016
  • 9788328020016
  • ZCHPD

Recenzje czytelników

Recenzja Informatora Czytelniczego

Ocena:
Autor:
Data:
Czy wszyscy kochamy tak samo? Czy romantyzmu można się nauczyć? Skorzystajcie z kursu w "Akademii Miłości"!

"- Wiesz Kier, jest czas, żeby odejść, nawet kiedy nie ma dokąd pójść - powtórzyłam, modląc się o jakąkolwiek oznakę uznania w orzechowych oczach brata.
Wręcz przeciwnie. Mając najwyraźniej dość moich cytatów, cisnął we mnie moim własnym: "Najsmutniejszą rzeczą na świecie jest kochać kogoś, kto kiedyś kochał ciebie." ...

Na majówkę wybrałam sobie dość obszerną powieść Belindy Jones, która zagości na sklepowych półkach za kilka dni. "Akademia Miłości" wydawała mi się wszystkim, czego w tych dniach będę potrzebowała. Lekką opowiastką o romantycznej miłości rozgrywającej się w Wenecji, która nie sprowokuje mnie do żadnych głębszych przemyśleń, ale zrelaksuje i trochę rozbawi. I wiecie co? Nie spodziewałam się, że będzie zupełnie inaczej. "Akademia Miłości", choć fabułę ma dosyć banalną, okazała się być naprawdę wartościową książka prowokującej do popatrzenia na pewne sprawy w zupełnie inny sposób.

Fabuła "Akademii Miłości" rozgrywa się Wenecji. Wręcz przesycona jest opisami kanałów, gondolierów, a przede wszystkim włoskiego rozumienia miłości. Kristy jest młodą dziennikarką, która od kilku lat żyje w szczęśliwym związku. Razem z ukochanym kupili dom, Joe chce dziecka. Wszystko jest idealnie, prawda? Tak jej się wydaje, tylko jak można być szczęśliwym, kiedy rozmowy z ukochanym ograniczają się do: proszę, kup ziemniaki, a w głowie kołacze się niebezpieczna myśl, że czegoś jej w życiu brakuje?

Na polecenie swojej szefowej z magazynu "Hot!" Kristy podejmuje się nie lada wyzwania: ma sprawdzić, czy ciesząca się wśród singli coraz większym uznaniem włoska "Akademia Miłości" to prawdziwa szkoła uczuć, czy też kolejna, tania agencja towarzyska zarabiająca na nieszczęściu samotnych ludzi. Kristy ma dowiedzieć się, czy zatrudnieni w niej Amore rzeczywiście proponują uczestnikom zapierające dech w piersiach wzloty uczuciowe, zdradzają jak kochać i uwodzić we włoskim stylu. Kobieta dostaje więc nową tożsamość i razem z bratem leci do magicznej Wenecji, żeby rozpocząć kilkudniowy kurs. Jak na złość, jej Amore zostaje wyjątkowy mężczyzna, któremu po prostu nie może się oprzeć. Czy Kristy w seksownym i pełnym pasji nauczycielu odnajdzie to, co umknęło jej w związku z Joem, czy może przeciwnie: zajęcia sprawią, że zrozumie i zaakceptuje, na czym polega prawdziwa miłość? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie tylko w "Akademii Miłości".

Bardzo rzadko kończąc lekturę mam nieodparte wrażenie, że jeszcze do niej wrócę. Zwykle urzeka mnie język albo fabuła, ale wiecie co? W tym przypadku jest zupełnie inaczej. Zapowiedź na okładce wskazuje na to, że czytelnik dostanie kolejną komedię romantyczną, którą przeczyta i... tyle. Jakże mocno można się zdziwić, kiedy w trakcie lektury okazuje się, że ten utwór przesycony jest wieloma radami i wskazówkami, które (odwołując się do mojej wiedzy z psychologii) naprawdę mają rację bytu, a w dodatku są przemycone do fabuły tak sprawnie, że nie rażą, ale prowokują do zastanowienia się nad sobą i swoimi związkami. To naprawdę coś wyjątkowego. Dostajemy mnóstwo skrzętnie przemyconych rad, chociaż nie czytamy podręcznika akademickiego, ani jakiegoś taniego poradnika. Czy to nie zakrawa o mistrzostwo? No bo czy każdego z nas nie dręczą pytania o to, czy wszyscy kochamy tak samo, albo czy romantyzm ma rację bytu w wieloletnich związkach? Czy nie zastanawiamy się nad tym, o co tak naprawdę chodzi w tym, że to my mamy postrzegać świat romantycznie, a nie partner przygotowywać dla nas pełne kwiatów i czekoladek kolacje? I w końcu, czy można kochać więcej niż jedną osobę, a miłość może tak po prostu się wypalić?

