Pierwsza polska edycja powieści, która przywraca czytelnikowi możliwość zapoznania się z pierwotną, autorską postacią tekstu. O tym jak bardzo Tyrmandowi zależało na udostępnieniu czytelnikom Filipa w oryginalnej postaci, niech świadczy fakt, iż honorarium autorskie opiewało na jednego dolara.
To jest moja ukochana książka, najlepsza, jaką napisałem po polsku, najlepsza moja powieść, gdzie chyba udało mi się zsyntetyzować najważniejsze sprawy z mojego życia. To jest moja spowiedź pisarska.
Leopold Tyrmand
Dziś, po sześćdziesięciu dwu latach od polskiego pierwodruku i trzydziestu sześciu latach od wydania amerykańskiego, ukazuje się utwór, którego tekst jest najbardziej zbliżony do pierwotnego zamysłu autora. Dzięki przeprowadzonemu kolacjonowaniu wydań możliwe było przywrócenie słów, fraz oraz całych akapitów usuniętych przez strażników komunistycznego reżimu, co – jak wierzę – sprawi, że urodzi się ona dla literackiej publiczności na nowo.
Dariusz Pachocki
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Szczegółowe informacje na temat książki Filip bez cenzury
Olsztyn – Punkt Partnerski WIN-CIN ul. Jagielończyka 38
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Poznań
Poznań – Gwarna 10
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Radom
Radom – Wernera 10
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Rzeszów
Rzeszów – ul. Podwisłocze 2B/3
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Wrocław
Wrocław – ul. Tęczowa 25
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Wrocław – Tadeusza Kościuszki 49
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa
Warszawa – ul. Ogrodowa 13/29
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa – al. Niepodległości 76/78/111
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa – ul. Ratuszowa 11
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Kłaj
Kłaj – KŁAJ 650/7
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Skawina
Skawina – Panattoni Park III, ul. Majdzika 15
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Łódź
Łódź – Plac Barlickiego BOKS 135
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Ząbki
Ząbki – ul. Hugona Kołłątaja 8A
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Podobne do Filip bez cenzury
Inne książki Leopold Tyrmand
Oceny i recenzje książki Filip bez cenzury
Średnia ocen:
10.00 /10
Liczba ocen:
1
Powiedz nam, co myślisz!
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zaloguj się, aby dodać opinię
Book matula06/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Są książki o wojnie, które pokazują bohaterów z pomników. A są takie, które pokazują zwykłych ludzi próbujących po prostu przeżyć. „Filip” to zdecydowanie ta druga historia. Autorem jest Leopold Tyrmand i można powiedzieć wprost. To jedna z tych powieści, które czyta się jak opowieść kogoś siedzącego przy stole i mówiącego: „Dobra, to teraz wam powiem, jak to naprawdę wyglądało”. Jakiś spory czas temu recenzowałam już tę książkę, lecz tym razem mam przed sobą kolejne wydanie. Będzie spojlerowo. :D Przed wami wojna, ale trochę inaczej niż w podręcznikach. Główny bohater, Filip, to młody Polak, który w czasie II wojny światowej trafia do Frankfurtu. Pracuje jako kelner w luksusowym hotelu. Brzmi trochę absurdalnie: Polak w samym środku nazistowskich Niemiec roznoszący jedzenie bogatym Niemcom. A jednak właśnie tak wygląda jego życie. Filip żyje trochę na krawędzi. Udaje kogoś innego, kręci, lawiruje, żeby tylko nie zostać zdemaskowanym. Frankfurt am Main staje się dla niego miejscem dziwnym: z jednej strony to kraj wroga, z