Eva Teva i więcej Tev Kathryn Evans Książka
| Wydawnictwo: | Ya! |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 356 |
| Format: | 13.5x20.2cm |
| Rok wydania: | 2017 |
O książce Eva Teva i więcej Tev
Dwanaście dziewczyn. Jedna tożsamość. Życie Tevy pozornie wygląda normalnie: szkoła, przyjaciele, chłopak. Ale w domu dziewczyna kryje niesamowitą tajemnicę. Jedenaście innych Tev… Raz w roku Teva rozdziela się na dwie osoby. Jej każda młodsza wersja pozostaje uwięziona w pułapce swojego wieku i domu. Kiedy zbliżają się siedemnaste urodziny Tevy, dziewczyna postanawia nigdy więcej nie dopuścić do podziału. Rozpoczynając walkę o swoją przyszłość, musi zmierzyć się sama ze sobą.Szczegółowe informacje na temat książki Eva Teva i więcej Tev
| Wydawnictwo: | Ya! |
| EAN: | 9788328037021 |
| Autor: | Kathryn Evans |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 356 |
| Format: | 13.5x20.2cm |
| Rok wydania: | 2017 |
| Data premiery: | 2017-02-07 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ul. Marszałkowska 116/122 00-017 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Eva Teva i więcej Tev
Inne książki z kategorii Literatura młodzieżowa
Oceny i recenzje książki Eva Teva i więcej Tev
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Sięgając po tę książkę nie miałam bladego pojęcia, czego mogę się po niej spodziewać. Po raz pierwszy spotkałam się z tego typu pomysłem w literaturze i była to dla mnie kompletna nowość. Do lektury podeszłam z lekką rezerwą, nie mając wobec niej właściwie żadnych oczekiwań i... zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. A ostatnimi czasy rzadko która książka potrafi to zrobić.Debiutancka powieść Kathryn Evans okazała się być powiewem świeżości pośród książek, jakie dane mi było czytać. Czymś nowym i zdecydowanie bardzo pomysłowym. Autorka odeszła w niej od utartych schematów i stworzyła coś nowego, co wciągało właściwie od pierwszej strony. Już sam fakt, że pomysł na fabułę był "inny" sprawił, że odczuwałam jeszcze większą przyjemność z lektury.Styl pani Evans ma w sobie coś, co sprawia, że książkę się wręcz pochłania. Strona za stroną, rozdział za rozdziałem i czytelnik nawet nie wie kiedy, a już przeczytał powieść. Oczywiście jest to plus. Można też zauważyć to, ile pracy zostało włożone w powstanie tej powieści. Da się odczuć to, jak napracowała się autorka i widać, że nadal musi ćwiczyć swoje pióro. Ale to po prostu kwestia wprawy i w cale nie wpływała na jakość lektury.Zdecydowanie warto tutaj wspomnieć o tym, że mimo, iż w książce rozwijał się wątek romantyczny, nie został wysunięty na pierwszy plan. Nie trzeba się więc martwić, że dostaniemy kolejną, pustą młodzieżówkę, w której to główna bohaterka będzie miała problem "Edzio czy Kubuś". Wręcz przeciwnie. Sam wątek został tłem dla powieści i rozwijał się bardzo subtelnie, stając się takim jej idealnym dopełnieniem.Jedynym, do czego mogłabym się tutaj doczepić, jest różnica jakościowa pomiędzy postacią głównej bohaterki, a bohaterami pobocznymi. A raczej poziomem ich wykreowania. Jak dla mnie można by jeszcze dopracować tych ostatnich, ponieważ wydali mi się strasznie nijacy w porównaniu z główną bohaterką. Mimo, iż występowali dość często, nie dowiedziałam się o nich prawie że niczego i trochę szkoda, bo dzięki nim historia mogła stać się jeszcze ciekawsza.Mimo drobnych zgrzytów i niektórych bardzo dziwnych momentów, całość wypadła dobrze, a nawet bardzo dobrze. Wciągnęła od pierwszych stron i była miłą odmianą. Moim zdaniem idealnie nadaje się dla kogoś, kto szuka czegoś "lekkiego" na spędzenie przyjemnego wieczoru z książką. Sprawiła, że z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki autorki. Polecam każdemu :)
Sięgając po tę książkę nie miałam bladego pojęcia, czego mogę się po niej spodziewać. Po raz pierwszy spotkałam się z tego typu pomysłem w literaturze i była to dla mnie kompletna nowość. Do lektury podeszłam z lekką rezerwą, nie mając wobec niej właściwie żadnych oczekiwań i... zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. A ostatnimi czasy rzadko która książka potrafi to zrobić.Debiutancka powieść Kathryn Evans okazała się być powiewem świeżości pośród książek, jakie dane mi było czytać. Czymś nowym i zdecydowanie bardzo pomysłowym. Autorka odeszła w niej od utartych schematów i stworzyła coś nowego, co wciągało właściwie od pierwszej strony. Już sam fakt, że pomysł na fabułę był "inny" sprawił, że odczuwałam jeszcze większą przyjemność z lektury.Styl pani Evans ma w sobie coś, co sprawia, że książkę się wręcz pochłania. Strona za stroną, rozdział za rozdziałem i czytelnik nawet nie wie kiedy, a już przeczytał powieść. Oczywiście jest to plus. Można też zauważyć to, ile pracy zostało włożone w powstanie tej powieści. Da się odczuć to, jak napracowała się autorka i widać, że nadal musi ćwiczyć swoje pióro. Ale to po prostu kwestia wprawy i w cale nie wpływała na jakość lektury.Zdecydowanie warto tutaj wspomnieć o tym, że mimo, iż w książce rozwijał się wątek romantyczny, nie został wysunięty na pierwszy plan. Nie trzeba się więc martwić, że dostaniemy kolejną, pustą młodzieżówkę, w której to główna bohaterka będzie miała problem "Edzio czy Kubuś". Wręcz przeciwnie. Sam wątek został tłem dla powieści i rozwijał się bardzo subtelnie, stając się takim jej idealnym dopełnieniem.Jedynym, do czego mogłabym się tutaj doczepić, jest różnica jakościowa pomiędzy postacią głównej bohaterki, a bohaterami pobocznymi. A raczej poziomem ich wykreowania. Jak dla mnie można by jeszcze dopracować tych ostatnich, ponieważ wydali mi się strasznie nijacy w porównaniu z główną bohaterką. Mimo, iż występowali dość często, nie dowiedziałam się o nich prawie że niczego i trochę szkoda, bo dzięki nim historia mogła stać się jeszcze ciekawsza.Mimo drobnych zgrzytów i niektórych bardzo dziwnych momentów, całość wypadła dobrze, a nawet bardzo dobrze. Wciągnęła od pierwszych stron i była miłą odmianą. Moim zdaniem idealnie nadaje się dla kogoś, kto szuka czegoś "lekkiego" na spędzenie przyjemnego wieczoru z książką. Sprawiła, że z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki autorki. Polecam każdemu :)