Oscary Sekrety największej nagrody filmowej

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk

Oscary Sekrety największej nagrody filmowej

6.6

(493 ocen) wspólnie z

36,99 zł

3029

 

Oscary to najważniejsze, najczęściej omawiane, ale też najbardziej kontrowersyjne nagrody filmowe. Mimo upływu lat wciąż stanowią symbol Hollywoodu, urzeczywistniają marzenie wszystkich twórców kina. Autorka książki zrywa z tradycją opisywania Oscarów według poszczególnych kategorii. Proponuje podział na cztery bloki tematyczne: Nagroda (w którym opisuje m.in. mechanizmy przyznawania Oscarów, wpływ polityki na nagrodę), Ceremonia (kreacje, przemówienia, losy statuetek, wpadki), Kategorie nieoczywiste (jak ewoluowały niektóre kategorie; polski wkład w historię Oscarów) oraz Zwycięzcy (co Oscary oznaczały dla nagrodzonych filmów i aktorów; stosunek Akademii do mniejszości). Książkę uzupełnia zestawienie najciekawszych statystyk dotyczących nagrody.

W.A.B.
Broszurowa ze skrzydełkami

Wydanie: pierwsze

ISBN: 978-83-280-6145-3

Liczba stron: 352

Format: 140x200mm

Cena katalogowa: 36,99 zł

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk o Oscarach w wywiadzie

Promocja książki w serwisie Instagram

Wyświetl ten post na Instagramie.

Premiera książki już jutro. Ta oficjalna bo trochę osób już książkę czytało. Nadal uważam że wyszła mi nieźle. Czyta się łatwo, wprowadza nie wprowadzonych w świat Oscarów i tego co dzieje się za ich kulisami. Są w niej złośliwości i spostrzeżenia błyskotliwe. Są w niej ciekawostki i fakty. Ale jest też trochę błędów. Uwaga nie są to błędy wielkie. Tu trochę na wyrost przyznałam komuś Oscara a miał nominację. Tam skróciłam myśl tak że zniekształciła fakt. Gdzie indziej skopiowałam złe nazwisko. Nie są to sprawy absolutnie kluczowe. Ale trzeba się do nich przyznać. Dlaczego? Po pierwsze z uczciwości. Nie ma co ukrywać przed ludźmi faktów. Po drugie dla spokoju ducha. Nie będziesz się przewracać w nocy z boku na bok myśląc o błędach jeśli się do nich przyznasz. Po trzecie bo trochę tak wypada. Pewna autorska grzeczność nakazuje mówić jak coś nie jest idealne. Po czwarte byśmy się wszyscy uczyli by nie ukrywać błędu tylko mówić. Błąd o którym się mówi można poprawić. Ten ukrywany pozostaje na zawsze. Po piąte by zachęcić do porzucenia szkolnej mentalność ukrywania pomyłek. To nas strasznie ciągnie w dół w pracy. Po szóste by przekonać się że wszyscy nienawidzą pomyłek skrywanych i chowanych ale te o których się mówi jakoś umieją zaakceptować Po siódme by pamiętać to nie miłe uczucie i trzymać je w sercu do następnej pracy, w nadziei że tym razem uda się nam pominąć błędy. Lubię powodzenie że nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Jasne wolałabym żeby udało się napisać tekst bez błędu. Ale skoro już jest trzeba mówić o tym wprost. Ale mam przeczucie że to co mi nie daje spać dla wielu osób będzie w tekście właściwie niewidoczne.

Post udostępniony przez zwierz popkulturalny (@zpopk)