drugiej miejsce, gdzie musi sobie jakoś ułożyć życie, ale to nie jest książka o wielkich bitwach. Tyrmand pokazuje wojnę od strony kuchni, dosłownie i w przenośni. Kelnerzy z różnych okupowanych krajów, rozmowy przy zapleczu hotelu, kombinowanie, jak tu coś załatwić, jak przeżyć kolejny dzień. Zamiast patosu jest ironia. Zamiast wielkich haseł jest zwykła codzienność. Według mnie Filip to naprawdę ciekawa postać, ponieważ nie jest typowym bohaterem z książek o wojnie. Nie chodzi z karabinem, nie planuje wielkich akcji. On raczej robi drobne psikusy Niemcom, korzysta z okazji, flirtuje z kobietami, potrafi się ustawić tak, żeby było mu trochę lżej. I właśnie to jest w tej książce najlepsze. Tyrmand pokazuje, że młodość, nawet w czasie wojny, nie przestaje być młodością. Filip zakochuje się, imprezuje, bywa bezczelny, czasem trochę egoistyczny. A jednocześnie gdzieś pod tym wszystkim widać, że w środku nosi ogromny gniew i ból. Czasem jego prywatna zemsta na Niemcach ma bardzo drobną formę. Małe gesty, drobne prowokacje. Niby nic wielkiego, ale w świecie okupacji to już coś. Humor w środku wojny? Czemu nie. Największym zaskoczeniem w tej książce jest humor. Tak, humor w powieści o wojnie. Tyrmand ma niesamowite poczucie ironii. Filip potrafi komentować rzeczywistość tak, że człowiek się uśmiecha, choć sytuacja wcale nie jest zabawna. Są sceny z hotelowej kuchni, rozmowy między kelnerami z różnych krajów, drobne absurdalne sytuacje. I nagle okazuje się, że nawet w najgorszych czasach ludzie potrafią się śmiać. To trochę jak mechanizm obronny. Jak się nie pośmiejesz, to zwariujesz. Ciekawostką jest to, że ta książka ma w sobie sporo z życia samego autora. Tyrmand mówił wprost, że „Filip” to jego najważniejsza powieść i coś w rodzaju pisarskiej spowiedzi., i to czuć. Ta historia nie brzmi jak literacka fantazja. Raczej jak wspomnienie kogoś, kto naprawdę widział wojnę z bardzo dziwnej perspektywy. Dlaczego ta książka jest nadal aktualna? Może się wydawać, że to historia sprzed kilkudziesięciu lat. Wojna, okupacja, inny świat. A jednak sporo rzeczy brzmi dziś zaskakująco znajomo. Po pierwsze: temat tożsamości. Filip udaje kogoś innego, żeby przeżyć. W dzisiejszym świecie też często zakładamy różne maski. W pracy jedną, w internecie drugą, wśród znajomych trzecią. Po drugie: życie w absurdalnej rzeczywistości. Filip żyje w systemie, który jest kompletnie nieludzki, ale musi w nim funkcjonować. I czasem jedyne, co można zrobić, to zachować dystans i poczucie humoru. Po trzecie: młodość, która próbuje być normalna mimo wszystko. To chyba najbardziej uniwersalny temat tej książki. „Filip” nie jest książką trudną w czytaniu. Styl Tyrmanda jest żywy, momentami wręcz zadziorny. To jedna z tych powieści, które można czytać dla samej historii, ale też dla klimatu. Książka, która pokazuje wojnę z zupełnie innej strony. Nie pomnikowej, tylko ludzkiej, bo Filip jest bohaterem z krwi i kości. Ma wady, robi głupoty, czasem zachowuje się jak typowy dwudziestolatek. I właśnie dlatego jest wiarygodny. No i dlatego, że Tyrmand potrafi opowiadać. Bez zadęcia, bez moralizowania, za to z ironią i świetnym wyczuciem ludzi. Jeśli ktoś lubi historie, w których jest trochę przygody, trochę humoru, trochę buntu i sporo życia, „Filip” będzie strzałem w dziesiątkę. A przy okazji przypomina jedną prostą rzecz: nawet w najgorszych czasach człowiek wciąż próbuje być sobą. I czasem właśnie to jest największą formą oporu.
Bestsellery
Z tego samego wydawnictwa
Zyskaj darmową dostawę
za zapis do newslettera!
Nie przegap nowości, promocji i unikalnych ofert.