Tabletki z krzyżykiem Szymon Hołownia Książka
| Wydawnictwo: | Znak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 332 |
| Format: | 144 x 205 mm |
| Rok wydania: | 2007 |
Podobne do Tabletki z krzyżykiem
O książce Tabletki z krzyżykiem
Jeśli Bóg jest Ojcem, kto jest Matką? Czy ryby też utonęły w potopie? A gdyby Piłat nie skazał Jezusa? Kiedy będzie koniec świata? A jeśli Obcy to nie katolicy? Czym różni się dusza od karty SIM? Takie pytania i wiele innych, równie intrygujących, stawia w swojej książce Szymon Hołownia. Dotyczą historii biblijnych, śmierci i życia pozagrobowego, dogmatów katolickich i wielu innych rzeczy. Podobne pytania zadaje sobie także wielu chrześcijan, choć czasem wstydzą się do tego przyznać. Tabletki z krzyżykiem. Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami to książka niezwykła i oryginalna na polskim rynku literatury religijnej. Pokazuje, że o sprawach związanych z religią można pisać współczesnym językiem, w sposób lekki i dowcipny, a zarazem z głębokim zaangażowaniem. Książka dla tych, którzy oczekują, aby Kościół nadążał za zmianami zachodzącymi we współczesnym świecie. Ci, którzy już sporo wiedzą na tematy religijne, także na pewno dowiedzą się czegoś nowego. Tabletki z krzyżykiem jednych rozbawią, innych zaskoczą, niektórych nawet oburzą, ale na pewno nikogo nie pozostawią obojętnym.Szczegółowe informacje na temat książki Tabletki z krzyżykiem
| Wydawnictwo: | Znak |
| EAN: | 9788324008353 |
| Autor: | Szymon Hołownia |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 332 |
| Format: | 144 x 205 mm |
| Rok wydania: | 2007 |
| Data premiery: | 2007-05-14 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Inne książki Szymon Hołownia
Oceny i recenzje książki Tabletki z krzyżykiem
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Bóg dał nam rozum właśnie po to, byśmy nie wiedząc czy wątpiąc - pytali" - tłumaczy zaraz na wstępie „Tabletek z krzyżykiem" Szymon Hołownia. Zachęca nas, byśmy nie wstydzili się tego, co jest dla nas w kontaktach z sacrum mniejszym czy większym znakiem zapytania. Co więcej - sam przyznaje, że nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Mimo wszystko próbuje zachęcić nas do wspólnego szukania, daje wskazówki, proponuje różne sposoby zmierzenia się z danym tematem.
Nie piszę tej recenzji, aby otrzymać nagrodę w postaci książek, (choć nie ukrywam, że to kusząca propozycja!:)) ale dlatego, że to naprawdę najlepiej napisana książka o Bogu, jaką czytałam. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem, albo wręcz odwrotnie - może moje miotanie się w tym życiu zostało zauważone i "Ktoś" dał mi pomocną dłoń w postaci książki "Tabletki z krzyżykiem".
Łyknięcie tej książki zajmuje mniej więcej tyle, co łyknięcie tytułowej tabletki.Wbrew pozorom pozycja ta wcale nie jest adresowana do osób głęboko wierzących, raczej dla takiego czytelnika, który szuka. A jak świat światem ludzie szukali, szukają i szukać będą. Nie chodzi tutaj o poszukiwanie zagubionego klucza, to szukanie ma wymiar pozamaterialny. W życiu chyba każdego spotykamy się z przewagą pytań nad odpowiedziami i właśnie ta książka pozwala zmniejszyć życiowy stosunek między znakami zapytania a rozwiązaniami na korzyść tych drugich.
Z Szymonem Hołownią po raz pierwszy zetknęłam się, gdy prowadził przegląd prasy w programie Dzień Dobry TVN. Potem przyszedł program "Mam talent!". Gdzieś w międzyczasie dowiedziałam się, że jest "inny" niż wszyscy dziennikarze. Nie boi się mówić o swojej wierze, o tematach religijnych. Pokazuje, że te sprawy nie muszą być omawiane tylko i wyłącznie poważnie, z użyciem wielkich słów, które nie dotrą do szerszej publiczności.
Książkę "Tabletki z krzyżykiem'' dostała moja siostra na bierzmowanie. Tylko ją przekartkowała i pozwoliła mi przeczytać. Może to zabrzmi banalnie, ale ta książka odmieniła moje życie. Rozpoczęła moją przygodę z świadomą wiarą i fascynację autorem. Za każdym razem, gdy mam wątpliwości, zaglądam właśnie do niej.
Książkę "Tabletki z krzyżykiem'' dostała moja siostra na bierzmowanie. Tylko ją przekartkowała i pozwoliła mi przeczytać. Może to zabrzmi banalnie, ale ta książka odmieniła moje życie. Rozpoczęła moją przygodę z świadomą wiarą i fascynację autorem. Za każdym razem, gdy mam wątpliwości, zaglądam właśnie do niej.
Z Szymonem Hołownią po raz pierwszy zetknęłam się, gdy prowadził przegląd prasy w programie Dzień Dobry TVN. Potem przyszedł program "Mam talent!". Gdzieś w międzyczasie dowiedziałam się, że jest "inny" niż wszyscy dziennikarze. Nie boi się mówić o swojej wierze, o tematach religijnych. Pokazuje, że te sprawy nie muszą być omawiane tylko i wyłącznie poważnie, z użyciem wielkich słów, które nie dotrą do szerszej publiczności.
Łyknięcie tej książki zajmuje mniej więcej tyle, co łyknięcie tytułowej tabletki.Wbrew pozorom pozycja ta wcale nie jest adresowana do osób głęboko wierzących, raczej dla takiego czytelnika, który szuka. A jak świat światem ludzie szukali, szukają i szukać będą. Nie chodzi tutaj o poszukiwanie zagubionego klucza, to szukanie ma wymiar pozamaterialny. W życiu chyba każdego spotykamy się z przewagą pytań nad odpowiedziami i właśnie ta książka pozwala zmniejszyć życiowy stosunek między znakami zapytania a rozwiązaniami na korzyść tych drugich.
Nie piszę tej recenzji, aby otrzymać nagrodę w postaci książek, (choć nie ukrywam, że to kusząca propozycja!:)) ale dlatego, że to naprawdę najlepiej napisana książka o Bogu, jaką czytałam. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkiem, albo wręcz odwrotnie - może moje miotanie się w tym życiu zostało zauważone i "Ktoś" dał mi pomocną dłoń w postaci książki "Tabletki z krzyżykiem".
Bóg dał nam rozum właśnie po to, byśmy nie wiedząc czy wątpiąc - pytali" - tłumaczy zaraz na wstępie „Tabletek z krzyżykiem" Szymon Hołownia. Zachęca nas, byśmy nie wstydzili się tego, co jest dla nas w kontaktach z sacrum mniejszym czy większym znakiem zapytania. Co więcej - sam przyznaje, że nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Mimo wszystko próbuje zachęcić nas do wspólnego szukania, daje wskazówki, proponuje różne sposoby zmierzenia się z danym tematem.