Koszyk 0
Opis:
Cejlon, lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku. Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie. Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłoś ... ci: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Gwen nie wie, że sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę. Poruszająca, nastrojowa opowieść o kłamstwach, sekretach i przebaczeniu. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Dinah Jefferies
  • 2016
  • 480
  • 215
  • 145
  • 97883276-1935-8
  • 9788327619358
  • ZDCGM

Recenzje czytelników

Egzotyczna historia

Ocena:
Autor:
Data:
Początek XX wieku, piękna egzotyczna kraina i zmierzająca do niego bogato urodzona Angielka, wielka plantacja herbaty i sekret głęboko ukryty w posiadłości... Czego chcieć więcej?Właśnie takie historie uwielbiam czytać i po raz kolejny trafiłam na książkę z takimi wątkami. Choć w moich literackich podróżach na Cejlonie jeszcze nie byłam...

Gwen to młodziutka mężatka, która wybiera się w podróż z chłodnej Anglii do egzotycznego Cejlonu, aby dołączyć do świeżo poślubionego męża Laurence'a ... który jest plantatorem herbaty. Na miejscu jest urzeczona zjawiskową i wielobarwną wyspą, choć bardzo tęskni za domem i rodziną. Do tego dochodzi jeszcze coraz dziwniejsze zachowanie jej męża, który w pierwszych dniach ich małżeństwa sprawował się przecież bez zarzutu. Pewnego dnia Gwen podczas spaceru odkrywa zaniedbany grób małego chłopca i zaczyna poznawać historię pierwszej żony Laurence'a, która osnuta jest tajemnicą. Jednak gdy zachodzi w ciążę i rodzi bliźnięta ma własny sekret do ukrycia...

Dinah Jefferies stworzyła niesamowicie barwne opisy i dzięki temu wyobraźnia czytelnika ma wielkie pole do popisu. Po jej charakterystyce domu, w którym zamieszkała Gwen z Laurencem stworzyłam sobie naprawdę rzeczywisty obraz posiadłości i tajemniczej polany... Te opisy są bardzo szczegółowe, jednak w ogóle nie nudzące. Autorka zachowała umiar w ich długości i sprawiła, że myślami byłam bardzo blisko bohaterki i jej raju. Bo nie tylko dom autorka opisała ze wszystkimi detalami, ale również niebo i zachód słońca, drzewa i inną roślinność, zwierzęta, jezioro błyszczące w blasku słońca, czy księżyca, czyli całą otoczkę świata, do którego trafiła główna bohaterka. Autorka jest chyba również bardzo wyczulona na zapachy bo na każdym kroku opisuje nam różne wonie, co również pobudza wyobraźnię.
Historia jest niewyobrażalnie tragiczna. To, co musiała przeżywać Gwen jest całkowicie nie do wyobrażenia. Jednak w tej historii można doszukać się czegoś pozytywnego, np. wielkiego uczucia, jakim jest matczyna miłość. Gwen naprawdę miała niewielki wybór w swojej sytuacji, dlatego ogromnie jej współczułam, że musiała podjąć decyzję właściwie jedyną możliwą. Byłam pewna, że to historia z przeszłości skradnie moje serce, jednak nie spodziewałam się, że to jednak pani Hooper, poszukiwaczka tajemnic będzie miała największą tajemnicę do ukrycia.
"Żona plantatora herbaty" od początku do samego końca wzbudzała we mnie wiele emocji. Nie mogłam oderwać się od lektury i przeczytałam tę książkę w ekspresowym tempie. Po prostu jak najszybciej musiałam się dowiedzieć, jak zakończy się ukrywanie sekretu przez Gwen!

Lektura "Żony plantatora herbaty" sprawiła, że przypomniałam sobie rewelacyjny serial pt. "Indian summer" z akcją również w latach 30. XX wieku, w Indiach. Niektóre wątki były bardzo podobne, np. sposób traktowania przez Brytyjczyków miejscowej ludności. Niektóre miejsca tak pięknie przedstawione przez autorkę przybrały w moich myślach postać krajobrazów z serialu. Często porównuję książki z dawnych czasów do serialu "Downton Abbey", jednak tym razem bardzo się cieszę, że mogłam tę powieść porównać do "Indian summer". Zdecydowanie polecam wszystkim wybrać się w literacką podróż do Cejlonu z Dinah Jefferies.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

HERBATA NIECO OSTYGŁA

Ocena:
Autor:
Data:
Lubię herbatę. Może nie piję jej litrami, a w lato przede wszystkim sięgam po wersję mrożoną, ale jest to jeden z tych napojów, które cenię i chętnie poznaję nowe smaki. Co zatem z książką o herbacie? Odpowiadam: czemu nie! Opowieść o plantacji roślin służących do sporządzania tego naparu, o miłości i tajemnicach przeszłości brzmiała intrygująco. Sięgnąłem. I chociaż nie jest to historia, na jaką liczyłem, chociaż ta herbata ostygła nieco wraz z moim zapałem ... nie mogę powiedzieć by była to zła książka.

Początek dwudziestego wieku. Młoda, zaledwie dziewiętnastoletnia Gwen Hooper, porzuca życie w Anglii i przenosi się w sam środek zupełnie egzotycznego jej świata, bo do Cejlonu. Jak można domyślić się po nazwie miejsca, jej życie w mocny sposób związane ma być z herbatą. Jej mąż, Laurence, jest bowiem plantatorem herbacianych krzewów, należących do jego rodziny od pokoleń. Czyżby na pięknej wyspie czekała ją sielanka i wspaniałe życie u boku wyśnionego mężczyzny? Wprawdzie Gwen tęskni za rodzinnymi stronami i bliskimi jej ludźmi, a na samym Cejlonie dzieje się istna robotnicza rewolucja, nie mniej czy może to stanowić wielki problem? Szybko jednak młoda kobieta zauważa, że jej mąż jakby stracił nią zainteresowanie, a wkrótce, snując się w samotności po okolicy, natrafia na dziwne znaleziska. Zarośnięty grób, dziecięce ubranka, zamknięte pomieszczenie… Rodzinne sekrety Laurence’a są tak ciekawe, jak pilnie strzeżone, ale i Gwen już niedługo przekona się co to znaczy posiadać podobne tajemnice…

To osobista książka. I przy okazji także powieść o ciekawej fabule (a właściwie ciekawie się zapowiadającej, bo autorce wkradło się wiele oczywistości i zbyt prostego podejścia do rzeczy, które powinny być woltą albo przynajmniej zaskoczeniem). Największym jednak jej minusem jest styl. Chociaż, co muszę podkreślić od razu, jest to kwestia subiektywna. Dinah Jefferies pisze bowiem w stricte kobiecy sposób, który do mnie nie przemówił. Co przeszkadzało? Na pewno nie rozpisywanie się nad widokami, bo nigdy nie przeszkadzają mi obszerne opisy, czy powolne prowadzenie akcji (pod warunkiem, że jest to literacka wyższa półka i coś z tego płynie – wartość stylu, nieprzeciętność podejścia czy siła wizji). Więc co? Jej styl jest w pewien sposób naiwny, czasem brzmiący, jak z taniego romansu. Prosty w prezentacji, pomimo szczegółowości. Styl charakterystyczny dla literatury kobiecej, może więc do czytelniczek bardziej przemówi niż do mnie, niestety odbiorcy płci męskiej (i miłośnicy wyższej literatury) nie odnajdą się w takim klimacie.

Sama opowieść, jej poprowadzenie i emocje, które się pojawiają są jednak całkiem udane i potrafią spełnić swoje zadanie. I chociaż nie wszystkim „Żona plantatora herbaty” się spodoba, grupa docelowa odbiorców nie będzie zawiedziona.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.