Książka
Biała Beza
Agnieszka Litorowicz-Siegert
| Wydawnictwo: | Mięta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Biała Beza
"Podróż przez pokolenia i obyczaje. Wycieczka w świat wartości kobiet, lustro ich problemów Ami jest zetką, młodą kobietą, która nie potrafi wytyczyć życiowej drogi. Zostać w Polsce czy wyjechać? Postawić na trwały związek czy na eksperyment? Mieć dzieci, stały adres? Przejąć rodzinne dziedzictwo i zająć się salonem ślubnym stworzonym przez prababkę czy zerwać z tradycją? Dylematy się mnożą. Ami, towarzysząca odchodzeniu matki, musi podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Co w analogicznej sytuacji zrobiły jej poprzedniczki? Dostaje w to wgląd – może przyjrzeć się prababce, babce i matce, które stanęły w obliczu kluczowych dylematów i musiały wybrać jedno rozwiązanie. Winta mierzy się z problemami repatriantki zza Buga. Los rzuca ją do małego miasta na Pomorzu, które opuszczone przez wysiedlonych Niemców, osadza się w swojej nowo nabytej polskości. Nie chce tu zostać, ale… W latach siedemdziesiątych Danka, jej córka, mieszkając na prowincji, zderza się ze ścianą stereotypów i uprzedzeń. Jak zawalczyć o nietypową miłość w świecie, który piętnuje nawet okularników i leworęcznych? Córka Danki, Laura, pozornie silna i niezależna, skrywa domową tajemnicę. Czy będzie umiała zbuntować się przeciw przemocy, wyrwać z kręgu milczenia? Ami przekona się, jak silne są kobiety w jej rodzinie. Ale czy sama będzie potrafiła zdecydować o sobie? Czy salon Biała Beza zostanie w rodzinie?"Podobne do Biała Beza
Inne książki Agnieszka Litorowicz-Siegert
Szczegółowe informacje na temat książki Biała Beza
| Wydawnictwo: | Mięta |
| EAN: | 9788368891072 |
| Autor: | Agnieszka Litorowicz-Siegert |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 384 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-23 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Mięta Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego 2 lok. 210 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Oceny i recenzje książki Biała Beza
Pomóż innym i zostaw ocenę!
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Litorowicz-Siegert i muszę przyznać, że „Biała Beza” idealnie trafiła w mój czytelniczy gust. Kiedy tylko zobaczyłam w opisie motyw salonu sukien ślubnych, wiedziałam, że chcę po nią sięgnąć. Sama z wykształcenia jestem krawcową, więc na książki, w których pojawia się igła, nitka, tkaniny i szycie, patrzę trochę inaczej. Tutaj dostałam jednak znacznie więcej, niż się spodziewałam. Autorka pokazała krawiectwo jako niesamowitą nić, która potrafi połączyć pokolenia kobiet i pomóc im przetrwać największe życiowe burze. „Biała Beza” to nie tylko salon. To miejsce, które staje się pełnoprawnym bohaterem tej opowieści, bezpiecznym azylem, w którym można schować się przed światem, oswoić ból, przeżyć trudne chwile i spróbować zacząć od nowa. Najbardziej poruszył mnie rodzinny zwyczaj szycia sukni ślubnej dla córki, kiedy ta była jeszcze małą dziewczynką. Dla tych kobiet było to przelewanie na materiał wszystkich najskrytszych życzeń, nadziei i miłości do swojego dziecka. Każdy ścieg stawał się niemym błogosławieństwem, które miało chronić je przed tym, co przyniesie los. Winta szyła dla Danki, Danka po latach dla Laury, a Laura dla Ami? Ta podróż przez pokolenia podobała mi się najbardziej. Wizyta w przeszłości pozwala nam zobaczyć, jak niesamowite i skomplikowane były początki tego wszystkiego. Poznajemy Wintę, a właściwie Wincentę Żeligowską, dumną pannę z dziesięcioma morgami w nieistniejącym już posagu, którą los rzucił na Pomorze. Do Szczecinka (jak sama mówiła: „tego okropnego miasta”) przyjechała tylko na chwilę, z jedną walizką, żeby przekazać przesyłkę. Miała bilet do Anglii i plan, żeby ruszyć dalej. Została jednak w Polsce. Dała szansę miłości, a ponieważ trzeba było jakoś urządzić sobie życie, wykorzystała talent do szycia pięknych kreacji. Tak narodziła się „Biała Beza”. W realiach powojennej Polski władza nie patrzyła przychylnie na prywatną działalność, więc wszystko musiało odbywać się niemal w konspiracji. Salon ukryto w domu, w którym oficjalnie działała cukiernia. Igła i nitka stały się dla Winty nie tylko sposobem na życie, ale również na oswojenie nowej, trudnej rzeczywistości. Jej córka, Danka, w latach siedemdziesiątych musiała z kolei walczyć z szarą codziennością i bolesnymi stereotypami. Z kolei jej córka Laura, a matka Ami, to kobieta z pozoru silna i idealna, która za drzwiami domu skrywa dramatyczną tajemnicę i mierzy się z przemocą domową. Każda z nich w pewnym momencie staje przed ścianą i musi podjąć decyzję, która wpłynie na całe jej dalsze życie. Na tym tle Ami, współczesna dziewczyna z pokolenia Z, wypada dla mnie zdecydowanie najsłabiej. Losy jej poprzedniczek zostały osadzone w bardzo ciekawych realiach historycznych, a jej wątek wydaje się pozbawiony podobnego, głębokiego tła. Amelia stoi przed wyborem, który pewnie zna wiele młodych osób: zostać przy chorującej matce i pielęgnować to, co zostało zbudowane przez starsze pokolenia, czy wyjechać? Spełnić własne marzenia i pomyśleć o sobie? Szkoda tylko, że autorka zostawiła mnie z tak dużym niedosytem. Sama nie mam córki, ale do samego końca czekałam na jasną odpowiedź, czy Laura rzeczywiście uszyła Ami tradycyjną kreację. A przecież ten motyw od początku był jednym z najważniejszych symboli całej sagi. Mimo tego zgrzytu „Biała Beza” zostanie ze mną jako bardzo ciepła i pełna czułości opowieść o tym, jak silne potrafią być kobiety. To piękna książka o rodzinie, przyjaźni, pamięci i tym, co przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie. Jako krawcowa patrzę na szycie nie tylko jak na rzemiosło. Wiem, że skrawek materiału może stać się czymś znacznie większym. Może przechowywać wspomnienia, emocje i czyjąś historię. Może być pamiątką po osobie, której już z nami nie ma. Autorka przypomniała mi, za co można pokochać ten zawód. Bo czasem z kawałka zwykłej tkaniny, kilku ściegów i ogromnej ilości uczuć można stworzyć coś, co przetrwa znacznie dłużej niż najpiękniejsza suknia. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka poruszających powieści obyczajowych z historią w tle. Tym samym tą recenzją oficjalnie zamykam mój czytelniczy wrzesień. Dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz książki i możliwość poznania tej historii.