Koszyk 0
Opis:
Tę wnikliwą, dowcipną i mądrą książkę powinna przeczytać każda normalna kobieta, która chce zrozumieć przeciętnego współczesnego mężczyznę i każdy współczesny mężczyzna ,który i tak nigdy nie zrozumie, w jaki sposób się w to wszystko wpakowujemy. I oczywiście wszyscy pozostali (bez względu na płeć),których codziennie rozczarowuje brak efektownego i natychmiastowego końca świata. Gorąco polecam. Maciej Wojtyszko
Mniej Więcej
  • Anna Onichimowska
  • 2013
  • 296
  • 188
  • 127
  • 978-83-89133-88-5
  • 9788389133885
  • ZB8KG

Recenzje czytelników

Śmieszna, inteligentna i wieloznaczna

Ocena:
Autor:
Data:
Z twórczością pisarki mam do czynienia po raz pierwszy. Do lektury zachęciła mnie dość niestandardowa okładka, ciekawy tytuł i opis na obwolucie. Anna Onichimowska wykorzystała w tej powieści tematykę oczekiwania na koniec świata. Pisarka opowiada w niej o czasie przed pamiętną, dobrze wszystkim znaną datą - 21 grudnia 2012, kiedy to wszem głoszono rychły finał naszego globu.

Akcja powieści osadzona jest przed Świętami Bożego Narodzenia w Warszawie i częściowo w Krakowie ... Głównym bohaterem jest 50-letni dziennikarz. Do jego obowiązków służbowych należy dbanie o kontakty z czytelnikami gazety. Niestety coraz częściej pisze listy sam do siebie. Jan nie odnosi żadnych sukcesów w redakcji. Wręcz nie przepada za swoją pracą. Niestety w domu też nie układa się zbyt dobrze. Żona go wcale nie rozumie. Po wielu latach małżeństwa popadli w marazm. Ich rozrywką stała się gra w scrabble lub rodzinne spotkania z udziałem córki i zięcia. I właśnie w momencie gdy wszyscy oczekują rychłego końca świata jego żona znika w tajemniczych okolicznościach. Bohater próbuje odnaleźć swoją połowicę. Ale niestety okazuje się, że nie jest to wcale tak proste...

Główny bohater "Zupy z gwoździa" prowadzi nieinteresujący, nieurozmaicony żywot. Uwielbia gotować a obserwowanie nosacza na ekranie komputera go relaksuje. Listy do redakcji, które sam pisze do siebie, grają ważną rolę w tej powieści. Pojawiają się regularnie, a wraz z każdym z nich wyłania się inny, niedorzeczny kłopot. Autorka również bardzo szczegółowo opisała bohaterów drugoplanowych. Mamy tu szeroki wachlarz osobowości poczynając od 80-letni wuja, kończąc na mówiącym psie.

Książka przedstawia komiczne, farsowe ujęcie codzienności przepełnionej licznymi wadami. Lęk przed Apokalipsą, która nie nadchodzi, staje się powodem do nieustających dowcipów. "Zupa z gwoździa" oparta jest na nonsensownej teraźniejszości. Przyziemne dylematy dnia codziennego stają się bardziej doniosłymi problemami niż zbliżająca się wielkimi krokami apokalipsa.

Powieść jest prześmieszna, absorbująca, dowcipna, inteligentna, kpiarska, kuriozalna. Książka ma też niespotykaną konstrukcję. Tytuł wieloznaczny. Czyta się ją szybko. Trzyma w napięciu do końca. Pozycja godna uwagi.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

bohater, którego niełatwo polubić

Ocena:
Autor:
Data:
Bohatera ocenia się najczęściej według siebie. Identyfikuje się z nim. Ale przecież nie wszyscy są tacy jak my. I pojawiają się zarzuty i awersja do postaci. "Ja bym tak nie zrobił, to nieludzkie, co on wyprawia? Przecież powinien zrobić to czy tamto." I w ten sposób, podczas czytania "Zupy z gwoździa", możnaby cały czas trzymać się za głowę. Bo łapać byłoby nie wygodnie. Chociaż trzymać w sumie też... Hmm. Tak czy siak, siedziałby taki jeden z drugim i kręcił głową ... i wzdychał i cedził przez zęby "co on robi?". Bo nasz bohater, jest właśnie taki - nieszablonowy, irytujący, wolno myślący (choć z wyjątkami!) i wolno działający.
No cóż. Ideały nie istnieją.
Ale wróćmy do fabuły. Zbliża się koniec świata, ten z 2012 roku, ten PRAWDZIWY. Teraz to na pewno świat się skończy. W pracy Jana - czyli redakcji czasopisma - szykuje się przewrót, fuzja pism, nowe szefostwo, masowe zwolnienia. Zaś w pracy jego małżonki Marysi szalony ruch. Sprzęty wszelakie schodzą jak świeże bułeczki, bo trzeba się przygotować na ten nieszczęsny koniec. Słowem, jest źle. A w domu nie jest lepiej.
I gdy wydaje się, że wiemy co będzie osią tej opowieści (albo koniec świata - miałam nadzieję, że nastąpi, albo blog Zupa z gwoździa, więc pewnie jakaś kulinarna kariera) znika Marysia. Dlaczego? Nie wie nikt. A już na pewno nie jej mąż, który od dawna kompletnie nie nadążał za tokiem jej rozumowania. W ogóle wszystko jest nie tak. To ten moment, w którym zaczynamy się zastanawiać, czy to z nami, czy z Janem jest wszystko w porządku. Czemu? Długo by mówić.
Nie wiem, jak reagowali inni, ale ja z lekkim zdziwieniem śledziłam poczynania naszego głównego bohatera, jedynie trochę bardziej dziwiłam się, gdy prezentował swoje własne przepisy. Ale, pierwsza uwaga, to w ogóle nie jest książka kulinarna co zgrabnie wytłumaczyła autorka na końcu. Nie jest to też książka o poszukiwaniach zaginionej. Jest to... luźna relacja, pełna dygresji, interesujących postaci, mądrości ukrytych, wyśmiewania naszych wad ale przede wszystkim parodia współczesnych historii o dojrzałej miłości. Wieloletnie małżeństwa, z kredytem, dorosłymi dziećmi i stwierdzonym wypaleniem - to tutaj ktoś o was naprawdę pamiętał.
Żeby nie było niejasności, to wszystko jest na plus. Nikt nie wciska kitu o gołąbkach, całuskach, ckliwych spojrzeniach. Choć i na takowe miejsce się znajdzie. Bohaterowie są nietypowi, ale to dlatego, że są bardziej prawdziwi niż kiedykolwiek - też mnie to zaskakuje. Ale, jeżeli się zastanowić, to właśnie takie osoby spotykamy na swojej drodze. Mądre, głupie, naiwne, nieufne, rzeczowe, rozmemłane, ckliwe i niewzruszone.
I chociaż "męczyłam" tę powieść dłuższy czas, nie mogąc się w pełni skupić nad jej treścią i wracając do niej wielokrotnie, uważam, że ma w sobie coś. Coś, co sprawia, że się uśmiecham, gdy o niej myślę. Coś, co w trakcie czytania nie pozwalało mi się nudzić. Coś nowego. Zbiór opowiadań "Pomiędzy" wzbudzał większe emocje, ale i tak uważam, tak jak i pan Szczygieł, że teraz pani Onichimowska powinna zająć się już tylko i wyłącznie literaturą dla dorosłych. No dobra, z małymi przerwami - niech i młodsi mają coś od życia - ale jednak. Czekam na kolejną powieść z niecierpliwością :)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.