Sami widzicie. Po "Akademii Miłości" ma się mnóstwo pytań i jeszcze więcej odpowiedzi. To piękna książka, którą czyta się z dużą przyjemnością, choć język i fabuła nie są zbyt wymyślne. Belinda Jones pozytywnie mnie zaskoczyła i jestem pewna, że rozpocznę niedługo poszukiwania kolejnych książek jej autorstwa. Może dlatego, że cenię sobie romantyzm? Albo dlatego, że mam duszę marzycielki? Nie istotne. Jeśli chcecie inaczej popatrzeć na miłość, zachęcam was do lektury tej powieść. A nóż, któraś z rad trafi do was na tyle mocno, że dzięki niej uda wam się coś w sobie zmienić?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"AKADEMIA MIŁOŚCI" - BELINDA JONES

Ocena:
Autor:
Data:
Wielu ludzi, którym szczęście w miłości niestety nie sprzyja postanawia douczyć się w tej kwestii i próbuje opanować sztukę uwodzenia czy flirtu. Książka, którą dzisiaj recenzuję opowiada o Akademii Miłości czyli szkole, w której takie umiejętności teoretycznie można nabyć. Ale czy tak naprawdę można nauczyć się kochać? Czy istnieją jakieś reguły na miłość oraz na to, aby zatrzymać to piękne uczucie? Bohaterowie tej powieści z pewnością się o tym przekonają ... a Wy możecie towarzyszyć im w tej podróży pełnej niespodziewanych emocji.

Spodziewałam się, że Akademia Miłości będzie dosyć mało ambitną lekturą podobną do wielu innych, które opowiadają o tej tematyce. Muszę przyznać, że nie nastawiałam się na nic szczególnego i pewnie właśnie z tego powodu byłam tak bardzo zaskoczona tym co stworzyła autorka. Niby taka banalna, zwykła historia, jednak fabuła okazała się dużo bardziej urozmaicona niż mogłoby się wydawać. Piękne opisy kanałów weneckich oraz różnych innych charakterystycznych miejsc dla tego kraju to coś co sprawiło, że zapragnęłam przenieść się w inny świat.

Kirsty to młoda dziennikarka, która od kilku lat żyje ze swoim partnerem w szczęśliwym związku. Joe mieszka z nią od lat, zapewnia o swojej miłości oraz pragnie mieć z nią dziecko. Wszystko wydaje się być idealne, ale czy rzeczywiście takie jest? Rozmowy z ukochanym zaczynają wyglądać na przymusową wymianę zdań i dziewczyna zastanawia się czy tak ma wyglądać jej dalsze życie. Kirsty dostaje od swojej szefowej, naczelnej magazynu "Hot!" wspaniałe zlecenie. Musi sprawdzić czy ciesząca się dużą popularnością i nieskazitelną opinią wśród singli włoska Akademia Miłości to prawdziwa szkoła uczuć czy też kolejna agencja towarzyska z dobrym kamuflażem. Dziewczyna wyrusza do Wenecji wraz z bratem, tak aby mieć większe szanse na dokładne sprawdzenie tego miejsca. Oczywiście nikt z uczestników nie wie czym ona tak naprawdę się zajmuje. Jednak żeby nie było tak łatwo, zostaje jej przydzielony bardzo przystojny i uwodzicielski Amore. Czy dziewczyna odnajdzie w tym seksownym i pełnym pasji nauczycielu coś czego brakowało jej w związku z Joem? A może spojrzy na świat pod innym kątem i dostrzeże co to prawdziwa miłość? Akademia Miłości to miejsce gdzie znajdzie się odpowiedź na niejedno pytanie.

Kirsty i Kier jako rodzeństwo są pewnego rodzaju przeciwieństwem, ale idealnie wykreowanym przez autorkę. Każde z nich, na swój sposób wyjątkowe, inaczej postrzega uczucia. Kirsty, która czuje się niedoceniona przez partnera, wiecznie doszukuje się samych złych stron we własnej osobie. Jednak dziewczyna nie zamyka się na innych, stara się wszystkim pomagać, a swoje potrzeby zostawia na szarym końcu. Kier jako młodszy brat jest bardzo wrażliwy i uczuciowy. Dla niego słowa "kocham" nie rzuca się na wiatr. W powieści poznajemy również nieziemskiego nauczyciela - Dantego, który jest idealnie wykreowanym bohaterem. Typowy Włoch - czy to z urody czy z charakteru - o którym nie raz pewnie słyszeliście. Cała trójka wyróżniających się postaci jest bardzo dobrze połączona z treścią książki. Język jakim operuje autorka jest prosty, a przede wszystkim zrozumiały i przyjemny w odbiorze.

Akademia Miłości posiada bardzo rozbudowany, ale nie nużący obraz Wenecji gdzie odbywa się cała akcja. Sporo rzeczy dzieje się poza budynkiem akademii pozwalając nam na zapoznanie się z kulturą i obyczajami Włochów. Cała powieść jest na swój sposób wyjątkowa gdyż opowiada o uczuciach, ale jest także lekcją, która daje czytelnikowi sporo do myślenia.

Podsumowując - powieść Belindy Jones okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym. Książka jest na bardzo dobrym poziomie, więc myślę, że absolutnie nikt z Was nie pożałuje decyzji o jej przeczytaniu. Być może tytuł brzmi dosyć banalnie, ale treść tej pozycji jest z pewnością zupełnym przeciwieństwem. Zapraszam Was do lektury i czekam na Wasze wrażenia.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena