Koszyk 0
Opis:
Najsłynniejszy polski fotograf o swoim niezwykłym życiu. Jako dziecko przeszedł przez piekło getta i obozów koncentracyjnych. Jako młody człowiek zakładał legendarną krakowską "Piwnicę pod Baranami". Jako dorosły odniósł ogromny sukces i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich artystów. W swojej autobiografii Ryszard Horowitz opowiada o przeżyciach z czasu II wojny światowej ... dzieli się wspomnieniami z młodości w powojennym Krakowie i relacjonuje powolne wspinanie się na szczyt fotograficznej kariery, w czasach, które przywołują na myśl sceny z serialu Mad Men. Autor ze swadą opowiada o swojej rodzinie, ale też o spotkaniach z Mickiem Jaggerem, Andy'm Warholem, Davidem Brubeckiem czy Richardem Avedonem. Nie tylko kreśli barwny portret epoki, odsłania też tajemnice swojego warsztatu fotograficznego. To żywa, wciągająca i szczera opowieść o wojennej traumie, dorastaniu w powojennej Polsce i spełnionym amerykańskim śnie. Życie niebywałe zawiera fotografie z archiwum rodzinnego i prace Autora. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • twarda
Mniej Więcej
  • Ryszard Horowitz
  • 2014
  • 1
  • 460
  • 242
  • 174
  • 978-83-240-3183-2
  • 9788324031832
  • ZBMTH

Recenzje czytelników

Horowitz o sobie

Ocena:
Autor:
Data:
Nie potrafię ukryć ekscytacji, jaką wywołała u mnie lektura tej książki. Sięgnęłam po nią, ponieważ interesuję się fotografią, ale w żadnym razie nie spodziewałam się, że będzie tak udana, inspirująca i świetnie napisana autobiografia. Nie ma patosu, książka składa się raczej z krótkich wspomnień, które układają się w bardzo ciekawą opowieść o życiu w różnych krajach, pasji i znajomościach ... Można na przykład przeczytać o najlepszym koledze Ryśka z dzieciństwa – Romku Polańskim :) Równie mocno cenię możliwość oglądania zdjęć, które – widać od razu – spełniają ważną rolę w życiu i książce Horowitza. Możemy przyglądać się obrazom, o którym opowiada fotograf, podziwiać jego twórczość, zagłębiać się w fotografie z odległej przeszłości. Znakomita rzecz. Polecam wszystkim! Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Fotograf snów

Ocena:
Autor:
Data:
Trudno wyobrazić sobie dzieło sztuki, które będzie podobało się każdemu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie tylko stwierdzi, że nie jest ono w jego guście, ale będzie potrafił przedstawić kilka cech deprecjonujących je, dowodzących w jego mniemaniu, że nie tylko nie jest ono dziełem sztuki, ale wręcz zwykłą podróbką, tandetą, przysłowiowym „piece of shit”. Artysta, jeśli chce nie tylko odnieść sukces, ale też zachować swój niepowtarzalny styl, bez uszczerbku na zdrowiu zwłaszcza emocjonalnym ... powinien potrafić zachować zdrowy dystans do percepcji swojej sztuki. Słowem powinien wierzyć, że to co robi, jest dobre, bo autentyczne. Powinien zwyczajnie zaufać sobie i tylko sobie wierzyć. Krytyka go nie dotknie, a zachwyty tych, do których wrażliwości uda mu się swoją twórczością dotrzeć utwierdzą go tylko w słuszności obranej drogi. Taką właśnie lekcję odebrał Horowitz od swoich nauczycieli podczas trudnych początków swojej artystycznej drogi za oceanem. Wyjechał w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, jako jeden z pierwszych z grona swoich krakowskich przyjaciół. Od młodości spędzonej w Krakowie zaczyna powiem Horowitz swoją barwną i hipnotyzującą opowieść. Widzimy jak rodzi się w nim artysta, miłośnik jazzu i poszukujący eksperymentator, rezydent Piwnicy pod Baranami, przyjaciel Polańskiego, Grzywacza, Karolaka czy samego Skrzyneckiego. Nie bez kozery od tego epizodu zaczyna autor swoją historię. To bowiem wtedy kształtowała się w nim ta szczególna wrażliwość i perfekcyjne dążenie do pracy nad warsztatem, które pozwoli mu się wyróżnić w amerykańskiej rzeczywistości. Oczywiście na początku nie będzie różowo. Zanim spełni się klasyczny amerykański sen, przyjdzie młodemu Horowitzowi przejść wszystkie etapy wiodące od ciasnych pokoików w plugawych dzielnicach, do własnego studia i mieszkania w najlepszych dzielnicach Nowego Jorku.

Oczywiście nie zabraknie też wspomnień z najwcześniejszych lat. Wspomnień najgorszych z możliwych, zapisków z samego dna piekła czyli z obozu w podkrakowskim Płaszowie, a następnie epizodu w Oświęcimiu. Horowitz urodził się na kilka miesięcy przed wybuchem wojny, wychowywał się w krakowskim getcie, przeżył konfrontacje z Amonem Goethem i był jednym z ocalonych przez Schindlera. Jeden z rozdziałów „Wspomnień fotokompozytora” poświęcony jest realizacji filmu Spielberga, podczas której wróciły demony przeszłości. Horowitz nigdy jakość szczególnie nie obnosił się z informacjami o przeżyciach z holokaustu, jakby nie chciał, by serwowano mu taryfę ulgową, opowieści o tym wplata więc umiejętnie w historię swego życia, która – a należy to silnie podkreślić – opowiedziana jest w sposób tak brawurowo plastyczny i wciągający, że od lektury nie łatwo się oderwać. Przyczyniła się do tego też świetna robota edytorska. Wydawnictwo Znak dopieściło każdy element, dając nam dzieło kompletne. Świetnie opowiedziane, mistrzowsko zilustrowane, słowem komplementarne. Podczas obcowania z historią życia Fotokompozytora i jego pracami odczuć można fizyczne niemal zadowolenie, z którym szans nie mają żadne, najlepsze nawet wydawnictwa elektroniczne. Potwierdziłby to także pewnie sam Horowitz, który mimo iż chętnie wziął udział w rewolucji cyfrowej w sztuce, to jednak zawsze pozostanie twórcą analogowym. Tę „analogowość” zresztą często podkreśla, kiedy mówi o swojej pracy, tę wyniesioną z młodzieńczych siermiężnych czasów konieczność twórczego niemal rękodzielnictwa, która nauczyła go nie tylko tak cenionej za oceanem kreatywności, ale przed wszystkim cierpliwości i uważności w kontakcie ze światem. Światem rozumianym także jako ludzie, których spotyka na swojej drodze, jakimi się otacza. Od nazwisk z jakimi przyszło się zetknąć Horowitzowi może czasem zakręcić się w głowie, on sam jednak nigdy nie robi z tego wielkiej sprawy, przeciwnie nawet, nierzadko ironizuje, odbrązawia postaci z artystycznego piedestału, zwłaszcza tych, których szczególnie nie ceni, jak chociażby Andy Warhol.
Wspomnienia te zadowolą więc nie tylko wymagającego czytelnika, który chciałby poszerzyć swoją wiedzę o życiu i twórczości jednego z mistrzów fotografii, Salvadora Dali taśmy światłoczułej, ale także każdego, kto ciekaw jest fantastycznej opowieści, tak wydawałoby się nieprawdopodobnej, a jednak po ludzku zwyczajnej o życiu niezwyczajnego człowieka.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena