Koszyk 0
Opis:
Młoda, inteligentna prawniczka postanawia porzucić swoje poukładane londyńskie życie i zniknąć. Pisze listy pożegnalne do świeżo upieczonego męża i rodziców i wsiada do pociągu, który wiezie ją na angielską prowincję pełną wyzwań. Stella podejmuje pracę jako osoba towarzysząca niepełnosprawnego chłopca. Bez prawa jazdy, doświadczenia i wyobrażeń na temat życia na wsi co chwila potyka się o własne stereotypy i zmuszona jest walczyć o... przetrwanie. Inteligentna ... przewrotna i zabawna opowieść o zwariowanej charakternej osóbce ze znakomitą galerią pełnokrwistych postaci w tle. Cusk kapitalnie bawi się konwencją powieści wiktoriańskiej i wykpiwa angielskie umiłowanie wsi oraz życia na prowincji. Ale nie dajmy się zwieść. W historię o rodzinie wiejskich oryginałów i opiekunce z piekła rodem umiejętnie wplata charakterystyczną dla siebie atmosferę niepokoju, dokonując wnikliwego studium swoich bohaterów. Świetna, choć wbrew pozorom nielekka lektura. Katarzyna Kazimierowska. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Czarne
  • miękka
Mniej Więcej
  • Rachel Cusk
  • 2014
  • 1
  • 408
  • 205
  • 125
  • 978-83-7536-798-0
  • 9788375367980
  • ZBH6Z

Recenzje czytelników

bo każda kobieta ma wiele twarzy

Ocena:
Autor:
Data:
"Życie na wsi" to podobno pastisz konwencji wiktoriańskiej. Piszę podobno, bo z powieści wiktoriańskiej znam chyba tylko "Jane Eyre" i faktycznie trudno nie znaleźć podobieństw a raczej przeciwieństw (ale na szerzej zakrojone porównania się nie zdecyduję). Jane była dzielna, inteligentna, błyskotliwa, poukładana i szczera. Kiedy postawiła pierwszy krok, w którymkolwiek nie byłoby to kierunku, niemal natychmiast znaliśmy jej cel i mogliśmy być pewni ... że do niego dotrze (mimo przeciwności losu)i jeszcze po drodze wyszlachetnieje ( jeśli to możliwe). Jane w kilka miesięcy (nie wiem czy dobrze pamiętam ale to były jakieś 3-4 m-ce) potrafiła nauczyć się biegle obcego języka (chyba niemieckiego), jednocześnie haftując, szyjąc, prowadząc niezwykle błyskotliwe konwersacje na wzniosłe tematy i zaczytując się w dziełach uznanych autorów. No można w siebie zwątpić. Ale ja nie zwątpiłam, mimo że języka obcego uczyłam się ładnych parę lat, nigdy nie dokończyłam wielkiego przedsięwzięcia jakim był obrus na 10 osobowy stół, wyszywany krzyżykami, moje swetry miały nierówne rękawy (ale z dumą je nosiłam) a gdyby tak odwrócić szyte przeze mnie sukienki na lewą stronę, nie dało się nadążyć wzrokiem za ściegiem, taki był poplątany. Jane to był taki Kopciuszek dla dorastających panien, a ja mimo iż nadal marzę o pozostaniu księżniczką, czuję jak kolejne lata i kilogramy przytwierdzają mnie do ziemi a marzenie o księżniczce stało się takim latawcem na niebie, od którego musiałam puścić sznurek, bo już bolały mnie ręce.

Stella jest jak Jane z drugiej strony lustra. "Życie na wsi" się połyka, bo jak Stella się budzi to nie wiadomo ile wsi zdemoluje przed zmierzchem. I choć trzymałam za nią kciuki przez wszystkie opisywane dni jej pobytu (5?,6?), to już po pierwszym wiedziałam, że szkoda mięśni w dłoniach. Stella jest błyskotliwa ale to nie jej inteligencja jej sprzyja w walce z pechem czy raczej trudnościami przystosowania się do odmiennych warunków (a wręcz jej sposób rozumowania te kłopoty na nią ściąga). Stelli sprzyja los, nieoczekiwane zbiegi okoliczności, z których wychodzi ze szwankiem, potargana i z podrapanymi nogami, ale nadal trzymając głową wysoko i nie wątpiąc w własną wartość.

Bo każda kobieta ma wiele twarzy. I podczas lektury ,nie raz odkrywałam w Stelli swoją twarz czy raczej w mojej twarzy odnajdywałam Stellę. I pal licho zabawę konwencjami i te wszystkie krytycznoliterackie ę ą pierdą, które unoszą Cusk na listach bestsellerów (nawet nie wiem, czy jej nazwisko tam jest). Życie na wsi to po prostu dobra zabawa na kilka godzin, inteligentne oderwanie od rzeczywistości problemów jak dotrwać do pierwszego i w co się ubrać. To jest dokładnie ten rodzaj powieści jakiej poszukuję, nie rozgrzebujący moich ran, nie wzbudzający współczucia, ale jak butelka dobrego wina pocieszający po kolejnym zaoranym dniu. I co więcej w miarę picia, ani nie bełkocze ani nie obraża. Nic tylko biesiadować.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.